Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Fajne dziewczynki. Jak to trudno nieraz przewidzieć zachowanie po operacji. Lubią być niespodzianki. Dobrze,że tylko w postaci arii operowych. Zagoi się na nich jak

na.... psach.

Posted

Szybka akcja z tymi sterylizacjami :)
Zobacz, Nutusiu, jakie my doświadczone w tych spawach, starylka hurtem i po krzyku:)
Któraś z moich tymczasowiczek, chyba maleńka Lisia, po sterylizacji wnoszona do samochodu rzuciła się na mnie i ugryzła w rękę. W takim półśnie, bo nigdy wcześniej ani później tego nie zrobiła :)

Posted

Fakt, trochę tych sterylek się przeżyło. Teraz to drobiazg, prawie jak szczepienie ;)

 

Doktor zawsze mnie uczula, widząc jak się pochylam nad psicami zaraz po albo je całuję, żebym była ostrożna, bo przy wychodzeniu z narkozy pies może reagować bardzo różnie, bo... ma zwidy. Może zwyczajnie nie poznać właściciela, może się go przestraszyć. Mi się jeszcze nie zdarzyło. Zazwyczaj wyniesione z sali operacyjnej, gdy tylko usłyszą mój głos, od razu merdają ogonkiem, a mi kamień spada z serca, że mogę przy nich być, żeby się nie bały gdzie są i co się dzieje. I zawsze wtedy myślę o tych biedakach, które zaraz po zabiegu muszą np. czekać w klatce aż właściciel je odbierze, że o tych w schronie nie wspomnę :(

  • Upvote 1
Posted

Od razu mi się przypomina moje wejście w naszym sklepie wiejskim "Tylko pan Darek ma takie super wielkie jajka" :D

 

Miałam też takie wejście, z tym, że ja weszłam i widząc, że w miejscu gdzie zawsze leżały pojemniki z jajkami bylo pusto stwierdziłam z żalem "oj nie ma pan jajek?"

Super, że obie dziewczynki już są po stresie i że zaraz wrócą do formy.

  • Upvote 1
Posted

Nutusiu, bardzo Cię podziwiam za to spokojne podejście do wszelakich zabiegów, bo to i nerwy i wyczekiwanie w lecznicy, i niedospane noce, i pilnowanie, żeby fartuszki pozostawały na miejscu...

Chyba to Dumka była mistrzynią w "striptisie", dobrze pamiętam :)?

Posted

Też. Ale najzagorzalszą striptizerką była chyba Imka. Pokonała ze 4 kiecki i w końcu latała goła.

 

Wczoraj po powrocie do domu obie panny zastaliśmy ubrane i w lepszej formie. Helcia doszła do wniosku, że jednak można chodzić w sukience ;) Dziś już nie ma śladu po czwartkowych "przejściach".

I muszę pochwalić Czetkę (oby tylko nie na wyrost!!!). Pojechaliśmy dziś po zakupy i Czetka została w domu luzem z Gapcią, Lesiem i Helcią. Po powrocie zastaliśmy dom w stanie nienaruszonym! :D

Lili z Kreską i Imką wyhasały się w ogrodzie i mam nadzieję, że Lilunia nie wpadnie na żaden racjonalizatorski pomysł, bo zaraz się wybieramy do Warszawy na groby... Lubię spacerować po cmentarzu wieczorem, gdy palą się setki zniczy, pachnie dymem i chryzantemami. No i... korki nie będą naszym udziałem, mam nadzieję ;)

Posted
[...]

Lili z Kreską i Imką wyhasały się w ogrodzie i mam nadzieję, że Lilunia nie wpadnie na żaden racjonalizatorski pomysł, bo zaraz się wybieramy do Warszawy na groby... Lubię spacerować po cmentarzu wieczorem, gdy palą się setki zniczy, pachnie dymem i chryzantemami. No i... korki nie będą naszym udziałem, mam nadzieję ;)

 

Obawiam się, że w kwestii korków jest to zbyt daleko idący optymizm, obym się myliła ;) :)

Posted

Obyś, obyś, bo wcale mi się nie uśmiecha kilkugodzinny wypad...

 

P. Kasia planuje przylecieć po Czetkę 28 listopada rano i po 13 ma lot powrotny. Umówiłyśmy się wstępnie, że podrzucimy jej Czetuchę na lotnisko...

Dziewczyny, czy któraś ma doświadczenia z tekstylnymi kontenerkami? Chodzi mi o to jaka firma jest godna polecenia.

Trzeba wybrać solidny, bo Czetka będzie wielką podróżniczką i kontener musi być porządny i bezpieczny, a nie taki na jeden raz. Wg wymogów, jego wysokość nie może przekraczać 30 cm (musi się zmieścić pod fotelem). Ten, który p. Kasia zostawiła (plastikowy) właśnie tyle ma, ale jest też dość krótki. Przymierzaliśmy się do umieszczenia w nim Czetki. Weszła, ale z lekka "na wcisk", głównie dłuuuuugie gałązki mają problem, żeby się zmieścić ;) Dlatego długość kontenerka nie jest bez znaczenia. Tekstylny ma również tę zaletę, że nawet jeśli będzie odrobinę za wysoki, da się go przycisnąć i wepchnąć pod fotel...

Posted

Materiałowy kontenerek da się wcisnąć tylko czy grzbiet Czetki też?

Dobrze,że mała nie będzie leciała w bagażowni.  Czyli p.Kasia przylatuje specjalnie po sunię?

Posted

Materiałowy kontenerek da się wcisnąć tylko czy grzbiet Czetki też?

Dobrze,że mała nie będzie leciała w bagażowni.  Czyli p.Kasia przylatuje specjalnie po sunię?

 

Wczoraj, wracając z cmentarzy, wstąpiliśmy do Arkadii do apteki i zajrzeliśmy przy okazji do sklepu ZOO. Obsługa młoda, miła, ale zielona jak szczypiorek na wiosnę! :(

Znalazłam fajny kontenerek, nie będący "tunelem", do którego trzeba psa wepchnąć. Otwiera się ta szersza strona. I choć jest krótki, to dość szeroki i ma bardzo sztywne, wzmocnione dno. Ma też bajer w postaci dopinanego do brzegu podstawy boczku, które razem tworzą posłanko. I za ten bajer (plus dopinana torebeczka na smaczki) cena jest niestety wyższa :(

http://fera.pl/comfy-torba-bella-trio-khaki-seledynowy.html?utm_source=ceneo&utm_medium=cpc

 

Ale myślę, że to może być dobre rozwiązanie dla Czetki, choć pan z obsługi twierdzi inaczej ;)

 

Tak, Pokerku, p. Kasia przyleci specjalnie po Czetusię :D I chce od razu wracać, bo będzie miała kilka dni urlopu i chce pobyć z Czetką, żeby łatwej przeszła aklimatyzację...

 

Ciesze sie, ze juz po sterylkach i ze Lilli na razie sie uspokoila. Oby tak dalej!

 

Tfu, tfu przez lewe ramię! ;)

Wczoraj szybko udało nam się dotrzeć na cmentarze - korków nie było :) Lili była zamknięta z Kresią - spokój i bez strat. W salonie zostali pozostali (w tym Czetucha luzem). Niestety, przez nieuwagę, zostawiłam na stoliku przy kanapie orzeszki ziemne w łupinach... no! ;) Trochę mi zostawiły :) Pięknie sobie wyłuskały orzeszki - ani jednego nie znalazłam wśród łupinek :D

Posted

Bo pan nie ma pojęcia o wyobrażeniu i pracuje w tym sklepie z kompletnego przypadku :(

Twierdził, że to kontener dla yorków i dla kotów, a nie dla pieska ważącego 4,7 kg. Dziwną minę miał, gdy mu powiedziałam, że mój kot jest większy od Czetki, a i waży więcej :D

Posted

Bo pan nie ma pojęcia o wyobrażeniu i pracuje w tym sklepie z kompletnego przypadku :(

Twierdził, że to kontener dla yorków i dla kotów, a nie dla pieska ważącego 4,7 kg. Dziwną minę miał, gdy mu powiedziałam, że mój kot jest większy od Czetki, a i waży więcej :D

 

:D

Posted

Nutusiu tak przeglądałam w internecie te materiałowe transporterki z myślą o Czetce i udało mi się znaleźć kilka takich, które mają odpowiednie wymiary na wysokość ale są sporo dłuższe od tego który Ty znalazłaś. No i prostokątne więc też mają w środku więcej miejsca. Wszystkie otwierają się od góry więc nie trzeba wpychać tam psa przez krótki bok. Zerknij :)

http://fera.pl/trixie-torba-ryan.html

http://fera.pl/trixie-torba-jamie.html

http://fera.pl/trixie-torba-na-psa-50x30x27cm-braz.html

Posted

Pani Kasia już zamówiła ten kontenerek, który widziałam na żywo i mam pewność, że zmieści się pod siedzenie, a i Czetka się w nim zmieści ;) Jak tylko do mnie dotrze, będziemy... trenować :D

Posted

Do postu rozliczeniowego dopisałam 19,90 zł za maść Bedicort dla Helci na zapalenie mieszków włosowych. Grudki są już dużo mniejsze, choć smarowanie punktowo różnie nam wychodzi ;) Trafić bowiem w punkt jest niezwykle trudno :D

Posted

o ja, ale się dzieje tutaj. Nutusiu, masz i tak mnóstwo pokładów cierpliwości. 

Odnośnie obsługi w sklepach ZOO to trzeba trafić, żeby ktoś się znał na towarze. W sklepach często pracują młodzi z przypadku, co im sie nawet nie chce zapoznać z asortymentem, bo za chwilę pójdą gdzieś indziej pracować.

No i podwójna sterylka to wyzwanie. U mnie zawsze była walka z kubraczkami. I zawsze były wylizane z 2 szwy.

Orzeszki to super sprawa, bo i zabawy troche i posmakować coś można, tylko sprzatania potem jest trochę.

Gapiszonek biedny pewnie ma depresję jesienną (mnie też coś dopada).A może coś jej się kojarzy z tą porą roku?

Posted

Lepsza podwójna sterylka niż dwie osobno :) Kubraczki na miejscu, choć dziś rano przyłapałam Czetkę na skubaniu pod szyją. A Helcia usiłuje pozbyć się kiecki, drapiąc tylnymi łapkami. Musimy wytrwać do niedzieli...

 

Ciotka, jak już przyjedziesz, to się z Gapiszonem obie będziecie leczyć z depresji ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...