Jump to content
Dogomania
toyota

TINO ma wymarzony DOM- zostaje u WiosnyA już na ZAWSZE :) !!!

Recommended Posts

Tineczku,

brawo,brawo...jestem pełna podziwu dla Mistrzunia,nieważne w co ubiorą-troszkę pomaszeruje,ale naj...jest piłeczka i problem znika.

 

Świątecznie pozdrawiamy wszystkich domowników,

Agnieszka z Miką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tineczku,

brawo,brawo...jestem pełna podziwu dla Mistrzunia,nieważne w co ubiorą-troszkę pomaszeruje,ale naj...jest piłeczka i problem znika.

 

Świątecznie pozdrawiamy wszystkich domowników,

Agnieszka z Miką.

 

Z całej mojej niedyspozycji, i z tego że siedzę w domu,a przy tym jest zima ,to Tinulek jest najbardziej zadowolony,...czasu mam dużo i ręce wolne....hehe.

 

 

Ja się też uśmiałam, chociaż nie powinnam :P Tinek prawdziwy Mistrzunio to fakt :lol:

 

No nie dało się nie śmiać patrząc na nich  z boku....

 

Cudny Tinulek: http://i62.tinypic.com/vyrz9v.jpg :). Filmiki w bucikach wymiatają, obejrzałam je ponownie :).

 

Tinulko jest naprawdę bardzo kochanym pieskiem i przy tym strasznie pociesznym!

 

Aniu, o mało nie pękłam ze smiechu z tych butków...Jak Ty cudnie troszczysz się o te psiaki.

 

Psiaki jakoś chodzą w bucikach i nie sądziłam,że Amik aż tak będzie się bał.On ma bardzo delikatne łapki i zimą chciałam mu je ochraniać.Trzeci raz jeszcze nie zakładałam i chyba jednak  te buty dla niego odpuszczę.

Tinulek z kolei to zmarźlak  niesamowity (jak on przetrwał zimę w schronisku??) i  z kożuszka zadowolony bardzo.W takich butkach  dałby radę  śmigać,ale te co mam są na niego troszkę za małe.Na przyszłą zimę złożymy zamówienie dla Tinulka..

 

 

Tinulek bardzo serdecznie dziękuje cioci Bogusik za piękne piłeczki i smaczki!!...całuski  (nie mam emotek..buu)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tinusiu, po Ciebie! :)

 

Edit:

Coś dziwnego mi się tu napisało i za diabła nie wiem, o co mi chodziło... :wacko:

 

 

No coś :"dla" lub "do" Tinulka pewnie.....co za portal,że emotek nie ma...buuu

 

Popłakałam się ze śmiechu :).

 

 

Psiaki nie są przyzwyczajone do bucików i stad ich takie zachowanie.Fajne filmiki,śmiałam się i o mało nie spadłam z krzesła a moje psiaki patrzyły się na mnie jakbym przemieniła się w ufo.

 

Cudaki te moje psiaki,a zwłaszcza Tinulek.

Dziś było słoneczko i latały sobie po podwórku,a ja stałam w otwartym oknie.Tińcio przynosi piłeczkę i kładzie mi pod tym oknem raz,drugi,trzeci.....mówię Tinulku ja przecież Ci jej nie podam...i wiecie co ten cudak zrobił......myślałam,że padnę normalnie...(okno jest nisko,wejście na wysokości gruntu)....piłkę w zęby i wskoczył przez okno do domu!!.....akurat  przy oknie stoi kanapa, zakręcił na niej ..ja zdygana...a on z powrotem przez okno na podwórko!!

Czy to nie Cudak??

Czy normalne psy, w starszym wieku tak robią??

Dla piłki w ogień wskoczyłby pewnie!

 

 

Tinulko  w dzisiejszym słoneczku,

 

a60ih.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

11.06.2019 odszedł nasz Tinulek [*].
Nagle i niespodziewanie...wciąż ciężko jest się pogodzić.
Był z nami blisko 6 lat.

Dawno na wątku Tinulka nic nie pisałam,bo wiecznie czasu brakowało,ale niektórzy z Was zapewne widzieli jak pojawiał się na filmikach z Duszkiem czy Morisem na ich wątkach.

Jak wiecie, Tinko ponad wszystko kochał swoją piłeczkę,uwielbiał galopować po polach i łąkach,nosić patyki.Ponad trzy lata temu zaczęło chorować serduszko,musiał stale brać leki,czuł się jednak b.dobrze, ale zakaz biegania i tylko wolne spacerki na krótkiej smyczy był Tinulkowi "wyrokiem", bo mimo swoich lat ,kondycję miał wciąż lepszą od Amika i Morisa razem wziętych, do ostatniego dnia...
Ostatnie lata był też zupełnie głuchy.
Serduszko nie było powodem śmierci Tinulka, choroba przyszła nagle, prawdopodobnie jakiś krwotok wewnętrzny.
Po południu źle się poczuł i w piorunującym tempie wszystko się potoczyło...Lekarze nie zdołali pomóc.
Brakuje mi Ciebie piłeczkowy Królu [*] ( pięknie nazwałaś MikAga )...śpij spokojnie Kochany Aniołku.

2vc6bu9.jpg.e6640f2607d603bebe4829d039428714.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po diagnozie serduszka, piłeczką graliśmy krótko i b.delikatnie,spokojnie i bez wariacji do ostatniego dnia, tego nie mogłam zabronić Tinulkowi,bo kochał ją ponad wszystko na świecie.
Szczerze Wam powiem,że rygorystycznie stosowałam się do zaleceń lekarza... do pewnego czasu.
Widząc nieszczęśliwego Tinulka przy nodze, "złamałam się" i zaczęłam na otwartym terenie puszczać luzem na trochę.(W lesie z powodu najpierw częściowej głuchoty dawno nie był puszczany). Czekał na te chwile ,..jaki był wtedy szczęśliwy... widok jego radości jest nie do opisania.
Byłam okropnie rozdarta,ale widząc ten błysk w oczach,kiedy choć trochę mógł śmigać ,jak siadał i prosił,"mówił jestem najgrzeczniejszy na świecie" (a był!), ulegałam.
Bałam się,...bałam się jak diabli za każdym razem,że źle się to skończy i serduszko Tinka nie wytrzyma,ale widząc smutnego Tinulka,kiedy patrzył przygnębiony jak psy biegają, puszczałam  na kilka minut.(W lesie z powodu najpierw częściowej głuchoty dawno nie był puszczany). Jaki on był wtedy szczęśliwy,czekał na te chwile i widok jego radości jest nie do opisania...
Dziś nie żałuję swojej decyzji...

Tinulkowi i Amiczkowi ostatnio praktycznie zdjęć nie robiłam,a z piłką zupełnie nic nie nagrałam,ponieważ w tej kwestii wokół dzikuska Morisa się skupiałam.
Troszkę mam nagranego Tinka na spacerkach z  tej wiosny,wszystkie nagrania są od marca do końca maja.


Takim Cię będę pamiętać Tinulku [*]

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Być może zabiło go to samo co dwie moje suczki - jedną 3,5-letnia a drugą 11-letnią. To był nagłe peknięcie i krwotok trzustki albo śledziony. Ta choroba nie daje żadnych objawów i bólu, do ostatniej chwili nie wiesz, że psu coś dolega i nagle potworny ból, nic nie daje ulgi i pies umiera . Moje tak umarły - cały dzień nic się nie działo, suki wesołe, zadowolone i nagle po południu atak a rano już nie żyły.

Współczuje bo każda śmierć naszych kochanych zwierzaków jest dla nas straszna. Ja niedawno też straciłam ukochaną sunię, która umarła dzień przed 14-tymi urodzinami, jak na tę rasę to i tak rekord zwłaszcza, że nie zabił jej rak tylko starość. Ale i tak wciąż mi jej brakuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...