Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='klaki91']skonczcie juz, bo sie smiesznie robi :p
w ramach zmiany tematu opisalabym wczorajszy atak zgrai yorków na pana z labradorem, ale wtedy bedzie kolejny juz w tym wątku pojazd po yorkach, a je lubię :)[/QUOTE]

pojeździjmy trochę po yorkach, nic nie szkodzi że je lubimy!
kto ma nowy wątek - bo ja to samych kulturalnych ostatnio spotykam:p

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted (edited)

Molly, ani słowa nie napisałam o tym, że Twój pies jest agresywny, wszyscy (a przynajmniej większość) próbują Ci powiedzieć, że nie zachowałaś się zbyt kulturalnie. Baba (jakby nie była ubrana) miała święte prawo się oburzyć, bo jest wolnym człowiekiem. Natomiast Ty miałaś obowiązek psa odwołać skoro nie spodobało jej się, że przeszedł miedzy nimi.
Tak piejesz, że Twój pies jest łagodny, wychowany blablabla, ale czy ma to wypisane, przepraszam, na czole:roll:??

Trochę empatii i widoków szerszych niż czubek swojego nosa.

Edited by Czekunia
Posted

a_nusia nie rób ze mnie lizi dupy ...napisałam do ciebie dwa razy....bo nie chciałam ciągnąc tej chorej dyskusji dłużej na forum.....
może co po nie którym muszę to jednak przedstawić w takiej pseudografice
a więc "........"-droga "O"-ludzie "o"-pies "V"-rowy "T"krzaki




......T.V.O......O..................o..............OVT...................

nadal widzicie problem ze spokojnie idącym psem w ten sposób??? a jak kobieta ma jakieś lęki do psów to polecam terapie, jak nie dla niej samej to choćby ze względu na dziecko, żeby nie miało bezsensownie zwichrowanej psychiki

Posted

[quote name='Tessi&Tola']pojeździjmy trochę po yorkach, nic nie szkodzi że je lubimy!
kto ma nowy wątek - bo ja to samych kulturalnych ostatnio spotykam:p[/QUOTE]

Ja jak na złość tez...nudno na tej mojej wsi. Czas się wybrać na spacerek do miasta :diabloti:

Chociaż ostatnio moje psy dostały wpierd*l od kota sąsiadów :evil_lol: Zły sąsiad powinien swoją bestię na łańcuchu trzymać. Bydle z 15kg waży i ja obstawiam romans kotki z rysiem :cool3:

Posted

[quote name='asiak_kasia']Ja jak na złość tez...nudno na tej mojej wsi. Czas się wybrać na spacerek do miasta :diabloti:

Chociaż ostatnio moje psy dostały wpierd*l od kota sąsiadów :evil_lol: Zły sąsiad powinien swoją bestię na łańcuchu trzymać. Bydle z 15kg waży i ja obstawiam romans kotki z rysiem :cool3:[/QUOTE]

Może mi pożyczą tego kota - jakby tak moje dostały z raz wpierdziel, toby się zastanowiły następnym razem...:diabloti:

Posted

Ostatnio na spacerze pies shih tzu chciał mojemu kostki poobgryzać :) Komiczne to było, ale jak właścicielka chciała go zabrać to rzucił się na nią haha. To dopiero była komedia.

Posted

[quote name='Tessi&Tola']Może mi pożyczą tego kota - jakby tak moje dostały z raz wpierdziel, toby się zastanowiły następnym razem...:diabloti:[/QUOTE]

U nas kocica poustawiała sobie pieski. Rota i Kaukaza :diabloti: Jak Kota wchodzi do kuchni to pieski wychodzą :evil_lol: Chociaż kocur sąsiadów, to naprawdę kot z piekła rodem. Wszystkie psy się go boją :cool3:

Posted

[quote name='cysiek']Ostatnio na spacerze pies shih tzu chciał mojemu kostki poobgryzać :) Komiczne to było, ale jak właścicielka chciała go zabrać to rzucił się na nią haha. To dopiero była komedia.[/QUOTE]

a dla mnie to żadna komedia - nienawidzę takich niewychowanych popierdułek przez które mogę dostać mandat albo pójść siedzieć, gdyby na moją Tolę się rzuciło takie coś to Tessi by złapała toto odruchowo w zęby i po sprawie...
tak, tak - prowadzam swoje psy na krótkiej smyczy i w kagańcu, ale nie wszędzie i nie zawsze...

Posted

[quote name='asiak_kasia']U nas kocica poustawiała sobie pieski. Rota i Kaukaza :diabloti: Jak Kota wchodzi do kuchni to pieski wychodzą :evil_lol: Chociaż kocur sąsiadów, to naprawdę kot z piekła rodem. Wszystkie psy się go boją :cool3:[/QUOTE]

znałam już takiego jednego kota, który miał przeświadczenie, że wszystkim psom da radę - mieszkał u mojego współpracownika na wsi pod Kłodzkiem, rządził wszystkimi burkami przez kilka lat aż przyjechał turysta z mastifem, który na machnięcie łapą odpowiedział machnięciem łapą... kot wyszedł na pewniaka ustawić nowego, a nowemu nikt nie powiedział że należy się bać...:shake:

Posted

[quote name='Tessi&Tola']a dla mnie to żadna komedia - nienawidzę takich niewychowanych popierdułek przez które mogę dostać mandat albo pójść siedzieć, gdyby na moją Tolę się rzuciło takie coś to Tessi by złapała toto odruchowo w zęby i po sprawie...
tak, tak - prowadzam swoje psy na krótkiej smyczy i w kagańcu, ale nie wszędzie i nie zawsze...[/QUOTE]

Ja tylko na smyczy, kaganiec odpada. Ale jak ja chodzę z psem to używam mózgu i staram się pewne sytuacje przewidywać. Ale praktycznie codziennie jakaś przygoda musi być. Z drugiej strony żyjemy w dużych miastach gdzie mieszkają też inni ludzie i jakoś trzeba się dogadywać.

Posted

U mnie komedia- widze panie z yorkusiami, cała chmara (z 6 ich było)- wiec grzecznie ominelam co by nie zareagowały jak polujące yorko-stado na moją sucz, która ma to do siebie że często wysyła sygnały grożące innym psom (mam niewychowanego psa :(), a ze stadem rozwścieczonych yorków nie ma żartów (!)

niestety pan z labradorem nie był już tak ostrożny, z ciekawości się obejrzałam co się będzie działo- yorki z radosnym głośnym wrzaskiem po-szły! łapać psa i pana za kostki

labrador próbował nie zdeptać yorków wiec zabawnie podskakiwał, pan się o nie potykał i prawie wywracał, zwiewali więc jak najszybciej przy akompaniamencie krzyków pań " ty-ty! fuzia nie wolno! miki wracaj, cio ty robisz?! a ty-a ty!", wreszcie gdy facet się zamachnął nogą (a nie trafił bo rozwścieczony york to bardzo zwinne zwierzątko) padło piękne "co go pan KOPIESZ?! tez ma mam cię kopnąć idioto?" i nastąpiło święte oburzenie świetych krów. Nie wiem jak się wszystko skończyło, wolałam się szybko ulotnić :p

Posted

[quote name='Tessi&Tola']bardzo chętnie zaproszę tego kogoś, by przemówił moim psom do rozsądku - już trzech próbowało i nic... mieszanka doga de bourdeaux i owczarka podhalańskiego: upartość, samodzielność, wytrwałość, odporność na szkolenie antypolowaniowe:shake:

mój tez biega po lesie, ale za sarnami których nigdy nie dogoni bo jest tłusty i po kilku metrach już mu się nie chce biec :diabloti:

Posted

[quote name='Tessi&Tola']znałam już takiego jednego kota, który miał przeświadczenie, że wszystkim psom da radę - mieszkał u mojego współpracownika na wsi pod Kłodzkiem, rządził wszystkimi burkami przez kilka lat aż przyjechał turysta z mastifem, który na machnięcie łapą odpowiedział machnięciem łapą... kot wyszedł na pewniaka ustawić nowego, a nowemu nikt nie powiedział że należy się bać...:shake:[/QUOTE]


No ten delikwent jest cwany :diabloti: Zawsze się z psami leje, w takim miejscu -skąd może się szybo ewakuować :razz:
Aczkolwiek to też pewnie do czasu. Moje suki kotów, nie żżerają, chociaż jak się jakiś obcy przypałęta, to chętnie pogonią. Swoich kotów nie ruszają-muszą je lubić-zła pańcia nie pozwala kotkom krzywdy robić :evil_lol:

Posted

moje psy w mieście bywają sporadycznie, mieszkamy na obrzeżach i tam spędzają większość czasu - miasto czasem im sprawiam, żeby "nie zdziczały" - wtedy obowiązkowo kaganiec, choć do tej pory nie zdażyło mi się na szczęście by spełnił swoją rolę...

Posted

[quote name='klaki91']wreszcie gdy facet się zamachnął nogą (a nie trafił bo rozwścieczony york to bardzo zwinne zwierzątko) padło piękne "co go pan KOPIESZ?! tez ma mam cię kopnąć idioto?" i nastąpiło święte oburzenie świetych krów. Nie wiem jak się wszystko skończyło, wolałam się szybko ulotnić :p[/QUOTE]
A znamy ten styl - u mnie chadza pani z pudelkiem i przyjaciółką z jakimś innym maciupeństwem, które wespół zespół z pudelkiem rzuca się czasem ludziom do nogawek. I raz byłam świadkiem, jak nieszczęsna ofiara próbowała obronić spodnie kopniakiem, a wtedy panie zjechały go równo i solidarnie jak ich własne psy.

Posted

[quote name='Rinuś']mój tez biega po lesie, ale za sarnami których nigdy nie dogoni bo jest tłusty i po kilku metrach już mu się nie chce biec :diabloti:

ja ostatnio założyłam licznik prędkości na rowerze - moje przechodzą w bieg przy 30 km na godzinę, niżej to dla nich truchcik jest:cool1: ale sarnie też oczywiście nie dadzą rady, za mało zwrotne - z tego też powodu nigdy nie uda im się dogonić zająca czy lisa, ale chęć do gonitwy pozostaje wielka...

Posted

[quote name='Tessi&Tola']moje psy w mieście bywają sporadycznie, mieszkamy na obrzeżach i tam spędzają większość czasu - miasto czasem im sprawiam, żeby "nie zdziczały" - wtedy obowiązkowo kaganiec, choć do tej pory nie zdażyło mi się na szczęście by spełnił swoją rolę...[/QUOTE]

Ja pamiętam czasy kiedy my jeździliśmy się socjalizować z rotem, na szkolenie grupowe w Poznaniu. To była jazda bez trzymanki. Rocisław z zamiarem ukatrupienia wszystkich pieseczków. Tłumy w tramwajach, busach, szkolonko na Cytadeli, wiec pełno rolkarzy, wózków, pieseczków. Było wesoło.

Natomiast do tej pory wyjazd do miasta to kolca, kaganiec, krótka smycz. I wcale nie dlatego ze mam psy agresywne, co po prostu dla mojego świętego spokoju i ukrócenia komentarzy w stylu" gdzie z tymi bydlakami" :diabloti:

Posted

[quote name='asiak_kasia'] Moje suki kotów, nie żżerają, chociaż jak się jakiś obcy przypałęta, to chętnie pogonią. [/QUOTE]

a moje to niby zżerają? też nie zżerają, tylko biorą do pyska i mi przynoszą:shake: to jest traumatyczne doznanie:-(żadne odwracanie się ze wstrętem, żadne nagany, żadne lekceważenie tego zachowania, żadne nagradzanie obojętności (ćwiczyliśmy z kotem w klatce - bardzo mądry pomysł jednego z bahawiorystów) nie działają... jak są same na posesji nic ich nie powstrzyma... teraz już się koty nauczyły, że żartów nie ma i mają szlaki z dala od moich płotów, ale ofiara została złożona...

Posted

[quote name='Tessi&Tola']a moje to niby zżerają? też nie zżerają, tylko biorą do pyska i mi przynoszą:shake: to jest traumatyczne doznanie:-(żadne odwracanie się ze wstrętem, żadne nagany, żadne lekceważenie tego zachowania, żadne nagradzanie obojętności (ćwiczyliśmy z kotem w klatce - bardzo mądry pomysł jednego z bahawiorystów) nie działają... jak są same na posesji nic ich nie powstrzyma... teraz już się koty nauczyły, że żartów nie ma i mają szlaki z dala od moich płotów, ale ofiara została złożona...[/QUOTE]

To nie zazdraszczam... chociaż trudno się dziwić owczarki podhalańskie mają niezłe charakterki, a to jeszcze mieszane z dogiem. Poza tym ja wychodze z założenia, ze nie każdy pies musi kochac wszystko i wszystkich. Moje nie mają wyboru, bo u nas stworów pełno, wiec po prostu muszą jakoś z tym żyć.
Za to pięknie zaganiają koniki i nie mam problemów z przechodzeniem z łąk na padok i odwrotnie. Chociaż na początku kilka kopniaków zaliczyły, jak się zapędziły w zamiarach podgryzania konisiów :diabloti:

Posted

[quote name='filodendron']Ej, nie gońcie sarenek, bo zgoniona sarna zimą dostaje zapalenia płuc i nie musi dać się złapać, żeby było finito.[/QUOTE]

masz moje słowo honoru - nigdy nie pobiegnę za sarną:evil_lol:

sarny nie są dla moich psów atrakcyjne, są za duże, za silne, za szybkie i za bardzo wtapiają się w tło by moje krótkowzroczne psiury z nosem przy ziemi zdołały je namierzyć... nie zdażyło mi się. by pogoniły za sarną, co najwyżej popatrzą ze zdziwieniem, co to im tam znika za horyzontem...

Posted

[quote name='filodendron']Ej, nie gońcie sarenek, bo zgoniona sarna zimą dostaje zapalenia płuc i nie musi dać się złapać, żeby było finito.

to te sarny mające naturalnych wrogów mają przes...e :diabloti: bo te nasze leśne przy miastach takich wrogów nie mają i życie na pełnym lajcie :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...