vege* Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 A u mnie NIE MA NIC! Nie ma koszy na śmieci, a co tu mówić o koszach na psie kupy -.- Tzn kosze na śmieci są, ale albo poprzewracane przez 'nudzącą się' młodzież, albo stoją co 0,5 km :/ Koopy leżą na chodnikach, w parkach, pod kościołem, pod sklepami, no wszędzie dosłownie :/ Quote
Izura Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 U mnie kosze stoją nie tam, gdzie powinny- na kiego poustawiane to to co 10m na placyku a przy bajorku nie ma ani jednego? Za to w miejscu, gdzie są ludzie urządzili sobie sralnik, nikt nie sprząta każdy psa tam wykupka. To obrzydliwe tym bardziej, że nie tylko na trawniku zostawiają- pieseczkek jak kupsko na środku chodnika walnie też się zostawi, bo kto to widział sprzątać? U mnie nie powinni miec ludzie psów w mieście, nie dorośli do tego. I nie wiem co te psy jedzą, ale czasem te kupska tak śmierdzą, że ciężko przejść i wolę na około lecieć niż opanowywać odruch wymiotny. I nie wiem kto robi ludzkie kupy w lesie, ale widziałam parę razy psy prowadzone z daleka, bo się utaplały- mam nadzieję, że to psy tych właścicieli, co zabrudzili całe miasto, wyszorują futrzaka to może przemyślą. Quote
Litterka Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 A u mnie w domu oszczędność na sprzątaniu psiego guana osiągnęła apogeum. Nie kupuję ani specjalnych worków na psie nieczystości, ani zwykłych. Używam "wtórnie" woreczków po różnych innych produktach: małych reklamówek po warzywach z marketu, po ciastkach, generalnie nie wyrzucam do kosza, tylko do "psiej siatki", która wisi sobie w przedpokoju i czeka na spacer. A żeby było trochę śmiesznie: zazwyczaj na qpę z psem chodzę ja, zazwyczaj z workiem. Parę razy udało mi się zebrać pochwałę za tę "wielce wyczerpującą czynność polegającą na schyleniu się i podniesieniu produktu przemiany materii mojego psa". Raz poprosiłam Mamę, żeby mnie zastąpiła i wyszła z Mikrą na toaletowy spacer. Zapomniała, niestety, worka, i, żeby nie było zbyt różówo - Mikra zrobiła "niespodziankę". W związku z czym Mama zebrała OPR za wszystkich nie sprzątających po psach... Quote
ajeczka Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Na moim osiedlu jest monitoring, ale to nie przeszkadza w artystycznym obsrawaniu trawników. Nie rozumiem tego, bo do psiej łąki jest dosłownie kilka kroków, a do lasu kolejnych kilka. W Kołobrzegu były śmietniki i pojemniki z woreczkami. Rudemu ze dwa razy zdarzyło się zrobić coś na osiedlu, zawsze mam przy sobie woreczek. Jego barfowe kupki są zupełnie bezproblemowe do sprzątania. Quote
Victoria Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 my mamy same kosze i to tylko w parku. Nawet sladu po woreczkach nie ma Quote
panbazyl Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 co do monitoringu, to pewne jest tylko jedno - że są kamery, ale które są działające albo które nie są atrapami to już opowieść na inną bajkę. a szkoda, bo wiele problemów by to rozwiązało. Największa jak dla mnie żenada i chamstwo psiarzy to niesprzątanie po swoich psach na terenie psiej wystawy.... Goście co przychodzą oglądać psy na ringu nie dość że sie musza jakos do tego ringu przedrzeć przez masę namiotów to jeszcze musza uważac aby nie wdepnac w minę poslizgową... I jak to o nas psiarzach świadczy? Quote
Soko Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 U nas worki pewnie by pokradli, albo jakiś luzem puszczony piesek zobaczył szeleszczący woreczek i spokojnie by się za nie zabrał. Oczywiście nie mówię że tak musi być, ale nie wierzę, by się to sprawdziło. Najpierw warto pokazać że coś takiego istnieje i jak używać tego Super Wypasionego Worka, bo to przecież nie dla każdego.. Quote
Victoria Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Znaczy u nas są woreczki, ale trzeba po nie iść do zoologa albo weta. Takie wieeelkie nieporęczne papierowe torby, z napisem "jestem z otwocka, moj pan po mnie sprzata' czy cos takiego.. "mój pan po mnie sprzataaa" aaaahahahaha śmiechu warte xD Quote
strix Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 panbazyl napisał(a): Największa jak dla mnie żenada i chamstwo psiarzy to niesprzątanie po swoich psach na terenie psiej wystawy.... Goście co przychodzą oglądać psy na ringu nie dość że sie musza jakos do tego ringu przedrzeć przez masę namiotów to jeszcze musza uważac aby nie wdepnac w minę poslizgową... I jak to o nas psiarzach świadczy? Fajnie, że o tym wspomniałaś, bo ja tutaj już usłyszałam kilka razy od hodowców, że po tym właśnie poznają uczestników z Europy Wschodniej :shake: A propos woreczków, w Oslo (a mieszkam w centrum) nie ma ani stojaków z woreczkami ani specjalnych koszy (wrzuca sie do normalnych koszy, które tez nie stoją co skrzyżowanie). Mimo tego, ogromna większość psiarzy sprząta bez gadania. Swoją droga mogłoby być wiecej koszy, bo z braku laku ludzie porzucają te zawiniątka pod drzewami. Quote
Izura Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Znalazłam demota idealnie odzwierciedlającego uliczki u mnie http://demotywatory.pl/3731403/Postanowilem-od-dzis-chodzic-z-wysoko-podniesiona-glowa Quote
strix Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 [quote name='Izura']Znalazłam demota idealnie odzwierciedlającego uliczki u mnie http://demotywatory.pl/3731403/Postanowilem-od-dzis-chodzic-z-wysoko-podniesiona-glowa !!!!!! Jak w Paryżu!!!!! :P Quote
panbazyl Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 [quote name='Izura']Znalazłam demota idealnie odzwierciedlającego uliczki u mnie http://demotywatory.pl/3731403/Postanowilem-od-dzis-chodzic-z-wysoko-podniesiona-glowa to obrazek do kawału w typie - dlaczego niewidomy nie wdepnie w psią kupę? Bo goooowno widzi.... straszne.... Quote
sacred PIRANHA Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Ty$ka napisał(a):I co się dziwić ludziom, że patrzą na mnie jak na idiotkę, gdy sprzątam po swoim psie... ;) mojemu psu dzis rano zdarzyło się kucnąć na srodku trawnika tuż między blokami, poczekałam wiec az skonczy, zaczełam sprzatac na co pani przechodząca obok "o matko! ja pani ręki nigdy nie podam!" chyba nigdy nie rozumiem logiki takiego człowieka...woli łazic miedzy gownami niz zeby ludzie je sprzatali? Quote
filodendron Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 sacred PIRANHA napisał(a):mojemu psu dzis rano zdarzyło się kucnąć na srodku trawnika tuż między blokami, poczekałam wiec az skonczy, zaczełam sprzatac na co pani przechodząca obok "o matko! ja pani ręki nigdy nie podam!" chyba nigdy nie rozumiem logiki takiego człowieka...woli łazic miedzy gownami niz zeby ludzie je sprzatali? Powinna sobie poczytać statystyki - podobno 70% mężczyzn i 36% kobiet nie myje rąk po wyjściu z toalety, a woreczków chyba na ręce nie zakładają... Quote
sacred PIRANHA Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 no ja sie jakies 2 tyg temu przeprowadziłam i już mam opinie psiego dziwaka;-) nie dość że mam dwa yorki ktore chodzą luzem i dokładnie wszystko i wszystkich mają głeboko w tyłku, ciągle coś z nimi robie zamiast spacerowac po chodniku z rękami w kieszeniach, to jeszcze sprzątam po nich gowna i wyrzucam do smietnika ogolnego, bo u nas na odchody nie ma... no dziwna jestem no:-) Quote
Yorkomanka Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 hahaha ja się brzydzę swojej własnej ręki po zebraniu do czasu aż nie zostanie umyta mimo że jest na niej wtedy worek:oops: chyba czas kupić sobie jakiś zbierak:evil_lol: Quote
sacred PIRANHA Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 a ja nie mam takich problemow hihihi przeszło mi jak mi sie dziecko urodzilo a dziecka sie nie przebiera ani w rekawiczkach ani przez worek;-) Quote
a_niusia Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 dzis moj pies zesral sie w parku. stara babka z wozkiem na ten widok zrobila taka mine jakby jej co najmniej na glowe narobiono, no ale co...poszlam, sprzatnelam to. widze moja suka juz poszla do wiewiorek, a nie chcialam gwizdac, bo pomyslalam, ze dziecko moze babce spi, to ja zawolalam gestem dloni. przyleciala... a babka: "jaaaakie grzeczne, ladne, dobrze wychowane pieski!!!! i jakie czyste!!!!":)))) Quote
Stevie Rae Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Jestem jak najbardziej za sprzątaniem po psach. Mieszkam na dosyć dużym osiedlu, obok siebie mam las. Z psem zazwyczaj idę do lasu, i tam, przyznaję szczerze, że po psie nie sprzątam. Proszę nie krzyczeć, jesteśmy jedynymi odwiedzającymi to miejsce ludźmi. Ale wracając do osiedla - jest naprawdę duże. Składa się na nie kilkadziesiąt domów, droga, i mała alejka. I nie ma żadnego kosza. Żadnego. Kiedy mój pies załatwi się na drugim końcu osiedla, bo tam zazwyczaj w krzaczkach sobie upatrzył miejsce, to nie wyobrażam sobie latać dwa - trzy kilometry z kupą w woreczku. Dla wyrównania - NIE załatwia się, bo chodzi do lasu. Taki jest mój punkt widzenia i właścicieli psów. Dzwoniliśmy na straż miejską i sugerowaliśmy budowę jakichkolwiek koszy na śmieci, no i teoretycznie w styczniu (!) miały powstać kosze z woreczkami. Wtedy nie miałabym nic przeciwko, ale koszy brak, podobnie jak sprzątających ludzi. Quote
gryf80 Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 nie martw się,gdy mieszkałam na osiedlu blisko lasu także nie sprzatalam po swoim psie,a na osiedlu także nie było jakichkolwiek koszy może jeden na 200m.szok Quote
Stevie Rae Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 To dobrze, że nie tylko ja ;) Naprawdę propaguję sprzątanie po psie, ale w momencie kiedy nie mam jak, bo przecież woreczka z kupą nie schowam do torby ani do kieszeni, a pół godziny w ręce też nie, to raczej wysiadam. Quote
Ewa&Duffel Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 [quote name='Nat - Mare']To dobrze, że nie tylko ja ;) Naprawdę propaguję sprzątanie po psie, ale w momencie kiedy nie mam jak, bo przecież woreczka z kupą nie schowam do torby ani do kieszeni, a pół godziny w ręce też nie, to raczej wysiadam. Niektórzy by Ci poradzili, ze masz tak zrobić :diabloti: Przecież co przeszkadza woreczek z kupą w plecaku albo kieszeni...:diabloti: [SIZE="1"]Jakiś czas temu na innym wątku napisałam, że jak pies mi się załatwił na trawniku właśnie na osiedlu domków pod lasem, gdzie nie ma żadnego kosza, to zostawiłam kupę w woreczku na tymże trawniku. I zostałam praktycznie zlinczowana, bo przecież trzeba było ją wziąć ze sobą, ponosić kilka godzin:roll: Quote
panbazyl Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 sacred PIRANHA napisał(a):mojemu psu dzis rano zdarzyło się kucnąć na srodku trawnika tuż między blokami, poczekałam wiec az skonczy, zaczełam sprzatac na co pani przechodząca obok "o matko! ja pani ręki nigdy nie podam!" chyba nigdy nie rozumiem logiki takiego człowieka...woli łazic miedzy gownami niz zeby ludzie je sprzatali? ja tej pani bym ręki nie podała. bo pewnie jest brudasem co nie sprząta. ale fakt - dzieci dają dobra szkołe odczulania na wszelkie smrody, syfki i obrzydzenia.... Jestem bardzo nieczula teraz na wszelkie "produkty górne i dolne". Wcześniej bylo rożnie z tym.... Quote
dog193 Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Oczywiście - jeśli pies narobiłby na czyimś prywatnym trawniku przed domem, to choćbym to miała w zębach nosić, to bym sprzątnęła, inaczej byłoby mi po protu wstyd. Quote
evel Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 [quote name='sacred PIRANHA']mojemu psu dzis rano zdarzyło się kucnąć na srodku trawnika tuż między blokami, poczekałam wiec az skonczy, zaczełam sprzatac na co pani przechodząca obok "o matko! ja pani ręki nigdy nie podam!" chyba nigdy nie rozumiem logiki takiego człowieka...woli łazic miedzy gownami niz zeby ludzie je sprzatali? Hahaha, tak źle i tak niedobrze, jeszcze rozumiem, jakbyś to gołą ręką zbierała i nie myła rąk, nigdy! :evil_lol: Ale nie rozumiem co jest takiego obrzydliwego w zebraniu kupy produkcji własnego, odrobaczonego przecież, regularnie szczepionego, zadbanego psa przez worek i wyrzuceniu tego do śmietnika. Serio :) Ale jak ktoś mierzy swoją miarą (pani widać ucieka od mydła i wody) to cóż :cool3: Ja nie sprzątam tylko na jednej ulicy u nas. Z premedytacją. Na najdłuższej ulicy na osiedlu nie ma nawet pół śmietnika, a obiecują co jakiś czas, że postawią. Co prawda rzadko tam pies się akurat "namyśli", no ale... :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.