Jump to content
Dogomania

*Magda*

Members
  • Content Count

    33,696
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by *Magda*

  1. Cześć Cava ;) To miłe, że dzielisz się doświadczeniem i informacjami. Dziękuję. Jeśli chodzi o Torę to jej stan jest bez zmian. Kulej tak jak kulała, ale chodzi, a to jest najważniejsze. Chodzi na krótkie spacerki, a potem kilka godzin po nich odpoczywa. W oczach i głowie nadal tkwi szczeniak i Tora nie przyjmuje do wiadomości, że nie może aportować. Dzień w dzień przynosi piłkę, żeby jej rzucać. Więc co kilka dni tę przyjemność ma Nathan. Z racji bycia najmłodszym w rodzinie, jego kopnięcie nie jest mocne i Tora chociaż chwilę może "pobiegać" za piłką ;)
  2. Niestety, ale obawiam się, że nasz wspólny czas zbliża się ku końcowi wielkimi krokami :( Na wczorajszym spacerze, Tora szła, ale nie przeszła nawet metra prosto. Ciągle ją rzucało na boki :( Do tego, żeby zrobić kupę, to przymierzała się do tego 4x, bo za każdym razem jak próbowała, to się przewracała i miała problem wstać. Dziś rano z załatwieniem nie było problemu, ale za to szła bokiem. A do tego, stało się to czego się ciągle obawiałam: Tora ma zdarte pazury do krwi :( I tak już wychodzi tylko przez ogród prosto na pola, ale ma do przejścia kilkadziesiąt metrów po kostce brukowej. Będę jej zakładać skarpety na te łapy, ale to wszystko co mogę w tej chwili zrobić. Nie jestem w stanie jej nosić taki kawał za każdym razem jak musi wyjść :/ 3 lata temu obiecałam sobie, że jak Tora będzie miała problemy z łapami, to pójdę ją uśpić. Że nie pozwolę jej cierpieć... A teraz nie potrafię tego zrobić... Nie potrafię po prawie 9 latach pozwolić jej od nas odejść... Jednak ciągle gdzieś z tyłu mojej głowy słyszę głos, że pozwalam jej cierpieć. Choć wcale już nie musi. W tym wszystkim nie mam pojęcia jakie rozwiązanie jest najlepsze :(
  3. W sumie, to jestem tu dzisiaj tylko z jednego powodu... Niestety, mam złe wiadomości i po dzisiejszym dniu, brak mi chęci, żeby moje postanowienie poprawy, rzeczywiście nastąpiło :( Jak pewnie większość pamięta, 3 lata temu zdiagnozowano u Tory zwyrodnienie stawów. Przez te 3 lata Tora dostawała tabsy + syrop na stawy, ograniczyliśmy wysiłek fizyczny i choroba nie postępowała. Wiedziałam, że mamy dużo szczęścia, bo wet wyraźnie powiedział, że lepiej już nie będzie. Cieszyłam się, że tak długo nie jest gorzej. Do wczoraj.... Rano byliśmy na spacerze i nic nie wskazywało na to, że zaledwie w ciągu kilku godzin, stan Tory tak diametralnie się pogorszy :( Wieczorem, po powrocie z pracy, Tora ledwo wstała na mój widok, a jak już jej się udało, to kołyszącym krokiem ledwo do mnie doszła. Na odcinku 2-3m tylne łapy rozjechały jej się kilkakrotnie, a na samym końcu, tył po prostu runął na podłogę :( Dziś rano pies do auta i do weta. Niestety nasza wetka po wstępnych oględzinach powiedziała, że jej nie pomoże. Musimy jechać do kliniki i tam musi ją zdiagnozować chirurg ortopeda. Pojechałam rycząc, bo wiedziałam już, że jest gorzej niż myślałam. W klinice przeprowadzony pełny wywiad choroby, dostali zdjęcia rtg sprzed 3 lat, listę leków, które od 3 lat dostaje... Zbadał ją zwykły wet, potem ortopeda. Diagnoza: postępujące zwyrodnienie stawów, ucisk kręgosłupa na nerw (stąd nagły niedowład). Do tego ma tak słabe mięśnie w tylnych łapach, że operacja, którą teoretycznie można zrobić, pomijając ogromne koszty, nie ma żadnego sensu, bo po operacji mięśnie nie utrzymają jej nóg, żeby ją rehabilitować. Tak więc jej stan jest nie operacyjny! :( Jedynym rozwiązaniem na chwilę obecną jest podawanie silnych leków przeciwbólowych, żeby mogła chodzić. Jednak pani weterynarz powiedziała otwarcie, że według niej, będzie to jakiś rok i niestety będzie trzeba pozwolić jej odejść. Być może szybciej, jeśli leki przestaną na nią działać :( I tak była zdziwiona, że Tora ma 9 lat i jeszcze do wczoraj rana była w tak dobrej formie jeśli chodzi o stawy. To tyle... Nie mam siły, ani ochoty teraz na reaktywację galerii
  4. Nawet nie próbuję nadrabiać :D Dzień dobry i wszystkiego dobrego w nowym roku ;)
  5. Bo to prawda :/ Ale mam mocne postanowienie poprawy ;) Niczego nie obiecuję, ale się postaram :P
  6. Mnie się czepia, a sama w swojej galerii nie siedzi :P
  7. Ja się tam nie przeniosłam :P Napisałam łamAdze, że się "ulatniam" :P
  8. Ja się tylko przywitam ;) Nawet nie próbuję nadrabiać :P
  9. *Magda*

    Cioteły.

    No to masz wesoło :/
  10. Aga, gdyby miał zapalenie ucha, to inhalacja by mu nie pomogła :/ Zapalenie ucha to już tylko antybiotyk :/
  11. Dzięki dziewczyny :* Tak się nie da :P No chyba, że pracujesz sama ze sobą, to wtedy nie ma z kim gadać :P No i wtedy to nie zdziwiłby mnie Twój kiepski (według Ciebie :P) niemiecki :P Po podaniu antybiotyku, to już po dobie jest lepiej ;) 2 lata temu jak pytałam laryngologa, to powiedział mi, że dzieciom wykształca się ucho do 6-7 roku życia. I dlatego jest grupa dzieci, którym się właśnie zapalenie ucha często zdarza, bo mają jeszcze nie ukształtowany dobrze kanał słuchowy. Jeśli wierzyć tym słowom, to lada moment powinniśmy przestać się obawiać ponownego zapalnie ucha ;)
  12. A jak nie, to co? Hahaha, z nią się nie da pić :P To choć i sama je wstaw :P Za "halo" w mordę walą :P
  13. Wszystkiego nie mam czasu nadrobić, ale nie przegapiłam informacji o szczylku :P Dobry wybór. Ja tam miałam, mam i będę mieć owczarki. To są psy idealne :)
  14. Nie da się bo photobucket odmawia posłuszeństwa :P Więc filmy widzieli tylko ci co mają mnie na WhatsApp'ie :P
×
×
  • Create New...