NikaEla Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 [quote name='Poker']eHHH, nikt tu nie zagląda. Fryga jutro jedzie na kilkudniowe wakacje do kochanej marako.Zobaczymy co się będzie działo.[/QUOTE] Zaglądam po powrocie z wyjazdu :) [quote name='Poker'] Wpadałam w maliny i jestem z tego powodu zła.Muszę wrócić do opcji kiedy sama wybieram psa do DT. Po obejrzeniu zdjęć Frygi od razu napisałam ,że jestem ciekawa kogo z nas pierwszego zje.I nie myliłam się,że siedzi w niej słodka zołzowata menda.[/QUOTE]niestety się nie pomyliłaś:( Quote
Emma53 Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 Śledzę losy i zachowanie Frygi. Miałam podobną sytuację a Puckiem. Też chwilami nie miałam pomysłu jak do niego dotrzeć. Na początku mieszkał w osobnym pomieszczeniu sam. Po czasie dołączył do mego stada. Mimo,że też próbował rządzić to behawiorystka uświadomiła mi, że to jego zachowanie wywołuje strach. On ze strachu atakował mojego Cwaniaka- 45 kg sam ważył 7 kg! Wydaje mi się, że był spokojniejszy gdy mieszkał sam. On się bał moich psów. Może Fryga powinna być w domu sama bez innych psów? Może na czas mycia łapek zakładać jej kaganiec? Quote
Poker Posted August 14, 2012 Author Posted August 14, 2012 Dzięki ,że zaglądacie. Mycie łapek to mały pikuś.Ona szczerzy zęby wcale nie ze strachu .Ona chce RZĄDZIĆ i jest wściekła jak się jej na to nie pozwala. Czasami oczywiście się boi ,ale ja naprawdę poznaję kiedy to ma miejsce. I na pewno nie atakuje Pokerka ze strachu, możliwe że wyczuwa jego słabość i zrobiła sobie z niego ofiarę. Z zazdrości miałaby powody do ataku na Dolara, a nie robi tego. Ona jest u nas zaraz[B] 6 miesięcy[/B] [B]!![/B] Wiem ,ze lepiej by jej było w domu bez psów, byłoby mniej sytuacji potencjalnie zapalnych. Zobaczymy jak sie będzie zachowywała u marako. Quote
Anula Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 Jestem też bardzo ciekawa zachowania Frygulca u Marako.To kręcenie się w kółko za ogonem to powinno zaraz być uskutecznione jeżeli będzie w stresie bo wiadomo zmiana miejsca zamieszkania,jeżeli nie to kręcenie nie jest powodowane stresem.No ale poczekamy na relacje Marako. Quote
Poker Posted August 14, 2012 Author Posted August 14, 2012 Ona kręci się za ogonem jak jest bardzo zła o coś, jak nie jest po jej myśli. Sama zmiana miejsca nie spowoduje tego , to musi być stres gwałtowny i wtedy następuje jej błyskawiczna reakcja.Może uda mi się nakręcić filmik i wrzucić na You Tube , bo już sama się nauczyłam wgrywać. Quote
wieso Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 [quote name='Poker']Ona kręci się za ogonem jak jest bardzo zła o coś, jak nie jest po jej myśli. Sama zmiana miejsca nie spowoduje tego , to musi być stres gwałtowny i wtedy następuje jej błyskawiczna reakcja.Może uda mi się nakręcić filmik i wrzucić na You Tube , bo już sama się nauczyłam wgrywać.[/QUOTE] to czekamy.... Quote
Emma53 Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 [quote name='Poker']Ona kręci się za ogonem jak jest bardzo zła o coś, jak nie jest po jej myśli. Sama zmiana miejsca nie spowoduje tego , to musi być stres gwałtowny i wtedy następuje jej błyskawiczna reakcja.Może uda mi się nakręcić filmik i wrzucić na You Tube , bo już sama się nauczyłam wgrywać.[/QUOTE] Pucek robił to samo! Czasami było to tak intensywne wirowanie za zadkiem (ogona już nie miał, całego poodgryzał) że się kaleczył. Musiał nosić kołnierz. Quote
Akrum Posted August 14, 2012 Posted August 14, 2012 i ja cały czas odwiedzam wątek Frygulca, ale niestety nie wiem co napisać... ostatnio miałam u siebie w domu Dorkę, która dziobała na moje psy i koty, musiałam izolować, na spacerach wspólnych masakra... odstawiłam ją do DS, gdzie jest jedynaczką - dzisiaj rozmawiałam z państwem - są w niej zakochani po uszy. U nich nie ma na kogo kłapać, jest wielkim przytulakiem. Ja po kilku dniach takiej separacji miałam dosyć, więc podziwiam Cię Poker, że nadal wytrzymujesz i dzielnie o zmianę jej zachowania walczysz, ja bym już dawno wysiadła i się poddała. Quote
Poker Posted August 14, 2012 Author Posted August 14, 2012 Gdyby kłapała do futrzaków, to byłoby pół biedy. Nie muszę jej izolować od nich.Zostają same razem . Ona kłapie do nas i to jest najgorsze,że jest nieprzewidywalna.raz daje się dość długo głaskać po głowie, a raz po jednym muśnięciu kłapie zębami. Pójdzie do ludzi, kłapnie po rękach, zacznie szaleć ze szczekiem za ogonem i będzie zwrot po 1.lub 2.dniach. Nie mam wyjścia.Przecież nie oddam jej z powrotem do schronu. Bardzo liczę na jej pobyt u marako. Quote
Emma53 Posted August 15, 2012 Posted August 15, 2012 Pucka chcieli adoptować ludzie. Zapewniali, że mają doświadczenie z psami i dadzą sobie radę. Po trzech dniach dzwonili abym go odebrała. Był u mnie pół roku i gdyby tak źle nie skończył to nie wiem jak długo by to jeszcze trwało. Quote
Poker Posted August 16, 2012 Author Posted August 16, 2012 (edited) Fryga od wczoraj tak jak i my jest na wyjeździe. Z pierwszych relacji wynika,że czuje wielki respekt do ślicznych spokojnych sznupek. Mam nadzieję, że marako napisze coś dzisiaj. Jesteśmy bardzo wdzięczni Jej i mężowi za pomoc. Edited August 16, 2012 by Poker Quote
marako Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 No cóż - Fryga jest bardzo mądrym życiowo psem. Bacznie obserwuje otoczenie, moje duże suki omija szerokim łukiem. Ale też próbuje co jakiś czas sprawdzać granice (fotele, sofa, schody). Jeden fotel wyznaczyłam, że jest dla niej dostępny. Inne miejsca "na wysokości" nie (tak dla zasady). Wczoraj położyła się na legowisku "dużej". One sypiają i kładą się gdzie popadło, zamiennie, więc nie mają problemu, gdy ktoś im się położy, nie zwracają uwagi. Ale dla niej to miało znaczenie, bo jak tylko ja "w odwecie" położyłam się na jej legowisku, postawiła uszy i wnikliwie mi się przyglądała, po czym wstała i powolnym krokiem zaczęła zbliżać się w moim kierunku. Ja patrząc na nią najbardziej lekceważąco, jak umiałam, leżałam nadal, a ona w ostatniej chwili zmieniła kierunek i poszła sobie w inny kąt pokoju. Ja po chwili wstałam, a ona szybko podeszła do swojego łóżeczka i tam się ułożyła, nie ruszała się stamtąd co najmniej godzinę (nie spała, obserwowała). Nie chciała pić z miski dużych psów (mają jedną, wielką, wspólną). Jak dałam jej inną, w pobliżu jej legowiska, chętnie pije. Nie chciała wczoraj jeść za dużo, ale miski pilnowała. Nawet śmialiśmy się, że nie je dlatego, by mieć co pilnować. Jak usunęłam z domu duże psy, troszkę zjadła. Mojego męża bardzo polubiła, dużo ją głaskał, przemawiał, chodziła trochę za nim. Tylko 2-3 razy lekko zaczynała warczeć przy głaskaniu, ale on przemawiał do niej miło i przestawała. Do chłopaka córki się stawiała - warczała, pokazywała kły, mimo, że też łagodnie przemawiał i głaskał (zaczynał). Ale on mi się przyznał, że lekko się jej boi (po naszych opowieściach). Ja jeszcze nie wchodziłam zbytnio w poufałości, parę razy głasknęłam, a przy próbie dłuższego głaskania ona rzuciła się na swój ogon ze zmętniałym od szaleństwa okiem. Wszystko to na leżąco, bez dużej intensywności. Więc ja też łagodnie podeszłam do tego i przemawiałam, żeby się nie bała. Szybko się uspokoiła. To wczoraj. Próbowała wejść do pokoju, gdzie ułożyłam się do spania, ale posłuchała, gdy zabroniłam i poszła (chyba na swoje legowisko). Dziś żadnych sensacji - sympatyczny spacerek rano, a po pracy też mała wycieczka do lasu. Dalej omija psy, ale już nie tak szeroko, jak wczoraj. Razem z nimi czeka na smakołyki. Leżą kołem w podobnych pozycjach i czekają. One jedzą zawsze po nas. Nawet jak nie mają w planie posiłku, to po jedzeniu swoim zawsze daję po 2-3 smaczki. Duże wiedzą i czekają. Ona się też przyłączyła. Jest podszyta strachem. Nie jest swobodna - każdy tymczas nawet mały już na drugi dzień łaził, zwiedzał, integrował się z dużymi psami, a ona na pierwszy ruch dużego psa chowa się gdzieś z widoku. Ludzi niby się nie boi, ale woli ich mieć na dystans. Więc, gdy tylko może poczuć się "górą" zapewne dodaje sobie animuszu i pokazuje rogi. Ale moim zdaniem, choć krótko ją obserwuję, to to rzucanie się na ogon to jakaś utrwalona reakcja już chyba niezależna od jej woli - ona jest mocno zaburzona, bo próg, kiedy traci kontrolę jest bardzo niski, po prostu jest zaburzona i niestabilna. A taka posłuszna i ładna z niej sunia! Albo teraz: Moje psy leżały obok mnie pod biurkiem. Ona daleko na dystans. Jak pobiegły na ogród poszczekać na auto, ona zajęła miejsce przy mnie. Gdy one wróciły, Fryga zaczęła warczeć, żeby nie dopuścić ich do mnie. Ale one chyba się tych sygnałów nie wystraszyły i Honda położyła się obok z drugiej mojej strony. Inne dwa gdzieś poszły, one nie lubią awantur, albo po prostu znalazły lepsze zajęcie, tylko Hondzie zależało na mojej bliskości (zwykle leży pod biurkiem) i podeszła. Jak już Honda zlekceważyła ostrzegawcze warczenie Frygi, ta od razu się uspokoiła. Gdyby Honda okazała choć lekki strach, warczenie byłoby na pewno zdecydowanie silniejsze. (wczoraj przy przywitaniu z dużymi psami czuła bliskość swojej Pani i nieźle na nie się szczerzyła i szczekała). Teraz leży (za chwilę ja coś zadziałam, tak w ramach eksperymentu, choć wewnętrznie czuję, że w jej przypadku nie należy popędzać wydarzeń tak, by rytm życia stracił naturalność). Ona bardzo mocno opiera swoje istnienie na takich pojęciach jak "pozycja", "władza". Nie wiem, musiała mieć takie życie, że tak musiała walczyć o byt wywierając presję psychiczną, bo fizycznie jest przecież mała i słaba. Nie nauczyła się partnerstwa, współistnienia bez walki o władzę. Przenosi to w świat ludzi, którzy są dobrzy, mili, a więc może słabi? A w każdym razie można ich "osłabić", powalczyć. Ona nie jest po prostu "wyluzowanym psem". Jest wciąż napięta, jakby nie była przekonana, że jej życie jest już bezpieczne, po pół roku w dobrych rękach, u spokojnych, życzliwych ludzi. Popisałam, nie wiem, czy komuś się zechce przebijać przez to. Ale zależy mi na tym, żeby pomóc, jeśli w ogóle jestem w stanie. Quote
Poker Posted August 16, 2012 Author Posted August 16, 2012 Czekałam na relacje bardzo, bardzo.Zawsze spojrzenie z boku wnosi duże wartości i może Frydze jeszcze lepiej. Wiem,że ona jest bardzo mądra i inteligentna. U nas ma chwile luzu i wtedy wywala się na kanapie kołami do góry i kokosi się, daje się nawet pomiziać po brzuchu,ale w granicach jakie ona wyznacza.Mam wielką nadzieję,że Fryga po pobycie u marako zrobi milowy krok w swoim zachowaniu. Mam informację,że Pokerek biega dziś radośnie po całym domu, macha ogonkiem i ładnie zjadł.Od dłuższego czasu leży głównie w holu na kocyku.Wygląda na to że Fryga jednak go zdominowała i się jej boi. Jeszcze raz gorąco dziękuję za marako. Quote
marako Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Właśnie wróciliśmy z godzinnego spacerku (szybkim krokiem) po polnej drodze, trawy po kolana, później już lepiej udeptaną polną, a później leśną drogą - takie kółeczko. Frygę uwolniłam ze smyczy - pięknie się pilnuje. Zapięłam ją już na drodze, którą zna, dobrze zrobiłam, bo jak już poczuła bliskość domu, to wyrwała mocno w stronę domu i do furtki. A w domu niespodzianka. Ponieważ zbiera się na deszcz, jest parno, do domu wleciało kilkanaście much. Niestety rozprawiam się z nimi nieludzko przy użyciu gazety. Fryga zareagowała na hałas trzepania gazetą swoim tańcem do ogona i warczeniem. Przerwałam, pokazałam, co robię i znów zaczęłam - sytuacja się powtórzyła - taniec i warczenie. I tak do trzech razy, ale coraz słabiej. Za czwartym razem już tylko patrzyła, co robię. W ten sposób jeszcze z 3-4 minuty powalczyłam, a Fryga już była spokojna. Po wszystkim pozbierałam muchy (przyszła zobaczyć, pokazałam jej, pogłaskałam ją.) Później poszłam dołożyć resztki kory i patyczków do ogniska, które się jeszcze tliło od przedwczoraj. Towarzyszyła mi. Ja pracowałam przy ogniu z 5-10 minut, ona leżała. Później zaczęłam ją głaskać, długo, również łapki. Żadnych protestów, otarła się o mnie i wsunęła mi się zupełnie pod nogi. Dawała się długo głaskać. Wstałam, poszłam do domu. Ona jeszcze chwilę została i teraz przyszła, leży obok biurka i patrzy na taras (drzwi są otwarte). Na tarasie obok drugich drzwi - inne psy. Spokój. Teraz jadę na stację po męża. Napiszę (za pół godziny), jak jego przywitała. Quote
Poker Posted August 16, 2012 Author Posted August 16, 2012 Tak, zapomniałam powiedzieć,że ona tak reaguje na nagłe hałasy i gwałtowne ruchy. Ciekawe co będzie dalej. Quote
marako Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Męża przywitała nie tak radośnie, jak myślałam. Chyba teraz mnie przełożyła na pierwsze miejsce. Bardzo gwałtownie zareagowała na Hondę, która z zaciekawieniem podbiegła do niej, gdy ona się tarzała wielokrotnie w tym samym miejscu na trawie (nic ciekawego nie zauważyłam w tym miejscu poza trawą). W każdym razie Fryga zawarczała i wyszczerzyła kły, zaszczekała groźnie i Honda się usunęła. Ona tak mają z Grace, że ustępują dziwakom, w czym utwierdzają je w poczuciu siły i władzy, niestety. Tak miałam z dwiema tymczaskami ostatnio. Dopiero, jak przebierze się miara, udzielają reprymendy. Złości mnie to, bo trochę musi potrwać, żeby nowe zrozumiały, że to nie przejaw słabości, ale po prostu unikanie niepotrzebnych spięć, bo próba sił zakończyłaby się naprawdę nieciekawie dla maluchów i duże to wiedzą. Quote
Anula Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Czytam relacje Marako z zainteresowaniem.Niesamowita historia psa z niesamowitym charakterem. Quote
marako Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Teraz spod mojego biurka przeniosła się pod biurko męża (mamy biurka obok siebie, wąskim bokiem się stykające, ale siedzimy po przeciwnych stronach. Nie da się być jednocześnie pod oboma - ja jej nie wiedzę teraz np.). A moje psy leżą w pobliżu mojego biurka. Czyli w malutkim pokoju my w dwójkę i 4 psy, zgodnie, ale z metr odległości każdy od każdego. Najedzone, po kolacji. Quote
malawaszka Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 oby tak dalej było bo póki co jest dobrze co? :kciuki: Quote
Poker Posted August 16, 2012 Author Posted August 16, 2012 Ja też czytam.Dla mnie to wielkie doświadczenie. Quote
wieso Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 [quote name='Akrum']Też czytam wszystko z zapartym tchem...[/QUOTE] ja tez.....z ciekawoscia czekam na ciag dalszy.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.