Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Riannei&Garshii']U mnie jedno śpi zawsze, suczka starsza, a piesek nie chce za nic i woli na parapecie...
Szczeniaki po mamie też lubią ze mną spać, także jestem hodowcą śpiącym ze swoim miotem. ;)[/QUOTE]


Nie przejmuj się,ja wyznaję zasadę,że kto jest w stanie sam na łóżko się wdrapać ten tam śpi.Kończy się tak jak u Ciebie :evil_lol:.

Guest wolfheart
Posted

Tak,śpię z moją sunią w łóżku.Luna zwykle wybiera miejsce "w nogach". Grzecznie śpi,tylko czasami się rozpycha:evil_lol: Jak jej za ciepło to idzie do siebie albo na płytki.

Posted (edited)

Uwielbiam spać z moimi psami :) Sa takie ciepłe i kudłate :)
Taki miałam widok na łózku, kiedy byłam chora na grypę:

Edited by Lucyja
Posted

hmmm... moje psy na łóżko wchodzą na przytulanki jak je zawołam. Czasem pozwalam wejść jak widzę że ładnie proszą Kryś rano kładzie pysk jak najdalej i patrzy mi głęboko w oczy(w sumie to chce żebyśmy na spacer wyszli ale wtedy przeciągam to najpierw porannym tulaniem) Z drugiej strony Krystek woli spać na własnym posłaniu jak przestaje go głaskać sam schodzi. Może dlatego że to wsiowy burek i za czasów szczenięctwa nikt go do łóżka nie kładł i nie czuje się w nim wcale komfortowo co mi odpowiada.

Posted

[quote name='zakonna']nie wiem czy my dwie wystarczymy żeby to normalne było ale witaj w klubie :D ja mojej nie mogę za bardzo do siebie przyciskać bo ona za tym nie przepada :) muszę tak dyskretnie na nią rękę kłaść i po kryjomu wąchać futerko na karku. a żeby były perwersyjnie to za mną śpi mój tż, który sięga przeze mnie i sukę głaszcze :D[/QUOTE]


O tak!! Na łyżeczkę jest najfajniej, zwłaszcza w zimowe wieczory:) Sajan zasypia ze mną na łyżeczkę i w dodatku musi być pod kołdrą, Zara kładzie się w nogach, ale muszą być ugięte w kolanach:D, potem dołącza do nas Tz, który kładzie się na łyżeczkę za mną i tak śpimy:evil_lol:.
P.S. Ja Sajana bardzo mocno przytulam, na co on świetnie sapie, natomiast Zarę wystarczy lekko dotknąć nogą lub czymkolwiek innym i wtedy wydaje z siebie dźwięk typu: "uhmmmm" - serio musielibyście to usłyszeć:diabloti: "uhm... Uhm..."

Guest wolfheart
Posted

[quote name='Czekunia'] Zara kładzie się w nogach, ale muszą być ugięte w kolanach:D

w ten sposób nogi mi ścierpły do granic możliwości,rano myślałam że takie zgięte pozostaną:evil_lol:

natomiast Zarę wystarczy lekko dotknąć nogą lub czymkolwiek innym i wtedy wydaje z siebie dźwięk typu: "uhmmmm" - serio musielibyście to usłyszeć:diabloti: "uhm... Uhm..."


rozumiem Cię doskonale,taka gadanina jest u nas na porządku...nocnym:evil_lol:

Posted

[quote name='marta.k9080']w ten sposób nogi mi ścierpły do granic możliwości,rano myślałam że takie zgięte pozostaną:evil_lol:[/QUOTE]

Ja w ogóle przez te moje futra śpię czasem tak powyginana, że sama się zastanawiam jak moje ciało to wytrzymuje:D, ale czego nie robi się z miłości do psów...

Guest wolfheart
Posted

[quote name='Czekunia']Ja w ogóle przez te moje futra śpię czasem tak powyginana, że sama się zastanawiam jak moje ciało to wytrzymuje:D, ale czego nie robi się z miłości do psów...[/QUOTE]

raz czuję ,że coś mnie gila...a Lunka sobie podgryzała moją stopę...:evil_lol:

Posted

No jasne, że ze mną śpi;-):loveu:
Najgorzej jak mama lub tata wpadnie do pokoju i zobaczą Zinę na łóżku;-)Ale to nic, jak pójdą to ona znowu wskakuje i razem śpimy aż do rana. No może do tego momentu jak Zinie się nie zachce do "ubikacji";-);)

Posted

mam 2 psy i obydwa spia z nami w lozku pomimo tego ze maja swoje lezanki tuz obok :)
Nie ma w tym absolutnie nic zlego ani niemoralnego. Poza tym przytulic sie do takiego kochanego futerka jest tak przyjemnie. Wyjatkiem jest tylko lato. Staram sie nie wpuszczac psiakow do lozka latem poniewaz juz 2 x znalazlam kleszcze w lozku a tego dziadostwa boje sie przerazliwie.
W lecie od momentu znalezienia kleszczy w lozku zabraniam moim chlopakom spac w lozku dla wlasnego bezpieczenstwa (powod kleszcze) a niestety mieszkamy obok lasu i mamy potezny ogrodek wiec kleszcze pomimo srodkow ochronnych lapia sie czesto naszych psiakow :(

Posted

Mam 4 psy, ale dwa z nich mieszkają w ogrodzie więc niestety nie mam takiej gromadki w łóżku. Za to mniejsze psy sypiają ze mną co noc, odpuszczają sobie tylko w lecie, kiedy zdradzają mnie i uciekają na płytki ;) Dopóki ktoś nie będzie miał swojego psa i się do niego nie przywiąże pewnie nie będzie rozumiał jak tak można... a jednak :D

Posted

A ja jestem akurat nie jestem zwolennikiem spania z psem w łóżku i tego nie robię. Pies nie wchodzi na noc do sypialni i nie wynika to wcale z jakiegoś braku miłości z mojej strony do niego, bo uwielbiam mojego psa, ale to akurat jest coś na co się nigdy nie zgodzę. Podobnie wylegiwanie się na kanapie, kiedy ja albo żona nie mamy gdzie usiąść. Pupil pupilem, ale jakieś zasady muszą być.

Posted

A ja jestem monogamistką z powołania - śpię tylko z moim mężem:oops:
Dziecko śpi u siebie, psy u siebie i nawet kot (jak jeszcze był) spał u siebie.
Mam jeszcze kilka innych zasad - np. brak tv w sypialni.
Musi być hierarchia ważności - szczęśliwe małżeństwo to wyspane małżeństwo (czasem niewyspane z powodów innych niż chrapiący współtowarzysze:razz:), szczęśliwe dziecko to samodzielne dziecko a szczęśliwy pies, to pies który zna swoje miejsce w szeregu... o szczęściu kota się nie wypowiadam, bo nie ograniam tematu:eviltong:

Posted

spanie w łóżku nie rzutuje na relacje z psem, nie wiem co to znaczy, że ma znać swoje miejsce w szeregu. Moje tylko muszą słuchać poleceń, ale nie pokazuję im, że są na szarym końca

Posted

Nie było by miejsca dla niego, on śpi obok mojego łózka w swoim łożeczku :p I chyba nie ma nic przeciwko tematu, bo jakoś nigdy mi nie włazi do spania

Posted

[quote name='Tessi&Tola']A ja jestem monogamistką z powołania - śpię tylko z moim mężem:oops:
Dziecko śpi u siebie, psy u siebie i nawet kot (jak jeszcze był) spał u siebie.
Mam jeszcze kilka innych zasad - np. brak tv w sypialni.
Musi być hierarchia ważności - szczęśliwe małżeństwo to wyspane małżeństwo (czasem niewyspane z powodów innych niż chrapiący współtowarzysze:razz:), szczęśliwe dziecko to samodzielne dziecko a szczęśliwy pies, to pies który zna swoje miejsce w szeregu... o szczęściu kota się nie wypowiadam, bo nie ograniam tematu:eviltong:[/QUOTE]
Chyba też nie spałabym z psem, który cały dzień mieszka na dworze i sypia w budzie - normalna sprawa - trzeba by chyba kąpać przed spankiem :) W każdym razie ja nie znam nikogo, kto ma psy do pilnowania obejścia i jednocześnie wpuszcza je do łóżka - zwykle te sypiające w łóżku to są psy również mieszkające w domu. Ale może jeszcze mało widziałam :)
W każdym razie ja też miałam takie założenie, że pies ma swoje miejsce i docelowo miał nie wchodzić na kanapy a tym bardziej do łożka. Ale jakoś... rozeszło się "po kościach" - nie wiem, jak to się stało? :D

Posted

[quote name='zakonna']spanie w łóżku nie rzutuje na relacje z psem, nie wiem co to znaczy, że ma znać swoje miejsce w szeregu. Moje tylko muszą słuchać poleceń, ale nie pokazuję im, że są na szarym końca[/QUOTE]

Moje psy są psami pracującymi, nie psami do towarzystwa - były brane z nastawieniem, że tak będzie i tak jest. Pilnują domu, to jest ich zadanie. Znają swoje miejsce w szeregu i ciągle im pokazuję, że są na końcu hierarchi w tym stadzie - ja, mąż, dziecko, psy... taka jest kolejność w oczach psa. Jak dla mnie właściwa.
Może kiedyś będę miała psa do towarzystwa, ale nie sądzę bym mogła z nim spać... Ogólnie nie całuję psów, nie śpię z psami i nie opowiadam im jak minął mi dzień...
Czy spanie z psem rzutuje na relacje z nim? To jest bardzo dobre pytanie - moim zdaniem tak. Ale nie uważam, że to złe - trzeba po prostu wiedzieć, jakie relacje chce się wypracować i być konsekwentnym. Jeśli psy mają być do kochania, to dlaczego nie, jeśli mają spełniać inną rolę... odradzam wspólne spanie. Ja nie znam przypadku, by myśliwy spał ze swoim psem, ani ratownik ze swoim, ani terapeuta ze swoim... A wy znacie?

Posted

[quote name='filodendron']
W każdym razie ja też miałam takie założenie, że pies ma swoje miejsce i docelowo miał nie wchodzić na kanapy a tym bardziej do łożka. Ale jakoś... rozeszło się "po kościach" - nie wiem, jak to się stało? :D[/QUOTE]

Myślę, że jak się ma psa bardziej miękkiego niż puchowa poduszka, to jest to w jakimś stopniu wytłumaczalne zjawisko...:evil_lol: nawet dla takiego nieczułego stwora jak ja;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...