Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

byłam u Lili, czuje sie lepiej mam zdjęcia!!! Ale zostawiłam baterie od aparatu w klinice.... jedna która mi została ładuje się jak się podładuje wrzucę fotki jeszcze dzisiaj nie wiem czy coś wyszło nie zdążyłam obejrzeć bo ostatnia bateria zdechła..

Posted

[quote name='amikat']Wczoraj po południu do kliniki przyszła pani Lili. Chciała zobaczyć jak sie pies czuje W klinice były juz wszystkie dokumenty informujace o tym ze pies jest pod opieka Fundacji. Lekarze przynieśli suczkę. Chcieli zobaczyć jak mała zareaguje na panią. Kiedy ta kobieta zaczęła do niej mówić i chciała pogłaskać , Lili wbiła głowę się pod pachę lekarki, zaczęła sie trząść i nie chciała nawet popatrzeć!!!! To nam o czymś mówi prawda?

.[/QUOTE]
Czy ci "ludzie" maja jeszcze jakieś prawa do Lili???? Dlaczego pokazano im psa i dlaczego w ogóle rozmawia sie z kimś takim?:shake:
Może ja czegos nie rozumiem...:shake: Chyba, że to był tylko taki eksperyment.

Posted

zrobiłam przelew w imieniu Taks dla suni 100zł ale zapomniałam dopisać w przelewie, że to dla Lili :oops: wysłałam PW z wyjaśnieniem, przepraszam za pomyłkę :oops:

trzymam kciuki za zdrowie suni i za to, żeby jej były właściciel poniósł dużą karę za to co zrobił :mad:

Posted

Nie wiem co powiedzieć ... brak mi słów :-( kochana psinko DLACZEGO miałaś takiego pecha i dostałaś się w ręce zywrodnialca ???
Zdrowiej śliczna panienko ,na przekór temu draniowi

Posted

i na koniec najlepsze! Widzicie to??


nasza malutka wstała! Ale kręci się w kółko i w konsekwencji się przewraca, jakby rzeczywiscie coś z błędnikiem miała... jeszcze niemrawo się porusza, poza tym nie reaguje na dżwięki.
Natomiast bardzo ciepło z nami się przywitała machała ogonkiem, przyszła się przytulić:loveu:
Temu draniowi nie wiem co bym zrobiła taka malutka psiunieczka..

Posted

Oby tego zwyrodnialca spotkało to samo, co on zrobił tej maleńkiej sunieczce.
Oby to ludzkie ścierwo szczezło jak najszybciej.

[quote name='"Bela51"']
Cytat:
Napisał amikat
Wczoraj po południu do kliniki przyszła pani Lili. Chciała zobaczyć jak sie pies czuje W klinice były juz wszystkie dokumenty informujace o tym ze pies jest pod opieka Fundacji. Lekarze przynieśli suczkę. Chcieli zobaczyć jak mała zareaguje na panią. Kiedy ta kobieta zaczęła do niej mówić i chciała pogłaskać , Lili wbiła głowę się pod pachę lekarki, zaczęła sie trząść i nie chciała nawet popatrzeć!!!! To nam o czymś mówi prawda?

.


Czy ci "ludzie" maja jeszcze jakieś prawa do Lili???? Dlaczego pokazano im psa i dlaczego w ogóle rozmawia sie z kimś takim?:shake:
Może ja czegos nie rozumiem...:shake: Chyba, że to był tylko taki eksperyment.

Wydaje mi się, że dobrze się stało, iż ta morwicha przyszła zobaczyć Lili.
Reakcja Lili jest jednoznaczna, bo pies nie kłamie - morwicha też katowała Lili.
Każdy psi psycholog może wydać taką opinię na podstawie obserwacji, które poczyniła Pani Doktor wet. będąca świadkiem wizyty morwichy w lecznicy.
Opis tego zdarzenia też można dołączyć do akt sprawy.

W poniedziałek wpłacę grosik dla sunieczki.

Posted

[quote name='amikat']Wczoraj po południu do kliniki przyszła pani Lili. Chciała zobaczyć jak sie pies czuje W klinice były juz wszystkie dokumenty informujace o tym ze pies jest pod opieka Fundacji. Lekarze przynieśli suczkę. Chcieli zobaczyć jak mała zareaguje na panią. Kiedy ta kobieta zaczęła do niej mówić i chciała pogłaskać , Lili wbiła głowę się pod pachę lekarki, zaczęła sie trząść i nie chciała nawet popatrzeć!!!! To nam o czymś mówi prawda?
.
jESTEM W SZOKU!!!!!!!!!!!!!:mad::mad::mad:JAk to przyszla???Moze chciala sie upewnic ze mala nie przezyje...zebyy sobie ulzyć..Nie mogę normalnie....jak tak mozna....czy ta "paniusia" w ogole cos mowila????JAk tłumaczyła, ze Lusia chowa sie przed nią w panice?????:placz::placz::placz::placz:

Posted

[quote name='amikat']Wczoraj po południu do kliniki przyszła pani Lili. Chciała zobaczyć jak sie pies czuje W klinice były juz wszystkie dokumenty informujace o tym ze pies jest pod opieka Fundacji. Lekarze przynieśli suczkę. Chcieli zobaczyć jak mała zareaguje na panią. Kiedy ta kobieta zaczęła do niej mówić i chciała pogłaskać , Lili wbiła głowę się pod pachę lekarki, zaczęła sie trząść i nie chciała nawet popatrzeć!!!! To nam o czymś mówi prawda?

[....].

Trzeba mieć niezły tupet.

Posted

Cytat:
Napisał amikat

Łącznie na dzisiaj sobota 31.10.2009 r. mamy 808 zł.
Dziękujemy i nadal apelujemy o wsparcie.


[quote name='malawaszka']kochani pomóżcie Lili!!!! to ciągle mało!!!!

z allegro cegiełkowego pewnie by się udało trochę kasy nazbierać...

mój przelew pewnie w pon. dotrze.

Posted

[quote name='bico']Cytat:
Napisał amikat

Łącznie na dzisiaj sobota 31.10.2009 r. mamy 808 zł.
Dziękujemy i nadal apelujemy o wsparcie.




wieczorem zrobię bazarek dla kruszynki

Posted

Przeczytałam cały wątek z zapartym tchem, a może warto było by zrobić suczce konto na nk? ze zdjęciami, prośbą o pomoc finansową oraz prawną? może jakieś pieniążki by wpłynęły a dodatkowo jakiś prawnik by postanowił pomóc? mogę napisać do jednej pani, która jest prawnikiem, kocha zwierzęta i jest dobrą koleżanką wet. Klorygi??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...