gosia44z
Members-
Posts
44 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gosia44z
-
Przepraszam, dawno nic nie pisalam. Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu, ale u nas wszystko w porzadku. Farus ma sie dobrze. Ma nowa kolezanke Berte, ze schroniska w Lowiczu. Berta jest u nas od marca, ma podobno ponad 10 lat i od pieciu lat nie wychodziala z budy. Psiaki sie polubily i na szczescie zyja w zgodzie. Jedyny problem jaki mam z Farusiem to to, ze nie chce z nikim wyjsc na dwor. Zawsze czeka na mnie, nawet jak maz przyjdzie wczesniej z pracy to z nim nie wyjdzie, Boje sie, ze bedzie problem jak bedziemy chcieli gdzies wyjechac. Kiedys jak mnie nie bylo 2 dni to Faro w ogole nie chcial wyjsc z domu. Maz musial go ganiac po mieszkaniu a on biedny ze strachu posikiwal. Do ogrodka tez sam nie pojdzie, ze mna czasmi, ale na krotko. Najlepiej sie czuje w domu i uwielbia chodzic na spacery. Najszczesliwszy jest jak idziemy na spacer o 5 rano. Wtedy idzie bez smyczy i jest bardzo grzeczny. Wysle zdjecia do supergogi bo niestety nie umiem ich wstawic. Pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie i zyczymy wszsytkim udanych wakacji.
-
z okazji swiat zyczymy wszystkim zdrowych, pogodnych, spokojnych i bialych swiat, jak najmniej psow w potrzebie, jak najwiecej nowych domkow dla potrzebujacych psiakow. u farusia wszystko w porzadku. w dalszym ciagu jest milosnikiem spacerow, moglby ciagle spacerowac, pora nie ma znaczenia. czasami nawet spacerujemy bez smyczy. przybyl nam nowy czlonek rodziny, kocurek bercik, ktorego farus jak na razie unika. pozdrawiamy wszystkich serdecznie
-
Witam po krotkiej przerwie. U Farusia wszystko w porzadku. Chlopak tak sie rozochocil do spacerowania, ze moglby wychodzic co godzine. Moze ktos wie jak go oduczyc pisczenia a wlasciwie calej arii. Wyglada na to, ze chlopak powinien miec na imie Janko Muzykant. Jak tylko widzi, ze zakladam bluzke lub spodnie to mu sie kojarzy ze spacerem i zaczyna koncertowac. Na ogrodek nie bardzo lubi wychodzic, wiec jak ja jestem na ogrodku to biega z domu do mnie i po drodze piszczy, albo siada w drzwiach domu i tez piszczy. Mnie to nie przeszkadza, sasiedzi na razie nic nie mowia, ale nie sa zbyt wyrozumiali. A jak Stasiek go uslyszy to wtedy jest koncert na dwa glosy, Faro piszczy a Stasiek skrzeczy. A tak wogole to przy Farusiu mozna by zegarek regulowac. Odkad zamieszkal w domu o godzinie 5.30 rano staje przy lozku i koniec spania, jak nie to piszczenie, dobrze, ze takie niesmiale. A i od maluchow na podworku nauczyl sie szczekac przez plot na inne psy i jak jestesmy na spacerze to az sie zwija tak szczeka na spotykane czworongi. Nie wiem czy by je ugryzl gdyby mogl podejsc, ale nie wyglada to na przyjacielskie szczekanie. Meza zaakceptowal tylko nie da mu sie poglaskac na zewnatrz. Moze ktos ma jakis pomysl na to piszczenie. Pozdrawiamy wszystkich wiosennie.
-
Zyczymy wszystkim zdrowych, spokojnych Swiat, smacznego jajeczka a mokrego dyngusa chyba nie musimy zyczyc bo wyglada na to, ze i bez tego bedzie mokro. Teraz juz codziennie chodzimy na spacery, przy czym radosc jest okropna. Spiew i podskoki. Faro strasznie sie boi jadacych samochodow. Jak cos jedzie musze go przytulac bo wpada w panika i strasznie sie wyrywa. Dobrze, ze tutaj malo samochodowjezdzi. Do meza sie przyzwyczai pewnie za kilka dni. W kazdym badz razie z reki od niego bierze przysmaki, wiec wszystko na dobrej drodze.
-
Uprzejmie domosimy, ze mamy pierwszy krotki spcerek za soba. Wprawdzie tylko kilkadziesiat krokow przed domem w jedna i druga strone po ulicy, ale wlasciwie bylo ok. Strasznie sie wszystkiego boi, ale chec pojscia na spacer z maluchami jest tak silna, ze przelamuje ten strach. Mi tylko jest trudno samej spacerowac z trzema psami, ale niedlugo wraca moj maz wiec bedzie latwiej. Pozdrawiamy wszystkich wiosennie.
-
W koncu znowu mam dostep do internetu. Faro ostatnio nas odcial, tzn przegryzl kabel w ramach rozrywki. Nudzi sie chlopakowi. Nie mialam kiedy kupic nowego kabla, ale w koncu jest. Dobrze, ze kabel nie byl podlaczony do pradu. Zima chyba tak sobie mu sie podoba. Ostatnio przyszla do mnie siostra to tak ja obszczekal, ze bala sie wejsc do mieszkania. Broni chlopak swojego. Niesamowite jest jak on sie cieszy jak wracam do domu, az sie przewraca na tych swoich 3 lapkach, przy tym strasznie glosno spiewa z radosci. Naprawde to wspanialy piesio. Zastanawiam sie tylko jak on sie przyzwyczai do mojego meza jak ten wroci do domu za 2 miesiace. Faro panicznie boi sie facetow. Ale nie beda mieli wyjscia chlopaki i beda musieli sie jakos dogadac. Wczoraj wieczorem nawet udalo mi sie wziasc go na smycz, ale na spacer jeszcze za wczesnie. Musimy nad tym popracowac, tylko pogoda nie jest sprzyjajaca. Mam nadzieje, ze niedlugo sie ociepli. Pozdrawiamy wszystkich cieplutko.
-
No i sie porobilo ! Spimy wszyscy razem. Farus pierwszy gramoli sie do lozka. Jest kochany. Jak on sie cieszy jak wracam z pracy. Musze mu teraz robic badanie moczu i zaniesc kupki do badania, ale nie mam jak. Uparl sie chlopak, ze nie bedzie sikal w domu a kupki w tym sniegu ciezko znalesc. Mam nadzieje, ze niedlugo przyjdzie odwilz.
-
Trzeba przyznac, ze udal sie psiak. Chyba teraz trzeba bedzie przygotowac go do spacerow. Kupilam mu juz szelki i chyba zczne mu zakladac na troche. Jak idziemy na spacer to ustawia sie w kolejce do furtki, ale jak chce go dotknac to ucieka. Dopiero jak wracam to da sie poglaskac, ale tez jest ostrozny. Za to z daleka slysze jak piszczy z radosci, ze juz wracamy do domu. Farus jest naprwde kochany i bardzo sie ciesze, ze jest tu ze mna.
-
Faro zaskakuje mnie teraz codziennie. Dzisiaj w nocy spalismy w stalym skladzie czyli jeden buldozekw nogach pod koldra, drugi w nogach na koldrze,kocur na poduszce obok glowy i nagle czuje, ze ktos sie gramoli na poduszke miedzy moja glowa a sciana. I kto to ? Oczywiscie Faro. Ale chyba nie bylo mu zbyt wygodnie bo polezal chwile troche mnie oplul, bo jezor mu wisi prawie do kolan i poszedl na swoje poslanie. Jak idziemy na spacer to Faro zostaje na podworku. Dzisiaj jak wrocilismy tak sie cieszyl, ze az tanczyl z radosci. Ma ochote chodzic z nami, ale boi sie smyczy. Ale teraz jestem pewna, ze wspolny spacer nastapi szybciej niz siespodziewam.
-
Fakture wyslalam dzisiaj. Jak wrocilam z pracy to Farus bardzo sie ucieszyl i nawet troche machal ogonkiem. Wzielam male psy na spacer i mam wrazenie, ze niedlugo 3 beda chodzic razem ze mna. Faro troche rozpaczal jak wychodzilismy. Biegl z nami do furtki, popiskiwal i bardzo sie cieszyl jak wrocilismy. Jest tez dosc mocno zainteresowany papuga. Koniecznie chce ja wachac, ale Stasiek /papuga/ nie wyglada na zainteresowanego zawieraniem blizszej znajomosci. Koty chyba wogole go nie interesuja.
-
Wrocilam wczoraj wieczorem i jestem zdziwiona. Faro chyba troche sie ucieszyl, ze mnie widzi, ale nie byla to jakas wielka fala uczuc. Niunio caly czas mieszkal w domu bo tak chcial. Czasami zostawal na dworzu jak corka szla do pracy i podobno bardzo sie cieszyl jak wracala. Farus jest bardzo czysciutki, niegdy nie zrobil siusiu w domu. Bedzie problem z zaniesieniem siuskow do badania, nie bardzo bede miala jak je zlapac.Moja corka twierdzi, ze to bardzo dobry psiak. Jest tylko bardzo nerwowy, szczegolnie wtedy kiedy jej chlopak jest w domu. Zachowuje sie jak dzicko z adhd, caly czas w ruchu. Ma zapedy lozkowe. Wczoraj przyuwazylam go dwa razy na moim lozku. Ciekawe co bedzie jak zdecyduje sie spac z nami w nocy. Chyba nie bardzo bde sie wysypiala. Zyczymy wszystkim wszytkiego dobrego w Nowym Roku.
-
Faro troche sie slizga na podlodze, ale to dlatego, ze jak chodzi to jest taki przykulony i chce przejsc jak najszybciej. W sumie zupelnie dobrze mu idzie. Wczoraj wieczorem sam przyszedl do mojej sypialni i wcale sie nie zdziwie jak ktorejs nocy wgramoli sie nam do lozka. A troche nas jest w tym wyrku, przwaznie 2 buldozki i kocur. Zastanawiam sie czy Faro zaczyna przechodzic prawdziwa przemiane czy moze wczesniej zle sie czul i dlatego byl taki jaki byl. W sumie taraz tez jeszcze bardzo duzo mu brakuje do zachowania normalnego psa. Wystarczy jakis gwaltowniejszy ruch i wpada w panike. Jeszcze dluga droga przed nami, ale na pewno jest duzo lepiej.
-
Zaszly wielkie zmiany. Jak wracam z pracy wolam Faro chodz do domu i on przychodzi. Wprawdzie jeszcze chodzi z brzuchem przy ziemi, ale wazne, ze w ogole chodzi przy nas. Teraz jestem sama z cala ferajna i Faro smiga po domu z jezorem do kolan i zwiedza. Jest sliczny. Az mi szkoda jutro wyjezdzac. Mam nadzieje, ze mu sie nie odwidzi podczas mojej nieobecnosci. Faro strasznie sie boi chlopaka mojej corki, on za szybko sie rusza, jak go widzi to ma panike w oczach. Dzisiaj ja szlam z malymi psami na spacer to Farus nie wiedzial co ma robic. Popiskiwal i chodzil po schodach w gore i na dol.Tak jakby chcial powiedziec, ze niedlugo na spacer tez z nami pojdzie. Mam nadzieje, ze ten dzien nastapi.
-
To jakis taki antybiotyk ktory sie podaje w zastrzyku raz na 2 tygodnie. Zamiast tego moglam mu dawac proszki, ale to wyszloby jakies 50 pln taniej i nie mialabym pewnosci, ze je zjadl. Strzaly dobrze wplywaja na nasza integracje. Dzisiaj Farus znowu przyszedl sam do domu. Chyba jednak czuje sie z nami w domu bezpieczniej niz na dworze.
-
Wczoraj dostalam prezent od Farusia. Sam przyszedl do domu. Moze to byla jednorazowa akcja, moze przestraszyl sie strzalu bo akurat ktos wystrzelil petarde. W kazdym badz razie otworzylam drzwi, zawolalam go, troche sie wachal, ale przyszedl. Moze sobie pomyslal, ciesz sie babo w koncu Swieta to masz prezent ode mnie bo gadal z toba nie bede. Cala nasza gromadka zyczywszystkim zdrowych i spokojych Swiat.
-
[EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Dr Janicki jest bardzo dobry, kiedys operowal mojego bernardyna i naprawde zrobil to super.
-
Ponieważ przypuszczam, że wszelkie zabiegi i badania kosztują, mam propozycje, żeby wzięła Pani od lekarza fakturę na naszą Fundację - sa jeszcze pieniążki które zbieraliśmy na Faro - przelejemy je na konto weta lub Pani. A Pani przyśle nam fakturę. Jezeli bylaby mozliwosc i nie byloby to kosztem innych psiakow to pewnie skorzystalabym z propozycji. Wczoraj u weta zaplacilam 484 zlote i pewnie za 2 tygodnie pozostale zabiegi /antybiotyk, usg brzucha, badanie moczu, badanie kalu/ beda w podobnej cenie. Sam antybiotyk/zastrzyk kosztuje 245 zlotych. Mam jeszcze kilka innych zwierzakow na utrzymaniu /2 psy, 3 koty i papuga/. Jutro bede po proszki to wezme fakture i wysle. Moze zrobimy tak, ze wezme fakture za ta wczorajsza wizyte a za nastepne zabiegi i leczenie bede juz placila sama.
-
Bardzo sie ciesze bo wyglada na to, ze nie jest tak zle jak wyglada. Faro ma dobra morfologie, na posiew jeszcze troche trzeba poczekac. Musze dzisiaj podjechac po tabletki odrobaczajace dla calej mojej gromadki, tak na wszelki wypadek. Bo podobno to moze byc tez od robakow. Na pewno ma stan zapalny pecherza, ale to mnie tak nie martwi. Balam sie, ze to moze byc cos z nerkami, a wtedy byloby gorzej. Czyli w planie mamy odrobaczenie, nastepny antybiotyk za 2 tygodnie, ponowne badanie moczu po antybiotyku i usg brzucha. Dzieki za trzymanie kciukow, wyglada na to, ze pomoglo.