Jump to content
Dogomania

chicken

Members
  • Content Count

    2,544
  • Joined

  • Last visited

7 Followers

About chicken

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 02/20/1988

Contact Methods

  • AIM
    5953905

Converted

  • Location
    Łódź
  • Interests
    Psiaki i inne zwierzaki :D

Recent Profile Visitors

1,538 profile views
  1. chicken

    Nadmiar fosforu u szczeniaka

    Kontynuować aniflexi+ czy dac chondrocan który ma kwas hialuronowy??
  2. chicken

    pectinectomia czy konieczna ?

    Dziś wyszłam z nim rano ba toalete. Zobaczył psa który do niego podszedł I oczywiście zaczął się cieszyć i skakać. Przewrócił się i znowu zaczął utykać na prawą łapę.... A już było w miarę ok - lekko utykal tylko po odpoczynku
  3. chicken

    pectinectomia czy konieczna ?

    Wszyscy mi ten zabieg odradzaja wiec pewnie tego wykonam. Udalo mu sie umowic na za tydzien do dr Kowalczyka, z Wawy-tez podobno bardzo dobry specjalista. Wstawie tu potem zdjecia jsk ie porusza moj pies bo tez nie umiem tego ocenic. Wedlug mnie jest ok
  4. Hej, jutro miałam odbierać szczeniaka z hodowli. W sobotę wieczorem niestety dostałam telefon, ze moja sunia kuleje... Kuleje bardzo na lewą przednią łapę. Nie stawia jej na ziemi wcale. Trzyma cały czas w górze i co mi się nie podoba to biega kicając Miałą robione rtg łapy (bez łokcia ani barku) bo było podejrzenie złamania ale łapa jest cała. Dostała leki przeciwzapalne i przeciwbólowe i nic to nie pomogło. Sunia odstawią tą łapkę na zewnątrz w stawie nadgarstkowym. Byłam na konsultacjach u 2 weterynarzy (tylko tak jak mogłam czyli ze zdjęciami i filmikiem) i 1 z nich stwierdził, ze pies kuleje z barku, ze lapę trzeba prześwietlić. Rodzice są zdrowi, pies jest z papierami... Dziś hodowca był u weterynarza ale jeszcze do mnie dzwonił. Napisał tylko wiadomość, ze to nic poważnego, że brak witamin. Uważacie że braki w witaminach mogły z dnia na dzień wywołać taką kulawiznę? Jakie są rokowania, czy sunia będzie musiała się oszczędzać? Czy u takiego psa jest zwiększone ryzyko dysplazji? Jestem załamana tą całą sytuacją-nie wiem czy ją odbierać czy nie. Strasznie się martwię ze wpakuje się w bagno. Wetka mi powiedziała, zebym nie brala takiego psa bez diagnozy bo zrobie sobie krzywdę. Rozsadek mi mowi ze jej nie brac, a serce peka z rozpaczy, ze patrzyłam jak dorasta (korespondencyjnie), wybierałam jej imie i teraz musze z tego zrezygnowac Co myślicie o tej sprawie i co byscie zrobili?
  5. Jestem w ciąży i mam 2 koty. Do prawie połowy był też z nami obecna suczka husky - na spacery chodziłam regularnie. Oczywiście nawet dermatolog się mnie pytala czy się nie boję mieć kotów. Rodzina też rzuca tekstami " ojej A co wy z kotami zrobicie jak się mała urodzi"- mam ochotę wtedy nabluzgacć Ale się powstrzymuje i odpowiadam - A co mamy zrobić? Są czlonkami rodziny i tak będzie. Dziecko i zwierzęta to samo zdrowie - ja co prawda też się wychowałam że zwierzętami i jestem alergikiem- mam nadzieję że corka tego nie odziedziczy Ale i tak dużo lepiej to znoszę niż gdyby tych zwierząt w domu nie było - zostałam po prostu odczulona. A ponieważ nie mogę się pogodzić ze stratą mojego kochanego psa To wbrew wszystkim postanowiłam kupić szczeniaka. Zapisałam się już na przedszkole psie i dalej będę też ja szkolić. Aktywna jestem cały czas. Jeżdżę w góry, pracuje. Obecnie jestem w 22 tygodniu. Wkurza mnie jak mi ludzie gadają że za dużo na siebie biorę, że nie wiem co to dziecko, że pochłonie cały mój czas i inne bla blabla. A ja chcę się tak organizowac żeby mieć czas i dla dziecka i dla psa- spacery będą łączone. Jestem pozytywnie nastawiona. Poza tym jest więcej plusów posiadania psa niż minusow - dziecko nie będzie się panicznie balo czworonogów, będzie bardziej empatyczne i odpowiedzialne. Będzie zdrowsze bo pies przynosi bakterie i przede wszystkim nauczy się szacunku do zwierząt - czyli coś co cenię w ludziach. Ps: na toxo chorowalam przed ciaza. Mam przeciwciala. Nie ograniczam kontaktów z kotami, kocią kuweta czy psami (nawet obcymi). Jedyne co to przestrzegam higieny. A toxo zarazilam się pewnie od nirmytych warzyw lub owocow. Koleżanka zachorowała na toxo w ciąży A nigdy nie miała kota ani psa :)
  6. chicken

    Tatuaz związkowy u psa.

    Hej, kupilam psiaka z ZKWP. Hodowla zarejestrowana jest w PL, ale sam hodowca mieszka z psiakami w Holandii. Pieski zostaly zachipowane, wyrobione sa paszporty i w przyszlym tygodniu hodowca bedzie jechac na przeglad hodowlany do PL. Chip jest zamiast tatuazu. pytanie jak i gdzie przejestrowac chip z Holandii do PL? Ktos sie spotkal z takim przypadkiem?
  7. chicken

    CHIPY ZAMIAST TATUAŻY

    Hej, kupilam psiaka z ZKWP. Hodowla zarejestrowana jest w PL, ale sam hodowca mieszka z psiakami w Holandii. Pieski zostaly juz zachipowane, wyrobione sa paszporty i w przyszlym tygodniu hodowca bedzie jechac na przeglad hodowlany do PL. Chip jest zamiast tatuazu. pytanie jak i gdzie przejestrowac chip z Holandii do PL? Ktos sie spotkal z takim przypadkiem?
  8. chicken

    Szkolenie psa

    Szczerze to nie wierze w to co czytam tu na dogo... Moje zdanie jest zueplenie odmienne. Szkolenie jest potrzebne, wzamcia wiez miedzy psem a czlowiekiem. Pies potrzebuje stymulacji, to go rozwija. Nie wypbrazam sobie nie szkolic psa. Takicj jest dopieor mi szkoda. Oczywiscie mowa o szkoleniu pozytywnym, bez negatywnych emocji. A to jakie sztuczki wymysli czlowiek to uz jego sprawa-wazne zeby byla to przyjemnosc dla obu stron. Moja Kesi byla szkolona od psiego przedszkola po drugi stopien posluszenstwa. Probowalam z nai nawet zdac OB - jednak krety byly wazniejsze :) Byla to oczywiscie zabawa. Nie robilam jej z tego powodu wyrzutow :) Ponadto sa pewne sytuacje, w ktorych nauczone komendy sa potrzebne.Odwolywanie psa, bezwarunkowy siad w sytuacjach zagrozenia - jak bez tego sobei radzic? Wtedy pies zyje samopas. A tu juz jest niebezpieczne rowniez dla otoczenia. Jesli chodzi o smakolyki-dzieciom tez dajesz/bedziesz dawac papierosy bo beda chcialy sprobowac? ....
  9. Po stracie mojego kochanego psa, postanowilam ulzyc sobie w bolu i wziac kolejnego pieszczocha do domu. Bedzie to wyzel wegierski, ktorego odbieramy na poczatku sierpnia. Piesek oczywiscie, nie bedzie mial wszystkich szczepien ale... Chce z nią spacerowac aby sie socjalizowala, oczywiscie nie na wlasnych lapkach a w torbie plecaku... I tu moje pytanie: Czy macie jakies doswiadczenia w noszeniu takich szczeniaczkow ? W czym je nosiliscie? Na piesologii dziewczyna nosila psa w torbie bawelnianej-niby ok ale na dluzej jets to niewygodne. Jak sie sprawdza zwykly plecak do tego typu zastosowan? Glowa musi przeciez wystawac zbey to mialo sens a znowu boje sie ze ekspres sie rozepnie. Kupilabym specjalny plecak ale czy jest sens robic to na miesiac? To tak jakby wyrzucic pieniadze w bloto Licze na wasze doświadczenia i rady :)
  10. chicken

    Ropomacicze u 11 letniej suczki

    Myslalam, ze to bedzie historia Twojego poprzedniego pupila. Milo, ze dalas dom tej kruszynce
  11. chicken

    Ropomacicze u 11 letniej suczki

    Moglabys wkleic tu linka? W Twoim podpisie widze tylko "mala Dusia-Duszka juz w swoim domku"
  12. chicken

    Ropomacicze u 11 letniej suczki

    Codziennie budze sie z poczuciem winy. Z poczuciem, ze nie zauwazylam, ze dzieje sie z Kesi cos nie tak :( Wszelkie odchylki juz sie Kesi zdarzaly i bylam pewna, ze to chwilowe... Bardzo mi przykro... :( 2,5 doby minelo a ja jestem nadal w rozsypce psychicznej
  13. chicken

    Kesi - mój misiaczek, moje oczko w głowie

    Dzis jest wtorek. Miałyśmy jechać do weterynarza się obejrzeć w sprawie twoich łapek -które od pewnego czasu zaczęły się trząść... Pozniej mialysmy isc na spacere, moje kochane oczko w glowie. W przyszlym tygodniu miaas miec usuwane zmiany guzkowate, wszysko mialo przebiegac inaczej... Ciagle budze sie z poczuciem winy, ze nie zauwazylam Twojej choroby, nie potrafie z tym zyc. Kocham Cie slonko moje. Pamietam o Tobie ...
  14. chicken

    Kesi - mój misiaczek, moje oczko w głowie

    Dziekuje za wsparcie :( bardzo wiele to dla mnie znaczy.
  15. chicken

    Ropomacicze u 11 letniej suczki

    Dziekuje za wspacie :( Caly czas wspominam wspolne spacery. Kazda łąka mi sie z nia kojarzy... Nie dociera do mnie, ze jej juz nie zobacze :( Kocham ja nad zycie i nieraz jej to powtarzalam. Rozumialysmy sie bez slow. Laczylo nas cos wiecej, to czlonek rodziny. Bardzo boli jej strata. Najgorsze, ze nie mam innego pieska w domu. Kesi byla "jedynaczka"... :( Juz teraz brakuje mi wspolnych spacerow
×