felix_felicis Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 Podziwiam Was, serio :D Ja bym chyba nie wytrzymała z moją cudowną, radosną, ale trochę dużą i nieco pachnącą psem psiną :D Mieszka na podwórku, sypia w swojej budzie, więc ja nie muszę dzielić się swoim łóżkiem z czworonogiem... No, chyba, że kot akurat stwierdzi, że środek mojej kołdry jest lepszy od fotela czy dywanika w łazience... Co się w sumie dość często zdarza :lol: Quote
filodendron Posted February 8, 2013 Posted February 8, 2013 [quote name='felix_felicis']Podziwiam Was, serio :D Ja bym chyba nie wytrzymała z moją cudowną, radosną, ale trochę dużą i nieco pachnącą psem psiną :D Mieszka na podwórku, sypia w swojej budzie, więc ja nie muszę dzielić się swoim łóżkiem z czworonogiem... Nie ma za co podziwiać, bo jak już zostało wyżej ustalone, na ogół do łóżka zapraszane są psy domowe a nie podwórzowe prosto z budy. Quote
zmierzchnica Posted February 9, 2013 Posted February 9, 2013 Diana S napisał(a):Pieknie napisane, :multi: Napisalam, ze Cie lubie? chyba nie, Jestes cudna. Wydaje mi sie, ze myslisz w moich myslach ;) z tym, ze ja nie zostałam wychowywana z psami, a wrecz odwrotnie... Moja cala rodzina, oprocz mojej siostry blizniaczki nie lubi zwierzat.... W kogo ja sie wdałam, nie wiem ;) A dziękuję ;) No u mnie też zwierzęta były problemem zawsze, ale jak już były, to trzeba było się nimi zajmować. Dodam jeszcze, że znam dziecko, które przychodzi do ludzi z psem. Pies zawsze był przeganiany, wypuszczany na podwórko albo zamykany kiedy dziecko przychodziło. Teraz na widok psa krzyczy "ja go nie chcę! idź stąd! idź stąd! nie chcę go!!!". Dziecko ma ledwo ponad 2 lata, a już wryty wzorzec - "psa się wygania, pies nie powinien być z ludźmi". Moim zdaniem trzeba uważać na to, jak się odnosi przy dziecku do psa. Ja staram się pokazywać maluchowi sztuczki, które umie piesek, daję nagrody psu i głaszczę go, mówiąc "ale on jest fajny, prawda?". Ale obawiam się, że to za mało :( A u mnie ciepło się zrobiło i psy się z łóżka wyniosły :placz: Quote
Czaki Posted February 9, 2013 Posted February 9, 2013 Diana S napisał(a): Moja cala rodzina, oprocz mojej siostry blizniaczki nie lubi zwierzat.... W kogo ja sie wdałam, nie wiem ;) Normalnie scenariusz z mojego domu , co prawda rodzice nie tyle, że nie lubią , co pies na dworze i tyle .... (TEŻ MAM SIOSTRĘ BLIŹNIACZKĘ :p) Ale sukces mama zgodziła się ostatnio ,żeby czaki wchodził do piwnicy :multi: może w lecie posuniemy się dalej ..... :cool3: Quote
Diana S Posted February 9, 2013 Posted February 9, 2013 Czaki napisał(a):Normalnie scenariusz z mojego domu , co prawda rodzice nie tyle, że nie lubią , co pies na dworze i tyle .... (TEŻ MAM SIOSTRĘ BLIŹNIACZKĘ :p) Ale sukces mama zgodziła się ostatnio ,żeby czaki wchodził do piwnicy :multi: może w lecie posuniemy się dalej ..... :cool3: Milo Cie poznac, jako bliźniaka ;) Quote
Diana S Posted February 9, 2013 Posted February 9, 2013 Chodz, ja sie bardzo ciesze, ze kilka lat z rodzicami nie mieszkam. Dlatego moglam zdecydowac sie na psa, wtedy, kiedy wyprowadzilam sie z domu. Inaczej nie bylo bata, by miec mojego zwierzaka..... Dzis, mam 3 psy, jak przychodza do mnie w gosci rodzice do teraz mnie namawiaja bym oddala te duze psy.... lepiej byloby Ci.... :roll: Quote
Diana S Posted February 9, 2013 Posted February 9, 2013 zmierzchnica napisał(a):A dziękuję ;) No u mnie też zwierzęta były problemem zawsze, ale jak już były, to trzeba było się nimi zajmować. Dodam jeszcze, że znam dziecko, które przychodzi do ludzi z psem. Pies zawsze był przeganiany, wypuszczany na podwórko albo zamykany kiedy dziecko przychodziło. Teraz na widok psa krzyczy "ja go nie chcę! idź stąd! idź stąd! nie chcę go!!!". Dziecko ma ledwo ponad 2 lata, a już wryty wzorzec - "psa się wygania, pies nie powinien być z ludźmi". Moim zdaniem trzeba uważać na to, jak się odnosi przy dziecku do psa. Ja staram się pokazywać maluchowi sztuczki, które umie piesek, daję nagrody psu i głaszczę go, mówiąc "ale on jest fajny, prawda?". Ale obawiam się, że to za mało :( A u mnie ciepło się zrobiło i psy się z łóżka wyniosły :placz: Biedny ten pies... nie chce mi sie pisac, co o tym mylse.... Juz tego dzieciaka nie lubie i nie wazne, ze nie jest bogu ducha winny... rodziców tak samo nie lubie, ze tak traktuja zwierze.... a feee Quote
Lucyja Posted February 9, 2013 Posted February 9, 2013 Diana S napisał(a):Chodz, ja sie bardzo ciesze, ze kilka lat z rodzicami nie mieszkam. Dlatego moglam zdecydowac sie na psa, wtedy, kiedy wyprowadzilam sie z domu. Inaczej nie bylo bata, by miec mojego zwierzaka..... Dzis, mam 3 psy, jak przychodza do mnie w gosci rodzice do teraz mnie namawiaja bym oddala te duze psy.... lepiej byloby Ci.... :roll: Skąd ja to znam ? :) Co prawda ja mam tylko dwa psy, ale kocham je bardziej niż większośc ludzi. Całe lata marzyłam o swoim psie, ale moja mama uważała, że pies w mieszkaniu to jest głupota. A mnie się ta głupota bardzo podoba :) Quote
zmierzchnica Posted February 10, 2013 Posted February 10, 2013 Diana S napisał(a):Biedny ten pies... nie chce mi sie pisac, co o tym mylse.... Juz tego dzieciaka nie lubie i nie wazne, ze nie jest bogu ducha winny... rodziców tak samo nie lubie, ze tak traktuja zwierze.... a feee Tak źle nie jest, muszę oddać im sprawiedliwość - pies ma się naprawdę dobrze :) Tylko jak to na wsi, uważa się, że psu ufać nie można, jest drugorzędnym domownikiem. Ale domownikiem, a nie kojcownikiem czy łańcuchownikiem, a to naprawdę rzadkość na wsiach Opolszczyzny. Ile znam osób, które pochodzą ze wsi, to właśnie tak traktują zwierzęta - nawet, jeśli są w domu, to trzeba je izolować od dzieci i gości, zamykać w kojcach czy innym pokoju. Bo zwierzętom się nie ufa i już. Quote
Diana S Posted February 10, 2013 Posted February 10, 2013 Lucyja napisał(a):Skąd ja to znam ? :) Co prawda ja mam tylko dwa psy, ale kocham je bardziej niż większośc ludzi. Całe lata marzyłam o swoim psie, ale moja mama uważała, że pies w mieszkaniu to jest głupota. A mnie się ta głupota bardzo podoba :) Oj, a jak mi sie ta glupota podoba :multi: to nic, ze psy mam juz wiekowe jeden borzoj skonczyl w grudniu 9 lat, a moi rodzice caly czas ta sama mantre powtarzaja, po co Ci pies :crazyeye: Quote
Lucyja Posted February 10, 2013 Posted February 10, 2013 Diana S napisał(a):Oj, a jak mi sie ta glupota podoba :multi: to nic, ze psy mam juz wiekowe jeden borzoj skonczyl w grudniu 9 lat, a moi rodzice caly czas ta sama mantre powtarzaja, po co Ci pies :crazyeye: Może my mamy tych samych rodziców :cool3: Moje psy maja juz koło 10 lat. Nie wiem dokładnie ile, bo są przygarnięte. Fionka jest już z nami ponad 8 lat i jeszcze sie mojej mamie nie znudziło mówić jaki to kłopot miec psa i te kudły w domu :) Mam dwa owczarki collie, więc kudłów troche jest i dobrze mi z tym :) Quote
Diana S Posted February 10, 2013 Posted February 10, 2013 (edited) [quote name='Lucyja']Może my mamy tych samych rodziców :cool3: Moje psy maja juz koło 10 lat. Nie wiem dokładnie ile, bo są przygarnięte. Fionka jest już z nami ponad 8 lat i jeszcze sie mojej mamie nie znudziło mówić jaki to kłopot miec psa i te kudły w domu :) Mam dwa owczarki collie, więc kudłów troche jest i dobrze mi z tym :) Chyba tak .... borzoje tez maja dluga sierciuche, a i dalmatynczyk sypie sie... ech, mi brak slow na moich rodzicow, dobrze, ze rzadko odwiedzam ich. Za , co maja mi za zle..... wyrodna corka.... Edited February 10, 2013 by Diana S Quote
bezag Posted February 12, 2013 Posted February 12, 2013 Tak, śpię z psami i kotami, jeśli można nazwać to spaniem, bo łóżko należy do zwierzaków , a ja jestem tam, bo mi pozwalają. Dzisiaj, przykładowo spała ze mną 7 kotów w tym 4 maluchów, które za cenę wszystkiego muszą dostać w środku nocy pod kołdrę, bo jest zimno.... Quote
Guest TTB Posted February 22, 2013 Posted February 22, 2013 aktualnie pies nie śpi w łóżku w sypialni, ale zapraszam na fotel albo kanapę na przytulanie przed TV:) Quote
Hej Posted February 22, 2013 Posted February 22, 2013 Odkąd śpię z moim psem zauważyłam, że szybciej nawiązała się między nami więź. Lola przyjechała do mnie w grudniu 2012, no nie oszukujmy się, ale ja byłam dla niej obcym człowiekiem a ona dla mnie obcym psem. Relacje były poprawne ale przecież musi minąć trochę czasu żeby się poznać i polubić. I właśnie odkąd zaczęła spać przytulona do mnie zauważyłam, że uważniej mnie obserwuje i słucha, na spacerach mnie pilnowała i ogólnie zrobił się z niej "mój" pies. Spała ze mną całe noce, teraz już trochę zaczyna łazić w nocy. Myślę, że możliwość wspólnego spania dała jej większe poczucie bezpieczeństwa. Nie bardzo rozumiem ludzi, którzy przynoszą do domu szczeniaka i na noc zamykają go samego w osobnym pokoju, w klatce. Quote
Joven Posted February 23, 2013 Posted February 23, 2013 śpimy z naszym psem w łóżku od początku i tak, boimy się, że nas zagryzie :diabloti: Quote
majku33krakow Posted February 24, 2013 Posted February 24, 2013 [quote name='Joven']śpimy z naszym psem w łóżku od początku i tak, boimy się, że nas zagryzie U mnie śpimy w 6 tkę 2 psy i 4 koty,jeden staruszek sopel przytula sie do mnie koło poduszki,jest super. Quote
zmierzchnica Posted February 24, 2013 Posted February 24, 2013 Dziś ze mną łaskawie spała Hera, a jak się obudziłam i robiłam poranną gimnastykę, najpierw położyła łeb na poduszce i sobie mnie oglądała, a potem uznała, że to nie dla niej i wyłożyła się brzuchem do góry :evil_lol: A tyle gadania, że to pies zmusza człowieka do aktywności... Jasne, jasne, jak wstaję o 6 to zawsze muszę budzić całe czworonożne towarzystwo :diabloti: Quote
Diana S Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 Moje psy, o godzinie 6 przewracja sie na drugi bok.... i ani myślą wstawać na poranne siku. Fakt wychodzimy, o gdzinie 8 Pancia leniwa to i psy leniwe :) Quote
Buszki Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 Ja wstaję o 6:30 (mus,syna do szkoły trzeba wyszykować :roll:),a pieski spod kołderki mnie obserwują z nadzieją,że nie wyrzucę na dwór na siku :evil_lol:.Wszystkie,włącznie ze szczeniętami :evil_lol:.Oczywiście Pańcia wredna, pościel zabiera więc trzeba się przed kominek i na kanapy poprzenosić :diabloti:. Quote
Diana S Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 [quote name='Buszki']Ja wstaję o 6:30 (mus,syna do szkoły trzeba wyszykować :roll:),a pieski spod kołderki mnie obserwują z nadzieją,że nie wyrzucę na dwór na siku :evil_lol:.Wszystkie,włącznie ze szczeniętami :evil_lol:.Oczywiście Pańcia wredna, pościel zabiera więc trzeba się przed kominek i na kanapy poprzenosić :diabloti:.[/QUOTE] Dobre :lol: Quote
Tree Posted March 1, 2013 Posted March 1, 2013 Jak ja zazdroszcze tym, którzy śpią z kilkoma psami :loveu: Quote
Litterka Posted March 1, 2013 Posted March 1, 2013 Fakt, cudotwórcy... Ja śpię z jednym, a i tak się nieraz budzę z bolącymi plecami :evil_lol: Quote
SkyeDQ Posted March 1, 2013 Posted March 1, 2013 Nie wiem czy padło już w tym temacie takie pytanie, a jest on dosyć długi, więc nie będę przeglądać wszystkich stron... :lol: Pytanie jest następujące: jak myślicie, od czego zależy czy pies śpi w łóżku właściciela? :) Dlatego, że jest wygodniej niż na podłodze / na legowisku? Dlatego, że chce być bliżej przewodnika? Nawyk z wczesnego szczenięcego wieku, kiedy sami go zapraszaliśmy do łóżka? Inne? I takie samo pytanie w drugą stronę: dlaczego psy nie chcą spać w naszych łóżkach? Są onieśmielone? Wolą spać w pokoju, w którym mogą kontrolować co się dzieje w domu (w przypadku większego mieszkania - kto gdzie jest, kto wchodzi do mieszkania, etc.)? Chętnie posłucham waszych opinii na ten temat ;) Od razu wykluczam taką możliwość, że pies nie śpi w naszych łóżkach, bo "nas nie kocha" czy "nie jest przywiązany" :roll: Quote
zmierzchnica Posted March 1, 2013 Posted March 1, 2013 SkyeDQ - wg mojego doświadczenia, to zależy od... Temperatury :D Tak jest u mnie. Jak jest chłodno, to całe stado psów mam w łóżku, jak jest gorąco - ani jednego, całe towarzystwo się pokłada na kafelkach ;) Jak jest mróz i w domu się bardzo grzeje, to też nie śpią tak w łóżkach. Ale jeśli przyjdą chłody, ale pieca nie włączymy, to wiadomo, że każda poducha będzie zajęta ;) Przyzwyczajenie ze szczenięctwa też odgrywa chyba dużą rolę. Chibi zawsze śpi choćby na krańcu łóżka, a od szczeniaka była brana pod kołdrę. To strachulec, więc jak jej się pozwalało spać tam gdzie chciała (pod kanapą) to nic nie widziała i na każdy szmer darła ryjek. A w łóżku była cicho. I tak zostało. Ona też z moich psów ma najkrótszą sierść, jako jedyna trzęsie się gdy jest zimno itd. Więc znów temperatura. Luka u poprzednich właścicieli spała w łóżku, u nas też i tak zostało. Chyba że jest gorąco, to wtedy ucieka na kafle - jest fanką mrozów. Frotek u poprzedniego właściciela był prawdopodobnie na łańcuchu. Śpi na kanapie, ale nigdy w łóżku. Nie lubi, żeby go głaskać jak śpi. W ogóle na kontakt fizyczny musi mieć ochotę, nie jest typem przytulanki. Dlatego raz w życiu mu się zdarzyło spać ze mną w łóżku, ale szybko uciekł. :roll: U Hery to różnie, ona ma dziwne miejsca, czasem śpi ze mną, czasem na kanapie, czasem na podłodze, czasem z mamą... Fakt, że ze mną śpi częściej albo wtedy, gdy często wybywam z domu, bo mnie pilnuje, albo po jakimś super fajnym wyjeździe czy spacerze - to samo, woli mnie pilnować, bo a nuż pojadę w jakieś świetne miejsce bez niej :diabloti: Ale pozycja w hierarchii czy chęć kontrolowania otoczenia u moich psów nie gra roli ;) Wybierają najwygodniejszą kanapę lub łóżko, jeśli jest chłodno i już. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.