Czaki Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 jeśli chodzi o ludzi, którzy mają problem z samym istnieniem psów, to mam takiego sąsiada za płotem :loveu: szłam raz z dwoma psami, na smyczy, na jego widok zeszłam ze ścieżki w trawę i wzięłam suki na bardzo krótkie smycze obok siebie. pan jechał rowerem, a jedna z owych suk rzuca się na rowerzystów, poza tym, po co robić konflikty ;) niestety pan był innego zdania... zaczął zwalniać na nasz widok i spytał "i co teraz?", myślę sobie, nic? pan się chyba spodziewał że moje straszne psy się rzucą, a ja wątła kobieta nie dam rady ich utrzymać ;) oczywiście nic takiego się nie stało, ale facet chyba nie mógł znieść mojego totalnego zignorowania go i zaczął swoją gadkę... w stylu "kur... rodzina psiarzy" :loveu: Ja ostatnio z siostrą wprowadzamy psy babci. Jesteśmy na polach i widzę jedzie facet na rowerze po ulicy. Zatrzymujemy się (starszy pies nie lubi rowerzystów) a facet też stanął i się wgapia. No to nie będziemy czekać wiecznie idziemy. Wyszliśmy na drogę i już go minęłyśmy. Facet jedzie, na dodatek nie po swojej stronie(prawej) tylko niebezpiecznie zbliża się do siostry (ze starszym Psem). Był od niej ze 30cm, psisko tylko się spojrzało na niego (po prostu był czujny, bo ktoś zbliża się do panci). A facet zobaczył, że pies podniósł głowę i co zrobił...zaczął nas wyzywać od takich i owakich, że psy wielkie, bez kagańca, że agresywne itd... Skończył dopiero gdy zagroziłyśmy policją. Quote
dog193 Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Nie wydają mi się niesamowite sytuacje, które podaĺam. Rzucanie workami z wodà przed katolickim świętem to norma na osiedlu moich rodzicow.Trochę potrwało gdy znalazłam psa bo z wrażenia puściłam smycz a sucz uciekła. A gdy poszłam z policjà do tego mieszkania pani bardzo przrepraszała, zapłaciła za zniszczenie ubrania i powiedziała, że jej dzieci nigdy w ludzi nie rzucają bo wiedzą, że nie wolno.Chciały trafić w psa:'( To, że karetka wjeżdża na chodnik z impetem, na sygnale-co w tym dziwnego, skoro nie ma innego dojazdu do wejścia bloku? Chłopaczek jadący skuterem po chodniku zaskoczył moją córkę z psem. Mnie w zasadzie w tym kraju to nie zdziwi-ja już widziałam auto zaparkowane na chodniku przed przejściem dla pieszych pewnego ranka. Jeśli Ty i Aniusia pisałyście o sytuacjach spotkania z rowerzystą, dzieckiem, wózkiem czy samochodem na parkingu to tak-ja też znam swego psa:-) Widzisz, dla mnie te sytuacje nie są niesamowite. Chyba nawet w tym wątku opisywałam, jak dzieciaki rzuciły we mnie w lany poniedziałek balonem z wodą, aż odskoczyłam z zaskoczenia. A mój pies... cóż, bardzo chętnie się z nimi za moją zgodą pobawił, spodobały mu się baloniki. Karetka nie wyłania się z podziemia, z daleka słychać że nadjeżdża. Tak jak mówiłam wcześniej - zdrowy rozsądek to podstawa, obojętnie czy psa się prowadzi na smyczy czy bez. Na marginesie mój pies nie reaguje na żadne pojazdy, obojętnie jakie by wydawały dźwięki. Tak, jestem tego pewna :jumpie: Skuter jeżdżący po chodniku to tak skrajny wypadek, że nawet nie wiem jak to skomentować (poza faktem, że skuter też słychać jak nadjeżdża). Już się zdarzało, że samochody wjeżdżały w ludzi idących chodnikiem czy czekających na przystanku - a jednak jakoś poruszać się trzeba. Podtrzymuję, że znam mojego psa i jego reakcje. Quote
rozi Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Trochę potrwało gdy znalazłam psa bo z wrażenia puściłam smycz a sucz uciekła. To faktycznie smyczka zapewniła bezpieczeństwo :evil_lol: Quote
isabelle301 Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Pannica? wow, dzieki! nie mieszkam w Pl, nie wazne miejsce zamieszkania, w kazdym kraju prawo dziala podobnie, czy raczej machina prawna,zadne brylowanie, a oto artykul: http://www.eldiario.es/caballodenietzsche/Condenado-Ayuntamiento-Madrid-injusta-cuidadores_6_322027805.html Absolutnie jesteś w błędzie A ponieważ dyskusja dotyczy Polski - pozostańmy przy naszym pięknym kraju nie mieszając tutaj obyczajami obcymi :-) Quote
gojka Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 A czy ja gdzieś pisałam, że uważam, że smycz zapewnia bezpieczeństwo? I komu ona to ma zapewnic? Ja pisałam, że nikt mając psa idącego luzem nie może stwierdzić że jest on pod kontrolą. Dog-chyba widzisz różnicę między dzieciakami biegnàcymi z workami z wodą a faktem, że taki worek spada Ci pod nogi z okna. No chyba, że Ty idąc pod blokiem patrzysz zamiast pod nogi do góry ;-) No właśnie, samochody wjeźdżały w ludzi i zabijały ich mimo, że oni zapewne ten nadjeżdżający samochód słyszeli to nie zdążyli uciec i z pewnościà ich reakcja podyktowana byĺa także zaskoczeniem. Ale rozumiem, że mimo, że Twego psa taka sytuacja nie spotkała to wiesz, że nie byłby zaskoczony i zachowałby się "bezpiecznie" ;-) A Twoja psina z pewnością nie byĺaby zaskoczona ani przestraszona lecz natychmiast skora do zabawy Quote
a_niusia Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Nie wydają mi się niesamowite sytuacje, które podaĺam. Rzucanie workami z wodà przed katolickim świętem to norma na osiedlu moich rodzicow.Trochę potrwało gdy znalazłam psa bo z wrażenia puściłam smycz a sucz uciekła. A gdy poszłam z policjà do tego mieszkania pani bardzo przrepraszała, zapłaciła za zniszczenie ubrania i powiedziała, że jej dzieci nigdy w ludzi nie rzucają bo wiedzą, że nie wolno.Chciały trafić w psa:'( To, że karetka wjeżdża na chodnik z impetem, na sygnale-co w tym dziwnego, skoro nie ma innego dojazdu do wejścia bloku? Chłopaczek jadący skuterem po chodniku zaskoczył moją córkę z psem. Mnie w zasadzie w tym kraju to nie zdziwi-ja już widziałam auto zaparkowane na chodniku przed przejściem dla pieszych pewnego ranka. Jeśli Ty i Aniusia pisałyście o sytuacjach spotkania z rowerzystą, dzieckiem, wózkiem czy samochodem na parkingu to tak-ja też znam swego psa:-) gdybys napisala, ze buka wyszla zza roku i zaczela podazac w kierunku twoim i twojego psa lub tez z samolotu wyskoczyly zolwie ninja i was porwaly, to faktycznie bym przyznala, ze nie wiem, jakby zachowaly sie moje psy:)) tzn w przypadku buki to w sumie wiem:) ale w przypadku zolwi ninja to niezbyt. ale to, co opisalas to jest nic niezwyklego. psy moga reagowac na te sytuacje roznie. ale twoja w tym glowa, aby przygotowac je do tego tak, aby byly gotowe na rozne zyciowe sytuacje i aby w zadnym z przypadkow nie byla to reakcja patologiczna czy przesadzona. bo jesli pies by przed dziecmi z kijami troche na poczatku zdygal, nawet i je oszczekal to ok, nic nadzwyczajnego. ale jesli spieprzylby w sina dal, to masz problem. tak samo jak z balonem z woda: pies moze sie cofnac, odskoczyc itd. ale jesli majac ciebie przy sobie spierdziela od czegos takiego prosto pod jadaca ciezarowke, to nie jest ok. karetki, motory itd...przeciez to jest norma w miescie. tak, wiem, jak moje psy reaguja, bo sama je wychowalam, wiem, ze zrobilam to dobrze. Quote
isabelle301 Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Nie wydają mi się niesamowite sytuacje, które podaĺam. Rzucanie workami z wodà przed katolickim świętem to norma na osiedlu moich rodzicow.Trochę potrwało gdy znalazłam psa bo z wrażenia puściłam smycz a sucz uciekła. A gdy poszłam z policjà do tego mieszkania pani bardzo przrepraszała, zapłaciła za zniszczenie ubrania i powiedziała, że jej dzieci nigdy w ludzi nie rzucają bo wiedzą, że nie wolno.Chciały trafić w psa:'( To, że karetka wjeżdża na chodnik z impetem, na sygnale-co w tym dziwnego, skoro nie ma innego dojazdu do wejścia bloku? Chłopaczek jadący skuterem po chodniku zaskoczył moją córkę z psem. Mnie w zasadzie w tym kraju to nie zdziwi-ja już widziałam auto zaparkowane na chodniku przed przejściem dla pieszych pewnego ranka. Jeśli Ty i Aniusia pisałyście o sytuacjach spotkania z rowerzystą, dzieckiem, wózkiem czy samochodem na parkingu to tak-ja też znam swego psa:-) I ta woda z worka zniszczyła Ci ubranie? A pani zpłaciła za to? To głupia jakaś... zwykłe naciągactwo (oczywiście zwalczam proceder rzucania workami i balonami z wodą na ludzi i wogóle z okien) Takie worki spotykamy co roku gęsto i często... reakcja psa = zero Petardy... przerabiamy to od lat ... pies łapie przykurcza potem wyrywa w stronę tego co rzuca petardami. Z zębmi rzecz oczywista. Osoba taka sra w gacie ze strachu i spieprza co sił w nogach. Ja za nim drąc się żeby się zatrzymał bo dzwonię na SM... (przepisowo petard odpalać w miejscach publicznych nie wolno). Rzecz oczywista pies od lat tylko straszy,, , zawraca w połowie drogi wielce zadowolony z siebie, oboje mamy wspaniały ubaw Karetka z nagła ładujca się między ludzi? Slepym i głuchym trzeba być coby z daleka karetki nie wypatrzyć... mieszkamy 100 m od wielkiego szpitala akademickiego.. karetek codziennie jest tu milion. Żadna nie władowała się z nagła między ludzi. Nawet t która mnie osobiście zgarniała z parku. Dziciaki ganiające psa z kijami? I co? Ty stoisz i się gapisz? Zamiast tym kijem zdzielić bachora i go pogonić? I tatusia/mamusię także? Podziwiam marazm... wszak jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo naszego psa... Kto tam jeszcze był? Ludzie z torbami i parasolami zachowujacy się jak kretyni... Reakcja psa = mamusiu co to za palant? Mina jest tak wyraźna że ludzie brechtają ze śmiechu... A teraz czekam na wyrażenie zdziwienia - bo taka jestem pewna swojego psa... bo tak jak Aniusia napisała - ja czytam w nim jak w otwartej księdze... on we mnie także. Quote
gojka Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 No tak Aniusia i Twoja porażająca intuicja potrafi przewidzieć jak zachowa się pies jak mu zrzucą worek z wodą pod nogi. Super, dyplomiku super psiej pańci nie dali Ci w Twoim przedszkolu? Bo argumentujesz jak przedszkolak-ja wszystko wiem bo raz mi ktoś psa kijem postraszył. Màdry człowiek uczy się całe życie i całe źycie jest świadomy, że nie wie wszystkiego nawet w kwestii która jest mu najbliższa. Quote
a_niusia Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 to nie jest intuicja, tylko znajomosc wlasnych psow. dali mi dyplomik z psychologii zwierzat na studiach podyplomowych na swps^^ i to byl moj ostani w zyciu dyplomik:)) wczesniej dali mi dyplomik z zoologii. dyplomiku "super panci" nie pamietam w swojej karierze naukowej:)))) Quote
gojka Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 I ta woda z worka zniszczyła Ci ubranie? A pani zpłaciła za to? To głupia jakaś... zwykłe naciągactwo (oczywiście zwalczam proceder rzucania workami i balonami z wodą na ludzi i wogóle z okien) Takie worki spotykamy co roku gęsto i często... reakcja psa = zero Petardy... przerabiamy to od lat ... pies łapie przykurcza potem wyrywa w stronę tego co rzuca petardami. Z zębmi rzecz oczywista. Osoba taka sra w gacie ze strachu i spieprza co sił w nogach. Ja za nim drąc się żeby się zatrzymał bo dzwonię na SM... (przepisowo petard odpalać w miejscach publicznych nie wolno). Rzecz oczywista pies od lat tylko straszy,, , zawraca w połowie drogi wielce zadowolony z siebie, oboje mamy wspaniały ubaw Karetka z nagła ładujca się między ludzi? Slepym i głuchym trzeba być coby z daleka karetki nie wypatrzyć... mieszkamy 100 m od wielkiego szpitala akademickiego.. karetek codziennie jest tu milion. Żadna nie władowała się z nagła między ludzi. Nawet t która mnie osobiście zgarniała z parku. Dziciaki ganiające psa z kijami? I co? Ty stoisz i się gapisz? Zamiast tym kijem zdzielić bachora i go No tak jeśli Twoja wiedza na temat Twego psa jest taka sama jak w kwestii kary za zrzucanie worków z wodą to super.Gratuluje. A Ty, mimo, że nie było Cię na miejscu WIESZ, że woda nie zniszczyła mi ubrania. Może doczytaj sobie zanim zaczniesz się wypowiadać: art 288 paragraf 1 KK. W niektórych sytuacjach brała udział moja córka.Trudno by pogoniła trzech starszych chłopaków z kijami. Na wszystko masz odpowiedź prostą . A teraz czekam na wyrażenie zdziwienia - bo taka jestem pewna swojego psa... bo tak jak Aniusia napisała - ja czytam w nim jak w otwartej księdze... on we mnie także. Quote
czarnykapturek Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Absolutnie jesteś w błędzie A ponieważ dyskusja dotyczy Polski - pozostańmy przy naszym pięknym kraju nie mieszając tutaj obyczajami obcymi :smile: W bledzie? w ktorym miejscu, tylko rzeczowo prosze. Quote
isabelle301 Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Gojka - nie muszę sypać przepisami prawa aby wiedzieć ze WODA NIE niszczy ubrań, które w 99% pierze się w WODZIE. Czyta woda nie niszczy nieczego więc... A;e w sumie pasuje mi tu Twoja paranoja... to co prezentujesz - to czysta paranoja... ja się dziwię ze wogóle wychodzisz z domu. Przecież kosmici nagle mogą ci wylądowac przed nosem i co wtedy zrobisz? Nie mów że w razie wypadku kosmitów nosisz między nogami pieluchę co by być przygotowną na nagłę zesranie się ze strachu Jeżeli puszczasz z psem dziecko smo na spacer - dziecko które nie jest w stnie obronić psa przed bachorami z kijami - to kłóci mi się to z wcześniejszą paranoją zagrozeń czających się za wszelkimi kątami. No chyba że to nie paranoja tylko próba udowodnienia wszystkim za wszelką cenę parwdy najmojszej... Tak czy siak - pierdolisz głupoty i tyle. Czarny kapturek - bład już wytknęłam - oczywisty... poczytaj jeszcze raz - myślenie nie boli, gwarantuję ci to :-) Quote
*Magda* Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Sytuacja sprzed kilku dni ;) Zawiozłam dziecko do niani i wyszłam z psem na spacer, bo do pracy miałam na godz.11 Już wracamy, a idzie taki koleś z dwoma psami: jeden wielkości Tory, drugi to mały kurdupel. I ten mały kurdupel leci do nas z zębami :mad: Ja Torę trzymałam za łańcuch i drę się do faceta, że ma zapiąć psa. A on ma mnie w dupie :mad: Więc się kilka razy zamachnęłam smyczą, żeby psa odpędzić. Psa oczywiście nie uderzyłam. A facet z koparą do mnie, że jak będę tak robić, to mnie ugryzie :angryy: I drze na mnie ryja, co ja robię itp., że jego pies ma 5kg i na smyczy być nie musi :angryy: Zadzwoniłam na policję i czekałam na nich. Koleś w tym czasie zrobił sobie spacerek i wracając walną hasło do jednej babki, która to widziała, że ja uderzyłam jego psa :crazyeye: A babka widziała całe zajście i czekała ze mną na policję właśnie, żeby powiedzieć co się stało. Koleś poszedł i chwilę później przyjechał radiowóz. Opowiedziałam co się stało. Wytłumaczyłam, że chodzę tędy z 2 letnim dzieckiem i dla mnie jest nie ważne czy pies ma 5 czy 50kg. Pies to pies! Powiedziałam, że to nie jest pierwszy raz! Jak byłam w ciąży też tak było, kilka tygodni temu też! No ile można. Pokazuję im Torę i mówię, że mój pies waży 30kg, ale nie biegnie do nikogo z zębami. I że mam prawo się bać, nawet takiego małego psa. Pani potwierdziła moje słowa, podała im nazwisko tego kolesia, bo go znała. Policjanci mieli podjechać i z nim pogadać. I że następnym razem mają nadzieję, że pies będzie na smyczy. I nie odpuszczę, dopóki ten pies nie będzie prowadzany na smyczy! Jak będzie trzeba, to doprowadzę do tego, że facet dostanie mandat! Inni psiarze mogą mnie wyzywać, że się czepiam itp. Nie interesują mnie zapewnienia, że ten pies tylko szczeka, ale nie ugryzie! Ja chronię swoje dziecko, swojego psa i siebie! Gdybym puściła moją sukę i ta by tego kurdupla w naszej obronie poturbowała, to ja bym miała przechlapane. Dlaczego? Dlatego, że mam dużego psa :mad: P.S. czarnykapturek, wiesz czy w DE można posiadać gaz pieprzowy? A jak tak, to czy jest problem, żeby go kupić? Quote
gojka Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 to nie jest intuicja, tylko znajomosc wlasnych psow. dali mi dyplomik z psychologii zwierzat na studiach podyplomowych na swps^^ i to byl moj ostani w zyciu dyplomik:)) wczesniej dali mi dyplomik z zoologii. dyplomiku "super panci" nie pamietam w swojej karierze naukowej:)))) U mnie na studiach mój mentor mawiał, że im wiecej dyplomów i tytułów tym więcej wątpliwości i świadomości jak niewiele wiedzy mamy. U Was zapewne wystarczy mieć dyplomik by przestać się nad czymkolwiek zastanawiać. Taka postawa życiowa jaką prezentujesz niezależna jest od ilości dyplomików w szufladzi i od poziomu wiedzy. Mój profesor nazywał to syndromem kamiennego łba. Quote
isabelle301 Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 U mnie na studiach mój mentor mawiał, że im wiecej dyplomów i tytułów tym więcej wątpliwości i świadomości jak niewiele wiedzy mamy. U Was zapewne wystarczy mieć dyplomik by przestać się nad czymkolwiek zastanawiać. Taka postawa życiowa jaką prezentujesz niezależna jest od ilości dyplomików w szufladzi i od poziomu wiedzy. Mój profesor nazywał to syndromem kamiennego łba. Albo po prostu ona wie, że te dyplomiki można sobie o kant tyłka rozbić bo to nie papierek stanowi o tym co człek ma w rozumie? I tym sie różnicie - ty potrzebujesz dyplomików a i tak głupia jesteś, ona papierków nie potrzebuje bo i tak mądra jest Amen Quote
dog193 Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Dog-chyba widzisz różnicę między dzieciakami biegnàcymi z workami z wodą a faktem, że taki worek spada Ci pod nogi z okna. No chyba, że Ty idąc pod blokiem patrzysz zamiast pod nogi do góry ;-) No właśnie, samochody wjeźdżały w ludzi i zabijały ich mimo, że oni zapewne ten nadjeżdżający samochód słyszeli to nie zdążyli uciec i z pewnościà ich reakcja podyktowana byĺa także zaskoczeniem. Ale rozumiem, że mimo, że Twego psa taka sytuacja nie spotkała to wiesz, że nie byłby zaskoczony i zachowałby się "bezpiecznie" ;-) A Twoja psina z pewnością nie byĺaby zaskoczona ani przestraszona lecz natychmiast skora do zabawy Hmm, akurat byłam pochylona, żeby zebrać psią kupę - dzieciaków nie widziałam, tylko nagle pękł tuż koło mnie balon z wodą. Nie widzę różnicy. Zgaduję, że gdyby w mojego psa wjechał samochód, to nie miałby czasu się bać, z prostej przyczyny - już by nie żył. I moja smycz czy jej brak niczego by tu nie zmieniła. Natomiast kiedyś pies coś węszył, a jakiś dzieciak zatrzymal się gwałtownie rowerem tuż przed nami. Jupi, cóż... podniósł łeb, po czym węszył sobie dalej. Quote
czarnykapturek Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Ciach "Czarny kapturek - bład już wytknęłam - oczywisty... poczytaj jeszcze raz - myślenie nie boli, gwarantuję ci to :smile:" Ok, dzieki, bardzo oczywiste...myslenie nie boli, tak jak mowisz, szkoda ze nie stosujesz. (kultura wymaga pisania nickow poprawnie) magdabroy: niestety nie mam pojecia, natomiast mozesz poprosic UM o przeslanie ci informacji na ten temat. Nie wiem czy posiadanie gazu jest legalne :look3: Quote
a_niusia Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Albo po prostu ona wie, że te dyplomiki można sobie o kant tyłka rozbić bo to nie papierek stanowi o tym co człek ma w rozumie? I tym sie różnicie - ty potrzebujesz dyplomików a i tak głupia jesteś, ona papierków nie potrzebuje bo i tak mądra jest Amen no tak, tak... to moze w takim razie jak cos to wyrostek zoperuje ci sasiadka, ktora sprawdzi na wikipedii, gdzie on jest?:)))))) Quote
a_niusia Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 U mnie na studiach mój mentor mawiał, że im wiecej dyplomów i tytułów tym więcej wątpliwości i świadomości jak niewiele wiedzy mamy. U Was zapewne wystarczy mieć dyplomik by przestać się nad czymkolwiek zastanawiać. Taka postawa życiowa jaką prezentujesz niezależna jest od ilości dyplomików w szufladzi i od poziomu wiedzy. Mój profesor nazywał to syndromem kamiennego łba. wydaje mi sie jednak, ze sukajac kamienego lba powinnas spojrzec w lustro:)) Quote
gojka Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 no tak, tak... to moze w takim razie jak cos to wyrostek zoperuje ci sasiadka, ktora sprawdzi na wikipedii, gdzie on jest?:))))))Sąsiadka ma "w rozumie" -cokolwiek to znaczy - dowolnie: a) wikipedię b) wyrostek Izko droga Kurtki bywają flauszowe, weĺniane,zamszowe. Ale wszak Ty lepiej ode mnie wiesz co noszę. Megalomania niczym nie poparta. Każdy jest głupi kto ma inne poglądy od Twoich. Parafrazując Maklakiewicza:jak się wejdzie na forum i trafi się na taki okaz to chce się wyjść. Quote
Riven Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Cóż ja nie mam takowych problemów z innymi psiarzami, raczej ich unikam bo moje wredne rude, najmłodsze nie fajnie się zachowuje do innych psiaków, zwłaszcza do suk, ale to dzieciak jeszcze. Natomiast mam ogromny problem z Starszymi Paniami tzw. "moherami"... Ostatnio na spacerze jak byłam z młodą w parku na smyczy i trochę ćwiczyłyśmy kontakt, to za sobą usłyszałam: -"Proszę zabrać tego psa z parku! a najlepiej go uśpić, Ojciec mówił ze takie psy należą diabła!" Quote
Zosia-Samosia Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 P.S. czarnykapturek, wiesz czy w DE można posiadać gaz pieprzowy? A jak tak, to czy jest problem, żeby go kupić? Nie do mnie pytanie,ale pozwole sobie odpowiedziec. Na gaz pieprzowy w Niemczech nalezy miec stosowne pozwolenie,chyba ze jest oznaczony nazwa 'Tierabwehrspray'. (Wenn dieser Aufdruck jedoch nicht vorhanden ist, dann fällt der Pfefferspray in Deutschland unter das Waffengesetz und ist damit auch nicht erlaubt. Abwehrsprays mit der Kennzeichnung “Tierabwehrspray” dürfen in Deutschland also von jedem erworben, besessen und auch geführt werden). Ja zamawialam na Amazon i placilam 7€. Quote
isabelle301 Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Sąsiadka ma "w rozumie" -cokolwiek to znaczy - dowolnie: a) wikipedię :cool1: wyrostek Izko droga Kurtki bywają flauszowe, weĺniane,zamszowe. Ale wszak Ty lepiej ode mnie wiesz co noszę. Megalomania niczym nie poparta. Każdy jest głupi kto ma inne poglądy od Twoich. Parafrazując Maklakiewicza:jak się wejdzie na forum i trafi się na taki okaz to chce się wyjść. Rozumiem, że jak cię deszcz spotka na ulicy to odszkodowanie za zniszczone ubranie płaci: a. Matka Natura b. Złota Jesień c. Radosna Wiosna d. Deszczowe Lato e. sam Pan Bóg... wybierz dowolne Aniusia - czepiasz się :-) Jak będę mieć problem z wyrostkiem to oczywista poleze do lekarza z dyplomem. Ale w zupełności starczy mi taki co ma JEDEN dyplom i rozum na miejscu - unikac natomiast będę takich co mają ścianę dyplomów a i tak nie wiedzą gdzie wyrostek się znajduje. Quote
*Magda* Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 P.S. czarnykapturek, wiesz czy w DE można posiadać gaz pieprzowy? A jak tak, to czy jest problem, żeby go kupić? Nie do mnie pytanie,ale pozwole sobie odpowiedziec. Na gaz pieprzowy w Niemczech nalezy miec stosowne pozwolenie,chyba ze jest oznaczony nazwa 'Tierabwehrspray'. (Wenn dieser Aufdruck jedoch nicht vorhanden ist, dann fällt der Pfefferspray in Deutschland unter das Waffengesetz und ist damit auch nicht erlaubt. Abwehrsprays mit der Kennzeichnung “Tierabwehrspray” dürfen in Deutschland also von jedem erworben, besessen und auch geführt werden). Ja zamawialam na Amazon i placilam 7€. Dziękuję :) Quote
gojka Posted November 10, 2014 Posted November 10, 2014 Rozumiem, że jak cię deszcz spotka na ulicy to odszkodowanie za zniszczone ubranie płaci: a. Matka Natura b. Złota Jesień c. Radosna Wiosna d. Deszczowe Lato e. sam Pan Bóg... wybierz dowolne Aniusia - czepiasz się :-) Jak będę mieć problem z wyrostkiem to oczywista poleze do lekarza z dyplomem. Ale w zupełności starczy mi taki co ma JEDEN dyplom i rozum na miejscu - unikac natomiast będę takich co mają ścianę dyplomów a i tak nie wiedzą gdzie wyrostek się znajduje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.