Lionees Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='monika083']to ten gwalciciel??:crazyeye: Gwałciciel,terrorysta i kamikadze w jednej osobie:diabloti::shake: Znaczy się nie wiem czy o tym samym mówimy,bo mam dwóch gwałcicieli:cool1: Ten 19-latek jest z tego wątku http://www.dogomania.pl/forum/f28/ratlerek-u-renaty5-pilnie-szuka-ds-pomocy-w-ogloszeniach-12-zl-na-allegro-wwa-141581/?highlight= Quote
sleepingbyday Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 gwałciciel matuzalem? skandal. :evil_lol: Quote
ulvhedinn Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Eeee... taam.... jak miałam na DT Pająka, który wyglądał jak chodząca mumia, to też z zapędami startował. Moja wetka skomentowała: "Nieważne, że ledwo stoi, byle... STAŁ"... :evil_lol: Quote
kikou Posted September 7, 2009 Author Posted September 7, 2009 Promyś jest bardzo grzecznym dziadziuniem... żadne świństwa mu nie w głowie..jak Waszym staruszkom...;) a ma sie obecnie tak (letnia fryzura odrasta ale jeszcze troche widać jakie w lecie nosił krótkie włoski...): zdrówko takie sobie, jak dotychczas...... bardzo brzydki ten guz przy pupie i troche rosnie... męczymy sie bo guzek podkrwawia co i raz..... ostatnio wet powiedziala, że możnaby mu troche tego guza "podmrażać" żeby pozamykać troche naczyń i żeby sie nie rozrastał tak... ale te operacje zaczynamy dopiero po 20tym ...bo promykowa Pani doktor poszla na urlop...a to jedyna lekarka, ktora nie chciała go odrazu usypiać...dlatego do innych lekarzy nie chodzimy...:cool3: Quote
Lionees Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Neris napisał(a):A ja nie widzę zdjęcia :placz: Może z linku zobaczysz?Bo ja widzę normalnie;) http://images37.fotosik.pl/191/b914b9a92bded3aemed.jpg Quote
Neris Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 Widzę już.:loveu: Nie poznałabym go, zupełnie nie przypomina tego wypłosza z początku historii... Quote
mari23 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 kikou napisał(a):Promyś jest bardzo grzecznym dziadziuniem... żadne świństwa mu nie w głowie..jak Waszym staruszkom...;) a ma sie obecnie tak (letnia fryzura odrasta ale jeszcze troche widać jakie w lecie nosił krótkie włoski...): zdrówko takie sobie, jak dotychczas...... bardzo brzydki ten guz przy pupie i troche rosnie... męczymy sie bo guzek podkrwawia co i raz..... ostatnio wet powiedziala, że możnaby mu troche tego guza "podmrażać" żeby pozamykać troche naczyń i żeby sie nie rozrastał tak... ale te operacje zaczynamy dopiero po 20tym ...bo promykowa Pani doktor poszla na urlop...a to jedyna lekarka, ktora nie chciała go odrazu usypiać...dlatego do innych lekarzy nie chodzimy...:cool3: Cudny maluszek!!! Jak miłość człowieka łagodzi psie dolegliwości... Quote
fona Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 hop, hop, mam pieniadze, nie mam numeru konta... Quote
kikou Posted September 11, 2009 Author Posted September 11, 2009 Promyczek w sierpniu otrzymal 50,- od Mruczki oraz zapas pankreatyny od Ulvhedinn :laugh2_2::laugh2_2:bardzo dziekujemy!!!:laugh2_2::laugh2_2: Quote
fona Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 Ja juz dostalam Twoj numer konta od kogos [dziekuje], to jutro wysle pieniadze ;) Quote
kikou Posted September 28, 2009 Author Posted September 28, 2009 przepraszam za brak świerzych wieści....dobrych pare dni byłam mocno zajeta... Promyśko ma sie przyzwoicie, byliśmy już na dwóch sesjach podmrażania guza zeby sie tak nie rozrastał.... Promyś dośc dzielnie to znosi, podobno to nie powinno boleć bo guzek słabo unerwiony ale psiunio troche sie wyrywał, nie podobało mu sie zbytnio... poza tym jakiś lekki nieżycik sie pojawił żołądkowy... ale wszystko tak niegroźnie mam nadzieje, Pani wet coś mu tam odrazu podała... niemniej smoczy apetyt pozostał bez zmian więc chyba nie ma sie czym martwić... otrzymaliśmy przelew od Fony i chyba od Izy - ogromnie dziekujemy!!!! ale rachunki uzupełnie porządnie doiero jak "sie ogarne" na wątkach hotelowych staruszków.... Quote
Lionees Posted September 28, 2009 Posted September 28, 2009 [quote name='kikou'] Promyśko ma sie przyzwoicie, byliśmy już na dwóch sesjach podmrażania guza zeby sie tak nie rozrastał.... Promyś dośc dzielnie to znosi, podobno to nie powinno boleć bo guzek słabo unerwiony ale psiunio troche sie wyrywał, nie podobało mu sie zbytnio... .[/quote] No jak miał się nie wyrywać jak mu zamrażali co nieco:diabloti: Ale wieści-SUPER:loveu: Quote
kikou Posted October 7, 2009 Author Posted October 7, 2009 jesteśmy po 4 zabiegach podmrażania... mam mieszane uczucia, najpierw spuchło troche (ale tak miało być podobno), potem było jakby troche mniejsze... a potem znowu wieksze i wczoraj wieczorem pękł mu ten guzek, Promyśko krwawił okropnie... ...ale on jest jak alien albo terminator, pupa rozerwana, krwawiąca a on i tak na posterunku w kuchni żeby czasem nie przeoczyć jakiegoś karmienia.... koniec końców troche mu przyschło, dzisiaj jeszcze u weta oklady z adrenaliny dostal i jeszcze cos do smarowania + kroplówke bo tak sie osłabił tym krwawieniem, a on i tak taki już zdechlaczek.... ech... czasem już nie wiadomo co lepsze czy coś robić czy zostawić go całkiem w spokoju w tym stanie.... Quote
sonikowa Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Kikou, póki pies cieszy się życiem, a z tego co piszesz Promys się cieszy - chociażby slonkiem na balkonie czy jedzeniem - to warto :loveu: Quote
Mruczka Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Promyś jest dzielny i ma chęć do życia - oby jak najdłużej. Wiadomo, jest stary i nie najzdrowszy. Młodszy już nie będzie, życia zostało mu - no, troszkę. Czy te zabiegi jakoś znacznie poprawią mu jego jakość i komfort ? Jeśli nie jest to oczywiste, to może go nie męczyć ? Jest to wątpliwość osoby, która z uwagi na własne fobie w ogóle do lekarzy nie chodzi. Najwyżej do weterynarza ze zwierzem, a i to bez przesady :oops:. Quote
Lionees Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Mruczka napisał(a):Promyś jest dzielny i ma chęć do życia - oby jak najdłużej. Wiadomo, jest stary i nie najzdrowszy. Młodszy już nie będzie, życia zostało mu - no, troszkę. Czy te zabiegi jakoś znacznie poprawią mu jego jakość i komfort ? Jeśli nie jest to oczywiste, to może go nie męczyć ? . Mam takie samo zdanie.Mój 14-letni psiak ze schroniska też ma taką narośl koło pupy,dokładnie na wewnętrznej stronie ogona,zaraz przy pupie.Czasami sobie to sam urazi ,leci potem z tego krew,potem to przyschnie i tak w kółko.Ale chyba jednak nie zdecydowałabym się babrać koło tego.Jemu to nie przeszkadza,niech sobie z tym żyje. Pozdrawiam Kikou,Promysia & company:loveu: Quote
kikou Posted October 8, 2009 Author Posted October 8, 2009 no właśnie... zdecydowalam sie na te zabiegi ponieważ ten guzek mial jakąś taką bardzo intensywną faze wzrostu i mocno podkrwawiał, wiec po zapewnieniach lekarki że guzek jest słabo unerwiony i nie bedzie to dla niego zabieg dotkliwy zobaczyłam w tym szanse że jakoś poprawie mu komfort... rzeczywiście boleć go nie bolałao mocno bo ani na sekunde nie stracił apetytu czy nie był jakiś osłabiony albo osowiały..... (na szczeście!) ale kontynuacje tych zabiegów faktycznie sobie podaruje... bo znaczących zmian na lepsze też nie przyniosły.... Quote
kikou Posted October 31, 2009 Author Posted October 31, 2009 koniec misiąca, dzień podsumowań.... Promyśko otrzymał w październiku 50,- od Mruczki, bardzo dziękujemy!!!! promysiowa pupa tak sie "uspokoiła", guz, odpukać "stoi" narazie w miejscu, Promysio dzielnie trzyma sie życia, jest niesamowitym psiakiem, ponieważ nadal mimo tak okropnego stanu i tak zaawansowanego wieku, nie sisia w domu, czeka na wyniesienie.... im dłużej znam Promysia tym większy mój podziw wzbudza...:loveu: Quote
Lionees Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Kikou,wspaniałe wieści:loveu:. Jak dobrze,że dogo w miarę się uspokoiło,bo dokopać się do niektórych wątków to była masakra:shake: Quote
mari23 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 I ja się cieszę podwójnie - że dogo działa i że Promyś sie trzyma dzielnie! Pozdrowienia od Charlisia - staruszka i reszty:loveu: Quote
kikou Posted November 28, 2009 Author Posted November 28, 2009 a Wiecie że w lutym bedzie juz rok jak Promyśko na tydzień do mnie przyjechał? ;) a nasz biedunio troszke sie ma z tym wstrętnym guzem, byliśmy znowu u doktorki ale mowi ze za wiele nie da sie tam zaproponować, a guz czasem sie paprze, ciut podkrwawia, ma takie martwicze miejsca, wygląda koszmarnie, pachnie koszmarnie...... ale Promyśko swojej pupy nie widzi, więc sie nie załamuje, jest jak najbardziej nadal pierwszy w kuchni do karmienia i nadal ładnie sygnalizuje pod drzwiami jak chce siku..... i jest jedynym psiakiem który nie gryzie opóźnionego w rozwoju Dziczka, więc Dziczek często poleguje przy Promyśku na posłanku.... bardzo dziękujemy Mruczce za 50,-, ktore otrzymaliśmy w listopadzie.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.