Ewanka Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 Też pochałaniam wątek, zapiszę, bo mi ciągle znika. Quote
marako Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 Dziś rano byłam z nimi wszystkimi na spacerze rowerowym, więc w nieco większym tempie, rano nie mam wiele czasu, więc przynajmniej trochę się mogły rozruszać, bo na nogach w tym czasie przeszlibyśmy góra kilometr. Fryga jest coraz bardziej związana z dużymi psami, już nawet nie warczy, jak któryś się zbliża. Rano witały się ze mną łeb w łeb (spałyśmy w tym samym pokoju, ale i tak było powitanie, jak wstałam). Zaraz urywam się z pracy i do nich jadę, będę całe popołudnie z nimi, więc coś się zadzieje w tę lub inną stronę. Fryga zostaje do czwartku u nas. Quote
Poker Posted August 20, 2012 Author Posted August 20, 2012 Dziewczynka nabiera szacunku do większych suniek.Czuje,że im nie podskoczy. Ciekawe jak będzie wyglądać popołudnie. Quote
marako Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 Obawiam się, że w tym upale nie damy rady nic zdziałać, a miałam różne plany. Wyszłyśmy dosłownie na 5 minut do lasu na siku/kupkę i padamy wszystkie z upału - one leżą jak zwykle wokół mnie - pod i obok biurka. Chciałam przetrymować duże i podgolić, bo okropnie zarosły i trudno w te upały im wytrzymać w tym futrze. Przy okazji zamierzałam pokazać małej akcesoria do golenia i trymowania. Ale każdy ruch powoduje falę potu zalewającego czoło, więc na razie odpuszczam. Podgonię pracę zawodową, a wieczorem, jak zelży skwar, może coś się uda zrobić. Nawet nie mam siły położyć węża rozpryskowego, to by się człek ochłodził i trawka nawilżyła, a może i psiaki skorzystałyby z wody w tym wydaniu. Nad staw bym z nimi poszła, to by się zamoczyły, popływały (nie wiem, czy Fryga umie pływać), ale Grace ma opatrzony palec i raczej nie powinna moczyć. Odłożę to na środę, jak lekarz pozwoli już zdjąć opatrunek. Na razie idzie ku dobremu, goi się, ale ona wciąż wciąga antybiotyk. Quote
malawaszka Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 no lepiej nie moczyć palucha - niech się na sucho zagoi - trzymam kciuki! i za Frygę też! Quote
Anula Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 Ja też wchodzę na wątek i trzymam kciuki za Frygę. Quote
Poker Posted August 20, 2012 Author Posted August 20, 2012 Mam nadzieję ,ze dziewczynki nie potopiły się. Quote
Patmol Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 a ja bym chciała strasznie zobaczyć na zdjęciu te trzy super psiaki od marako [url=http://smayliki.ru/smilie-284522631.html][img]http://s2.rimg.info/cedea8846ab8fa420c8ee6a80126b022.gif[/img][/url] Quote
marako Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 Patmol, my też mieszkamy na Dolnym Śląsku, więc zapraszam, bo może masz niedaleko. Foty gdzieś mam, poszukam na innych wątkach i dam link. Dziewczynki wczoraj narozrabiały. Nie miałam prądu, żeby napisać od razu. Mała poczuła się pewniej w stadzie i zapragnęła trochę "poszefować". Na spacery wyprowadzała pierwsza z głośnym uporczywym szczekaniem (to jeszcze jej wybaczyły, tzn. Honda znów podjęła wyzwanie i chciała pokazać, że też umie szczekać, a Grace i Tajga pod furtką spacyfikowały ją cielskami, aż poczuła się niepewnie i zaczęła pokazywać kły, wtedy już miało być ostro, ale uspokoiłam towarzystwo. Niestety Fryga powtórzyła zapędy do pierwszeństwa, tym razem przy jedzeniu się zanadto pchała (a Grace to żarłok i nie lubi przepychania przed jedzeniem), dostała reprymendę tak szybką, że nie zdążyłam zareagować. Na szczęście ani kropelki krwi, tylko parę kłaków z głowy wyrwanych. Grace zrobiło się bardzo głupio, bo ją to jednak poruszyło, przepraszała. Mi było też przykro, że na taką małą kłapnęła i wyrwała włosy, co widać. Trochę po tym Fryga była podenerwowana i nie pozwalała zbliżyć się żadnej dużej, ale już spanko było zgodne, razem ze mną wszystkie. tzn. one spały, bo ja miałam ciasno i bałam się poruszyć, żeby nie pozgniatać, albo, żeby nie było zadymy w całkowitej ciemności. Noc za to miałam upiorną - wieczorem wyłączyli nam prąd (zapewne powiało, tak zawsze mamy jak powieje). Nie było go 12 godzin, dalej pewnie nie przyszedł, tylko, że ja w pracy BEZ KAWY bo kartusz zakończył żywot po podgrzaniu wody do 60 stopni. Miałam też leśną nocną wyprawę. Błyskało, więc Grace nie poszła wieczorem siku. Po burzy, około drugiej bardzo się kręciła, więc wypuściłam je na sikanie, a Grace dla odreagowania stresu pobiegła do dalekiego sąsiada na wyżerkę. Weszła przez dziurę, która "wpuszcza" tylko w jedną stronę. Oczywiście najpierw nie byłam pewna, czy nie poszła po prostu do lasu, bo bardzo coś w krzakach hałasowało, ale nie wróciła. Założyłam kalosze, wzięłam latarkę i poszłam na poszukiwania - ciemna noc, jakieś szuranie w lesie, a ja cichutko skradam się do tego najdalszego sąsiada i szukam tej mojej zarazy. Działka sąsiada ogromna, z drugiej mojej strony las pełen nocnych strachów, wołać nie mogę, bo bym pobudziła ludzi i wydałoby się, że ona u nich jest. Ale na szczęście po kilkunastu minutach się pojawiła. Z trudem ją wydobyłam (sąsiad zabezpieczył dziurę jakimiś klamotami). Dziewczyny przywitały nas z radością i niedowierzaniem, że jesteśmy razem, chyba niepokoiły się o Grace. Zostawiłabym ją tam dla nauczki, ale zaczęło padać, ona łapę ma zawiniętą, no i sąsiad rano by ją zobaczył, a wolę tego uniknąć. Frygulec jest kochany, tylko pierwsze dwa pierwsze dni miała z warkotami, kręceniem za ogonem, a teraz jest miła, grzeczna i kontaktowa. Poza sceną wczorajszą pomiędzy psami nie było żadnych z jej strony pokazywania zębów, ani niepokojących dźwięków, no i ŻADNEGO skakania do ogona, a pokazywałam jej wczoraj z bardzo bliska metalowy psi grzebień i maszynkę (najpierw położyłam na podłodze do obwąchania, a później podniosłam i pokazałam jej z bliska, też powąchała i nawet nie mrugnęła w przypadku grzebienia, a w przypadku maszynki była bardziej nieufna, bo to hałasowało, ale też zbliżyła się do niej i nie warczała). Quote
NikaEla Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 [quote name='Patmol']a ja bym chciała strasznie zobaczyć na zdjęciu te trzy super psiaki od m [/QUOTE]na tym wątku były fotki [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225740[/URL] Quote
Poker Posted August 21, 2012 Author Posted August 21, 2012 No to ładna przygoda Was spotkała.Las, ciemności, burza, w sam raz sceneria do jakiegoś horroru. Dobrze,że Fryga dostała wciry, może nabierze szacunek do innych futrzaków. Cieszyłabym się jakby pozostał w niej spokój . My tez dostrzegamy w niej zalety,ale przez pół roku sytuacji spięciowych nazbierało się więcej. Mam nadzieję ,ze wróci " z kuracji" ulepszona. A jak nie, to oddamy w ramach reklamacji ;-):evil_lol: Quote
Patmol Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 dziękuję za zaproszenie i za link do zdjęć panny przepiękne Quote
malawaszka Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 łoooo nocnej wyprawy poszukiwawczej nie zazdroszczę... ja umieram ze strachu nocą w pobliżu lasu :D wtedy... oj strach ma wielkie oczy :lol: Quote
Patmol Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 a ja lubię chodzić nocą po lesie las nocą jest piękny Quote
malawaszka Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 [quote name='Patmol']a ja lubię chodzić nocą po lesie las nocą jest piękny[/QUOTE] las nocą jest CZARNY :evil_lol: w sumie lubię czarny kolor więc można powiedziec, że jest piękny :D ale... u nas hordy dzikich dzików więc ... strach przewyższa piękno ;) Quote
Ewanka Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 [quote name='Patmol']a ja lubię chodzić nocą po lesie las nocą jest piękny[/QUOTE] Las nocą ??? :crazyeye: ...ja się w dzień boję zapuszczać w leśne ostępy :p Też mam nadzieję, że nauka Frygi nie pójdzie w las ... nomen omen ;) Quote
Poker Posted August 21, 2012 Author Posted August 21, 2012 Fajnie ,że wątek Frygi ożył. Las nocą jest czarny jak wszystkie koty. Malawaszko, a może dałabyś radę zrobić Frydze ogłoszenia jako mixowi terierka z sznaucerkiem i licho wie z czym jeszcze. Quote
malawaszka Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 [quote name='Poker']Fajnie ,że wątek Frygi ożył. Las nocą jest czarny jak wszystkie koty. Malawaszko, a może dałabyś radę zrobić Frydze ogłoszenia jako mixowi terierka z sznaucerkiem i licho wie z czym jeszcze.[/QUOTE] Poker nie dam rady ogłaszać Frygi :( dziś przyjezdżają [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/230942-Trzy-sznaucery-%C5%9Brednie-z-RADYS-dosta%C5%82y-szans%C4%99-na-nowe-%C5%BCycie-i-przyje%C5%BCd%C5%BCaj%C4%85-do-DT"]3 nowe sznaucery z Radys[/URL], w czwartek jeszcze biorę do siebie [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/230705-Lana-sznaucerka-mini-z-Sosnowca-szuka-DS-i-zbiera-na-leczenie-%28aktualnie-w-DT%29"]mini z Sosnowca[/URL] - ja sama nie mam czasu ogłaszać swoich psów, bo i jeszcze bazarek muszę sklecić na ich utrzymanie... czasu na pracę mi brakuje :oops: Quote
Poker Posted August 21, 2012 Author Posted August 21, 2012 [quote name='malawaszka']Poker nie dam rady ogłaszać Frygi :( dziś przyjezdżają [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/230942-Trzy-sznaucery-%C5%9Brednie-z-RADYS-dosta%C5%82y-szans%C4%99-na-nowe-%C5%BCycie-i-przyje%C5%BCd%C5%BCaj%C4%85-do-DT"]3 nowe sznaucery z Radys[/URL], w czwartek jeszcze biorę do siebie [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/230705-Lana-sznaucerka-mini-z-Sosnowca-szuka-DS-i-zbiera-na-leczenie-%28aktualnie-w-DT%29"]mini z Sosnowca[/URL] - ja sama nie mam czasu ogłaszać swoich psów, bo i jeszcze bazarek muszę sklecić na ich utrzymanie... czasu na pracę mi brakuje :oops:[/QUOTE] Rozumiem, czytałam o sznupkach z Radys. Cieszę się ,że będą stamtąd zabrane.Gdyby nie Fygulec zakorzeniony u nas, to też bym jakąś sunię wzięła. A może mnie poinstruujesz gdzie i jak zrobić ogłoszenia ? Quote
wilczy zew Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 przygoda z lasem w nocy i szukaniem psa suuuper :multi: Quote
marako Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 Uff, prąd wrócił, a ja mogłam szybko uciec z pracy do domu pod pretekstem, że brama i garaż niezabezpieczone przed niepowołanym otwarciem. Niestety kartusza z wejściem do mojego palnika, który funkcjonował przez 20 lat ze starym kartuszem, już chyba nie produkują i wyskoczyłam dziś ze 150 zł, żeby kupić kartusz + palnik. Ale niestety przy wyłączeniach prądu musi być jakaś możliwość zagrzania wody choćby na kawę, czy ugotowania jajek. Pieski bardzo zadowolone, że jestem, ale znów ciepło i byłyśmy bardzo krótko w lesie - duchota, bo wszystko, co napadało, paruje. Z tego wszystkiego, żeby sprawić im frajdę, kupiłam piersi z kurczaka na przekąskę i rybne smaczki do ćwiczeń. (trochę dlatego, że mąż w delegacji, a on nie tylko nie je mięsa, ale bardzo nie lubi, jak w domu ono się pojawia; ja też nie jem, jak i większość moich dzieci, ale dla psów czasem robię wyjątek i kupuję, jak mąż wyjeżdża). Quote
Poker Posted August 21, 2012 Author Posted August 21, 2012 Mężczyzna wegetarianin to naprawdę rzadkość. A jak Frygulec? z większym szacunkiem do wielkosuniek? Quote
marako Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 Ona nakręca się bardzo przed spacerem, jak tylko zakładam obroże, szczeka, jest bardzo poruszona, a szczekanie pobudza Hondę też do szczekania i do podszczypywania jej (Hondzik znowu poczuł powołanie do pasienia, jak to było w przypadku Bravy, zatacza kółka, próbuje podszczypywać, muszę interweniować i uspokajać Hondę, bo Fryga powarkuje na nią i może dojść do spięcia. Ale szybki spacer (z rowerem) rozładowuje wszelkie emocje, teraz chętnie by pojadły, ale najpierw pojadę z Grace do weterynarza i dam im, jak wrócimy. Quote
Poker Posted August 21, 2012 Author Posted August 21, 2012 U nas Fryga też chce szczekać przy wychodzeniu na spacer,ale na wyraźnie "spokój" ucisza się na chwilę i znowu próbuje sił.Na szczęście nasze psy nie dają się wciągnąć w pyskówkę. Niestety Fryga u nas będzie miała gorzej, bo nie odważę się spuścić ją ze smyczy w parku.Mogłaby się czegoś przestraszyć i gonić do domu ,a po drodze są 2 ruchliwe jezdnie.Będzie musiała się zadowolić spacerami na smyczy i ew.bieganiem po niewielkim ogródku. Quote
marako Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 Mieszkanie na odludziu ma tę dobrą stronę, że można puszczać psy wolno, choć one i tak chodzą w odległości do 15-20 m, nie oddalają się od człowieka, a Fryga to po prostu najdalej 5 m, chyba, że już jesteśmy przy domu i rwie do furtki. O porach "dziennych" ją zapinam nieco wcześniej, bo jednak obawiam się o auta tuż przy naszym domu - jeżdżą raz na 2 godziny średnio, ale jednak. O 6 rano jeszcze sąsiedzi nie jeżdżą. Staram się chodzić za każdym razem inną drogą, specjalnie dla niej, żeby nie czuła się za pewnie i nie oddalała. Wtedy bardzo pilnuje, żeby mieć mnie w zasięgu. Wczoraj wracałyśmy przez ściernisko - ale to nie był dobry pomysł, bo nawet ja się zmęczyłam (byłam w klapkach), a Fryga bardzo musiała uważać, gdzie stawia łapki. Tylko Tajga lubi pobiec za zwierzyną i musi chodzić na spacery w kagańcu, nie zakładam jej tylko jak idę z rowerem, bo wtedy nie ma czasu pobiec głębiej w las. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.