Jump to content
Dogomania

bp&mikus

Members
  • Content Count

    31
  • Joined

  • Last visited

About bp&mikus

  • Rank
    Advanced Member
  1. bp&mikus

    Spacery

    Tak sie zastanawiam evel czy masz moze trudny czas czy cos Ci nie wyszlo...Agresja nie jest dobra metoda rozmowy wiec jak jestes poirytowana to zalatw to najpierw sama ze soba a potem wypowiadaj sie i jak juz napisalam trzymaj sie tematu. A co do krotkowlosego psa...no tak sie sklada ze krotkowlosy nie jest :) piszac w typie psa gonczego mialam bardziej na mysli charakter a nie wyglad. Mysle, ze dodatkowe info sobie daruje. [B]Poprosze o odpowiedzi ludzi troszke bardziej pozytywnie nastawionych do innych i opinie na temat mnie wiecej w stylu FRODKI a nie krytyke w stylu evel[/B]. Dzieki.
  2. bp&mikus

    Spacery

    Sorki ale pytalam o opinie dotyczace czestosci spacerow i ich ewentualne konsekwencje typu krotkotrwale trzymanie moczu; nie prosilam o stawianie diagnozy. Ale moge odpowiedziec ze pies jest zdrowy.
  3. Hej!

    Czy sa potrzebne fanty do licytacji? Jak tak to jakie bylyby najlepsze?

    Pozdrawiam

  4. bp&mikus

    zoladek, nerki, natura czy cos innego..

    Mozliwe...szczerze mowiac licze, ze Lucky uspokoi sie troszke po kastracji. Chlopak kazdego dnia nas zaskakuje...najczesciej bardzo pozytywnie ale od czasu do czasu zagrania ma nieprzecietne...w kazdym razie jego placz i to, ze malo je troche mnie martwi... bedziemy go obserwowac... moze po prostu musi dorosnac...
  5. bp&mikus

    Reakcja alergiczna na Advantix czy stres?

    Hmmm to wszystko jest bardzo dziwne...dzis jest pierwszy dzien gdzie Willy w ogole sie nie drapal... wprawdzie czekam na polecony przez Ciebie szampon ale sie poprawilo i mam nadzieje, ze juz tak zostanie... A co do frontline zakrapiam nim moje psiaki frontlin´em od ponad 3 lat i nigdy nie bylo problemow alergicznych. Niewykluczone, ze advantix+ nowa sytuacja+stres spowodowany nowym psem+zmiana miejsca+pchla zmiksowalo sie ze soba i dalo taki efekt...Bede Willka obserwowac i licze ze wszystko bedzie dobrze...Trzymajcie kciuki zeby Willus czul sie znowu dobrze i byl znowu szczesliwy. Dzieki
  6. Czesc, wybieramy sie w pazdzierniku samochodem do Anglii. Sprawdzajac promy okazalo sie, ze pies nie moze wyjsc na poklad tylko musi zostac w samochodzie. Musze przyznac, ze przeraza mnie mysl zostawienia moich psiakow w samochodzie na promie w momencie gdy my bedziemy musieli opuscic pojazd i byc na pokladzie. Obawiam sie braku odpowiedniej ilosci powietrza w tym miejscu lub tez zatrucia jakimikolwiek oparami przy zostawionym otwartym oknie. Podroz trwa 1,5 godziny i zostawienie moich malych samych w aucie bedzie dla mnie okropnym przezyciem... Jezeli ktos z Was podrozowal w ten sposob prosze o opinie jak wyglada taka podroz dla zwierzaka i czy taki przewoz jest bezpieczny. Dzieki.
  7. bp&mikus

    Niewiedza lekarza czy ukryty guz jako przyczyna zgonu

    Oznacza to, ze tej smierci mozna bylo zapobiec podajac kroplowke...czy w takim razie zaburzenia elektrolitow mogly spowodowac posmiertne krwawienie z odbytu? Tej panience, ktora nazywa sie lekarzem weterynarii ten numer nie przejdzie...odpowie za to co zrobila naszej malej i nam. Gdybys mial/a jeszcze jakies spostrzezenia to bardzo prosze o dalszy kontakt. Dziekuje za wszelkie wskazowki i opinie.
  8. Jakis czas temu zadalam na forum pytanie dotyczace guza na sutku u naszej suczki - Buldoga francuskiego mix. W maju wyczulam guzka na wysokosci piersi. Wet powiedzial, ze trzeba go wyciac i to w miare szybko; nie bylam przekonana ale 1 czerwca Daggy - nasza mala zostala zoperowana. Jeszcze przed operacja w trakcie golenia lekarz znalazl wiecej guzkow i usunal wiekszosc reszta miala byc usunieta za pare miesiecy jak Daggy bedzie w pelni sprawna. W Niemczech wszystkie guzy sa klasyfikowane jako zlosliwe ale tu dziela sie na zlosliwe, bardzo zlosliwe i takie gdzie umiera sie od razu- wg mnie totalny debilizm ale tu tak jest. Nie bylo tez oczywiste czy wysylac do laboru pobrane probki bo w Niemczech to nie jest oczywiste - lekarze pytaja wlasciciela o zdanie... oczywiscie proby zostaly wyslane i po tygodniu wyszlo, ze to byl guz zlosliwy (bo co w tym przypadku mogloby innego wyjsc) ale wszystko jest usuniete i jest OK. Nie bylo slowa o jakimkolwiek zagrozeniu .Operacja tez przebiegla swietnie. Na kontroli po tygodniu od operacji a potem dwoch wszystko OK. Daggy byla caly czas radosna i zwariowana. Byla szczesliwa, biegala, byla w pelni zdrowym psem. W ostatnia sobote (21.07) ok 4 rano obudzila mnie....w pokoju byly wymioty, biegunka i siku....Daggy wypila od 4 do 9 rano 3 miski wody i praktycznie wypijala i zwracala wode zaraz po wypiciu. Ciezko oddychala....Zadzwonilam do jej lekarza i opisalam objawy: ciezki oddech , biegunka z krwia, wymioty. Lekarka powiedziala, ze panuje wlasnie ostry magen Darm virus (wirus zoladka i jelita)...bo w Niemczech cokolwiek sie dzieje to klasyfikuja to albo jako virus albo virus magen darm.. nic wiecej nie umieja. Wyszlam z Daggy na spacer...wyleciala z niej jak z kranu czerwono brazowa woda. Pojechalysmy do weta...lekarka zbadala ja i powiedziala, ze temperature ma nizsza ale nic wiecej. Dala jej zastrzyki....Daggy byla slaba - wiadomo, po calonocnej biegunce i wymiotach kazdy by byl. W drodze do domu spala.... (Zaczelam kojarzyc objawy z objawami mojego pierwszego psa, ktory zmarl w wieku 17 lat i 4 miesiecy w 2 miesiace po operacji - mial guza zlosliwego na pyszczku...Mikus byl operowany w Polsce przez najlepszych lekarzy, jednak przerzuty zrobily swoje -pod koniec bylo to samo wymioty i biegunka tyle ze czas trwania i przebieg byl dluzszy i wiele dluzszy....badania wykazaly ze nie zostalo nam wiele czasu poza tym krwawienia pod koniec byly coraz silniejsze, biegunki byly norma). Wrocilysmy do domu po 30 minutach jazdy....Polozylam Daggy w kuchni w jej torbie ale juz z niej nie wyszla co bylo bardzo dziwne...za moment probowala sie ruszyc ale nie mogla...Wzielam ja na rece ale zaczela mi sie zsuwac....byla pol przytomna....z chwili na chwile bylo coraz gorzej...zaczela plakac....zaczela ciezko oddychac...jej stan byl z minuty na minute gorszy....Daggy juz mdlala na moich ramionach...plakala, byla wiotka coraz ciezej odychala....Sprawdzilam serce....juz nie czulam....Daggy zaczela oddychac co jakies 30 sekund po czym odeszla... Po ostatnim oddechu z odbytu wylala sie krew...bardzo duzo krwi. Nie mozemy zrozumiec jak to sie stalo i dlaczego.... Nie rozumiemy tej smierci -byla nagla i niespodziewana... Chcialam zrobic obdukcje zeby dowiedziec sie co sie naprawde stalo i skad pojawily sie objawy ale po pierwsze nasza mala wygladalaby potem inaczej a po drugie nie oddaliby nam jej ciala zeby ja pochowac. I tylko dlatego nie zrobilismy tego. Nie rozumiem jak pies pod stala kontrola weterynaryjna umiera po ok 6 tygodniach po operacji i po niecalej godzinie po wizycie lekarskiej i stad moje pytania do Was: Czy lekarz nie powinien sie zorientowac, ze pies umiera? Co moglo spowodowac tak nagly stan i tak nagla smierc? Blad lekarza, jego niewiedza czy blad podczas operacji? Daggi zmarla 53 dni po operacji. Czy moglo byc tak, ze po operacji pojawil sie jakis guzek, ktorego nie mozna bylo wykryc i on po prostu pekl powodujac krwawienie wew. i w efekcie tak szybka smierc? Bede wdzieczna za sensowne i fachowe opinie na ten temat.
  9. bp&mikus

    Guz przy sutku

    Witam, dziekuje za odpowiedz. Nasza mala nie jest sterylizowana. Czy guzki hormonozalezne oznaczaja potrzebe przyjmowania po operacji hormonow? Czy tago typu guzki sa grozne?
  10. bp&mikus

    Wątek Krakowskich Zwierzaków

    Witam serdecznie, moja mama ma mozliwosc dania DT 2 nieduzym psiakom. Problem polega na tym ze nie wychodzi z domu, dlatego nie moze pojechac po psiaki ani ich wyprowadzac.Bardzo chce pomoc wiec pomyslelismy ze moze ktos moglby przywiezc 2 psiaki do niej do domu a jakis wolontariusz moglby wyprowadzac psiaki ok. 2 razy dziennie...moze ktos mieszka w poblizu...Niestety jedynie w ten sposob mozemy pomoc.Moze jest to szalony pomysl ale moze w uda sie go wcielic w zycie? Poslanie i jedzenie juz czekaja. (sorki nie mam polskiej klawiatury) ewentualony kontakt: [email][email protected][/email]
  11. Witam serdecznie, wiadomosc dotyczy psiaka z paralizem ... i uzytkownika mercy . czy dalej potrzebne sa pampersy? Jezeli tak to prosze o kontakt na adres [email][email protected][/email] Pozdrawiam,
  12. bp&mikus

    Kremacja psa

    tak...tutaj jest to normalne... Polska - taki katolicki kraj a prawnie traktuje najlepszych przyjaciol w sposob wstretny i upokazajacy...Pies zawsze byl jest i bedzie najlepszym przyjacielem czlowieka i powinien byc chowany z najwyzszymi honorami (inne zwierzaczki oczywiscie tez)bo jest dobry i kocha miloscia bezwarunkowa od poczatku do konca. Nasze malenstwo bedzie mialo piekny pogrzeb, kazdy kto go kocha bedzie mogl sie z nim pozegnac i jeszcze raz go zobaczyc...potem bedzie juz tylko z nami w domu... Pytam jeszcze raz...czy moglibysmy wszyscy, ktorym zalezy na naszych kochanych zrobic cos co zmieni sytuacje w tym chorym kraju? Czy nie moglibysmy zebrac podpisow (przynajmniej na poczatek) zeby zaczeto budowac krematoria dla zwierzat tak jak jest w Niemczech? Przeciez na pewno wielu z was chce miec swojego pupila blisko siebie, kazdy chce wiedziec i widziec ze byla i jaka byla ostatnia droga. Przeciez warto sprobowac...
  13. bp&mikus

    Kremacja psa

    [B]Witaj, Pozegnanie jest takie trudne...ale dzis rano obudzilam sie i czulam spokoj i cieplo....wiedzialam i czulam ze Mis jest w pokoju jzu zdrowy i szczesliwy...Tesknimy za nim bi bardzo go kochamy...bedziemy mogli Misia jeszcze raz zobaczyc w krematorium a potem wroci z nami do domu... On zawsze bedzie zyl w naszych sercach i choc go nie widzimy wiemy i czujemy ze caly czas jest z nami...[/B]
  14. bp&mikus

    Kremacja psa

    [B]Witamy wszystkich... Wczoraj wieczorem po ciezkiej chorobie nasze male szczescie- Mikus odszedl od nas w wieku 17 lat i 4 miesiecy. Nie chcielismy Misia zakopywac wiec zdecydowalismy sie na kremacje. Mieszkamy w Niemczech; Naszego Misia zawiezlismy do Hagen gdzie osoba prowadzaca ostatnie pozegnanie zwierzatek pojechala z nami do chlodni gdzie Misia zostawilismy stamtad bedzie jutro przewieziony do krematorium. Ostatnie pozegnanie odbedzie sie pod koniec tego tygodnia lub najpozniej w przyszlym tygodniu. Przed kremacja jego cialko bedzie wystawione w krematorium tak by mozna bylo sie z nim pozegnac potem zostanie skremowany i przekazany nam.Mis bedzie skremowany indywidualnie a my dostaniemy dokument- certyfikat z jego danymi, jego prochy i kamien z jego numerkiem, ktory udowadnia ze to jest nasze malenstwo. Wszystko wpisane bedzie w ksiegi i przechowane przez conajmniej 3 lata. Wysylam link dla zainteresowanych niestety jest tylko po niemiecku [url=http://www.tierbestattung-orbis.de/index.html]Orbis-Tierbestattung in Hagen, Dortmund und Wuppertal[/url] Jednoczesnie mam taka mysl...czy nie moglibysmy zrobic czegos co pomoze zalozyc takie miejsca w Polsce? Krematorium tylko dla zwierzatek...Wszystko pewne i udokumentowane...tak zeby kazdy z nas byl pewny ze nasze malenstwa sa z nami...[/B]
  15. bp&mikus

    chłonniak rozsiany....:(

    czesc, Odnosnie czestego siusiania....nasz Mis rowniez nie zawsze utrzymuje mocz caly dzien ma na swoim poslaniu takie podkladki ktore wchlaniaja mocz. Piesek nie spi na mokrym i ma caly czas czysto. Zapytaj o to w aptece ulatwisz sobie prace a pieskowi bedzie przyjemniej. Mozesz tez zakladac pampersy takie dla dzieci. Pozdrawiam
×