rovaniemi Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 Ja moją grudniową dyszkę też przelałam, chyba w niedzielę :) Quote
Roszpunka Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 Zacytuję fragment swojego PW do Mai: Wątek Szczoci śledzę od pierwszych postów, sunia ujęła mnie od pierwszego wejrzenia, ale nie miałam możliwości jej pomóc. Trzeciego grudnia wszystko się zmieniło, zawalił się mój świat - odeszła moja najukochańsza czternastoletnia Diunka, którą adoptowałam wiele lat temu z kieleckich Dymin. Chciałabym zaoferować Szczotce tymczas na zasadach jak Dexterka z ewentualną opcją DS. Dlaczego tak? Ponieważ mam jeszcze drugą sunię (znalezioną przez mojego męża w rowie) i dziewięcioletnią córkę. Gdyby Szczotka zaaklimatyzowałaby się w naszej rodzince, zostałaby na zawsze. Jeżeli nie (w co wątpię, ale zostawiam taką furtkę) szukalibyśmy dla niej domku. Co mogę zaoferować Szczoci? Mieszkanie w bloku (55m2), miejsce na kanapie, pełną miskę ulubionego jedzenia i mnóstwo czułości. Gdyby została na zawsze, także wakacje i weekendy na dużej działce na wsi, z ogromną powierzchnią do biegania i nieograniczonymi terenami spacerowymi. Nie ukrywam, że pobyt i praca z sunią dla mnie byłaby terapią po stracie Diunki. Propozycję przedstawiam Cioteczkom do zastanowienia. Quote
zachary Posted December 5, 2013 Posted December 5, 2013 Hmm, Roszpunko, może spadłaś z nieba Szczotce?....Czekamy, co na to maia?... Quote
Doda_ Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 Jak z opcją DS to super :) napewno się zaaklimatyzuje ! Quote
Roszpunka Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 Od siebie mogę dodać jeszcze, że moja Diunka była psem bardzo wylęknionym, nie umiała chodzić na smyczy, schody stanowiły przeszkodę nie do przejścia. W dodatku okazała się tak chora, że ledwo ją uratowałam. Nie przeraża mnie nauka czystości, ani w zasadzie żaden aspekt socjalizacji schroniskowego psiaka (w końcu nie od wczoraj jestem BDT). Boję się tylko niekontrolowanej agresji (najbardziej ze względu na Młodą), ale tak ma chyba każdy, kto ma do czynienia z obcym psem. W dodatku Szczotka nie jest mała (w sumie, to ile może ważyć?). Ale sunia to raczej nie ten przypadek. Sądząc z opisów sunia jest w depresji, co mnie nie dziwi, biorąc pod uwagę jej życiorys - od urodzenia za kratami, bez swojego człowieka, zdana tylko na siebie. Nie ukrywam, zapadła mi mocno w serce, w przeciwnym wypadku nie brałabym pod uwagę psa z drugiego końca Polski, tylko przygarnęłabym pierwszego z brzegu bezdomniaka , których u nas też nie brakuje. Quote
Cantadorra Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 Cieszę się, że Szczocia ma taką wyjątkową propozycję :) Światełko zaświeciło się dla Szczoteczki:) Quote
teresaa118 Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 Mnie tez podoba sie ta opcja. Przy drugim psie Szczoteczka nabierze oglady i manier swiatowej damy. A ciocia Roszpunka jest doswiadczonym psiarzem(wlasne dwa psy) to tez juz cos. Jestem za a nawet przeciw ,jak powiedzial Walesa. Quote
rovaniemi Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 Roszpunko strasznie mi przykro z powodu Twojej Diunki :( Ale cieszę się, że jest nadzieja dla Szczotki. Taki domek to marzenie. Quote
bakusiowa Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 Propozycja Roszpuki jest całkiem, całkiem. Najlepsze to jest miejsce na kanapie.:evil_lol: Quote
agat21 Posted December 6, 2013 Posted December 6, 2013 Roszpunko, strasznie Ci współczuję straty Twojego ukochanego Psa. I jednocześnie kłaniam się nisko. Tacy ludzie jak Ty przywracają wiarę w człowieczeństwo. Quote
dexterka Posted December 7, 2013 Posted December 7, 2013 ja również jestem jak najbardziej za:) Widzę też ,że Roszpunka ma doświadczenie w socjalizacji psów oraz pokłady miłości i cierpliwości:) Jestem pewna ,że Szczotki juz nie wypuścisz. Troszkę też żałuję ,że nie będę miała okazji Szczoci poznać./ No to co szukamy transportu do Kielc? Quote
dexterka Posted December 7, 2013 Posted December 7, 2013 dostałam na konto 100zł od Iwony G z Warszawy na transport. W tytule nie ma ,że transport dla Szczotki , ale na inny transport nie zbieram. Czy to któraś z Was cioteczki? Quote
Roszpunka Posted December 7, 2013 Posted December 7, 2013 [quote name='teresaa118']Mnie tez podoba sie ta opcja. Przy drugim psie Szczoteczka nabierze oglady i manier swiatowej damy. A ciocia Roszpunka jest doswiadczonym psiarzem(wlasne dwa psy) to tez juz cos. Jestem za a nawet przeciw ,jak powiedzial Walesa. Nie bądź przeciw... :) [quote name='rovaniemi']Roszpunko strasznie mi przykro z powodu Twojej Diunki :( Ale cieszę się, że jest nadzieja dla Szczotki. Taki domek to marzenie. Dziękuję za słowa wsparcia. Wierzę, że nam się uda (mnie i Szczoci). [quote name='bakusiowa']Propozycja Roszpuki jest całkiem, całkiem. Najlepsze to jest miejsce na kanapie.:evil_lol: Kanapa jest obowiązkowa ;) [quote name='agat21']Roszpunko, strasznie Ci współczuję straty Twojego ukochanego Psa. I jednocześnie kłaniam się nisko. Tacy ludzie jak Ty przywracają wiarę w człowieczeństwo. Wielkie słowa... Nie sądzę, bym na nie zasługiwała, po prostu kocham psy. [quote name='dexterka']jJestem pewna ,że Szczotki juz nie wypuścisz. Troszkę też żałuję ,że nie będę miała okazji Szczoci poznać./ No to co szukamy transportu do Kielc? Szczerze mówiąc, też tak sądzę. Czekam na nią. [quote name='zachary']Maia, do Kielc????.... Maiu? Quote
gluchypies Posted December 7, 2013 Posted December 7, 2013 Roszpunko, trzymam kciuki, żeby już wkrótce Szczocia była u Ciebie. To piękne, że chcesz ją przygarnąć i choć nie zastąpi ona Diunki, to z pewnością da Ci wiele radości i będzie prawdziwą przyjaciółką! Quote
Roszpunka Posted December 7, 2013 Posted December 7, 2013 [quote name='gluchypies']Roszpunko, trzymam kciuki, żeby już wkrótce Szczocia była u Ciebie. To piękne, że chcesz ją przygarnąć i choć nie zastąpi ona Diunki, to z pewnością da Ci wiele radości i będzie prawdziwą przyjaciółką![/QUOTE] Żaden pies nie zastąpi mi Diuny - już zawsze będę miała o jednego psa za mało... Mam nadzieję, że Szczotka do nas przyjedzie i wejdzie do naszej rodzinki na stałe. Quote
Radek Posted December 7, 2013 Posted December 7, 2013 [quote name='Roszpunka']Żaden pies nie zastąpi mi Diuny - już zawsze będę miała o jednego psa za mało... [/QUOTE] To prawda, ukochanego psiaka nie da się zastąpić:( Mimo wszystko w sercu jest miejsce na kolejne łapy. Zawsze będzie bolało, zawsze będziemy pamiętać, ale też myślę że jesteśmy w stanie pokochać taki zimny nos który pakuje się nam z rana do łóżka. Quote
Maia Posted December 8, 2013 Author Posted December 8, 2013 W najbliższych dniach wybieram się do schroniska odwiedzić Szczotkę, zabiorę ją na wybieg, zobaczę jak się zachowuje. Wiadomo, że w mieszkaniu przy człowieku Szczotka może szybciej przyzwyczaić się do człowieka, do dźwięków jakie są w domu itp. Ale mam również obawy. Szczotka jest dużym psem, będzie musiała chodzić po schodach, czego na pewno nie potrafi, nie wiadomo jak się będzie zachowywać wobec dziecka, na spacerach absolutnie nie może być spuszczana ze smyczy. A co będzie w przypadku, gdy się okaże, że Szczotka z jakiegoś powodu nie będzie nadawała się na to, aby mieszkać w bloku? Gdzie wtedy trafi? Szczotka jest bardzo, bardzo lękliwa, boi się nieznanych sobie dźwięków, hałasu, nie zna ulicznego ruchu, świat jest dla niej czymś obcym, nieznanym, strasznym. Piszę to wszystko, aby decyzja co do losów Szczotki była dobrze przemyślna, być może wszystko pójdzie gładko i Szczotka nie będzie sprawiała żadnych problemów, ale lepiej być ostrożnym Quote
agasz Posted December 8, 2013 Posted December 8, 2013 WIERZĘ W ROSZPUNKĘ I JEJ SERCE I DOŚWIADCZENIE W PRACY Z PSAMI! DAJCIE SZANSĘ OBU DZIEWCZYNOM NA POZNANIE SIĘ. MYŚLe, ŻE SZCZOTKA NIE MOGŁA TRAFIĆ LEPIEJ. Quote
Roszpunka Posted December 8, 2013 Posted December 8, 2013 Maiu, doskonale rozumiem Twoje wątpliwości. Wszystkim nam chodzi o dobro Szczotki - moje pragnienie poznania jej ma drugorzędne znaczenie. Bierz pod uwagę jednak niesamowite zdolności adaptacyjne psów. Nie zakładam z góry, że wszystko pójdzie gładko, raczej nastawiam się na same problemy. Jeżeli będzie to dla Ciebie argument, to na czas świąt, Sylwestra i jeszcze kilka kolejnych dni, wyjeżdżamy z mężem, bez dziecka, na działkę. To będzie spokojny czas, będę mogła złapać oddech, a Szczocia, jeżeli byłaby z nami, miałaby okazję poznać nas i zaufać choć trochę. Jeżeli chodzi o Młodą, to ja bym nie demonizowała. Wychowała się z psami, doskonale wie, jak ma się zachowywać wobec nich, czasem jest lepsza ode mnie w socjalizowaniu tymczasów. Weronika dopytuje się o Szczotkę, czeka na nią. Mieszkam w samym centrum, ale to spokojniejsza lokalizacja, niż niejedno osiedle na obrzeżach miasta. Najbliższa ulica jest jednokierunkowa, zaraz za nią mamy skwer, wyludniony o tej porze roku. Nie wiem, jak mam Cię przekonać, że warto dać Szczoci szansę. A co będzie w przypadku, gdy się okaże, że Szczotka z jakiegoś powodu nie będzie nadawała się na to, aby mieszkać w bloku? Gdzie wtedy trafi? Będziemy szukać odpowiedniego dla niej domku. Nigdy nie postawiłam osoby powierzającej mi psa pod ścianą, nie kazałam zabierać na cito, bo coś nie grało. Wszystkie tymczasy pojechały ode mnie do swoich domków, a wierz mi, różne to były przypadki. Na szczęście mam psolubnego TZ-ta ;). Quote
Ika136 Posted December 8, 2013 Posted December 8, 2013 [quote name='dexterka']dostałam na konto 100zł od Iwony G z Warszawy na transport. W tytule nie ma ,że transport dla Szczotki , ale na inny transport nie zbieram. Czy to któraś z Was cioteczki?[/QUOTE] Witam. To ode mnie. Napisałam nick. Widocznie za mało wyrażnie. Życzę powodzenia.:lol: Quote
zachary Posted December 8, 2013 Posted December 8, 2013 Znowu się powtórzę ale nie mam wyjścia:lol:...Roszpunka spadła Szczotce z nieba!!!:loveu: i cudnie by było, aby te swoje wolne dni Roszpunka spędziła ze Szczotką. To super szansa na adaptację!!! Quote
AlfaLS Posted December 8, 2013 Posted December 8, 2013 (edited) Ja nie znałam zupełnie psów gdy adoptowałam Tarę / wtedy Zulę/ z tyskiego schroniska. Suczkę, która przesiedziała 12 lat w schronie i nawet na spacery nie wychodziła. Miała łatke psa nieadopcyjnego bo tak bardzo się bała ludzi, że jak ktoś tylko do niej podchodził to załatwiała się pod siebie. Ja zafundowałam jej wszystko to czego nieznała i co mogło być dla niej straszne: podróż samochodem, którego nie znała, bagatela, 600 km z Tychów do Szczecina, mieszkanie na 4-tym piętrze bez windy gdy ona nie znała schodów. Dom z 3 kotami a ona nie znała kotów. Dom w samym centrum miasta gdy ona nie znała smyczy i miasta też... Mnie się udało, nie bez drobnych problemów na początku, a ja nie wiedziałam o psach nic, ona o ludziach też nic... Na Boga Roszpunka i Szczotka są w sytuacji o niebo lepszej! Musi się udać! Roszpunce na tym zależy a to już jest połowa sukcesu. Szczotce jak się znadzie w DOM-u też będzie zależało! Dajmy im szansę! Edited December 8, 2013 by AlfaLS Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.