supergoga Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Wiedziałam, że poszczujecie fotami :mad: ; tak to jest jak człek ma pracę i nigdy nie wie, co mu wypali. I jak tu można sobie zycie zaplanować. Wrrr A ta fotka wpatrzonej w oczy Swan Darmy - schroniskowej sunieczki - to jest po prostu cudo. Masz Darmusiu w tych oczach tyle miłości, że się ciepło wkoło serducha ciotce zrobiło. Mam jednak nadzieję, że bedęmiała szansę połazęgować po tych nieziemskich terenach razem z Wami. I mam nadzieje,że Swan da nam jeszcze jedną szansę na spotkanie w jeszcze większym gronie. Quote
Elso Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 swan ty naprawdę mieszkasz w raju, zawsze marzyłam o takim (pieknym) domu i lesie i trawie....i robakach....no i najwazniejsze o zapach gowna końskiego!!!!! Quote
swan Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 [quote name='Elso']swan ty naprawdę mieszkasz w raju, zawsze marzyłam o takim (pieknym) domu i lesie i trawie....i robakach....no i najwazniejsze o zapach gowna końskiego!!!!! no z tym zapachem to nie tak łatwo:shake: ze stadniny, mimo że bliziutko po sąsiedzku, właściwie nie zalatuje:p PaulinaT, piękne te zdjęcia:loveu: ja naprawdę mam tak ładnie? Pogoda nam nie do końca sprzyjała, ale kaloszki były i sobie poradziliśmy. PaulinaT, a to jest Vera czy Wera? Tak się zastanawiam:oops: bo jeszcze nigdy tego imienia nie pisałam i mnie to V zaskoczyło:roll: Vera jest u mnie od piątku popołudnia. To ta czarna suczka, którą znalazła pod koniec kwietnia pani w lesie, myślała, że to moja zaginiona Negra. To nie Negra, ale jest już u mnie. :loveu: Muszę być bardzo uważna, bo Darma mnie broni własnym ciałem przed nową, na dworze jest ok, ale w domu pierwszego dnia to zęby miała prawie non stop na wierzchu. Teraz jest już dobrze. Vera ma zapędy biegacze, węszy też cały czas, ale na szczęście nie jest konsekwentna w swoim gonieniu i naokoło ale szybko wraca na wołanie. Nie zmienia to faktu, że muszę mocno z nią popracować nad przywołaniem. Ale jest bardzo pojętna, bardzo usłuchana, tylko jest wulkanem energii i czasem się boję że wybuchnie:cool3: :evil_lol: Szkoda , że na tych zdjęciach nie ma mojego "pół psa" czyli Lusi, ale ponieważ po tym weekendzie i pracy Zielonego Lusia doczekała się awansu na "2/3 psa";) to jest nadzieja, że w ciągu kilku dni zaryzykujemy pierwszy spacerek na świeżym powietrzu na lince:cool3: :lol: Szkoda, że nie można tutaj pokazać, jak Abi (to to płowe "maleństwo") oszczekuje żabę w ogrodzie:lol: albo jak szarpej robi za peryskop i non stop łowi zapachy z okolicy:p Quote
PaulinaT Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Tak jakos mi wyszło V... sama nie wiem skąd se to wymysliła. Więc się prosze okreslic czy Wera czy Vera :p A wam musze powiedziec- że obie czarne suczki swan są cudne, a z Lusi już niedługo będzie nie 2/3 psa a pies pełną gębą :evil_lol: swan - masz ślicznie, dużo śliczniej niz na zdjęciach :loveu: Podtrzymuje ofetrę adopcyjną :lol: :lol: Mogę nawet piłą traczową ciąć ci drewno przy strumyku :razz: Quote
swan Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 PaulinaT, lato się jeszcze nie zaczęło, już wiesz gdzie możesz na weekendy przyjeżdżać:cool3: Obie psice jak najbardziej zaproszone:lol: może jak zasłużysz, to dostaniesz piłę łańcuchową do ręki:evil_lol: albo Cię wsadzę na koparkę, to nam ten staw w dolince pogłębisz:evil_lol: Wera Vera jak fajniej???:razz: Quote
swan Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 o, jaki masz ładny avatarek:loveu: a jak ładnie sunie się ustawiały do tego zdjęcia:cool3: byłam pełna podziwu:crazyeye: Quote
PaulinaT Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Noo wreszcie mam taki ze obie dziewczynki sa na nim :p I ślicznie za zaproszenie dziękuję :lol: I jakby jakies ciężkie fizyczne prace z piłami i koparkami to pamiętaj o mnie :razz: Quote
swan Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 nie mam doświadczenia z labradorami, nie znam osobiście żadnego , ale wydaje mi się, że Wera mogłaby robić za tą rasę, pewnie z jakiejś pseudohodowli trochę dni przerwy od Darmy i Wery, bo Lusia mnie bardzo zaabsorbowała,ale proszę zobaczyć, jak moja psinka została wymęczona przez potfory PaulinyT. Oto dzień po dogomajówce: ciągłe deszcze i wiosenne temperatury powodują, że strumyk prawie zniknął :crazyeye: za to niezapominajki się przepięknie panoszą:loveu: Quote
swan Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 a tutaj fotorelacja nastrojowa z przedwczorajszego spacerku wieczornego tak tak, to jest moje swojskie sielskie pole, choć bardziej wygląda na ponure szkockie wrzosowiska;) Darma oczywiście trzyma się blisko "ludzia" , w oddali znikający punkt, czyli Wera:razz: całe szczęście, że tak samo szybko jak się oddala, tak samo a może nawet szybciej przybiega na zawołanie:multi: a któż to przytuptał za nami przez całe pole, wilgotną wysoką nieskoszoną trawę, przebił się przez zwały mgły?:lol: ktoś jeszcze chce powiedzieć, że koty nie lubią wody i mokrych łapek? Może i nie lubią, ale Kacper ignoruje takie drobne niedogodności dla fajnego spacerku w doborowym towarzystwie:p nawet jeśli rozpędzona Wera udaje co chwila, że chce go staranować:crazyeye: Quote
Camara Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 odrobiłam zaległości i oglądnęłam hurtem: śliczne psiaki, wspaniałe krajobrazy :loveu: a minę mam taką, bo mnie nie było :puppydog: Quote
PaulinaT Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Oooo! Czyżby kacperek i Werusia złapali nic porozumienia??? :cool3: Tobyś dopiero miała sielsko jeszcze bardziej niż masz! Quote
swan Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Z Werą jest dokładnie tak, jak mówiła Pani, od której ją wzięłam. W domu z kotami jest spokój i merdanie ogonkiem, na dworze najczęściej je goni. Ale nie w morderczych celach na szczęście:p W domu na dzień dobry to Kacper może się o jej mordkę otrzeć albo powąchają się noskami. Tutaj byliśmy na spacerze daleko od domu, w szczerym polu, daleko do wszelkich krzaczków i drzewek, więc Kacper teoretycznie nie miał szans. Wera go wypatrzyła z krańca pola i pogoniła jak torpeda. W pełnym galopie doleciała do niego, wyhamowała tuż przed nim i... straciła zainteresowanie i poszła sobie. Kacper trochę adrenalinki dostał. Nie ruszył z miejsca, pewnie widząc, że nie ma dokąd uciec:cool1: została mu tylko jeszcze po tej akcji fryzurka na jeża przez dobre pare minut:evil_lol: a Wera sobie poszła, znowu poleciała na kraniec pola, a po chwili zauważyła "o, koteczek!":evil_lol: i znowu galop do Kacpra. Kot znowu wytrzymał:cool3: to zwierze ma nerwy ze stali:p Blisko domu już jest trochę inaczej. Jest duża dyżurna akacja w ogrodzie i koty zawsze tam przed nią uciekają:eviltong: ale tak symbolicznie:lol: schodzą zanim ona się oddali od pnia:p Quote
kinga Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 to one właściwie z Werą mają dobrze - bo przy Darmie juz zgnuśniałyby doszczętnie. :roll: A moze się nudziły i teskniły za dawnymi, dobrymi czasami u swan, gdy musiały być dobrze wygimnastykowane?:razz: trochę ruchu na świeżym powietrzu na pewno nikomu nie zaszkodzi :p Quote
Dorothy Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 no nie moge, czytam sobie tu po cichu incognito, ale ten opis psa usilujacego pogonic kota kotu, hehe, normalnie sie kulalam ze smiechu. Kot rules! Kot mi sie podoba, ja chce takiego kota!!! Quote
PaulinaT Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Hihiii Kacper jest debest :p Wczoraj mój Czesiek też wytrzymał zapędy łowne dziewczyn - za bardzo chciał się ze mną dod domu dostać - i cały blok z nami oblazł bo głodny był i chciał jak najszybciej do miseczki :p I dopiero teraz zajarzyłam - to jest strumyczek? To jet TEN strumyczek?? :-o Quote
Kathleen Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Teraz, skoro swan wróciła, może uraczy nas informacjami :roll: Quote
supergoga Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Ludziska - błagam pomóżcie. Czarnota z Ewką w drodze do Swan, ale zgubiły numer telefonu. Jeśli ktos ma kontakt ze Swan lub jej numere tele - napiszcie do mnie sms - 609 601 362. PILNE BARDZO!!! Sucz w drodze, telefonu brak, horror się zrobił. Quote
kinga Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Koszalin na posterunku zaprezentował gotowość bojową:lol: telefon podany - ludziska - spokojnie ;) Quote
supergoga Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Kinga - jesteś cudem. Wielkie dzięki. :klacz: :cool2: :Rose: Quote
kinga Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 supergoga napisał(a):Kinga - jesteś cudem. Wielkie dzięki. :klacz: :cool2: :Rose: no proszę, jak mało wystarczy, zeby zebrac takie komplementy:lol: - po prostu miec zapisany telefon w komórce :p :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
brazowa1 Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 Swan,to przyznaj sie,ilu towarzyszy dorobila sie w koncu czarna Darma?:cool3: Jakbys jeszcze chciala sie wybrac do Sopotu to zapraszam po Wigora,7 lat w schronie.Maly,czarny,wygimnastykowany,dogaduje sie ze wszystkimi zwierzakami,ale koty mialaby rozrywke i kompana do chodzenia po drzewach (serio).Najbystrzejszy pies w schronie. Byloby Wam wszystkim razem dobrze,a z Czarna znaja sie ze wspolnych spacerow :) hmmm,przesadzam ?;) Quote
swan Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 hm, niech no policzę, koty dwa już są, poza tym jest dwuletnia Wera, siedmioletnia Aga, dwuletnia Lusia (1/2 psa, bo nietowarzyska i dzika) i w kolejce czeka półtoraroczny Koral.... Jakby nie liczyć, cztery i pół psa i dwa koty, hm. Brązowa, nie dam rady więcej:smhair2: Quote
brazowa1 Posted September 17, 2006 Posted September 17, 2006 i co slychac?czarna -darma nadal jest najgrzeczniejszym psem pod sloncem?:loveu: Quote
swan Posted September 18, 2006 Posted September 18, 2006 Darmunia niestety miała u mnie ciężkie chwile i zaliczyła trochę traumy, szczegóły na wątku wilczarzowatej w dziale już w nowym domu.... w każdym razie w czerwcu adoptowana przeze mnie 7-letnia super przyjacielska sunia z powodu najprawdopodobniej hormonów (ciąża urojona) i chęci przejęcia przywództwa w stadzie postanowiła Darmę wyeliminować ze zgodnego do tej pory stada:-( parę razy udało mi się je rozdzielić, było straszno i smutno, Darma przez parę dni bała się wychodzić z domu do ogrodu, ba, bała się wychodzić spod biurka ale już rany się zagoiły , bardzo powierzchowne fizyczne i głębsze psychiczne też,, Darma teraz jest nawet weselsza niż przez tą awanturą...:razz: a ja mam dwa razy więcej ruchu, bo robię dwa oddzielne spacery rano i dwa wieczorem, jeden z Darmą i Werą, drugi z Agą, wszystkim psiakom to bardzo odpowiada, Aga wilczarzowata ma mnie tylko dla siebie i gołym okiem widać, że jest szczęśliwsza, Darma, która na początku bardzo dogryzała nowej młodej Werze z zazdrości o mnie, teraz się cieszy, ze jest tylko Wera i zniknęła ta wielka Aga:roll: tylko ja na ostatni spacer wieczorny muszę już brać latarkę:evil_lol: i chyba musze psiaki zaopatrzyć w obroże odblaskowe, bo wszystkie są czarne, a jak nie patrzą w moją stronę pod światło latarki, to nawet nie wiem, gdzie są:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.