Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

będzie chyba Frydze brakowała tych spacerów [URL="http://smayliki.ru/smilie-284522631.html"][IMG]http://s2.rimg.info/cedea8846ab8fa420c8ee6a80126b022.gif[/IMG][/URL]

  • Replies 970
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czyżby znowu brak prądu ,ze tu taka cisza? ;)
O której mamy przyjechać po Frygulca?
Będzie numer jak nie będzie chciała iść z nami.

Posted

To nie brak prądu. Po prostu wróciłam z pracy, poszłyśmy na chwilę do lasu, zajrzałam na dogo, a tu list od Anuli, żeby zrobić ogłoszenia o zaginionej suni. Nie mam kolorowej drukarki, ale pędem zrobiłam trochę czarno-białych, trochę bladych, bo nie bardzo miałam czas dopieścić. I popędziłam na dyżur do ZK (co środę spędzam tam 2 godziny).
A p.Małgosia okazuje się już mówi, że jest u niej niejaka Poker z plakatem i ogłoszeniami. I, że czarno-białą drukarkę ma, a zależy jej na kolorze. Więc pobiegłam na dyżur, a po dyżurze jeszcze musiałam podjechać do córki przekazać jej, jakiego psa ma jutro szukać i pojechałam do domku. Już jestem, pokarmiłam towarzystwo i na parę minut poszłyśmy do lasu.

Już zaczynam tęsknić za Frygą, jest naprawdę miłym szkrabem. Żadnych ataków, nerwów, warkotów i pokazywania kłów - nikt nie pomyślałby, że to potrafi. A przecież dobrze widziałam i przeżyłam parę takich jej akcji. Może jeszcze kiedyś będę miała okazję ją zobaczyć. Nie ma obawy, pojedzie chętnie - uwielbia auto, zawsze wskakuje jak otwieram, no i pół roku znajomości, to jednak więcej, niż tydzień. Tam ma dom, a tu była na wczasach.

Myślę, że z pracy wrócę wcześnie, bo przecież nie zostawię ich na zbyt długo w domu. Ogarnę je, wyprowadzę, a później już będę czekała na przyjazd stęsknionej Pańci. Każda godzina po 16:00 będzie już dobra. Proszę o jakieś ramy czasowe ze swojej strony. A może przy okazji uda się nam pójść razem na jakiś mały spacerek?

Posted

Stęsknionej pańci jak pańci, ale pańcio to dopiero stęskniony.:evil_lol:
Tak, Fryga jeździ wspaniale samochodem od samego początku.Chyba w poprzednim domu jeździła.
Postaramy sie być po 17 , chyba że praca mi się niespodziewanie pojawi.Przed wyjazdem dam znać. Chętnie pójdziemy na wspólny spacer.
Aż mam pietra czy Fryga znowu się nie zmieni w mendę.

Posted

[quote name='Poker']Stęsknionej pańci jak pańci, ale pańcio to dopiero stęskniony.:evil_lol:
Aż mam pietra czy Fryga znowu się nie zmieni w mendę.[/QUOTE]
Przyznam się, że ja też.
Ale za to już się cieszę na spacerek.

Posted

[B]Dzisiaj wielki dzień Frygi :p [/B]

... jestem pewna, że zda agzamin na 6, kciuki na wszelkii wypadek zaciśnięte.
Czekamy na relację i fotki ze wspólnego spaceru :)

Posted

[quote name='Ewanka'][B]Dzisiaj wielki dzień Frygi :p [/B]

... jestem pewna, że zda agzamin na 6, kciuki na wszelkii wypadek zaciśnięte.
Czekamy na relację i fotki ze wspólnego spaceru :)[/QUOTE]
oj, nie jestem pewna czy my zdamy.
Boję się ,że znowu będzie napadać na Pokerka. on jest kilka razy mniejszy od suniek marako.

Posted

Ja sądzę,że będzie dalej napadać na Pokerka.Fryga doskonale wie na kim może sobie pojeździć.Biedny Pokerek nie umie się Frydze przeciwstawić no ale tak już jest z hierarchią w stadzie.Kto silniejszy psychicznie i fizycznie ten rządzi.
Oby Frygulec po wywczasach się zmienił to by było cudownie!
Jestem z Wami myślami!

Posted

Obawiam się, że zmiany wymagają o wiele więcej czasu, ona potrzebuje nauczyć się podporządkowania człowiekowi, bo jak poczuje, że dostała palec, to chce rękę, władza jej do głowy uderza. Pospała z nami 3 noce, a już znowu stawia się dużym sukom. One nie chcą powtórzyć łomotu, bo poprzednio nie byłam zadowolona, jak Grace jej spuściła lanie, więc ustępują, a małej w to graj. Mnie też dziś już chciała nie posłuchać.

Nie powinna zanim całkowicie nie zmięknie, nie zaufa, nie wyzbędzie się lęków, mieć za dużo przywilejów (kanapa, fotel), bo nie umie tych przywilejów traktować inaczej, jak tylko utrwalenie swojej wysokiej pozycji.

Posted

[quote name='marako']Obawiam się, że zmiany wymagają o wiele więcej czasu, ona potrzebuje nauczyć się podporządkowania człowiekowi, bo jak poczuje, że dostała palec, to chce rękę, władza jej do głowy uderza. Pospała z nami 3 noce, a już znowu stawia się dużym sukom. One nie chcą powtórzyć łomotu, bo poprzednio nie byłam zadowolona, jak Grace jej spuściła lanie, więc ustępują, a małej w to graj. Mnie też dziś już chciała nie posłuchać.

Nie powinna zanim całkowicie nie zmięknie, nie zaufa, nie wyzbędzie się lęków, mieć za dużo przywilejów (kanapa, fotel), bo nie umie tych przywilejów traktować inaczej, jak tylko utrwalenie swojej wysokiej pozycji.[/QUOTE]
Czyli menda chce rządzić.Czy marako nadal uważasz ,że to z powodu lęków?
Staramy się jej pokazywać kto rządzi.Mimo ,że robię to łagodnie ,ale stanowczo chyba mnie znielubiała.
Nie śpi z nami w łóżku tylko na swoim posłaniu w holu. Ma jedną kanapę do dyspozycji, gdzie ma prawo leżeć kiedy chce.Inne futrzaki nie leżą na niej nigdy , więc nie ma elementu konkurencji.
Jeść i smakołyki dostaje zawsze ostatnia i muszę przyznać,że wtedy czeka bardzo cierpliwie.
Na dzwonek lub hałas u drzwi szczeka pierwsza i nie zawsze reaguje na polecenie "spokój".
Zobaczymy jak dziś nas przywita.
Jedno jest pewne: z Frygą nudzić się nie będzie nikt.

Posted (edited)

[quote name='Poker']oj, nie jestem pewna czy my zdamy.
Boję się ,że znowu będzie napadać na Pokerka. on jest kilka razy mniejszy od suniek marako.[/QUOTE]

Wy z pewnością zdacie :) ale ustawienie (po Waszej myśli) relacji w stadzie to trudny i długotrwały proces.
Niech Frygulec sobie nie myśli, że jest pępkiem świata, w razie co kciuki i nie tylko ... w pogotowiu :mad::D

Edited by Ewanka
Posted

Czytam i czytam. Wczorajszy post marako wydaje się całkiem optymistyczny,
ale dzisiaj widzę, że Fryga ,, wraca do formy ''czyli chęci narzucenia swojej woli.
Faktycznie może minąć sporo czasu, nim Fryga zaakceptuje to, gdzie jest jej miejsce w szeregu.
Możliwe, że w domu bez konkurencji, czyli bez zwierzaków, jej zachowanie byłoby inne.
Ale nie ma co załamywać rąk.
Poker, mogę pomóc w ogłaszaniu zołzy, jestem zalogowana na kilkudziesięciu portalach.
Jeśli chcesz sama spróbować, to służę kilkoma wskazówkami od czego zacząć.

Wykorzystajcie aparat na tym spacerze, nowe plenerowe fotki przydadzą się.:lol:

Posted

[quote name='Poker']OK, będę wywalać.[/QUOTE]

Kanapę? :evil_lol:


Dawno mnie tu nie było, też trzymam kciuki za naprawę "zołzy", ciężki z niej orzech...


Posted

[quote name='ona03']Kanapę? :evil_lol:


Dawno mnie tu nie było, też trzymam kciuki za naprawę "zołzy", ciężki z niej orzech...
[/QUOTE]
oneczka03 jak zwykle z poczuciem humoru.
ZOŁZĘ będę wywalać nie kanapę.:eviltong:
Ciężki ,ciężki jak orzech kokosowy co najmniej.
ona przez pierwsze dni przyczaiła się , poobserwowała na którym polu można pokazać swoje [COLOR=#ff0000][SIZE=5]JA [/SIZE][/COLOR]i do roboty. Bardzo inteligentna bestia.
A już miałam wrażenie ,ze to my jesteśmy do d... DT i prawie nabawiłam się kompleksów.
Tak naprawdę poszłabym nawet na taką opcję , byle menda poddała się naukom i można by ją wyadoptować.
iwstar58, dziękuję za ofertę pomocy, na pewno z niej skorzystam. Bo ogłoszeń to nie umiem robić i czasu już brakuje.
Właśnie przed chwilą skończyłam strzyc Dolara korzystając jeszcze z nieobecności zołzy.
Od jutra na 2 dni wnuk i pakowanie się do wyjazdu na wakacje w niedzielę.

Posted

Damy radę z ogłoszeniami. W tym właśnie sęk, że są czasochłonne /jeśli nie robi się
ich taśmowo/ ale nie są trudne do nauczenia. Haha, ja miałam cholerną motywację
do nauki - kiedy ktoś o ogłaszanej suczce napisał w tekście, że jest zwykłym kundlem. :angryy:
Najnormalniej wkurzyłam się i wzięłam sprawy w swoje ręce.
Tymczasem trzymam kciuki za udany i spokojny spacer

Posted

Po powrocie z pracy - jest nieźle.
Co do Pokerka i Dolara, to, że oni nie wchodzą na kanapę, bo po prostu nie chcą, wcale nie powoduje, że Zołza czuje się przez to mniej ważna. Jej może się wydawać, że ona rządzi kanapą, a oni nawet nie śmieliby spróbować.

Ja na początku decydowałam, czy i kiedy ona może wejść gdziekolwiek na poziom wyżej niż zerowy. Nobilitacja, czyli spanko obok Pani i psów to pierwszego dnia było coś nadzwyczajnego, drugiego też jeszcze zaszczyt, a trzeciego (czy czwartego, nie pamiętam) już normalka i nawet nie zamierzała pytać, czy może. W tym samym momencie włączyła opcję - mogę i w dzień, skoro w nocy mogłam i dziś nie chciała zejść po pierwszej komendzie, a na psy się jeżyła, jak tylko przechodziły w pobliżu, bez zamiaru wchodzenia na kanapę. Więc zaostrzyłam kurs i znowu jest rozkoszna i skromniutka. I tak trzeba trzymać.

Grace zawsze pyta, czy może wejść na kanapę, czy łóżko. Honda już nie, rozpieszczony dzieciak. A to Tajga rządzi całą sforą, a wobec człowieka najbardziej jest uległa. Nie musi demonstrować pozycji tym, że leży gdzie chce, czy podskakuje do swojej pani np. tak, jak Honda. Pozycja w naszym stadzie jest odwrotnie proporcjonalna u mnie do pozornych działań niby podnoszących prestiż i do tego, jaki stosunek psy przejawiają do mnie, czyli niby ich przewodnika. Tajga rządząca w stadzie psów - jest najbardziej uległa w stosunku do mnie, Honda zupełnie przeciwnie.

Fryga jest bardzo niepewna, bojąca, więc gdzie tylko może demonstruje przewagę i pozycję, a ludzi (obecnych swoich i rodzinkę Poker i moją) to chyba ma za chwiejnych, słabo-silnych, bo nawet manta nie mają siły albo się boją spuścić, a porywają się z jakimiś grzebieniami czy pokazują, gdzie Fryga ma iść, czy leżeć. (co nie znaczy, że popieram spuszczanie manta przez ludzi psom)

Jedno jest pewne - Fryga nawet jak warczy na psy, to nawet przyciśnięta do muru, choć bardziej warczy, to nie rzuca się już do ogona. Może jej to już zaczyna wychodzić z nawyku? Dobre i to byłoby jako efekt pobytu na wczasach.

Posted (edited)

Mendusia już u nas.Bardzo się ucieszyła na nasz widok. Poszliśmy na wspólny spacer ,ale z powodu bolącej nogi musiałam go przerwać i zawrócić.Fryga nie wiedziała co robić , czy iść ze mną czy z marako i moim mężem. W ogóle to jakby nie wiedziała kogo słuchać , czy nas czy marako.
W samochodzie piszczała , a potem położyła się na kolanach męża.
W domu powąchali się z futrzakami i oczywiście zaczęła się gonitwa za kotą.
U marako 2 razy odstawiła swój taniec za ogonem , gdy głaskałam ją po głowie i próbowałam po nasadzie nosa.Widocznie ma tam czułe miejsc, moze jakiś uraz psychiczny.
Przy podawaniu kolacji natychmiast pobiegła na swoje miejsce , siadła i czekała.Przy pasztetowej tez była grzeczna.
Teraz śpi na dywanie w odległości ok. 30 cm od koty.
Jeszcze raz bardzo dziękujemy marako za wczasowanie i lekcję wychowawczą dla Zołzy/Mendusi/Fygi.



Edited by Poker

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...