Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jaaga, rozumiem Twoją frustrację, ale nie zgadzam się na generalizację i uogólnianie. W swoim środowisku znam księży, którzy ratują bezdomne zwierzęta, wzywają do empatii i są wspaniałymi ludźmi. Empatia do zwierząt, sposób ich traktowania nie jest kwestią wyznawanych wartości, światopoglądu czy stopnia wykształcenia. W każdej grupie społecznej są zwyrodniale, osoby wykrzywione psychiczne, patologia. Dla nas, wrażliwych na los każdej istoty i empatycznych historie złego traktowania ludzi i zwierząt pewne rzeczy i brutalność ludzka są czymś nie do pomyślenia, dla patologii to "norma". 

Abstrahując od dyskusji, chciałabym Was zaprosić na wątek pieska, któremu udało się ustrzec przed zamojskim schroniskiem:

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Posted

Tyśka, większość księży, taka sama, jak większość ich owieczek :(. Nie wierzę, że - jak ma nadzieję Jagna, kazanie z ambony w stylu św Franciszka, coś zmieni. U nas, poprzedni proboszcz, był propsowy i nawet próbował ogłaszać z ambony zbiórki karmy dla zwierząt. Niestety, większość wiernych, przyjęła to bardzo niechętnie. Takie są polskie wsie i małe miasteczka. Oby to się kiedyś zmieniło. Mnie się wydaje, że wierni teraz nie słuchają swoich pasterzy, tylko rządzą się swoim " interesem" i "rozumem".

Jedyna nadzieja, to zmiany w mentalności, które wolno przebiegają, ale jednak. U nas w MM wspaniale działa "Stowarzyszenie Nasze Cztery Łapy" ( mają stronę na fb) , zajmujące się psami bezdomnymi z terenu Miasta, ale to muszą być i zaangażowani społecznicy i przychylność władz miasta. 

  • Like 1
Posted
20 minut temu, Tyśka) napisał:

Jaaga, rozumiem Twoją frustrację, ale nie zgadzam się na generalizację i uogólnianie. W swoim środowisku znam księży, którzy ratują bezdomne zwierzęta, wzywają do empatii i są wspaniałymi ludźmi. Empatia do zwierząt, sposób ich traktowania nie jest kwestią wyznawanych wartości, światopoglądu czy stopnia wykształcenia. W każdej grupie społecznej są zwyrodniale, osoby wykrzywione psychiczne, patologia. Dla nas, wrażliwych na los każdej istoty i empatycznych historie złego traktowania ludzi i zwierząt pewne rzeczy i brutalność ludzka są czymś nie do pomyślenia, dla patologii to "norma". 

Abstrahując od dyskusji, chciałabym Was zaprosić na wątek pieska, któremu udało się ustrzec przed zamojskim schroniskiem:

 

To nie frustracja, tylko  kontemplacja otaczajacej mnie rzeczywistosci.  Życie niekatolika w katolickim, niby stale i zewsząd prześladowanym chrzescijańskim społeczenstwie. Dopóki owce same nie zaczną myśleć, tylko beda beczeć za pasterzem, to tak bedzie tu nadal. Szkoda, że nie znam żadnego. W sumie to wiem o  dwóch przyzwoitych księżach KK ( w tym jeden nie żyje) i mam szacunek do obecnego katolickiego Papieża.  To tyle. Reszta, w tym moje podatki nie są zalezne ode mnie.  przykro mi, ale nie doszły mnie słuchy o innych naprawde  przyzwoitych pasterzach. Może przez to, że nie oglądam TVP ;)

Niedawno zadzwoniła do mnie koleżanka hodowczyni szukając pomocy dla porzuconego psiaka. mieszka na totalnie katolickiej wsi. W swojej głębokiej naiwności poszła do ksiedza z prośbą o ogłoszenie z ambony info o psiaku w potrzebie. Została nie tylko wyśmiana ale i ksiadz był zbulwesowany jej psośbą. Jak to pies? z ambony? w czasie mszy? Klapki pewnie jej nie opadły i tak, ale mam nadzieję, że może choć oczy przetarła.

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Posted
56 minut temu, Jaaga napisał:

osobiście uwazam, że lepsza jest eutanazja  niż wieloletnie konanie na łańcuchu, w głodzie, brudzie, zimnie, poniżeniu i czesto katowaniu, jaką funduje swoim zwierzętom często polska ludność.

No ale ściągasz do Polski ofiary katowania w innym kraju, i ta polska ludność - boć tu na Dogo chyba najwięcej jest Polaków - odpowiada na apele o pomoc. Nie poddajesz eutanazji ciężko chorych zwierząt, bez szans na pełne wyleczenie.

  • Like 2
  • Upvote 1
Posted

Myślę, że każdy ratuje, kogo mu serce dyktuje i jakie ma możliwości. Mam nadzieję, że tych ratujących, będzie coraz więcej, a tych, których trzeba ratować, coraz mniej, chociaż pewnie to nie za mojego życia :(.

Dopóki mieszkałam w Warszawie, zupełnie inaczej postrzegałam problem psów wśród ludzi. Po przeprowadzce na emeryturze do małego miasteczka na Mazowszu, dotarła do mnie cała bieda i nędza psiego losu... Wstąpiłam do TOZ, zrobiłam uprawnienia inspektora i razem z innymi ( nielicznymi) zwierzolubami z mojego miasteczka, zaczęłam tz "pracę u podstaw". Po prawie!!! 10 latach od moich pierwszych  akcji ws makowskich bezdomniaków , widzę, jak zmieniła się mentalność mieszkańców miasta, szczególnie tych młodszych, oraz.... władz Miasta. Bardzo mnie to cieszy. I cieszę się, że teraz inni młodsi :), tak mądrze i sprawnie działają, psy bezdomne mają schronienie, opiekę lekarską i szybko znajdują nowe domy. A ja mogę ograniczyć się do pomagania wirtualnego ;).

  • Like 2
Posted

Nie mieszajmy do naszych spraw religii, czy polityki, bo na to czy człowiek jest dobry, czy zły kompletnie nie ma wpływu  jego wyznanie, czy to, którą opcję polityczną popiera. Takie segregowanie ludzi jest prawie jak rasizm. Niepotrzebnie rani przekonania ludzi, od których możemy oczekiwać pomocy.

W każdym środowisku są ludzie dobrzy i źli i nawet jeśli w jakimś jest więcej ludzi złych, nie można twierdzić, że cała ta grupa jest be.  Niechcący sami możemy znaleźć się w takiej grupie.

  • Like 4
  • Upvote 2
Posted
35 minut temu, elik napisał:

Nie mieszajmy do naszych spraw religii, czy polityki, bo na to czy człowiek jest dobry, czy zły kompletnie nie ma wpływu  jego wyznanie, czy to, którą opcję polityczną popiera. Takie segregowanie ludzi jest prawie jak rasizm. Niepotrzebnie rani przekonania ludzi, od których możemy oczekiwać pomocy.

W każdym środowisku są ludzie dobrzy i źli i nawet jeśli w jakimś jest więcej ludzi złych, nie można twierdzić, że cała ta grupa jest be.  Niechcący sami możemy znaleźć się w takiej grupie.

To prawda.

Posted
1 godzinę temu, elik napisał:

Nie mieszajmy do naszych spraw religii, czy polityki, bo na to czy człowiek jest dobry, czy zły kompletnie nie ma wpływu  jego wyznanie, czy to, którą opcję polityczną popiera. Takie segregowanie ludzi jest prawie jak rasizm. Niepotrzebnie rani przekonania ludzi, od których możemy oczekiwać pomocy.

W każdym środowisku są ludzie dobrzy i źli i nawet jeśli w jakimś jest więcej ludzi złych, nie można twierdzić, że cała ta grupa jest be.  Niechcący sami możemy znaleźć się w takiej grupie.

Elik, dziękuję za te słowa. Dobrze ujęłaś to, co mam w głowie. 

Posted
3 godziny temu, Tyśka) napisał:

Elik, dziękuję za te słowa. Dobrze ujęłaś to, co mam w głowie. 

Myślę Tysiu, że nie tylko my tak myślimy, ale nie wszyscy mają odwagę sprzeciwić się takiej segregacji.

Posted
18 minut temu, elik napisał:

Myślę Tysiu, że nie tylko my tak myślimy, ale nie wszyscy mają odwagę sprzeciwić się takiej segregacji.

I ja się z Wami zgodzę - nie od religii, wykształcenia, zamożności itp. zależy to, jakim kto jest człowiekiem... powtórzę - dobro jest ciche, mało go widać, zło jest jaskrawe, krzykliwe, bardziej widoczne...i zdolne to dobro zadeptać :( :(

  • Like 4
  • Tola changed the title to Zamojskie psiaki szukają domów i miłości
Posted
12 godzin temu, malagos napisał:

No to wątek zdominował temat etyki i wary :)

A co tam z zamojskim schronisku?

Cieszę się, że tutaj taka dyskusja, tylko mnie chwilami braknie czasu, aby zostać na forum na dłużej;).

Do schroniska wybieram się w sobotę lub w niedzielę, na pewno będą zdjęcia.

  • Like 2
Posted

Dziewczyny,macie wiele doświadczenia w kwestii zachowań psich staruszków, więc może pomożecie mi zrozumieć,co dzieje się od pewnego czasu z moją Tosia. 

Ma ok 14 lat i do tej pory wszystko było w miarę normalnie,ale od pewnego czasu dziwnie się zachowuje. Cały dzień jest spokojna,podsypia sobie,chodzimy na spacery,taki standard.Za to od godziny ok 18 zaczyna się robić strasznie nakręcona. Piszczy,skamla,i co pół godziny musi wychodzić na dwór. Nie załatwia się w tym momencie,tylko musi wyjść i już. Dla mnie to wygląda tak,jakby ona nie pamiętała,że była na dworze i musi wyjść znowu.Czy to możliwe? Cały dzień nie wykazuje takiego zachowania,dopiero wieczorem się tak uaktywnia.Co to może znaczyć?

Posted
25 minut temu, kado napisał:

Dziewczyny,macie wiele doświadczenia w kwestii zachowań psich staruszków, więc może pomożecie mi zrozumieć,co dzieje się od pewnego czasu z moją Tosia. 

Ma ok 14 lat i do tej pory wszystko było w miarę normalnie,ale od pewnego czasu dziwnie się zachowuje. Cały dzień jest spokojna,podsypia sobie,chodzimy na spacery,taki standard.Za to od godziny ok 18 zaczyna się robić strasznie nakręcona. Piszczy,skamla,i co pół godziny musi wychodzić na dwór. Nie załatwia się w tym momencie,tylko musi wyjść i już. Dla mnie to wygląda tak,jakby ona nie pamiętała,że była na dworze i musi wyjść znowu.Czy to możliwe? Cały dzień nie wykazuje takiego zachowania,dopiero wieczorem się tak uaktywnia.Co to może znaczyć?

Może jednak coś jej się chce, może jest gdzieś ucisk ? Tylko czemu wieczorem i czemu nic nie robi...

 

Posted
25 minut temu, Poker napisał:

Zaczęła się DEMENCJA i jak u ludzi aktywność nasila się wieczorem i w nocy. A w dzień odsypiają.

To mnie i moją Tolkę takie zachowanie ominęło, a miała początki  demencji -  najczęściej zawieszała się, wchodziła w różne dziwne miejsca, nie potrafiła trafić do odpowiednich drzwi,ale pobudzeń nie miała, tak to pamiętam. U Zulki też podobnie ta starość wygląda. 

Posted
22 minuty temu, Poker napisał:

Zaczęła się DEMENCJA i jak u ludzi aktywność nasila się wieczorem i w nocy. A w dzień odsypiają.

Tego się właśnie obawiam. Czasami wydaje się być w swoim świecie,np potrafi się wpatrywać w ścianę tak długo, aż jej coś nie wyrwie z tego stanu.Rano,gdyby nie to, że musi wyjść na dwór,bo ja idę do pracy,to by spała do 12. Wieczorem nie położy się spokojnie spać, dopóki ja się nie położę obok.Tak jakby dopiero wtedy czuła się bezpiecznie.

 

Posted

Pomimo wszystko, warto sprawdzić u weta, czy wszystko ok. Jak będzie ok, to tak  jak pisze Poker ( a jest to bardzo prawdopodobne). Moja stara ONka, też chodzi po domu po nocy, (na szczęście, nie chce wychodzić) i daję jej na noc melatoninę. Lepiej w nocy śpi, nie łazi. Mniej śpi w dzień. Waży 36 kg, daję 0,5 mg.

Posted

A to nie jakieś micro-padaczki?  Udary? Niewidzialne, nie znam się, ale raz widziałam, normalną,  i była potem  nakręcona 3 godziny

Zwyczajnie tez chodziła w nocy, musiałam ją "odsikiwać", trzymałam, żeby przykucala, poza popuszczaniem, ale czasem krecila się bez sensu

Melatoninę sama teraz biorę, szkoda, że jej wtedy nie miałam

Posted

"Melatoninę sama teraz biorę, szkoda, że jej wtedy nie miałam" 

Też jestem entuzjastką melatoniny. Daję ją  ( w większej dawce), psom w czasie Sylwestra i sama dzięki niej lepiej śpię. 
Posted
13 godzin temu, helli napisał:

A to nie jakieś micro-padaczki?  Udary? Niewidzialne, nie znam się, ale raz widziałam, normalną,  i była potem  nakręcona 3 godziny

Zwyczajnie tez chodziła w nocy, musiałam ją "odsikiwać", trzymałam, żeby przykucala, poza popuszczaniem, ale czasem krecila się bez sensu

Melatoninę sama teraz biorę, szkoda, że jej wtedy nie miałam

 

5 godzin temu, konfirm31 napisał:

"Melatoninę sama teraz biorę, szkoda, że jej wtedy nie miałam" 

Też jestem entuzjastką melatoniny. Daję ją  ( w większej dawce), psom w czasie Sylwestra i sama dzięki niej lepiej śpię. 

Czy można podawać psu przez dłuższy czas i jaka dawkę na 1 kg piesia?

Posted

Tosia jest pod stałą opieką weterynarza.Czesto kontrolujemy jej problemy z tarczycą.Ostatnie wyniki  krwi wyszły bardzo dobrze,tak samo mocz.

Niestety trzeba zacząć się godzić z tym,że nadeszła nieuchronna starość.Ciezko mi na to patrzeć i nawet nie przyjmuję do wiadomości tego,że kiedyś może jej zabraknąć. Wszyscy ja strasznie kochamy,to taka nasza maskotka najpiękniejsza jest.❤️

  • Like 4
Posted

Dawka jest przybliżona. W sylwestra, daję wg tego dawkowania, czyli nie na kg, a na psa. Dawkę można powtórzyć co 8 godz, czyli 3x na dobę. Ja daję więcej - 5 mg na 36 kg psa. 

Dawkowanie: psy do 15 kg m.c. – 1,5 mg, psy od 15–50 kg m.c. – 3 mg, psy większe – 6 mg; podaje się 20 minut –1 godzinę przed snem.

Przy stałym dawkowaniu, czyli u psa z zaburzeniami snu, daję najmniejszą dawkę, która powoduje, że pies przestaje prowadzić " nocny tryb życia" ;). Trzeba to wypraktykować. 

Posted
7 godzin temu, kado napisał:

Tosia jest pod stałą opieką weterynarza.Czesto kontrolujemy jej problemy z tarczycą.Ostatnie wyniki  krwi wyszły bardzo dobrze,tak samo mocz.

Niestety trzeba zacząć się godzić z tym,że nadeszła nieuchronna starość.Ciezko mi na to patrzeć i nawet nie przyjmuję do wiadomości tego,że kiedyś może jej zabraknąć. Wszyscy ja strasznie kochamy,to taka nasza maskotka najpiękniejsza jest.❤️

Rozumiem Martusiu Twój smutek, bardzo rozumiem.

Życzę Wam jeszcze wielu wspólnych chwil, a Tosi dużo zdrowia.

  • Like 1

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...