Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Szukam transportera.

Do Moli@ ma pojechać jeden biedny slepy staruszek z kojców gminnych. To dla niego szansa uciec przed zamojskim schronem. Na czas transportu staruszka ślepego będzie potrzebny transporter. Piesek jest mały, ale taki około 10kg, może do polowy łydki sięga. Czy ktoś ma pomysł skąd można by pożyczyć? Osoby które wiozą pieska to osoby z polecenia (ppczta pantoflowa), będą wracać za tydzień, więc transporter odwiozą. 

Posted
11 godzin temu, Tyśka) napisał:

Szukam transportera.

Do Moli@ ma pojechać jeden biedny slepy staruszek z kojców gminnych. To dla niego szansa uciec przed zamojskim schronem. Na czas transportu staruszka ślepego będzie potrzebny transporter. Piesek jest mały, ale taki około 10kg, może do polowy łydki sięga. Czy ktoś ma pomysł skąd można by pożyczyć? Osoby które wiozą pieska to osoby z polecenia (ppczta pantoflowa), będą wracać za tydzień, więc transporter odwiozą. 

Mamy transportery, mogę pożyczyć, tylko ktoś musiałby go odebrać. A skąd piesek jedzie?

Posted

Pisałam niedawno o suczkach, z których jedna miała jechać do Warszawy, potem okazało się, ze zadnej z nich nie ma w schronisku, o jednej dostałam info, że już została wydana - z tego powodu do Agnieszki pojechała Fiszka.

A teraz, jak byłam w sobotę, okazało się, ze dwie z tych suczek jednak są w schronisku.

Może komuś się spodobają, ta czarnulka z dropiatymi łapciami jest bardzo urodziwa.

To te 2 suczki (na pierwszym zdjęciu po lewej to Fiszka)

IMGP2775.JPG

IMGP2780.JPG

Posted
Dnia 15.03.2021 o 09:27, Tola napisał:

Nowy, porzucony  na starość psiak, zupełnie niewidomy, trafił do schroniska:(

IMG-20210314-WA0027.jpg

do oczu cisną się łzy, a na usta....nie napiszę :( :( :(

Posted
Dnia 15.03.2021 o 09:27, Tola napisał:

Nowy, porzucony  na starość psiak, zupełnie niewidomy, trafił do schroniska:(

IMG-20210314-WA0027.jpg

Ja nie rozumiem co do diabla się z tymi ludźmi dzieje,żeby taki niewidomy psiak trafił do schronu.Przecież wcześniej musiał mieć opiekę.czy nie można było mu dać opieki do końca jego dni? Dla mnie to jest niepojęte i niezrozumiałe.

Posted
Dnia 16.03.2021 o 18:44, Tola napisał:

Mamy transportery, mogę pożyczyć, tylko ktoś musiałby go odebrać. A skąd piesek jedzie?

Bardzo Ci dziękuję, udało się zdobyć kennel od dziewczyn z Biłgoraja. :) Piesek jedzie w niedzielę z Tomaszowa.

Posted
Dnia 18.03.2021 o 11:58, Anula napisał:

Ja nie rozumiem co do diabla się z tymi ludźmi dzieje,żeby taki niewidomy psiak trafił do schronu.Przecież wcześniej musiał mieć opiekę.czy nie można było mu dać opieki do końca jego dni? Dla mnie to jest niepojęte i niezrozumiałe.

Anula, miałam Chow z mysłowickiego schroniska. Własciciel oddał ją w wieku 14 lat, kiedy uznał, że już nie da rady pilnować obejścia i jest nieprzydatna. Chow spędziła w schronisku kolejne 4 lata. U nas żyła prawie 5. Odeszła w wieku niespełna 23 lat. Niestety, często ludzie traktują psy przedmiotowo i pozbywają się ich, jak już nie mają z nich korzści. Przykre to,  ale jeszcze gorzej są traktowane konie. One po latach wspólnego zycia, cięzkiej pracy dla człowieka są oddawane do rzeźni, żeby zwróciła się choć kasa.

  • Upvote 3
Posted
1 minutę temu, Jaaga napisał:

Anula, miałam Chow z mysłowickiego schroniska. Własciciel oddał ją w wieku 14 lat, kiedy uznał, że już nie da rady pilnować obejścia i jest nieprzydatna. Chow spędziła w schronisku kolejne 4 lata. U nas żyła prawie 5. Odeszła w wieku niespełna 23 lat. Niestety, często ludzie traktują psy przedmiotowo i pozbywają się ich, jak już nie mają z nich korzści. Przykre to,  ale jeszcze gorzej są traktowane konie. One po latach wspólnego zycia, cięzkiej pracy dla człowieka są oddawane do rzeźni, żeby zwróciła się choć kasa.

Ja dosłownie nie rozumiem tych ludzi niby myślących i rozumnych skąd u nich takie postępowanie.Czy nie mogą być normalni,dobrzy?Zastanawiam się nad sobą być może to ja odbiegam i jestem nienormalna i myślę innym tokiem.

Posted
1 godzinę temu, Anula napisał:

Ja dosłownie nie rozumiem tych ludzi niby myślących i rozumnych skąd u nich takie postępowanie.Czy nie mogą być normalni,dobrzy?Zastanawiam się nad sobą być może to ja odbiegam i jestem nienormalna i myślę innym tokiem.

W takim razie takich "nienormalnych" jest nas tutaj więcej.

  • Like 3
  • Upvote 1
Posted

Ja dopiero dzisiaj na dogo  - 16 marca minęła pierwsza rocznica śmierci mojego kochanego Ninusia :(. Jak ten czas leci, nie mogę uwierzyć, że to już rok minął odkąd go nie ma :(.

Bardzo się cieszę że Zuleczka lepiej się czuje.

A biednym staruszeczkom ciężko na tym świecie, jak człowiek , pies , nieprzydatny, słabszy, wymagający pomocy, nie daj Boże opieki - to już zbędny, niepotrzebny.

  • Like 1
Posted

Niestety, człowiek często bywa okrutny, bezwzględny, większość schroniskowych zwierzaków to właśnie ofiary takich ludzi. Pozostawiane w lasach, na drogach, najgorzej mają właśnie te stare, niedołężne, bo nie są w stanie poradzić sobie w zimnie i bez jedzenia.

Normalny człowiek nie krzywdzi słabszych, nie skazuje żywego stworzenia na pewna śmierć, współodczuwa i rozumie jego ból, zaspokaja potrzeby . To nienormalni są oprawcy zwierząt. 

  • Like 8
Posted
5 godzin temu, konfirm31 napisał:

Ale piękne pierwiosnki :)! Czy to w zamojskich lasach tak teraz kwitną? U mnie nadal śnieg, a w lesie będą dopiero zawilce, ale to pod koniec kwietnia.... 

Życzyłabym sobie bardzo takiego widoku na naszym terenie, do nas też wiosna jeszcze nie dotarła.

Pierwiosnki rosną w okolicach Londynu, wczoraj dostałam zdjęcie od syna i chciałam się podzielić ich pięknem:)

Posted
1 godzinę temu, Tola napisał:

Życzyłabym sobie bardzo takiego widoku na naszym terenie, do nas też wiosna jeszcze nie dotarła.

Pierwiosnki rosną w okolicach Londynu, wczoraj dostałam zdjęcie od syna i chciałam się podzielić ich pięknem:)

No tak... Tam wiosna jest wcześniej... 

Posted
Dnia 19.03.2021 o 14:17, Isiak napisał:

W takim razie takich "nienormalnych" jest nas tutaj więcej.

obawiam się, że ci "normalni" nas wszystkie ( wszystkich, bo i mężczyźni tu są) uważają za nienormalnych, nawiedzonych, a nawet i bardziej "słone" określenia się trafiają, tak w życiu, "po sąsiedzku", bo na dogo na szczęście zajrzeć do głowy by im nie przyszło... kiedyś pewną panią szukającą pomocy dla kota przysłano do znajomej mówiąc "tam mieszka taka pop....na na punkcie kotów"... jestem pewna, że dokładnie tak jestem postrzegana ja - tyle, że "na punkcie psów".... ale i tak jestem przekonana, że w ludziach jest dużo dobra, tylko to zło - choć go mniej - jest niestety głośniejsze, bardziej rzucające się w oczy :(

co do kar dla wyrzucających zwierzęta...jak ich namierzyć? jak udowodnić? już trzy miesiące czekam na odpowiedź z sądu, bo się odwołałam od decyzji prokuratora, który uznał, że naoczny świadek załadowania 3 psów do samochodu i odnalezienie tych wychudzonych psów po 2 tygodniach 30 km dalej to za mało, by zachodziło prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa... :(

  • Like 1
Posted
51 minut temu, mari23 napisał:

co do kar dla wyrzucających zwierzęta...jak ich namierzyć? jak udowodnić? już trzy miesiące czekam na odpowiedź z sądu, bo się odwołałam od decyzji prokuratora, który uznał, że naoczny świadek załadowania 3 psów do samochodu i odnalezienie tych wychudzonych psów po 2 tygodniach 30 km dalej to za mało, by zachodziło prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa... :(

Prokuratorzy i sędziowie często maja całkiem odmienne zdanie na temat tego czy przestępstwo zostało popełnione, czy też nie, zwłaszcza, gdy pokrzywdzone jest zwierze. Tak sobie myślę, że gdyby takie zajście spotkało kogoś z bliskich tych przedstawicieli prawa, to czy też mieliby problem z uznaniem takiego czynu za przestępstwo? Z pewnością nie mieliby żadnych wątpliwości, że przestępstwo zostało popełnione. Czemu więc są innego zdania, gdy zbrodnia dotyka zwierzę?

  • Like 1
Posted
12 godzin temu, mari23 napisał:

co do kar dla wyrzucających zwierzęta...jak ich namierzyć? jak udowodnić? już trzy miesiące czekam na odpowiedź z sądu, bo się odwołałam od decyzji prokuratora, który uznał, że naoczny świadek załadowania 3 psów do samochodu i odnalezienie tych wychudzonych psów po 2 tygodniach 30 km dalej to za mało, by zachodziło prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa... :(

Pozbądź się złudzeń. Odebraliśmy półrocznego szczeniaka skatowanego, za którego włascicielka chciała od nas wyłudzić pieniądze na zakup nastepnego, sugerując wadę wrodzoną.  Psa z urazem i obrzękiem pnia mózgu ( śmierc mózgu) diagnozowaliśmy u neurologa. Po eutanazji miał robioną sekcję w państwowym ZHW uprawnionym do sekcji sądowych, która potwierdziła urazy mózgu, liczne złamania w całym ciele, nie wadę wrodzoną. Na wszystko dokumentacja, opisy wizyt u specjalisty z podaną godziną, filmy dokumentujące wszystko od momentu odbioru psa, po którego mój mąż oczywiscie musiał sam pojechac. Wyniki przeswietleń stwierdzające złamania  w różnym stopniu gojenia, czyli wystepujące co jakiś czas w ciągu tych kilku miesiecy pobytu w nowym domu, a nie jednorazowo. Dowód w postaci korespondencji, że właścicielka zaprzestała leczenia psa, podawania mu środków przeciwbólowych i odżywiania dożylnego, skazując go na cierpienie i powolną śmierć, jednoczesnie nie poddając sugerowanej przez lekarzy eutanazji ( żeby nie stracić pieniędzy, które chciała od nas wyłudzić). Do tego dowód na wczesniejsze zatrucie psa na skutek braku opieki. Wszystko prowadzone przez prawnika specjalizującego się w znęcaniu się nad zwierzetami, a prokuratura wrocławska nie dopatrzyła się przestepstwa. Odrzucili zażalenie. Uznała to jako prawdopodobne wypadki, bo brak jest dowodów na celowe znęcanie się. Mało tego, napisali, że skoro hodowca sprzedał psa, nie może być oskarżycielem. Jesli nie  hodowca przejmujący się losem szczeniaka którego powołał na świat, to niby kto miałby zgłosić popełnienie przestepstwa w tej sytuacji? Czysty absurd, bo nawet umowa z kupującym zawiera jego zobowiązanie do zachowania psa w zdrowiu i zapowiada ew. konsekwencje, jesli naruszy umowę.  Polskie prawo w kwestii zwierząt to moim zdaniem najczęściej kpina.

Dopóki ludzie bedą siedziec w kościołach i dawać sobie zaczadzać mózgi  tym, że niby moga wszystko i królują nad wszelkim stworzeniem, to nic się nie polepszy w tej kwestii. Skoro np niedawno była sprawa, gdzie matka wysyłała księdzu gołe zdjecia swojej niepełoletniej córki czy całe wsiowe społeczności piętnują ofiary pedofilii kleru i uważają, że ksiądz tez człowiek,  to jak mówić o sprawiedliwości w polskim społeczenstwie w stosunku do zwierząt? jesli nawet praw własnych dzieci nie potrafią uszanować. 

  • Upvote 1
Posted
42 minuty temu, Jaaga napisał:

Pozbądź się złudzeń. Odebraliśmy półrocznego szczeniaka skatowanego, za którego włascicielka chciała od nas wyłudzić pieniądze na zakup nastepnego, sugerując wadę wrodzoną.  Psa z urazem i obrzękiem pnia mózgu ( śmierc mózgu) diagnozowaliśmy u neurologa. Po eutanazji miał robioną sekcję w państwowym ZHW uprawnionym do sekcji sądowych, która potwierdziła urazy mózgu, liczne złamania w całym ciele, nie wadę wrodzoną. Na wszystko dokumentacja, opisy wizyt u specjalisty z podaną godziną, filmy dokumentujące wszystko od momentu odbioru psa, po którego mój mąż oczywiscie musiał sam pojechac. Wyniki przeswietleń stwierdzające złamania  w różnym stopniu gojenia, czyli wystepujące co jakiś czas w ciągu tych kilku miesiecy pobytu w nowym domu, a nie jednorazowo. Dowód w postaci korespondencji, że właścicielka zaprzestała leczenia psa, podawania mu środków przeciwbólowych i odżywiania dożylnego, skazując go na cierpienie i powolną śmierć, jednoczesnie nie poddając sugerowanej przez lekarzy eutanazji ( żeby nie stracić pieniędzy, które chciała od nas wyłudzić). Do tego dowód na wczesniejsze zatrucie psa na skutek braku opieki. Wszystko prowadzone przez prawnika specjalizującego się w znęcaniu się nad zwierzetami, a prokuratura wrocławska nie dopatrzyła się przestepstwa. Odrzucili zażalenie. Uznała to jako prawdopodobne wypadki, bo brak jest dowodów na celowe znęcanie się. Mało tego, napisali, że skoro hodowca sprzedał psa, nie może być oskarżycielem. Jesli nie  hodowca przejmujący się losem szczeniaka którego powołał na świat, to niby kto miałby zgłosić popełnienie przestepstwa w tej sytuacji? Czysty absurd, bo nawet umowa z kupującym zawiera jego zobowiązanie do zachowania psa w zdrowiu i zapowiada ew. konsekwencje, jesli naruszy umowę.  Polskie prawo w kwestii zwierząt to moim zdaniem najczęściej kpina.

Przerażające, skóra cierpnie na samą myśl co przeżył ten piesek :( 

Posted

Było kiedyś przysłowie - złego kościół nie wyleczy, dobrego karczma nie zepsuje. Każdy jest sam odpowiedzialny za to co robi. I jakim jest człowiekiem. Tak przy okazji - w krajach, w których kościół nie ma nic do gadania - dozwolone są legalne psie walki. I zbiorowe komory gazowe dla psów.

  • Like 2
  • Upvote 1
Posted
45 minut temu, Sowa napisał:

Było kiedyś przysłowie - złego kościół nie wyleczy, dobrego karczma nie zepsuje. Każdy jest sam odpowiedzialny za to co robi. I jakim jest człowiekiem. Tak przy okazji - w krajach, w których kościół nie ma nic do gadania - dozwolone są legalne psie walki. I zbiorowe komory gazowe dla psów.

Z tym przysłowiem o kościele i karczmie, pełna zgoda. Co do losu psów i w ogóle wszystkich zwierząt, to chociaż te bardziej.... humanitarne? kraje piszą ustawy, że "zwierzę nie jest rzeczą", to niestety, wszędzie przez większość ludzi są tak traktowane, niezależnie od panującej religii, ustroju, itd. 

Czasem myślę, że pandemia Covid 19 i te kolejne, które pewnie po niej przyjdą, to "zemsta" Ziemi za to, co z Nią zrobił człowiek, uważający się za jej jedynego właściciela i bezwzględnie Ją wykorzystujący..... 

  • Like 1
  • Upvote 3
Posted
56 minut temu, Tyśka) napisał:

Przerażające, skóra cierpnie na samą myśl co przeżył ten piesek :( 

Tak i dlatego dodatkowo bulwersuje fakt, że nic nie da się zrobić i nie poniosa konsekwencji. Ta rodzina ma już nastepnego pieska tej rasy. Od tego czasu nie sprzedajemy szczeniat do rodzin z małymi dziecmi ( tam były bliźniaki ok. 5-6 l.) najgorsza jest świadomosć cynizmu niby normalnej rodziny, która musiała przeciez wiedzieć, że nawaliła i tak doszła do wniosku, ze warto wyciągnąć kasę od hodowcy, nie dostrzegając winy po swojej stronie. Zero refleksji, skrupułów. zwykłego ludzkiego poczucia przyzwoitości. Szczeniak leżał dwie doby bez środka przeciwbólowego i kroplówek u nich w domu, bo nie opłacało im się kontynuowac leczenia. Życzę im tylko, żeby dzieci w przyszłosci odwdzięczyły się im tym, co wyniosły od rodziców i na starosć potraktowały ich w ten sam sposób. Tydzień opiekowałam się tym maluchem 21 godz. na dobę. naprawdę nie życze tego, co doświadczyłam najgorszemu wrogowi. Wyobraźcie sobie, że przy opisywaniu wyniku sekcji płakała kierowniczka w ZHW. Ona przez lata pracy dokonała tysiące sekcji, ale tak nią ten przypadek wstrząsnął.

51 minut temu, Sowa napisał:

Było kiedyś przysłowie - złego kościół nie wyleczy, dobrego karczma nie zepsuje. Każdy jest sam odpowiedzialny za to co robi. I jakim jest człowiekiem. Tak przy okazji - w krajach, w których kościół nie ma nic do gadania - dozwolone są legalne psie walki. I zbiorowe komory gazowe dla psów.

Z pierwszą cześcią wypowiedzi zgodze się, ale z druga juz nie. Niestety, ale większosć polskiego społeczeństwa to stado owiec ( żeby nie napisać baranów), które idą za slowem swojego pasterza. Naprawdę bardzo pomógłby głos pasożytów, których karmi wbrew własnej woli CAŁE polskie społeczeństwo. osobiście uwazam, że lepsza jest eutanazja  niż wieloletnie konanie na łańcuchu, w głodzie, brudzie, zimnie, poniżeniu i czesto katowaniu, jaką funduje swoim zwierzętom często polska ludność.

Ostatnim przykładem jest nagonka na wilki. Cała moja okolica jest "przerażona" i chyba tylko mnie ucieszyły wilcze tropy w poblizu. Wreszcie wrócił naturalny drapieznik. oczywiście w lokalnych gazetach same przerażone Czerwone Kapturki. Hodowcy owiec w szoku, bo sytuacja zmusza do zabezpieczenia terenu. sztuczna nagonka i wywiady z wiesniakami, jak to bardzo się boją. Ostrzezenia, że wilki porywają psy na łańcuchach. wszysto po to, żeby usankcjonowac odstrzał wilków. Weź buraku swojego psa do domu, ogródź teren dla stada owiec. Nie licz tylko na dotacje UE i rekompensaty od Związku łowieckiego, ale daj coś od siebie.  Osobiście, jako nigdy nie związana z KK uwazam, że jednak jego funkcjonariusze mieliby wielki wpływ na poprawę stanu zwierząt w kraju, gdyby tylko oderwali się od koryta i dziecięcych majtek. Dla wielu ludzi są nadal autoryrtetem moralnym. jednak zamiast tego, co jakiś czas jestesmy raczeni zbiórkami pieniędzy na ratowanie  psów odebranych od księży.

Mieszkając w Katowicach nie dostrzegałam problemu, ale żyjąc teraz na wsi otwieraja mi sie oczy i to szeroko. Niedawno pani z koła emerytów zbierająca kase na to koło,  teęknie patrząc na kościól za polem powiedziała mężowi, że my to mamy się szczęście, bo mamy tak blisko do kościoła - tylko przejść przez pole.  Nie przyszło jej nawet do głowy, że na  rdzennie protestanckim terenie ktoś może nie byc teraz katolikiem i nie marzyć o dostaniu się to tejże światyni. Temat może ogólny, ale  związu z podejściem okolic zamojskich do kwestii zwierząt, jednak powiązany.

  • Like 2
  • Upvote 2

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...