Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

napisałam do Emmy, może tu za chwilkę zaglądnie.

Gdyby Pucek nie wpadł wtedy pod samochód to pewnie nadal siedziałby u Emmy na DT, chociaż już zaklepywałyśmy miejsce w hoteliku u furciaczek. bardzo fajnie wyprowadziła kiedyś psa Piegusie, która w rezultacie do DS pojechała.

  • Replies 970
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poker spróbuj z kroplami,to są zioła jak dobrze zrozumiałam może akurat odniosą jakiś skutek.Fryga się uspokoi nie będzie spięta,złośliwa i trwająca w swojej przekorze.Może zmieni swoje ego.

Posted

Witajcie! Już jestem! Faktycznie wiele zachowań Frygi podobnych jest do zachowań puckowych. Nie miałam z nim łatwo. Też nie mogłam znaleźć sposobu aby go ujarzmić. Siedział u mnie pół roku. Wydawało się, że jego stan i zachowanie się poprawia, a potem po mojej tygodniowej nieobecności i pogryzieniu go przez moje psiaki wszystko się cofnęło i jego stan bardzo się pogorszył. Zaczął znów kręcić się w kółko i trudno go było z tego stanu wytrącić. Jego niezrównoważone zachowane bardzo drażniło moje psy i dlatego go atakowały. Często to on sam zaczynał. Szczególnie zaczepiał Cwaniaka (trochę jak dog niemiecki). Atakował go podgryzając od tyłu, bez uprzedzenia. Pani behawiorystka nie pomogła. Moim zdaniem on bał się moich psów i nie czuł się bezpiecznie.
Link do jego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/202534-Pucus-z-odgryzionym-ogonkiem-Wyciagniety-z-depresji-Ju%C5%BC-szcz%C4%99%C5%9Bliwy-za-TM-%28-%C5%BBegnaj

Posted

Dzięki ,ze przyszłyście.Zastanowię się nad wszystkim.
Nie ukrywam ,że jest mi niełatwo, mimo że małpę lubimy. Gdybym widziała u niej postępy chociaż powolne, to bym sie tak nie martwiła.Ale ona po prostu zatrzymała się i koniec. Nie bardzo chciałabym się stać dla niej DS.Żeby chociaż ktoś ją wziął na wakacje ,tzn. na trochę, bo mam przeczucie ,że ona by się zachowywała lepiej w nowym miejscu.
Dobrze ,że mam panią , która moze zostawać z psami na czas naszych wyjazdów,bo boję się prosić o to córki ze względu na bezpieczeństwo wnuków.

Posted

Poker napisał(a):
Żeby chociaż ktoś ją wziął na wakacje ,tzn. na trochę, bo mam przeczucie ,że ona by się zachowywała lepiej w nowym miejscu.



Wiem,że wcześniej pisałam o możliwości wzięcia Frygi ale po tym jak atakuje Pokera,to jest niemożliwe. Moja Kera sobie na to nie pozwoli,jest terytorialna i będzie jatka. Przykro mi.

Posted

ciężko, ciężko z tą Frygą...
nie zazdroszczę takiej sytuacji...

może warto by pomyśleć o oddaniu Frygi do jakiegoś behawiorysty na jakiś czas??

bo pomaganie psiakom to jedno, ale bezpieczeństwo psich i kocich rezydentów oraz "tymczasowych ludziów" najważniejsze.

Posted

Myślałam już o tym i Basia 1244 maiła mi pomóc,ale pewnie nie moze teraz.'
Przed chwilą chciałam ją pogłaskać i podeszłam do niej , błyski w oczach i warkot, więc zrezygnowałam.
Wiem ,że najpierw powinnam ją przywołać DO SIEBIE,ale czasem chcę spróbować postąpić z nią jak z innymi psami i guzik z pętelką.

Posted

Poker napisał(a):
Myślałam już o tym i Basia 1244 maiła mi pomóc,ale pewnie nie moze teraz.'
Przed chwilą chciałam ją pogłaskać i podeszłam do niej , błyski w oczach i warkot, więc zrezygnowałam.
Wiem ,że najpierw powinnam ją przywołać DO SIEBIE,ale czasem chcę spróbować postąpić z nią jak z innymi psami i guzik z pętelką.


Witam! Zajrzałam na moment - ja przecież dwukrotnie prosiłam o wizyte behawiorystki i chyba odbyła się. jeśli porady behawiorystki są nieskuteczne, to ja nic więcej nie wymyślę.Intensywnie szukam dla Frygi domu, a nawet dt. Niedalej jak wczoraj prowadziłam na jej temat rozmowy, niestety dom z kotami i pani nie podjęła ryzyka. Wybrała innego psa w potrzebie - równie problemowego, równie zakręconego, jednak pozytywnie nastawionego do kotów. Ogłoszenia idą nieustajaco - są wznawiane przez dziewczyny, tekst co jakis czas modyfikujemy na krótszy.
Robię tyle, ile jestem w stanie, jeśli znajdę inny dt lub dom dla Frygi bezzwłocznie po nią przyjadę. To , że nie ma mnie na dogo, nie oznacza, że nic nie robię. Psa zabrać w tej chwili nie ma dokąd - nieustająco są psy z interwencji, zagłodzone, maltretowane, wyciągane z komórek, w tej chwili jest ich 17 sztuk - po prostu nie mamy gdzie umieścić Frygi.
Nie wiem, kiedy znów pojawię się na dogo - dziś jestem tylko dlatego,że muszę napisać smutną wiadomość - informację też zaległą, o którą dziś mnie przynaglono. Natomiast proszę innych również o pomoc w szukaniu dla Frygi domu - domu bez dzieci i innych zwierząt.

Posted

Tak, Julia była 2 razy.Część jej wskazówek przyniosła efekty, a część nie. Nie mam do niej pretensji, bo być może my nie do końca robimy co trzeba , a i ona jest wyjątkowo nieedukowalnym okazem.
Tak jak mówiłam , nie zależy nam ,żeby się pozbyć.Chcemy jej dobra i poprawy stanu ,a tego u nas chyba już nie osiągnie.
Będę zasięgać jeszcze rady Julii i innych osób.
Dziś kupiłam jej materiałowy kaganiec.Tak na wszelki wypadek.Może się zdarzyć sytuacja kiedy będzie wymagała pomocy ,a my nie będziemy mogli udzielić , bo zołza będzie gryzła.
Dziękuję za ogłoszenia i czekam na efekt.

Posted

Też jestem ciekawa jak się będą zachowywały pod Twoją nieobecność, czy się panna nie cofnie i nie wróci zachowanie z początków jej pobytu u Was?

Posted

Akrum napisał(a):
Też jestem ciekawa jak się będą zachowywały pod Twoją nieobecność, czy się panna nie cofnie i nie wróci zachowanie z początków jej pobytu u Was?

odpukaj w niemalowane! ma być dobrze, a nawet lepiej i kropka

  • 2 weeks later...
Posted

Jestem już po krótkich wywczasach.
Pod moją nieobecność Fryga wg. męża zachowywała sie nieźle.Miała napady zazdrości i goniła kotę. Myślę ,ze futrzaki przebywały więcej same, niże kiedy ja jestem ,więc powodów do spięć też było mniej, bo one wtedy po prostu śpią.
Przy mnie są bardziej aktywne , bo ja chodzę po domu , a one za mną jak rzepy.
Wczoraj nie pozwalała wejść na górę Pokerkowi, salwował się ucieczką prawie z samej góry, a dla niego pokonanie schodów jest naprawdę trudne. Po prostu stanęła na górze i warczała na niego. Zbeształam ją , a ona odstawiła swój szaleńczy taniec za ogonem.
Za karę legowisko wraz z nią powędrowało z sypialni do holu i się zamknęliśmy w pokoju .Była cicho.
Naprawdę dojrzałam do szukania jej nowego DT, bo ona u nas nie posunie się do przodu. Musi mieć dom tylko dla niej. Za dużo ma stresów, bo charakteru raczej nie zmieni i będzie zazdrosna.
Pomóżcie proszę, może wpadniecie na jakiś pomysł z DT. Mogę płacić na karmę.

Posted

Patmol napisał(a):
trudna sytuacja
tez będę myśleć -to musiałby być dom bez psów, kotów i dzieci?


Dzięki ,że zajrzałaś.Dokładnie tak jak piszesz.
Starsze, rozumne dzieci mogą być , myślę ,ze powyżej 12 lat.
Ja naprawdę nie chcę się jej pozbyć.Ale dalsze przebywanie u nas nie spełni swojego zadania i ona zapuści korzenie na stałe. A nie taka jest nasza rola,żeby pomnożyć stadko. Przestaniemy być DT ,jeżeli Fryga zostanie.

Posted

a może raczej szukać kogoś kto wprawdzie ma psy
ale zdecydowanie większe i stabilne psychiczne, które nie dałyby sobą rządzić ale nie były agresywne
i duży ogród

może to byłoby łatwiejsze niż dom bez zwierząt
bo do Frygi trzeba mieć jakieś doświadczenie z psami

Posted

Poker, współczuję sytuacji.
Fryga powinna zmienić dom aby przynajmniej sprawdzić jak będzie funkcjonowała w innym miejscu. Wcale nie musi być tak, że Wy coś źle robicie, tylko ona wyczuwa u Was jakiś strach, zdenerwowanie, niepewność. Miałam dwukrotnie w życiu kontakt z psami o takim zachowaniu, oba przypadki były dużo gorsze i pierwszy z nich (mój własny pies) po latach został uśpiony - pogryzł mnie wielokrotnie aż w końcu skapitulowałam. Drugi to Tasman z dogo, którego przeniesiono od nas do hoteliku za co jestem bardzo wdzięczna.
Koniecznie zmieńcie jej dt.
Absolutnie nie szukajcie pieskowi domu z dziećmi - bez względu na wiek dzieci.

Posted

Ona nie wyczuwa w nas strachu, co to ,to nie.I staramy sie być naprawdę konsekwentni, czasami myślę czy nie za bardzo.Przynajmniej ja. Ale ona ma swój charakterek.
Czasami jej zachowanie wynika z lęku, a czasami z chęci rządzenia.My już to poznajemy. Na pewno musi być bez innych zwierząt, bo będzie zazdrosna.Możliwe ,ze jakiś spokojny duży pies ją ustawi.
Przyjmijmy więc wersję ,że dom może być z dużym spokojnym psem.
Nie chcę upychać jej do hoteliku, bo po pierwsze szkoda kasy,a po drugie ona będzie cierpieć z zazdrości i walczyć.
Wpadałam w maliny i jestem z tego powodu zła.Muszę wrócić do opcji kiedy sama wybieram psa do DT.
Po obejrzeniu zdjęć Frygi od razu napisałam ,że jestem ciekawa kogo z nas pierwszego zje.I nie myliłam się,że siedzi w niej słodka zołzowata menda.

Posted

[quote name='Poker']eHHH, nikt tu nie zagląda.
Fryga jutro jedzie na kilkudniowe wakacje do kochanej marako.Zobaczymy co się będzie działo.[/QUOTE]
zaglądam ;)
bardzo jestem ciekawa jak się Fryga zachowa w nowym otoczeniu

Posted

Po tym, co widziałam u Poker, mam poważne wątpliwości, czy zachowa się cokolwiek inaczej. Widziałam, jak kilka razy warczała i odsłaniała zęby (jak dla mnie naprawdę nie miała powodu). Po (celowym, dla demonstracji zachowania) zbliżeniu grzebienia Fryga natychmiast odsłoniła zęby i rzuciła się w kółko do swego ogona.

W najlepszym scenariuszu:
-Jestem zupełnie obca, moje duże psy mnie słuchają i ona to zobaczy (a nie uzna za przejaw mojej słabości, że na to i owo im pozwalam). Jeśli tylko będzie czuła respekt przed olbrzymami, może mnie uznać za autorytet.
W najgorszym:
- może wcale nie czuć respektu przed moimi sukami (one nie tykają mniejszych) i uzna je za cieniarzy, podobnie jak i mnie (jak zobaczy, że one czasem jednak zachowują się, jakby w domu rządziły).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...