Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wczoraj Promysko otrzymal wsparie finansowe:

Iza K. : 50,-
Poker : 80,- (z dwoch bazarkow: niemowlakowego i przytulankowego)

no to mamy...na czyszczenie zas..nego dywanu u sasiadki:evil_lol::multi:



OGROMNIE DZIEKUJEMY!!!
:laola:[SIZE=3]:laola:

  • Replies 877
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo podoba mi się to, Kikou, że na bieżąco prowadzisz rozliczenia z wpłat ma pieski. Nie jest to kwestia braku zaufania, tylko - hmm - dobrych obyczajów. Pozdrawiam.

Posted

[quote name='Mruczka']...podoba mi się to, Kikou, że na bieżąco prowadzisz rozliczenia z wpłat ma pieski....
staram sie tak robic jak chce aby traktowano moje wplaty kiedy na jakiegos bureczka cos wplacam...a z tym różnie bywa na wątkach...


a z naszym kawalerem bez wielkich zmian.... nadal nie przytył:shake:... planuje w czwartek kolejna wizyte u weta, może trzeba mu jeszcze zmienic tableteczki...

ma sie nieźle nasz mały śmierdziuszek
... jest jak statua wolności w kuchni pod lodówką... wygrzewa sie na słoneczku na balkonie...tylko dlaczego nie tyje ani grama? jest tak chudy, że chyba jakby mnie ktoś zgłosił do Tozu to by mnie ukarali za złe traktowanie zwierząt....

i oczka...
ciągle nie moge uporac sie z ropieniem oczek, coś w kroplach miałam dla niego dwa rodzaje -zapomniałam teraz nazwy(z tym że nie mam tu na myśli tych tzw sztucznych łez, bo to tylko do nawilżenia..)
ostatnio dostał neomecyne, antybiotyk w maści, brał do dwa tygodnie, mama mówiła, że nie było lepiej, zdawało jej sie że nawet gorzej..
przemywam mu też rumiankiem...
ale oczka codziennie zaropiałe, kto zna coś dobrego na takie bidne oczka?

Posted

o ja się nie znam
statua wolności, skojarzyło mi się z moim 13 latkiem, też stoi zgarbiony patrzy w ziemię, tzw. zawiecha, jak statua, a jak się zawoła to się odblokowuje i podbiega :lol:

Posted

majqa napisał(a):
Spróbuj którąś z tych rzeczy - oxycort A, atecortin, dicortineff.


dicortineff był jednym ze specyfików już wypróbowanych...

reszta zapisana...
dziękujemy, spróbujemy:lol:

Posted

bardzo złe wieści....

dzisiaj byłam z Promykiem na badaniu krwi, najpierw w schronisku... tak sobie roiłam...że gdyby mu się wartości wątrobowe poprawiły to może pokusiłabym sie żeby oczyścic mu zabki albo pomyślec o siusiaku...

niestety na wyniku w chronisku okazało sie że Promyk ma krytycznie niską wartośc hemoglobiny we krwi... ale żeby sie dowiedziec dlaczego trzeba zrobic rozmaz....

w zwiazku z tym następnie pojechaliśmy do kliniki Niedzielskich, zrobili pełną morfologie z rozmazem...

okazało sie że utracił zdolnośc w ogóle do tworzenia nowych krwinek, koniec końców wskazuje to na ew. nowotwór szpiku lub coś innego...
(by sie tego dowiedziec potrzebna byłaby biopsja, co w jego przypadku jest bezsensowne....)
niemniej podobno to kwestia dni... nawet transfuzje krwi...mogłyby przedłużyc mu życie jedynie o kilka dodatkowych dni...

dostał kroplówki na wzmocnienie... nawet sie po nich ożywił, po powrocie natychmiast udał się do kuchni (czyli apetyt ciągle ma wilczy biedulek..) i dopiero kiedy wyczekał jedzonka udał sie jakby nigdy nic na swoją poduszke...

Posted

O nie :placz:

Oby tylko nie cierpiał zbyt długo, niech się któregoś dnia naje i zaśnie, ale jeszcze nie teraz...

Kikou, jak stoisz z finansami po lekarzu?

Posted

fona napisał(a):
Przepraszam, wstyd mi, pogubilam sie, co sie stalo ze Skarbkiem?


Skarbek mieszka w Wielkopolskim, ma wspaniały dom u Zu, ma swój wątek osobny i tam jest dużo wspaniałych zdięc z nowego domu.....

Posted

Czasami jednak zycie i dobre figle nam szykuje......moze jednak to nie jedynie kilka dni, ale wiele dni Promyk ma przed soba.

Ale jak trzeba bedzie, to najlepiej niech Morfeusz Promyczka odprowadzi za TM.

Posted

Promysio jest taki dzielny...
maszeruje ciągle z wenflonem w żyłce bo nadal bedziemy go ciut wzmacniac tą drogą ale nic sobie z tego nie robi...
na pewno jest słabiutki... ale ponieważ nie znałam go w jgo młodzieńczych latach.. nie widze jakiejś drastycznej różnicy...


tylko ta świadomośc zżera... na szczęście mnie, a nie jego...
mam nadzieje..

Posted

wracam po majówce, a tu takie smutne wieści :shake:.
ale ja też uważam, ze promyś ma to o co chodziło - spokojne, bezpieczne schronienie na ostatnie swoje chwile -niezależnie do tego, ile będa trwaly. zawsze mamy nadzieję, ze jak najdłużej. ale staram się mimo emocji i przywiązania bardziej dbac o to, żeby były jak najlepsze, niekoniecznie jak najdłużej trwały. tak mam, odkąd przesadziłam z trzymaniem przy życiu mojej chorej i cierpiącej poppy.
pociesza mnie też to, ze jakos mam w głowie przekonanie, ze promyś nie miał złego życia - tego, o którym nie wiemy. tyle lat za sobą - nie mogło być źle. i na koniec też dostał od kikou godną, ciepłą i bezpieczną starość.
to dużo więcej warte, niż długie i smutne wegetowanie w samotności.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...