grzybkowa Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 to czekamy na pierwsze wiesci z pobytu w domu... powodzenia Faruś !!:loveu: Quote
Randa Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Założę się, że Pirat w ciagu roku będzie u Małgosi kanapowcem, tylko musi trochę załapać o co chodzi. A tak w ogóle to wspaniale, że spotkał na swojej drodze Małgosię, a wcześniej wszystkie ciotki, które mu pomogły.:loveu::loveu::loveu: Quote
supergoga Posted October 18, 2009 Author Posted October 18, 2009 Ja też nie wiem, jak dziekować wam wszystkim za pomoc a Pani Małgosi za dom. To jego wielka, ogromna szansa. też z niepokojem czekam na wieści. Quote
Becia2222 Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 http://www.dogomania.pl/forum/f1159/zyje-w-piekle-lagodna-sunia-pomozcie-148458/ Proszę zaglądnijcie Quote
Selenga Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 nie tylko u Ciebie wogóle żadne linki się nie otwierają :mad: Quote
Lilmo Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Eh dogo wariuje od kilku dni :shake: A co u Faro? Jak zareagował na przeniesienie go do domu? Quote
Szarotka Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 lika1771 napisał(a):Kto wie czemu dogo wariuje Dogo ma problemy techniczne, wielki serwis, wymaga dogladania i duzej ilosci pracy, zeby to utrzymac w sprawnosci. Quote
Cajus JB Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Ja szukam w forum i czasami się otwiera. Czasami nie. Quote
AgusiaP Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Becia2222 napisał(a):http://www.dogomania.pl/forum/f1159/zyje-w-piekle-lagodna-sunia-pomozcie-148458/ Proszę zaglądnijcie Może teraz się otworzy. Zairzyjcie dziewczynki bardzo mało osób na wątku suni. http://www.dogomania.pl/forum/newreply.php?do=newreply&noquote=1&p=13185488 Quote
AgusiaP Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Tylko nie wiem czemu z oknem odp. na górze:angryy: Quote
lilk_a Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 i co z Piracikiem ? są jakieś nowe wiadomości ? Quote
gosia44z Posted October 24, 2009 Posted October 24, 2009 Jestesmy juz po przeprowadzce. Faro lezy w pokoju i wszystko ma na oku. Zrobilam mu spanko w rogu mojej sypialni. Dzisiaj rano przynioslam go do domu. Najgorsze, ze nie chce wogole chodzic. Chyba przytyl bo wydaje mi sie ciezszy niz na poczatku. Jak tak go troche ponosze to pewnie bede miala niezle muskuly. On wazy chyba ze 30 kg. Jak wynioslam go w ciagu dnia na siusiu to schowal sie w swoim domku. Zostawilam go tam na troche i jak zrobil co trzeba /mam nadzieje, ze zalatwil swoje potrzeby/ to przynioslam go znowu do domu. Caly czas chetnie zjada ser zolty z reki, ale do niczego wiecej nie moge go przekonac. Zobaczymy jak nam minie noc. Quote
kocyk Posted October 24, 2009 Posted October 24, 2009 Oby miał przyjemne sny, bo pomoć sen, który przyśni się w nowym miejscu się sprawdza:) Trzymam kciuki :kciuki: i jak to dobrze, że Faro ma Ciebie Gosiu:loveu: Quote
lilk_a Posted October 24, 2009 Posted October 24, 2009 Gosiu ... spróbuj usiąść koło niego na podłodze i zajmij się np czytaniem książki . jedną rękę trzymając obok niego ...ja tak oswajałam psa który był w ciągłym strachu po półrocznym biciu przez poprzedniego właściciela . to szczeniak był i na pewno mniej ostrożny od Fara ale może pomoże , nasz bał się człowieka tak że siedział tylko w kącie a na dwór wychodził jak otwieraliśmy drzwi i zostawialiśmy go samego ..... Czy Faro daje Ci się pogłaskać ? Quote
gosia44z Posted October 24, 2009 Posted October 24, 2009 Z galaskaniem nie ma problemu. Siadam kolo niego, czytam lub ogladam telewizje i glaszcze go. Quote
Szarotka Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Mojemu kotu to zajelo 2 miesiace, siedzial w piwnicy i wyjsc nie chcial, a teraz sie po kanapach i lozkach panoszy :loveu::loveu: Quote
lilk_a Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 bo to jest tak że na każdego trzeba znaleźć sposób :lol: jak da się głaskać , nie boi się ręki , kojarzy ją z dobrym to już połowa sukcesu :lol: Quote
zenobiusz flores Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Dajcie mu troche c z a s u ............ Quote
gosia44z Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Noc minela nam spokojnie.Okolo 5 rano starego czasu Faro wstal i zrobil siusiu na pograniczu kuchni i sypialni. W sumie to moja wina bo gdybym wstala wczesniej i zaniosla go na dwor to pewnie nic takiego by sie nie wydarzylo. Jak uslyszal, ze wstaje to spanikowal i sie w to polozyl. Musialam go "przepchnac" na jego poslanie, posprzatalam i znowu poszlismy spac. Sniadanie zjadl jak zwykle za zamknietymi drzwiami a na deser objadl sie serem zoltym z reki. Niedlugo pojdziemy na dwor pograbic liscie. Musze mu obciac pazury a nigdy tego nie robilam. Mam nadzieje, ze to nie jest zbyt skomplikowana operacja. Jutro kupie taka obcinarke i po pracy sie tym zajme. Zastanawiam sie czy jak ide do pracy to nie zostawiac go na podworku razem z Kawa i Tajsonem. Quote
hop! Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Uważam, że nie ma sensu na siłę brać Faro do domu. Moim zdaniem to wcale nie pomoże, a tylko dostarczy psu dodatkowych stresów. Faro zrobił duże postępy i z czasem będzie coraz lepiej. Każdego psa trzeba traktować indywidualnie. Nie wszystkie metody i sposoby sprawdzają się w każdym przypadku. Małgosiu, myślę, że Ty najlepiej znasz Faro i wiesz, co dla niego będzie najlepsze. Quote
lilk_a Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 a ja jednak potrzymałabym go jeszcze z trzy cztery dni w domu , może się przekona , a jak wchodzisz do pracy to jednak zostaw go na dworze :) Quote
Asior Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 dokładnie... Kana ma sukę amstafa na tymczasie.,. taką samą dzikuskę jak Faro.. i na nia tez metody doradzone przez behawiorystę nie działały..(to, ze niby wszystko powolutku, ze nic na siłę...) wkurzyła się dziewczyna i powiedziała, że teraz bierze sprawy w swoje ręce :) Kana napisał(a): Vega znowu nie robi żadnych postępów... Czasami mam wrażenie że nie mam żadnego psa w domu ! Ciągle lezy tylko albo w poslaniu albo w kącie. Moja cierpliwość się skończyla. :shake: Otóż metody behawiorystki nie przynoszą żadnych efektów a mianowicie nic na sile i wszystko powolutku zaprzestane ich. Otóż od wczoraj zaczynam swoje metody calkowicie odwrotne gdyż mam wrażenie że w tym wypadku tak będzie lepiej... Mianowicie na sile i nie po "dobroci" :diabloti: Wczoraj ją podnioslam :razz:... i polozylam do siebie na lozko ;] O dziwo nie uciekala od razu i tak sobie spalysmy z 4 godzinki :multi: Dzisiaj przyniose ją na noc z wyrkiem i będzie spala kolo nas. Zamknę bramkę tak żeby nie miala możliwości natychmiastowej ucieczki w kąt. Oczywiscie pierw z nią wyjde na siku :evil_lol: i pochowam wszystko :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.