Jump to content
Dogomania

Mruczka

Members
  • Posts

    634
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mruczka

  1. Psy mają też różne charaktery. Wiadomo, szczeniak to szczeniak, ale np. Aurunia to gryzawka - trudno ją w tym opanować, zwłaszcza, gdy się bawi lub cieszy (t.j. praktycznie cały czas). Jak widzę, Ada jest inna, bardziej do przytulania. Ten pierwszy okres może być trudny.
  2. Może nie będzie tęsknić; jest już gotowa na kolejny rozdział w życiu. Aura praktycznie nic nie płakała, a już na drugi dzień rozrabiała. Dropsio zostanie sam, żeby tylko z braku towarzystwa nie męczył Duanki! Piękny jest czort.
  3. Wszystkie psiaczki super, ale najpiękniejsza Dianka! Ten przyjaźnie merdający ogonek 🥰. A jeśli chodzi o wagę, to Aura waży 6,5 kg. Jest takim krzepkim pieskiem. Ciekawa jestem, ile waży Drops.
  4. Ha, za to Aurunia rozrabia aż miło! Śladu po nieśmiałej psince, która do nas przyjechała już nie ma. Gryzie jak szalona, biega, robi fikołki i sama już nie wie, jak jeszcze dokazywać. Tylko na spacerach jest przycykana, ale pewnie wkrótce i to się zmieni 🙃.
  5. Wow nie ma, ale nie mogę powiedzieć, że to nie jest dobry dom dla psa. Jeśli chodzi o Dropsa, to tutaj na pewno byłby problem z kosztem transportu, a co jeszcze mi przeszkadzało (ale to już jest mój fioł), to non stop włączony podczas wizyty telewizor, dość głośno, tak, że trudno było mi się skupić na rozmowie. Nie wiem, czy u psa również nie powodowałoby to dyskomfortu. Poza tym wszystko ok.
  6. Państwo chcieliby szczeniaczka, żeby jak najdłużej z nimi był. Bardzo spodobał im się Drops, ale myślę, że można zaproponować im również innego pieska, jeśli byłby z bliższej okolicy (chodzi o koszt transportu).
  7. Aurusia stara się być dzielna, ale różnie jej to wychodzi. Najlepiej, żeby była w centrum uwagi, głaskana, lalana i zabawiana 🙂. Spanie tylko z nami w łóżku, innej opcji nie ma. W ten sposób śpi pięknie do rana. Uczymy się chodzić na spacerki, coraz lepiej to idzie, pod warunkiem, że nie jest ciemno. Na razie trochę denerwuje ją obróżka, o szelkach nie ma mowy. Kotami jest żywo zainteresowana. Podejrzewamy, że miała jakiegoś przodka rasy myśliwskiej, gdyż pięknie aportuje, oddaje zabawkę prosto do ręki. Gdy do nas przyjechała, pachniała jak szczeniaczek. Teraz już pachnie jak piesek. Nie tak intensywnie, ale inaczej, no jest różnica. Jest urocza.
  8. Oreo pojechał jakąś godzinę temu. Pod koniec swojego u nas pobytu trochę się uspokoił, ale tylko trochę. To niesamowite, ile w nim strachu przed ludźmi. Przy czym bez agresji - bez problemu mogłam wziąć go na ręce i zanieść do auta Lilu T., bo o przejściu na smyczy nie było mowy. Ale widać, że "do swoich" się przekonuje, potrzebuje tylko czasu. Mój syn siadł sobie koło niego, był spokój, bo wszyscy przenieśli się w inną część domu i spokojnie mógł go głaskać pod bródką.
  9. Aurunia jest wspaniale wychowana. Ogonek bez przerwy merda, ani przez moment nie był skulony pod brzuszkiem, bo mała w ogóle się nas nie boi! Bawi się na całego, a potem przysypia. Warunek jest jeden: nie może być sama. Raz obudziła się, gdy nikogo przy niej nie było i podniosła taki lament, jakby coś strasznego jej stało. A byłam w tym samym pokoju, tyle, że Aura mnie nie widziała. Zwiedziła już cały dom. Ładnie bawiła się w ogródku, w liściach, choć jej towarzysz podróży, Oreo nie dał się zaprosić do harców. Zobaczymy, jak minie nam pierwsza noc.
  10. Oreo już u nas, bardzo zestresowany Od razu zrobił dwie kupy w przedpokoju. Wyszliśmy potem do ogródka i tam jak wilk w zoo: biegał wkoło, jakby szukał wyjścia. Na smyczy w ogóle nie chciał być, bardzo go to denerwowało. Więc go spuściłam, chodził sobie i biegał, potem, tj. po pół godzinie wzięłam go po prostu na ręce i wniosłam do domu. W domu tak samo: biega. Nie chce pić ani jeść. Dałam mu spokój.
  11. Aura i Oreo już u nas! Pierwsze pół godziny spędziliśmy w ogródku. Aurunia jest przesłodka, tuli się i zaprasza do zabawy. Była bardzo głodna, na wejściu zjadła od razu wałówkę, którą dostała od Pani Marzenki. Lecę do małej, potem dodam zdjęcia.
×
×
  • Create New...