Isadora7 Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 kikou napisał(a):Promysio jest taki dzielny... maszeruje ciągle z wenflonem w żyłce bo nadal bedziemy go ciut wzmacniac tą drogą ale nic sobie z tego nie robi... na pewno jest słabiutki... ale ponieważ nie znałam go w jgo młodzieńczych latach.. nie widze jakiejś drastycznej różnicy... tylko ta świadomośc zżera... na szczęście mnie, a nie jego... mam nadzieje.. Aż się boję spytać... :-( Quote
kikou Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 Promysio nic sobie nie robi z wyników badań... tak radośnie je, że aż nie chce mi się wierzyc.... dopóki tak jest myślę że nie ma jakichś strasznych dolegliwości bólowych.... na razie przerwa w kroplówkach, bo to podobno z jednej strony ciut wzmacnia ale z drugiej jeszcze rozrzedza tę słabą krew...a jak on cudownie znosił te zabiegi, mały śmierdziuszkowy bohater;) Promyś jest moim idolem, za tę jego radośc życia w takim marnym stanie... w niedzielę dośc długo nie było mnie w domu, zastałam Promyśka po powrocie szczekającego pod drzwiami, natychmiast po wyniesieniu pieknie załatwił wszystkie swoje sprawy, czekał w pełni świadomie...bardzo dzielnie.... chyba jeszcze schudł biedulek, jedna lekarka wręcz stwierdziła że on sam siebie trawi.... ale chyba ciut przesadziła, przecież u bardzo leciwych osób czy stworzeń ten proces odnowy tkanek po prostu zamiera.... ech ciężkie to "odchodzenie" Quote
sleepingbyday Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 on jest zadowolony, świadomy, radosmy. to rewelacja. kikou, czy można cie nieśmiało prosić o jakies fotencje? dawno go nie widziałam :oops: Quote
monika083 Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 kochane dziadunie :loveu: wygrzewaja sie na slonku Quote
MyrkurDagur Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 monika083 napisał(a):kochane dziadunie :loveu: wygrzewaja sie na slonku :fadein: :lol: Quote
kikou Posted May 11, 2009 Author Posted May 11, 2009 w piątek byliśmy jeszcze u weta, powiedziała że z wyników to umrzyk... ale jak na niego patrzy to widac, że jeszcze ma chęc... wprowadziła mu żelezo i kupiłam jakieś takie jedzenie nafaszerowane witaminami dla rekonwalescentów... efekt był taki, że Promyk miał w sobote kryzys, strasznie wymiotował... odstawiłam więc te wszystkie "ekstrasy", wrócliśmy do lekkich zupek ryżowo-drobiowych... dzisiaj w nocy przespał bez sensacji... wygląda marnie, schudł jeszcze 50 dag... ale ciągle tupta dzielnie do kuchni i nadal bardzo cieszy sie na każde jedzonko;) Quote
MyrkurDagur Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 kikou napisał(a):(...) wygląda marnie, schudł jeszcze 50 dag... ale ciągle tupta dzielnie do kuchni i nadal bardzo cieszy sie na każde jedzonko;) Dobrze wiedzieć, że jest jeszcze w Tobie Promysiu troszkę siły i radości :loveu: Trzymaj się dzielnie piesku... Ty również kikou... Quote
kikou Posted May 15, 2009 Author Posted May 15, 2009 Promysko bez wiekszych zmian.... ciagle na szczescie jeszcze chetnie je... nawet oczka troche sie poprawily z nowymi kroplami ostatnio musialam znowu wyjechac, ponownie Mama go doglada..nawet juz tak nie byla wsciekla na mnie... szczegolnie, ze Promyczek jest taki wdzieczny, taki grzeczny...jak sie go wezmie na kolana, to moze kilka godzin siedziec jak trusia bez ruchu, zeby tylko tak trwac przy czlowieku... Quote
sonikowa Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Bozie, jak mu dobrze na takim sloneczku! Kikou, jesteś wielka!:loveu: Quote
kikou Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 ....no i Cioteczki opłakały Promyśka, pożegnały....a on na przekór swoim wynikom... żyje biedulek... i podobno ostatnie kilka dni nawet nie wymiotował... (fotka z 10maja...) Quote
Lionees Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 [quote name='kikou']....no i Cioteczki opłakały Promyśka, pożegnały....a on na przekór swoim wynikom... żyje biedulek... i podobno ostatnie kilka dni nawet nie wymiotował... (fotka z 10maja...) Kikouś On żyje,bo ma dla KOGO:loveu: Jesteś Jego ANIOŁEM,a aniołów nie opuszcza się tak szybko;):loveu: Quote
Neris Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 On jest niezwykle wzruszający w tej swojej starości. Quote
kikou Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 dośc długo byłam w rozjazdach, dwa razy dłużej niż planowałam... bałam sie troche, że mój Promyśko może nie doczekac mojego powrotu... a tu wchodze do domu, a Promyczek nawet sobie podskoczył pare razy na przywitanie, machał tym swoim łysawym ogonkiem... wsuwa jak smok, łyka swoje tablety dzielnie...chudy jest przerażająco... ale nadal ma wyraźną chęc życia... strasznie mnie rozczulił, bo tak jakby mnie poznał mimo wszystko mój śmierdziuszek... Mama już też sie przełamała, była bardzo dumna że tak dobrze o niego dbała że ciągle żyje chociaż lekarze nie dawali mu szansy na wiecej niż pare dni... paradoksalnie nawet mętne oczka jakby przjaśniały od kiedy bierze te krople Quinax... jakoś lepiej wygladają... Promysio otrzymał też pare dni temu 50,- od Izy K - bardzo dziękujemy! Quote
mari23 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 xmartix napisał(a):super Kikou! ;) Promyś żyje miłością! Ja też myślę, że to miłość kikou trzyma Promysia przy życiu... ma dla kogo żyć, więc się stara...:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.