Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Izko
weź przeczytaj ten ustęp z KK który podałam i nie klep w klawiaturę bez pomyślunku.
Udajesz czy nie widzisz róznicy pomiędzy spuszczeniem worka z wodą na ciuchy a deszczem?

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Widzę.. deszcz pada po całości, worek rozbijający się na ziemi opryskuje tylko buty - no chyba że jestes karłem :-)

 

Ponadto wyraźnie napisałaś że babka zapłaciła za zniszczenie ubrania a nie mandat za wyrzucanie worka

 

W takim razie "weź se przeczytaj co sama napisałaś"

Posted

Widzę braki w edukacji.Zrób eksperyment i spuść czterolitrowy worek z trzeciego piętra metr od przechodnia.
Ty ani "w rozumie" ani w dyplomie wiedzy nie masz.
Nie mam ochoty znosić Twoich oszczekiwań Izo bello.
Psa pooszczekuj może jak się nudzisz...

Posted

 

 

Opowiedziałam co się stało. Wytłumaczyłam, że chodzę tędy z 2 letnim dzieckiem i dla mnie jest nie ważne czy pies ma 5 czy 50kg. Pies to pies!

 

 

Masakra. Trzeba było jeszcze wezwać komandosów bo mały piesek na ciebie szczeknął.

Posted

Masakra. Trzeba było jeszcze wezwać komandosów bo mały piesek na ciebie szczeknął.

 

Kocham takie podejście do sprawy jak się nie było na miejscu i nie widziało :loveu:

Pies, który podlatuje do kogoś ze szczekaniem i przy tym pokazuje wszystkie zęby, ma być na smyczy!

 

Dla Twojej wiadomości, to 5kg pies, też potrafi dotkliwie pogryźć.

Jeśli się jeszcze o tym nie przekonałeś, to z całego serca życzę Ci, żebyś został przez takiego małego pieseczka pogryziony :loveu:

 

P.S.

Z takim podejściem do sprawy, nie dziwię się, że wielu ludzi uważa, że małe pieski mogą wszystko.

No przecież to tylko mały piesek, co on takiego zrobi?!

Małe pieski przecież nie mają zębów :hmmmm:

Posted

do nas tez ostatnio podbil taki piesek. cos w stylu jrt.

biegnie do nas z zebami na wierzchu, nasze psy patrza na niego jak na powalonego...w umie byl maly i powalony, zeby cisnac z zebami na trzy 30kg psy samemu wazac gora 5 kg to trzeba miec serio fantazje.

 

za nim jego pancia biegnie i krzyczy "dzina!! dzina!"

 

a moj chlopak spokojnie "dzina, zegnaj sie z zyciem"

 

:))))

Posted

do nas tez ostatnio podbil taki piesek. cos w stylu jrt.
biegnie do nas z zebami na wierzchu, nasze psy patrza na niego jak na powalonego...w umie byl maly i powalony, zeby cisnac z zebami na trzy 30kg psy samemu wazac gora 5 kg to trzeba miec serio fantazje.

za nim jego pancia biegnie i krzyczy "dzina!! dzina!"

a moj chlopak spokojnie "dzina, zegnaj sie z zyciem"

:))))


Moja suka tez w sumie spokojnie podchodzi do takich 'bezsmyczowych' szczekaczy.
Problem zaczyna sie kiedy zaczyna byc podgryzana/atakowana.
I sa trzy wyjscia.
- Pieprz w oczy
- Smycz przez dupsko
- Ewentualnie poluzowanie smyczy swojemu,co mogloby sie skonczyc niestety przyjazdem policji,bo sucz moja odgryzc potrafi sie niestety,albo stety bolesnie.
Wiec wybierajac mniejsze zlo,wole krzyknac do wlasciciela wolno biegajacego psa,aby w miejscu gdzie pies na smyczy powinien byc - takowa mial.
Posted

Może zamiast wzywać komandosów starczy poluzowacsmycz swojemu psu?

 

Dlaczego nie mam zamiaru poluzować mojemu psu w takiej sytuacji smyczy, masz tu:

 


Gdybym puściła moją sukę i ta by tego kurdupla w naszej obronie poturbowała, to ja bym miała przechlapane.

Dlaczego? Dlatego, że mam dużego psa :mad:

Posted

ale ja nie napisałam o puszczeniu psa tylko o POLUZOWANIU SMYCZY

 to jest zasadnicza różnica...

widzicie rozumicie - 

poluzowac to znaczy dać psu 20-30cm luzu tak żeby ładnie zaprezentował gotowość... wtedy pańcia pieska nabiera turbo szybkości i pamięta sobie na przyszłość

a nie puścić tzn odpiąć smycz i pozwolić turbowac

:-)

Posted

ale ja nie napisałam o puszczeniu psa tylko o POLUZOWANIU SMYCZY

 to jest zasadnicza różnica...

widzicie rozumicie - 

poluzowac to znaczy dać psu 20-30cm luzu tak żeby ładnie zaprezentował gotowość... wtedy pańcia pieska nabiera turbo szybkości i pamięta sobie na przyszłość

a nie puścić tzn odpiąć smycz i pozwolić turbowac

:smile:

 

Ciężko byłoby poluzować psu smycz, gdy ten był trzymany za łańcuch:

 

Sytuacja sprzed kilku dni ;)

 

Zawiozłam dziecko do niani i wyszłam z psem na spacer, bo do pracy miałam na godz.11

Już wracamy, a idzie taki koleś z dwoma psami: jeden wielkości Tory, drugi to mały kurdupel.

I ten mały kurdupel leci do nas z zębami :mad:

Ja Torę trzymałam za łańcuch i drę się do faceta, że ma zapiąć psa. A on ma mnie w dupie :mad:

Więc się kilka razy zamachnęłam smyczą, żeby psa odpędzić. Psa oczywiście nie uderzyłam.

A facet z koparą do mnie, że jak będę tak robić, to mnie ugryzie :angryy:

I drze na mnie ryja, co ja robię itp., że jego pies ma 5kg i na smyczy być nie musi :angryy:

Zadzwoniłam na policję i czekałam na nich. Koleś w tym czasie zrobił sobie spacerek i wracając walną hasło do jednej babki, która to widziała, że ja uderzyłam jego psa :crazyeye:  A babka widziała całe zajście i czekała ze mną na policję właśnie, żeby powiedzieć co się stało.

Koleś poszedł i chwilę później przyjechał radiowóz.

Opowiedziałam co się stało. Wytłumaczyłam, że chodzę tędy z 2 letnim dzieckiem i dla mnie jest nie ważne czy pies ma 5 czy 50kg. Pies to pies!

Powiedziałam, że to nie jest pierwszy raz! Jak byłam w ciąży też tak było, kilka tygodni temu też! No ile można.

Pokazuję im Torę i mówię, że mój pies waży 30kg, ale nie biegnie do nikogo z zębami.

I że mam prawo się bać, nawet takiego małego psa.

Pani potwierdziła moje słowa, podała im nazwisko tego kolesia, bo go znała.

Policjanci mieli podjechać i z nim pogadać. I że następnym razem mają nadzieję, że pies będzie na smyczy.

 

I nie odpuszczę, dopóki ten pies nie będzie prowadzany na smyczy!

Jak będzie trzeba, to doprowadzę do tego, że facet dostanie mandat!

Inni psiarze mogą mnie wyzywać, że się czepiam itp.

Nie interesują mnie zapewnienia, że ten pies tylko szczeka, ale nie ugryzie!

Ja chronię swoje dziecko, swojego psa i siebie!

 

Gdybym puściła moją sukę i ta by tego kurdupla w naszej obronie poturbowała, to ja bym miała przechlapane.

Dlaczego? Dlatego, że mam dużego psa :mad:

Posted

Przyjacielskie pacniecie lapa w zabawie lysego grzywacza skoczylo sie piskiem malucha i zadrapaniem na grzbiecie. Dlatego dla mnie idiota jet ten, kto twierdzi, ze wlasciciele malyc pieskow sa przewrazliwieni, bo lapia maluchy na rece jak leci do nich duzy pies. Duzy pies wcale nie musi miec zlych zamiarow, zeby skrzywdzic malcha. (Tak tak, wiem ze sa maluchy co sobie dadza rade i duze psy chodzace na paluszkach wokol nich).
A lapanie podbiegacza tez przerabialam i szarpanie sie z labradoropodobnym stworem na kolcach w czasie, kiedy jego wlasiciel stoi i sie gapi fajne nie jest.

Posted

Tak tak, mnie właśnie wczoraj pouczył właściciel TTB i ONka (oba luzem i bardzo energiczne), żebym nie brała Kulki na ręce, bo jego psy to tak jakoś rozumieją, że mogą na mnie skoczyć i poturbować  :megagrin:  To jest dopiero tupet!

Posted

Kocham takie podejście do sprawy jak się nie było na miejscu i nie widziało :loveu:

Pies, który podlatuje do kogoś ze szczekaniem i przy tym pokazuje wszystkie zęby, ma być na smyczy!

 

Dla Twojej wiadomości, to 5kg pies, też potrafi dotkliwie pogryźć.

Jeśli się jeszcze o tym nie przekonałeś, to z całego serca życzę Ci, żebyś został przez takiego małego pieseczka pogryziony :loveu:

 

P.S.

Z takim podejściem do sprawy, nie dziwię się, że wielu ludzi uważa, że małe pieski mogą wszystko.

No przecież to tylko mały piesek, co on takiego zrobi?!

Małe pieski przecież nie mają zębów :hmmmm:

Po takim małym "on nic nie zrobi" piesku mam dodziś ślad na nodze. Podleciał, użarł mnie i poleciał dalej. Byłam bez psa, nawet nie widziałam kiedy podbiegł. Więc nawet bez powodu może użreć mały podbiegacz, bez warczenia i wcale nie przypadkiem. Ja też nie rozumiem pisania czy mówienia "bo to taki mały piesek", sama oprósz 2 dużych mam też małego, który często biega luzem i jakoś nie ma problemu, żeby wracał do mnie jak widzę, że ktoś z psem idzie (jakby był taki problem to chodziłby zawsze na smyczy). Kiedyś była u nas na osiedlu babka, która panicznie bała się psów i nawet mojego 3kg pieska się bała, zawsze prosiła żeby go przytrzymać jak szła, mimo, że nie podlatywał do niej. Więc tym bardziej musi taka osoba się bać jeśli leci do niej pies z japą.

Posted

ja wyprowadzam psa na smyczy a nie na łańcuchu


Jak drugi koniec łańcucha masz przybity na amen do budy, to trudno wyprowadzać psa na łańcu. No, chyba że razem z budą. Ale ta kobitka od wyprowadzania psa na łańcuchu, ma pewnie taki łańc mobilny - odpinany od budy. I tym sposobem oszczędza na smyczy, w odróżnieniu od Ciebie, rozrzutnico.
Posted

Zakładam że to była obroża łańcuszkowa...

 

Co do małych psów. Lilo też kiedyś niechcący dość mocno grzywacza zadrapała. 

Sąsiedzi mają chiłałe ( nawet nie wiem jak to się pisze ) albo inne małe, "coś" ... waży jakiś kilogram, wygląda jak zdeformowana, miniaturowa sarenka... łapki ma chude jak ołówki i serio .. Lilo nie jest wielka, ale wystarczyłoby przydepnąć żeby poważnie uszkodzić... 

Posted

 

 

Kocham takie podejście do sprawy jak się nie było na miejscu i nie widziało

 

To prawda, czasami sytuacja jest groźniejsza niż to się wydaje z opisu. Nie wiem, może i w tym przypadku tak było.

Ale szczerze mówiąc nie sądzę bo po tym co napisałaś:

 

 

Dla Twojej wiadomości, to 5kg pies, też potrafi dotkliwie pogryźć.

Jeśli się jeszcze o tym nie przekonałeś, to z całego serca życzę Ci, żebyś został przez takiego małego pieseczka pogryziony

 

Raczej przypuszczam że jesteś jedną z tych wariatek które wszczynają awantury o byle co i każdego by w przysłowiowej łyżce wody utopiły.

Jeszcze jak się weźmie pod uwagę że ten pies był bez smyczy i jednak nikogo nie ugryzł, tylko trochę poszczekał i zdaje się że właśnie na ogół bez smyczy chodzi i NIE GRYZIE to mnie tylko utwierdza w tym przekonaniu.

Posted

Duży pies jest w stanie skrzywdzić małego reagując zbyt żywiołowo i radośnie. Z powodu zbyt dużej masy i różnicy w wielkości. Nie można wymagać, aby każdy duży pies był megaspokojny i mega ułożony. :-)

 

 

 

Dziś spotkałam przemiłą kobietę. :-) Na mój widok ściągnęła psa na smyczy, odsuneła się robiąc przejście. Oczywiście ściągnęłam swoje i obeszłam po łuku. Pani zauważyła że suczki i zapytała, czy mogą się przywitać. :-) Pierwszy raz ktoś zapytał. :-) Pani ok. 30 -40 lat starsza ode mnie. Chwilę porozmawiałyśmy, bo dziewczyny były zachwycone starszym pieskiem. Pani przygarneła małego (taki niemal ratlerek) po śmierci swojej znajomej. Szkoda jej było oddawać psinę do schroniska, a rodzina go nie chciała. Naprawdę przemiła osoba. Na koniec pożegnała się i życzyła miłego spaceru.

Posted

z drugiej strony maly pies zawsze bedzie maly, a duzy bedzie duzy i muza umiec ze swoja wielkoscia funkcjonowac, a izolowane od siebie nigdy sie tego nie naucza.

moje psy wiele razy bawily sie z mniejzymi od siebie-nawet z yorkiem i czilka i nic sie nikomu nie stalo, a mam 3 bardzo, bardzo zywiolowe psy.

 

mam znajoma, ktora hoduje bostony i kaukazy i jakos razem funkcjonuja i wszystko jest super. 

Posted

Niestety wszystko jest super, póki się coś nie stanie.

 

Moje duże psy umiały się bawić z mikrusami, mój mikrus ma parę zaprzyjaźnionych dużych psów, natomiast moja przyjaciółka miała przypadek, że jej własna suka ON rozpędziła się na spacerze i nie wyhamowała w porę przed - również własną, rozpędzoną - yorczką, w efekcie czego mała miała rozłupaną czaszkę...

 

Ja daleka jestem od izolowania, ale wiele razy się zdarzało, że obcy, duży pies nie widział różnicy gabarytów, albo wręcz atakował, więc najpierw łapię na ręce, a potem dopiero pytam, czy krzywdy nie zrobi. Duży w sensie dużo większy :mdrmed:

Posted

Właśnie w tv pokazuja reportaż o policji która przejechała we wsi kurę samochodem. No i wypisali mandat kobicie za puszczanie kury "bez nadzoru".

Sorry ale takie dinozaury jak ja muszą wymrzeć żeby tego rodzaju absurdy mogły funkcjonować z powszechnym poparciem. A to są skutki działalności rozmaitych wariatek które na widok szczekającego 3 kg pieska wzywają policję. Co ciekawe, jak na drogę wybiega "państwowy" łoś czy inny dzik to mandatu nikomu się nie wystawia i samochód trzeba naprawiać we własnym zakresie. Takaż to jest "sprawiedliwość".

Ale za kurę która jak twierdziła pani rzecznik policji "stworzyła zagrożenie na drodze" to mandat babina dostała.

Posted

Człowiek wyhodował tyle ras, tak diametralnie od siebie różnych, że niestety, nie zawsze bezkolizyjna koegzystencja jest możliwa. Mając dużego psa nie do końca to rozumiałam. Domyślam się, że włascicielom sporych psiaków (10 kg + ) może być trudno to sobie wyobrazić. Bo zwyczajnie nie muszą aż tak bardzo uważać na swoje psy jak właściciele miniaturek. Mały pies oczywiście da radę bawić się z dużym (a nawet gigantycznym, typu "koleżanka" moich suk, 72 cm i 45-50 kg wagi kontra 28 cm i 4 kg mój szczeniak), ale nie każdy wielkopies będzie ostrożny i uważny (jak ktoś tu napisał, nie będzie chodził na pazurkach :-D ). Przy ryzyku poważnego uszkodzenia ciała własnego psa inaczej się na to patrzy. Radosne, niekontrolowane, dzikie susy dużego mogą zupełnie przypadkowo uszkodzić kręgosłup czy rzepki malutkiego. :-( Dlatego bez obaw pozwalam się bawić moim psom z kolegami 2-3 razy większymi. Przy 5 razy większym, 20 kg psiaku uważam. Kontroluję początki znajomości. Niestety, przy miniaturach trzeba nieco zmienić sposób myślenia. Lub (jak się nie zmieni)...... psa. :grins:

 

Dzisiaj byliśmy na spacerze z większym psem (20 kg, 57 cm) młodziutkim i rozbrykanym. Dzięki rozsądkowi właścicielki (i dobrym wyszkoleniu młodej suczki) spacer był bardzo przyjemny, a nie był katorgą. Da się, ale trzeba umieć. I chcieć. 

Posted

Zakładam że to była obroża łańcuszkowa...

 

Oczywiście, że tak :)

Ale lepiej sobie dopisywać, że pies wychodzi na spacer na łańcuchu ;)

Tego, że smycz miałam w ręce, co również było napisane, to już jakoś nikt nie doczytał :loveu:

Tak to jest, jak się czyta tylko to co się chce przeczytać ;)

 

To prawda, czasami sytuacja jest groźniejsza niż to się wydaje z opisu. Nie wiem, może i w tym przypadku tak było.

Ale szczerze mówiąc nie sądzę bo po tym co napisałaś:

 

 

Raczej przypuszczam że jesteś jedną z tych wariatek które wszczynają awantury o byle co i każdego by w przysłowiowej łyżce wody utopiły.

Jeszcze jak się weźmie pod uwagę że ten pies był bez smyczy i jednak nikogo nie ugryzł, tylko trochę poszczekał i zdaje się że właśnie na ogół bez smyczy chodzi i NIE GRYZIE to mnie tylko utwierdza w tym przekonaniu.

 

Oczywiście, jestem wariatką, która czepia się każdego pieska na spacerze :loveu:

Każdy musi być na smyczy, a tylko mój może biegać luzem :grins:

A pomyślałeś o tym, że właśnie taki mały pieseczek mógł mi kiedyś w przeszłości coś zrobić?!

Nie, bo po co myśleć :peace:

 

Według Ciebie pies, który chodzi bez smyczy i leci do ludzi z zębami, może sobie nadal biegać luzem i nadal wyskakiwać do ludzi.

Spoko. Spuśćmy ze smyczy wszystkie pieski, które w jakimś stopniu przejawiają agresję wobec ludzi/zwierząt (bo szczekanie i pokazywanie zębów to jest rodzaj agresji!) i cieszmy się ze spacerków :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...