Mattilu Posted October 21, 2015 Posted October 21, 2015 obie są śliczne! będę mocno kciukać za hurtowe sterylki! a 2 fartuszki posterylkowe jeszcze u nas :( Przywiozę w grudniu :( Quote
Nutusia Posted October 22, 2015 Author Posted October 22, 2015 O, fajnie! Ja oddaję do lecznicy do "demobilu" i potem z tego demobilu biorę odpowiedni rozmiar ;) A jeśli chodzi o winowajców, to ten wczorajszy jest BARDZO DOBRZE ZNANY! Nowe drzwi, wstawione rok temu... Nie powiem - tym razem się wściekłam!!!! Quote
konfirm31 Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 O, matko :(. Wcale się nie dziwie Twojej wściekłości :(. Pan Bóg ustrzegł, że taka psuja mi się nie trafiła, no, ale ja mam maleńki przerób tymczasów ;), a u Was działa prawo wielkich liczb.......Czy to Imcia? czy osobista - Kreska? Quote
Kejciu Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 obie są śliczne! będę mocno kciukać za hurtowe sterylki! a 2 fartuszki posterylkowe jeszcze u nas :( Przywiozę w grudniu :( A tuż po - moja Sabcia o 17 wchodzi na salę operacyjną więc pewnie spotkam się z dziewczynami Quote
Kejciu Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 O, fajnie! Ja oddaję do lecznicy do "demobilu" i potem z tego demobilu biorę odpowiedni rozmiar ;) A jeśli chodzi o winowajców, to ten wczorajszy jest BARDZO DOBRZE ZNANY! Nowe drzwi, wstawione rok temu... Nie powiem - tym razem się wściekłam!!!! potwierdzam - bo w trakcie Nutusiowego odkrycia byłam na linii tel...ehhh.... :( Quote
b-b Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 Ładnej demolki w domu się doczekałaś Nutusiu. Porozstawiać towarzystwo po kątach należy ;) Quote
Nutusia Posted October 22, 2015 Author Posted October 22, 2015 O, matko :(. Wcale się nie dziwie Twojej wściekłości :(. Pan Bóg ustrzegł, że taka psuja mi się nie trafiła, no, ale ja mam maleńki przerób tymczasów ;), a u Was działa prawo wielkich liczb.......Czy to Imcia? czy osobista - Kreska? Osobista Lilunia... Tak się "odwdzięczyła" za DS ;) A tuż po - moja Sabcia o 17 wchodzi na salę operacyjną więc pewnie spotkam się z dziewczynami No nie wiem, bo się Doktor odgrażał, że się w godzinkę uwinie :D A na stole dziś Pchełka... Czekam jak na szpilkach na wieści od Danusi. potwierdzam - bo w trakcie Nutusiowego odkrycia byłam na linii tel...ehhh.... :( Kasiu, bardzo Cię przepraszam za nieparlamentarne okrzyki... Ładnej demolki w domu się doczekałaś Nutusiu. Porozstawiać towarzystwo po kątach należy ;) No właśnie porozstawiałam! Już nie zostają wszystkie razem i do wczoraj się to idealnie sprawdzało :( Quote
Figunia Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 Uroczo się to wszystko czyta i ogląda, ale tą końcówkę z drzwiami, jakby mniej... Quote
jaguska Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 O matulu... demolka jak się patrzy, u mnie dla odmiany drzwi drapią koty, co sobie będą osobiste drapaki niszczyć jak mogą drzwi. Za to dziurawe poduszki się zdarzały. Nutusiu, wytłumacz Czetce że jak nie pójdzie po rozum do głowy, to może zostać piątym psem w fińskim schronisku ;) 1 Quote
auraa Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 tragicznie to wygląda... U mnie niestety kompletnie zniszczona jest podłoga. Cena miłości do zwierząt,,,, Quote
jola_li Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 Bardzo współczuję tej demolki :(... Czy Lili ma chociaż poczucie winy? Wie, że źle zrobiła? Czy świadoma nieodpartego wdzięku i uroku osobistego myśli, że jej wszystko wolno? Quote
Mattilu Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 Lilunia! czyś Ty oszalała! takie piękne nowe drzwi... A swoją drogą, to jestem ciekawa (ale nie żeby oglądać w naturze, tylko tak, np. na filmiku), jak wygląda WŚCIEKŁA Nutusia, bo tak daleko to moja wyobraźnia nie sięga...;) Quote
Marysia R. Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 Cholera... Podziwiam Cię Nutusiu, że nie udusiłaś boksiowego potwora na miejscu ;) Quote
Mazowszanka13 Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 Nutusiu, Ty sobie kamerę w domu zainstaluj. Wtedy dowiesz się kto, co i jak. Quote
konfirm31 Posted October 22, 2015 Posted October 22, 2015 Rozmawiałam dzisiaj z Nutusią. Lilunia nigdy takich numerów nie robiła, dopiero teraz. Nie podoba się jej zmienione miejsce odosobnienia i tyle :(. Quote
DoPi Posted October 23, 2015 Posted October 23, 2015 no mnie sie wydaje, że Liluchnie brakuje innych pobratymców. Ja mam nadjedzone drzwi łazienkowe przez Maksa. 2 letnia podłogę musiałam zakryć wykładziną przemysłową, bo równo zryta pazurami (mimo 4 krotnego malowania). Ja sobie wytłumaczyłam, że drzwi kiepskie (normalnie prawie tekturowe) a podłoga sosnowa to też miękka. Tylko, że ja mam malutką chatynkę, więc zniszczeń mniej :) Nutuś naprawimy jak przyjadę :D Quote
Nutusia Posted October 23, 2015 Author Posted October 23, 2015 O matulu... demolka jak się patrzy, u mnie dla odmiany drzwi drapią koty, co sobie będą osobiste drapaki niszczyć jak mogą drzwi. Za to dziurawe poduszki się zdarzały. Nutusiu, wytłumacz Czetce że jak nie pójdzie po rozum do głowy, to może zostać piątym psem w fińskim schronisku ;) U mnie kocica na szczęście zaspokaja potrzeby drapalnicze na dworze (ewentualnie drapie obicie fotela), a Kocio w ogóle nie ma zapędów drapalniczych. Jedyne, na co trzeba uważać, to żeby go wypuścić gdy zaczyna drapać w drzwi, bo to jest jego forma "pukania". Ale tylko jak ktoś jest w domu. Jeśli go zamknę i nas nie ma - nie drapie. tragicznie to wygląda... U mnie niestety kompletnie zniszczona jest podłoga. Cena miłości do zwierząt,,,, Coś za coś, jak to mówią. Dlatego gdy się w sklepie zachwycę jakimś pięknie tapicerowanym (na jasno!) meblem albo dywanem, Sławek mówi "kupimy jak już psów nie będzie", czyli... nigdy ;) Bardzo współczuję tej demolki :(... Czy Lili ma chociaż poczucie winy? Wie, że źle zrobiła? Czy świadoma nieodpartego wdzięku i uroku osobistego myśli, że jej wszystko wolno? Nie była świadoma, ale jej to bardzo dobitnie uświadomiłam, a właściwie uświadamiałam do końca dnia. Nie wiem czy to właśnie pomogło czy coś innego, ale wczoraj zastałam idealny porządek. A miała co zmalować, bo został podkład Lesiowy i jego gąbkowe posłanie! Lilunia! czyś Ty oszalała! takie piękne nowe drzwi... A swoją drogą, to jestem ciekawa (ale nie żeby oglądać w naturze, tylko tak, np. na filmiku), jak wygląda WŚCIEKŁA Nutusia, bo tak daleko to moja wyobraźnia nie sięga... ;) Chyba nie najlepiej wygląda. Ewentualnie Kejciu Ci może powiedzieć jak wtedy brzmi Nutusia ;) Nutusiu, Ty sobie kamerę w domu zainstaluj. Wtedy dowiesz się kto, co i jak. Dawno o tym myślałam, ale nie umiem. Wiadomo powszechnie, że jestem technicznie zdolna inaczej :( Rozmawiałam dzisiaj z Nutusią. Lilunia nigdy takich numerów nie robiła, dopiero teraz. Nie podoba się jej zmienione miejsce odosobnienia i tyle :(. Drzwi nie pogryzła nigdy, ale kilka kanap wypruła, poniszczyła posłania, poduszki, podkładki na stół, buty, koszyki, długopisy i wiele, wiele innych rzeczy... no mnie sie wydaje, że Liluchnie brakuje innych pobratymców. Ja mam nadjedzone drzwi łazienkowe przez Maksa. 2 letnia podłogę musiałam zakryć wykładziną przemysłową, bo równo zryta pazurami (mimo 4 krotnego malowania). Ja sobie wytłumaczyłam, że drzwi kiepskie (normalnie prawie tekturowe) a podłoga sosnowa to też miękka. Tylko, że ja mam malutką chatynkę, więc zniszczeń mniej :) Nutuś naprawimy jak przyjadę :D Nasze drzwi też były tekturowe, bo tylko na takie nas było stać (trzeba było kupić 3 szt. z framugami). Naprawić się niestety nie da, DoPiaku :( Quote
mari23 Posted October 23, 2015 Posted October 23, 2015 oj, Nutusiu, żal drzwi, ale bardziej żal Ciebie, że aż tak się zdenerwowałaś... ja to już nawet nie liczę i staram się nie pamiętać strat, pogodziłam się z tym, że pięknie w domu u mnie już nie będzie ( bo byłoby, gdyby nie było tylu psów - czyli nigdy). Quote
Nutusia Posted October 25, 2015 Author Posted October 25, 2015 Ciąg dalszy niestety nastąpił... Ja też już dawno się pogodziłam z tym, że ładnie u mnie w domu nigdy nie będzie. Żal tylko, że jak już się po 15 latach mieszkania udało wstawić troje drzwi (na kredyt) i nie było wstyd kogoś "normalnego" w pokoju Tomka przenocować, znowu wróciliśmy do punktu wyjścia... Dobra, koniec narzekania! Wizyta PA dla Helci wypadła pomyślnie, więc się dziewuszka będzie zbierała na swoje. I dobrze, bo jeszcze chwila i bym jej nie oddała (albo bym negocjowała wymianę na któregoś mojego potwora!!!);) Quote
konfirm31 Posted October 25, 2015 Posted October 25, 2015 Śliczna Helenka. Ja po lekturze(Puc, Bursztyn i goście) - w zamierzchłym dzieciństwie - oczywiście :D, marzyłam o pekińczyku - Mikado(o Tiuzdejku - nie ;) ). Niestety, niczego pekińskiego nie spotkałam na swojej drodze :) W/s drzwi - składam głębokie ubolewanie :( i ja bym jej dawała te patyki/polana do gryzienia............. 1 Quote
b-b Posted October 25, 2015 Posted October 25, 2015 Cudna malizna :) Ten kudłaczek na ostatnim zdjęciu też śliczniutki :) Z drzwiami też tam mieliśmy. Niestety psiak dokończył rozpoczętą "zabawę". U nas TZ kupił sklejkę 4 mm i pokrył drzwi od połowy do dołu. Pomalował. Tego już nie dało rady poszarpać. Zmienialiśmy je po 5-6 latach po wydarzeniu bo nie było sensu robić tego wcześniej. Quote
Nutusia Posted October 25, 2015 Author Posted October 25, 2015 Ten kudłaczek to Lesio - nasz król haremu :D Quote
irenas Posted October 26, 2015 Posted October 26, 2015 Mamuniu! Czytam te opowieści i włos mi się na głowie jeży. Czy to gryzienie to nie jest jakaś nerwica natręctw? Od kiedy mam psy (czyli od ponad 30 lat) zdarzyły mi się tylko dwa wypadki zniszczenia czegoś przez nie: 1. Tajga "wywabiła" plamę ze smoły pozostawioną przez swojego poprzednika na tapczanie, ale była wtedy szczeniakiem i 2. zebrany z drogi półroczny onek, skasował mi najlepsze buty. Nie zdążył więcej, bo bardzo szybko poszedł do DS (co zresztą przypłaciłam ogromnym stresem i bólem serca, bo zdążyłam się przywiązać jak chłop do ziemi). Nie wiem, czy pamiętacie, ale Szerlok na początku wynosił wszystkie poduszki i układał równiutko na trawniku. Jednak ich nie gryzł. Nutusiu, ja do nowego domku kupiłam drzwi stalowe. Może to jest rozwiązanie problemu? A co by się stało, gdybyś całe towarzycho zostawiała na dworze? Albo zamontowała drzwiach takie wejście, jak ja mam, żeby mogły sobie wychodzić do ogródka kiedy chcą? Może one się po prostu nudzą? 1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.