Tyśka) Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 Jaaga, rozumiem Twoją frustrację, ale nie zgadzam się na generalizację i uogólnianie. W swoim środowisku znam księży, którzy ratują bezdomne zwierzęta, wzywają do empatii i są wspaniałymi ludźmi. Empatia do zwierząt, sposób ich traktowania nie jest kwestią wyznawanych wartości, światopoglądu czy stopnia wykształcenia. W każdej grupie społecznej są zwyrodniale, osoby wykrzywione psychiczne, patologia. Dla nas, wrażliwych na los każdej istoty i empatycznych historie złego traktowania ludzi i zwierząt pewne rzeczy i brutalność ludzka są czymś nie do pomyślenia, dla patologii to "norma". Abstrahując od dyskusji, chciałabym Was zaprosić na wątek pieska, któremu udało się ustrzec przed zamojskim schroniskiem: 1 1 Quote
konfirm31 Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 Tyśka, większość księży, taka sama, jak większość ich owieczek :(. Nie wierzę, że - jak ma nadzieję Jagna, kazanie z ambony w stylu św Franciszka, coś zmieni. U nas, poprzedni proboszcz, był propsowy i nawet próbował ogłaszać z ambony zbiórki karmy dla zwierząt. Niestety, większość wiernych, przyjęła to bardzo niechętnie. Takie są polskie wsie i małe miasteczka. Oby to się kiedyś zmieniło. Mnie się wydaje, że wierni teraz nie słuchają swoich pasterzy, tylko rządzą się swoim " interesem" i "rozumem". Jedyna nadzieja, to zmiany w mentalności, które wolno przebiegają, ale jednak. U nas w MM wspaniale działa "Stowarzyszenie Nasze Cztery Łapy" ( mają stronę na fb) , zajmujące się psami bezdomnymi z terenu Miasta, ale to muszą być i zaangażowani społecznicy i przychylność władz miasta. 1 Quote
Jaaga Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 20 minut temu, Tyśka) napisał: Jaaga, rozumiem Twoją frustrację, ale nie zgadzam się na generalizację i uogólnianie. W swoim środowisku znam księży, którzy ratują bezdomne zwierzęta, wzywają do empatii i są wspaniałymi ludźmi. Empatia do zwierząt, sposób ich traktowania nie jest kwestią wyznawanych wartości, światopoglądu czy stopnia wykształcenia. W każdej grupie społecznej są zwyrodniale, osoby wykrzywione psychiczne, patologia. Dla nas, wrażliwych na los każdej istoty i empatycznych historie złego traktowania ludzi i zwierząt pewne rzeczy i brutalność ludzka są czymś nie do pomyślenia, dla patologii to "norma". Abstrahując od dyskusji, chciałabym Was zaprosić na wątek pieska, któremu udało się ustrzec przed zamojskim schroniskiem: To nie frustracja, tylko kontemplacja otaczajacej mnie rzeczywistosci. Życie niekatolika w katolickim, niby stale i zewsząd prześladowanym chrzescijańskim społeczenstwie. Dopóki owce same nie zaczną myśleć, tylko beda beczeć za pasterzem, to tak bedzie tu nadal. Szkoda, że nie znam żadnego. W sumie to wiem o dwóch przyzwoitych księżach KK ( w tym jeden nie żyje) i mam szacunek do obecnego katolickiego Papieża. To tyle. Reszta, w tym moje podatki nie są zalezne ode mnie. przykro mi, ale nie doszły mnie słuchy o innych naprawde przyzwoitych pasterzach. Może przez to, że nie oglądam TVP ;) Niedawno zadzwoniła do mnie koleżanka hodowczyni szukając pomocy dla porzuconego psiaka. mieszka na totalnie katolickiej wsi. W swojej głębokiej naiwności poszła do ksiedza z prośbą o ogłoszenie z ambony info o psiaku w potrzebie. Została nie tylko wyśmiana ale i ksiadz był zbulwesowany jej psośbą. Jak to pies? z ambony? w czasie mszy? Klapki pewnie jej nie opadły i tak, ale mam nadzieję, że może choć oczy przetarła. 1 1 Quote
Sowa Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 56 minut temu, Jaaga napisał: osobiście uwazam, że lepsza jest eutanazja niż wieloletnie konanie na łańcuchu, w głodzie, brudzie, zimnie, poniżeniu i czesto katowaniu, jaką funduje swoim zwierzętom często polska ludność. No ale ściągasz do Polski ofiary katowania w innym kraju, i ta polska ludność - boć tu na Dogo chyba najwięcej jest Polaków - odpowiada na apele o pomoc. Nie poddajesz eutanazji ciężko chorych zwierząt, bez szans na pełne wyleczenie. 2 1 Quote
konfirm31 Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 Myślę, że każdy ratuje, kogo mu serce dyktuje i jakie ma możliwości. Mam nadzieję, że tych ratujących, będzie coraz więcej, a tych, których trzeba ratować, coraz mniej, chociaż pewnie to nie za mojego życia :(. Dopóki mieszkałam w Warszawie, zupełnie inaczej postrzegałam problem psów wśród ludzi. Po przeprowadzce na emeryturze do małego miasteczka na Mazowszu, dotarła do mnie cała bieda i nędza psiego losu... Wstąpiłam do TOZ, zrobiłam uprawnienia inspektora i razem z innymi ( nielicznymi) zwierzolubami z mojego miasteczka, zaczęłam tz "pracę u podstaw". Po prawie!!! 10 latach od moich pierwszych akcji ws makowskich bezdomniaków , widzę, jak zmieniła się mentalność mieszkańców miasta, szczególnie tych młodszych, oraz.... władz Miasta. Bardzo mnie to cieszy. I cieszę się, że teraz inni młodsi :), tak mądrze i sprawnie działają, psy bezdomne mają schronienie, opiekę lekarską i szybko znajdują nowe domy. A ja mogę ograniczyć się do pomagania wirtualnego ;). 2 Quote
elik Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 Nie mieszajmy do naszych spraw religii, czy polityki, bo na to czy człowiek jest dobry, czy zły kompletnie nie ma wpływu jego wyznanie, czy to, którą opcję polityczną popiera. Takie segregowanie ludzi jest prawie jak rasizm. Niepotrzebnie rani przekonania ludzi, od których możemy oczekiwać pomocy. W każdym środowisku są ludzie dobrzy i źli i nawet jeśli w jakimś jest więcej ludzi złych, nie można twierdzić, że cała ta grupa jest be. Niechcący sami możemy znaleźć się w takiej grupie. 4 2 Quote
Nesiowata Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 35 minut temu, elik napisał: Nie mieszajmy do naszych spraw religii, czy polityki, bo na to czy człowiek jest dobry, czy zły kompletnie nie ma wpływu jego wyznanie, czy to, którą opcję polityczną popiera. Takie segregowanie ludzi jest prawie jak rasizm. Niepotrzebnie rani przekonania ludzi, od których możemy oczekiwać pomocy. W każdym środowisku są ludzie dobrzy i źli i nawet jeśli w jakimś jest więcej ludzi złych, nie można twierdzić, że cała ta grupa jest be. Niechcący sami możemy znaleźć się w takiej grupie. To prawda. Quote
Tyśka) Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 1 godzinę temu, elik napisał: Nie mieszajmy do naszych spraw religii, czy polityki, bo na to czy człowiek jest dobry, czy zły kompletnie nie ma wpływu jego wyznanie, czy to, którą opcję polityczną popiera. Takie segregowanie ludzi jest prawie jak rasizm. Niepotrzebnie rani przekonania ludzi, od których możemy oczekiwać pomocy. W każdym środowisku są ludzie dobrzy i źli i nawet jeśli w jakimś jest więcej ludzi złych, nie można twierdzić, że cała ta grupa jest be. Niechcący sami możemy znaleźć się w takiej grupie. Elik, dziękuję za te słowa. Dobrze ujęłaś to, co mam w głowie. Quote
elik Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 3 godziny temu, Tyśka) napisał: Elik, dziękuję za te słowa. Dobrze ujęłaś to, co mam w głowie. Myślę Tysiu, że nie tylko my tak myślimy, ale nie wszyscy mają odwagę sprzeciwić się takiej segregacji. Quote
mari23 Posted March 22, 2021 Posted March 22, 2021 18 minut temu, elik napisał: Myślę Tysiu, że nie tylko my tak myślimy, ale nie wszyscy mają odwagę sprzeciwić się takiej segregacji. I ja się z Wami zgodzę - nie od religii, wykształcenia, zamożności itp. zależy to, jakim kto jest człowiekiem... powtórzę - dobro jest ciche, mało go widać, zło jest jaskrawe, krzykliwe, bardziej widoczne...i zdolne to dobro zadeptać :( :( 4 Quote
malagos Posted March 25, 2021 Posted March 25, 2021 No to wątek zdominował temat etyki i wary :) A co tam z zamojskim schronisku? Quote
Tola Posted March 25, 2021 Author Posted March 25, 2021 12 godzin temu, malagos napisał: No to wątek zdominował temat etyki i wary :) A co tam z zamojskim schronisku? Cieszę się, że tutaj taka dyskusja, tylko mnie chwilami braknie czasu, aby zostać na forum na dłużej;). Do schroniska wybieram się w sobotę lub w niedzielę, na pewno będą zdjęcia. 2 Quote
kado Posted March 25, 2021 Posted March 25, 2021 Dziewczyny,macie wiele doświadczenia w kwestii zachowań psich staruszków, więc może pomożecie mi zrozumieć,co dzieje się od pewnego czasu z moją Tosia. Ma ok 14 lat i do tej pory wszystko było w miarę normalnie,ale od pewnego czasu dziwnie się zachowuje. Cały dzień jest spokojna,podsypia sobie,chodzimy na spacery,taki standard.Za to od godziny ok 18 zaczyna się robić strasznie nakręcona. Piszczy,skamla,i co pół godziny musi wychodzić na dwór. Nie załatwia się w tym momencie,tylko musi wyjść i już. Dla mnie to wygląda tak,jakby ona nie pamiętała,że była na dworze i musi wyjść znowu.Czy to możliwe? Cały dzień nie wykazuje takiego zachowania,dopiero wieczorem się tak uaktywnia.Co to może znaczyć? Quote
Tola Posted March 25, 2021 Author Posted March 25, 2021 25 minut temu, kado napisał: Dziewczyny,macie wiele doświadczenia w kwestii zachowań psich staruszków, więc może pomożecie mi zrozumieć,co dzieje się od pewnego czasu z moją Tosia. Ma ok 14 lat i do tej pory wszystko było w miarę normalnie,ale od pewnego czasu dziwnie się zachowuje. Cały dzień jest spokojna,podsypia sobie,chodzimy na spacery,taki standard.Za to od godziny ok 18 zaczyna się robić strasznie nakręcona. Piszczy,skamla,i co pół godziny musi wychodzić na dwór. Nie załatwia się w tym momencie,tylko musi wyjść i już. Dla mnie to wygląda tak,jakby ona nie pamiętała,że była na dworze i musi wyjść znowu.Czy to możliwe? Cały dzień nie wykazuje takiego zachowania,dopiero wieczorem się tak uaktywnia.Co to może znaczyć? Może jednak coś jej się chce, może jest gdzieś ucisk ? Tylko czemu wieczorem i czemu nic nie robi... Quote
Poker Posted March 25, 2021 Posted March 25, 2021 Zaczęła się DEMENCJA i jak u ludzi aktywność nasila się wieczorem i w nocy. A w dzień odsypiają. Quote
Tola Posted March 25, 2021 Author Posted March 25, 2021 25 minut temu, Poker napisał: Zaczęła się DEMENCJA i jak u ludzi aktywność nasila się wieczorem i w nocy. A w dzień odsypiają. To mnie i moją Tolkę takie zachowanie ominęło, a miała początki demencji - najczęściej zawieszała się, wchodziła w różne dziwne miejsca, nie potrafiła trafić do odpowiednich drzwi,ale pobudzeń nie miała, tak to pamiętam. U Zulki też podobnie ta starość wygląda. Quote
kado Posted March 25, 2021 Posted March 25, 2021 22 minuty temu, Poker napisał: Zaczęła się DEMENCJA i jak u ludzi aktywność nasila się wieczorem i w nocy. A w dzień odsypiają. Tego się właśnie obawiam. Czasami wydaje się być w swoim świecie,np potrafi się wpatrywać w ścianę tak długo, aż jej coś nie wyrwie z tego stanu.Rano,gdyby nie to, że musi wyjść na dwór,bo ja idę do pracy,to by spała do 12. Wieczorem nie położy się spokojnie spać, dopóki ja się nie położę obok.Tak jakby dopiero wtedy czuła się bezpiecznie. Quote
konfirm31 Posted March 25, 2021 Posted March 25, 2021 Pomimo wszystko, warto sprawdzić u weta, czy wszystko ok. Jak będzie ok, to tak jak pisze Poker ( a jest to bardzo prawdopodobne). Moja stara ONka, też chodzi po domu po nocy, (na szczęście, nie chce wychodzić) i daję jej na noc melatoninę. Lepiej w nocy śpi, nie łazi. Mniej śpi w dzień. Waży 36 kg, daję 0,5 mg. Quote
helli Posted March 25, 2021 Posted March 25, 2021 A to nie jakieś micro-padaczki? Udary? Niewidzialne, nie znam się, ale raz widziałam, normalną, i była potem nakręcona 3 godziny Zwyczajnie tez chodziła w nocy, musiałam ją "odsikiwać", trzymałam, żeby przykucala, poza popuszczaniem, ale czasem krecila się bez sensu Melatoninę sama teraz biorę, szkoda, że jej wtedy nie miałam Quote
konfirm31 Posted March 26, 2021 Posted March 26, 2021 "Melatoninę sama teraz biorę, szkoda, że jej wtedy nie miałam" Też jestem entuzjastką melatoniny. Daję ją ( w większej dawce), psom w czasie Sylwestra i sama dzięki niej lepiej śpię. Quote
elik Posted March 26, 2021 Posted March 26, 2021 13 godzin temu, helli napisał: A to nie jakieś micro-padaczki? Udary? Niewidzialne, nie znam się, ale raz widziałam, normalną, i była potem nakręcona 3 godziny Zwyczajnie tez chodziła w nocy, musiałam ją "odsikiwać", trzymałam, żeby przykucala, poza popuszczaniem, ale czasem krecila się bez sensu Melatoninę sama teraz biorę, szkoda, że jej wtedy nie miałam 5 godzin temu, konfirm31 napisał: "Melatoninę sama teraz biorę, szkoda, że jej wtedy nie miałam" Też jestem entuzjastką melatoniny. Daję ją ( w większej dawce), psom w czasie Sylwestra i sama dzięki niej lepiej śpię. Czy można podawać psu przez dłuższy czas i jaka dawkę na 1 kg piesia? Quote
kado Posted March 26, 2021 Posted March 26, 2021 Tosia jest pod stałą opieką weterynarza.Czesto kontrolujemy jej problemy z tarczycą.Ostatnie wyniki krwi wyszły bardzo dobrze,tak samo mocz. Niestety trzeba zacząć się godzić z tym,że nadeszła nieuchronna starość.Ciezko mi na to patrzeć i nawet nie przyjmuję do wiadomości tego,że kiedyś może jej zabraknąć. Wszyscy ja strasznie kochamy,to taka nasza maskotka najpiękniejsza jest. 4 Quote
konfirm31 Posted March 26, 2021 Posted March 26, 2021 Dawka jest przybliżona. W sylwestra, daję wg tego dawkowania, czyli nie na kg, a na psa. Dawkę można powtórzyć co 8 godz, czyli 3x na dobę. Ja daję więcej - 5 mg na 36 kg psa. Dawkowanie: psy do 15 kg m.c. – 1,5 mg, psy od 15–50 kg m.c. – 3 mg, psy większe – 6 mg; podaje się 20 minut –1 godzinę przed snem. Przy stałym dawkowaniu, czyli u psa z zaburzeniami snu, daję najmniejszą dawkę, która powoduje, że pies przestaje prowadzić " nocny tryb życia" ;). Trzeba to wypraktykować. Quote
Tola Posted March 26, 2021 Author Posted March 26, 2021 7 godzin temu, kado napisał: Tosia jest pod stałą opieką weterynarza.Czesto kontrolujemy jej problemy z tarczycą.Ostatnie wyniki krwi wyszły bardzo dobrze,tak samo mocz. Niestety trzeba zacząć się godzić z tym,że nadeszła nieuchronna starość.Ciezko mi na to patrzeć i nawet nie przyjmuję do wiadomości tego,że kiedyś może jej zabraknąć. Wszyscy ja strasznie kochamy,to taka nasza maskotka najpiękniejsza jest. Rozumiem Martusiu Twój smutek, bardzo rozumiem. Życzę Wam jeszcze wielu wspólnych chwil, a Tosi dużo zdrowia. 1 Quote
Tola Posted March 27, 2021 Author Posted March 27, 2021 Wybierałam się do schroniska, ale teraz po śmierci Feniksa nie dam rady, wybaczcie, za dużo we mnie złości i żalu. 3 2 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.