Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='rudamaruda']
I myślę, że jesteś w błędzie. Pies w takiej sytuacji nie myśli, że właściciel jest nieatrakcyjny, ale nie czuje się mu podporządkowany, bo nie został nauczony miejsca w hierarchii. I tak, karcenie w niczym nie pomoże. U mnie jest tak, że jak pies robi coś, co mi się nie podoba to wołam jego imię, jak nie ma reakcji - gwizdze i wtedy zazwyczaj nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy. Jak trzeba go sprowadzić do pionu, bo szczeka bez powodu/ gryzie coś, co do niego nie należy czy skacze na kanapę jak nie pozwalamy to też idą komendy a jak nie to idzie na legowisko albo łapie go za obrożę i czekam aż się uspokoi.[/QUOTE]
tylko sytuacja, kiedy piesek na spacerze zwiewa i szuka rozrywki wszędzie tylko nie u właściciela to co innego niż sytuacja, kiedy pies mimo zakazu wskakuje na łózko czy dorwał coś, czego mu nie wolno.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Beatrx']tylko sytuacja, kiedy piesek na spacerze zwiewa i szuka rozrywki wszędzie tylko nie u właściciela to co innego niż sytuacja, kiedy pies mimo zakazu wskakuje na łózko czy dorwał coś, czego mu nie wolno.[/QUOTE]

dokładnie tak - za ucieczkę i olewkę trochę trudniej wymierzyć 'karę', niż za wejście na łóżko. wzmocnienie negatywne przy przywoływaniu to wyższa szkoła jazdy (np. OE), wg. mnie łatwiej to wypracować po dobroci (a zganianie z łóżka to loteria, u nas negatywne wzmocnienie lepiej działa, niż ściąganie na smaczki po dobroci, bo Patryk się uczył, że będę go karmić w nagrodę że łaskawie zlezie, postawiłam więc na kategoryczne "WON" i teraz nie wskakuje bez pozwolenia)

Posted

[quote name='Pani Profesor']dokładnie tak - za ucieczkę i olewkę trochę trudniej wymierzyć 'karę', niż za wejście na łóżko. wzmocnienie negatywne przy przywoływaniu to wyższa szkoła jazdy (np. OE), wg. mnie łatwiej to wypracować po dobroci (a zganianie z łóżka to loteria, u nas negatywne wzmocnienie lepiej działa, niż ściąganie na smaczki po dobroci, bo Patryk się uczył, że będę go karmić w nagrodę że łaskawie zlezie, postawiłam więc na kategoryczne "WON" i teraz nie wskakuje bez pozwolenia)[/QUOTE]
znaczy wiesz, nie do końca mi o to chodzi, bo ja np. nie neguje kary za ucieczkę. tylko ma to być kara za ucieczkę, a nie za przyjście tak jak niektórzy twierdzą, że psa karcą za ucieczkę jak ten już wróci sam z siebie. tylko tak samo inna jest sytuacja, kiedy wychodzę z psem, odpinam karabińczyk, lezę noga za nogą ignorując psa, a potem chcę go karcić za to, ze podbiegł do innego psa, a co innego jak ćwiczę z nim, coś robię, a on komendę wyłamie. w pierwszej sytuacji to powinnam sama siebie skarcić, a nie moje zwierzątko:cool3:

Posted

[quote name='Beatrx']znaczy wiesz, nie do końca mi o to chodzi, bo ja np. nie neguje kary za ucieczkę. tylko ma to być kara za ucieczkę, a nie za przyjście tak jak niektórzy twierdzą, że psa karcą za ucieczkę jak ten już wróci sam z siebie. tylko tak samo inna jest sytuacja, kiedy wychodzę z psem, odpinam karabińczyk, lezę noga za nogą ignorując psa, a potem chcę go karcić za to, ze podbiegł do innego psa, a co innego jak ćwiczę z nim, coś robię, a on komendę wyłamie. w pierwszej sytuacji to powinnam sama siebie skarcić, a nie moje zwierzątko:cool3:[/QUOTE]

masz rację, ja mówię zaś o durnowatej metodzie pt. "przywalę ci, durny psie, chociaż już przyszedłeś" - powodzenia. dużo razy zwracałam uwagę na spacerach (nie po chamsku, bardziej z radą, teraz mój pies luzem w kagańcu lezie ładniutko przy nodze, więc mam 'podkładkę' do takiego wymądrzania się, choć wzór cnót to nie jest ;) ) i nigdy nie usłyszałam "dziękuję" czy "skorzystam" - ZAWSZE jest jakieś "eee tam pani pieprzy" albo "poczuje to się nauczy".

Posted

No ja wyboru z psem nie mam. Wszystko po dobroci trzeba. Za złapanie za obrożę i próbę ściągnięcia na podłogę będzie strzał zębami ale na komendę schodzi bez problemu.
U mnie nie ma kar, bo i nie wiem jak miałyby one wyglądać. Do psa mówię bardzo bardzo rzadko, więc jak coś skierowane jest do niej to od razu jest pełna skupienia. Nie ważne czy mówię "tort truskawkowy" czy "zwolnij" ona wie co ma zrobić. I tak u nas jest w większości sytuacji. Komendy mamy, ale nie do końca trzeba ich używać, bo u nas w zasadzie wiadomo co, jak i kiedy. Czasem trzeba psu tylko przypomnieć, że w danej sytuacji zasady też obowiązują.

Posted

ja też nie ściągnę za obrożę, bo również dostanę zębami, nie mogę także popchnąć, bo się zaraz najeża i denerwuje - u mnie pomogła stanowcza postawa, donośne WOOON i za którymś razem w końcu zaczął to respektować i już się nie siłuje w kwestii 'wejdę na łóżko mimo twojego sprzeciwu'. po dobroci działało, ale próbował sił i co jakiś czas się 'upewniał', czy aby na pewno nie może wejść na łóżko :diabloti:

Posted

Ja dzisiaj rano zostałam zwyzywana przez jakiegoś faceta, którego pies do nas podbiegł....

Myślałam, że jest przyjaźnie nastawiony skoro biega luzem i może sobie podbiegać do wszystkich. Niestety ale jak wyczuł, że mój hovek to samiec- w dodatku młody dorastający samiec, to momentalnie grzywa na karku, pokazywanie zębów i ogólna napinka. Mój pies ustępuje w takich sytuacjach, więc zaczął się powoli wycofywać za mnie a ten na niego z mordą i dawaj go ujeżdżać. Krzyczę do faceta "może pan zabrać psa?" i klasyczne... "on nic nie zrobi! muszą sobie ustalić kto rządzi!". Nie zdążyłam mu odkrzyknąć, że mnie to nie interesuje bo psy zaczęły się żreć. Suka poczuła konieczność pomocy swojemu "synkowi" więc dołączyła do jazdy. W efekcie napinacz leżał na ziemi a moje nad nim stały wkurzone na maksa.

I nagle facet w dwie sekundy znalazł się przy mnie. Myślałam że zabierze psa i przeprosi za spięcie- rozczarowałam się :) zostałam nazwana "popie...oną szmatą, która ma agresywnego psa" :D
i klasyczna gadka- że jak psu coś będzie to będę płacić za leczenie, że powinnam mojego w kagańcu prowadzić, że jego się chciał [B]bawić!!!! [/B]i że gdyby mój się pozwolił mu zdominować to by nie było draki :D najlepszy tekst co do mojej suki bulteriera- [B]"taka świnia jak właścicielka!"[/B] :D
pogroziłam mu tylko, że nastepnym razem jak jego pies do mnie podbiegnie to dostanie gazem po pysku wiec niech ma oczy dookoła głowy skoro nie potrafi go odwołać i nie zna słowa "przepraszam".

Posted

Ja nie wiem po prostu co się dzieje z tymi ludźmi ale... Kiedyś Moje 2 psy bawiły się z taką panią co ma yorka w sumie, tzn zabawą tego nie można nazwać bo yorczek ich tylko wąchał a potem co ich nie spotkaliśmy to ujadał na nich a gdy Moje biegały po parku tam gdzie zawsze i weszła ta pani z yorkiem to nie odwoływałem ich bo wiem że będzie git. A pani z yorkiem bez smyczki wzieła na ręce psa i poszła z fochem... Druga znowu miała psa strasznie lękliwego. Ujadał on na inne psy ale gdy któryś do niego podszedł to wyszarpywał się jej z ręki i chciał uciekać. Jej pieś był na takim socialu lekkim bo zawsze się spotykały w parku. Jeden z nim ganiał a drugi mój okazał uległość żby mógł go obwąchać ale gdy on go chciał wąchać to podkulał zawsze ogon i uciekał no ale trwało to chwilę. Potem już było lepiej. Jej pies nie szczekał na moje psy i wyglądał na "zrównoważonego" nie minął kolejny miesiąc a on zaczął od nowa ujadać a ta pani teraz gdy nas widzi to zatrzymuje się i idzie w drugą stronę... Nie rozumiem zachowania niektórych ludzi, zwłaszcza ze pieski się znają.

Posted

Przed nami wczoraj szły dwie starsze kobiety z ujadającymi psami - jednym był westie na flexi, do przeżycia, ale drugi był yorkiem, który podbijał do wszystkich z jazgotem, oszczekując i próbując łapać psy zębami... Normalnie mi wszystko opadło i żałowałam, że akurat nie mam ze sobą Zu, bo ona uwielbia takim chojrakom robić jazdę - ostatnio przegoniła takiego parszywca po caaaaałym wąwozie i na komendę wróciła dumna z siebie. Pańcio nic nie powiedział, wziął psa i poszedł. Może się ucieszył, że go jednak nie zeżarła :evil_lol:

Posted

[quote name='evel']Przed nami wczoraj szły dwie starsze kobiety z ujadającymi psami - jednym był westie na flexi, do przeżycia, ale drugi był yorkiem, który podbijał do wszystkich z jazgotem, oszczekując i próbując łapać psy zębami... Normalnie mi wszystko opadło i żałowałam, że akurat nie mam ze sobą Zu, bo ona uwielbia takim chojrakom robić jazdę - ostatnio przegoniła takiego parszywca po caaaaałym wąwozie i na komendę wróciła dumna z siebie. Pańcio nic nie powiedział, wziął psa i poszedł. Może się ucieszył, że go jednak nie zeżarła :evil_lol:[/QUOTE]
heheh no to niech dziękuje Bogu że piesek nie musiał za głupotę odpowiadać :) Jeżeli któryś pies skacze z zębami do Mojego to on to olewa i stara się zmienić w zabawę ale gdy któryś to wskoczy albo oprze się o grzbiet, nie ma przebacz czy to suka czy pies wtedy :) ehehe Nie jest agresywny ale zdominować się nie da :)

Posted

[quote name='maartaa_89']zostałam nazwana "popie...oną szmatą, która ma agresywnego psa" :D
i klasyczna gadka- że jak psu coś będzie to będę płacić za leczenie, że powinnam mojego w kagańcu prowadzić, że jego się chciał [B]bawić!!!! [/B]i że gdyby mój się pozwolił mu zdominować to by nie było draki :D najlepszy tekst co do mojej suki bulteriera- [B]"taka świnia jak właścicielka!"[/B] :D
pogroziłam mu tylko, że nastepnym razem jak jego pies do mnie podbiegnie to dostanie gazem po pysku wiec niech ma oczy dookoła głowy skoro nie potrafi go odwołać i nie zna słowa "przepraszam".[/QUOTE] Masakra jakaś, koleś Cię zwyzywał, a Ty nic? nieźle wyluzowana jesteś, ja to bym nie wytrzymała i jeszcze go gazem potraktowała :P

Posted

[quote name='evel']Uuuu miejsce w hierarchii, widzę - grubo :razz: A jak psa nauczyć takiego "miejsca w hierarchii"? :cool3:[/QUOTE]

Mam 5 miesiecznego psa, ktory trafil do nas kompletnie bez zadnych zasad. Robil co chcial, skakal gdzie popadnie, na stol, na krzesla, byl stosunkowo nie ufny, szarpal sie na smyczy, kladl sie na lozko, a przy probie sciagniecia go - klapal zebami. Pies jest u nas nie cale dwa tygodnie. Juz drugiego dnia spal u siebie na legowisku, odnosilam go pol pierwszej nocy na jego miejsce, az zrozumial, ze i tak i tak ze mna nie wygra, ze moze klapac, szczekac, ale na naszym lozku nie bedzie spal. Mogl szarpac na smyczy, ale wiedzial, ze jak bedzie ja napinal to i tak nigdzie nie pojdzie, bedzie stal w miejscu albo cofal sie do tylu. Teraz czeka az mu pozwole, zeby wszedl czy to na lozko czy gdziekolwiek, na smyczy idzie na luznej, zdarza mu sie, ze szarpnie, ale wtedy smycz automatycznie sie napina a ja sie zatrzymuje i pies wie, co robimy. Pies jest zwierzeciem stadnym, takze wsrod ludzi. I to Ty jestes osoba wyzsza w tej hierarchii i trzeba to wypracowac. I nie mow mi prosze, ze tak sie nie da. Da, owszem. Psa trzeba wychowywac, to on ma sie nas sluchac a nie my jego. I nie trzeba tu byc czlowiekiem bez uczuc i stosowac same kary i zasdy. Moj pies jest niezwykle towarzyski, chodzi za mna krok w krok, dostaje od nas duzo czulosci, ale nie pozwalamy mu sie zdominowac, bo wlazl by nam na glowe. A w naszej sytuacji nie mozemy sobie pozwolic by pies robi to, na co ma ochote. Mieszkamy w okolo 70 metrowym mieszkaniu, na poddaszu, czesto podrozujemy, rowniez dlugie trasy, a moze kiedys w naszym domu pojawi sie dziecko i nie chcialabym sytuacji, by moj pies skakal mu po lozeczku czy klapal zebami jak dziecko bedzie siedzialo na kanapie.

Posted

[QUOTE]"[COLOR=#000000] I to Ty jestes osoba wyzsza w tej hierarchii i trzeba to wypracowac."[/QUOTE]

Znany zawodnik Schutzhund, Knut Fuchs, na pewnym seminarium bez mrugnięcia okiem powiedział że śpi ze swoimi psami w łóżku. [/COLOR]:evil_lol:
[COLOR=#000000]Wypracowanie hierarchii nie polega bynajmniej na automatycznym i nieco sztucznym kreowaniu pewnych zasad (pies nie śpi na naszym łóżku, trzeba zjeść ciasteczko zanim da się psu jeść, pan pierwszy wychodzi przez drzwi itd).

Jeśli nie chcemy, żeby pies gdzieś tam właził czy coś robił - to O.K., ale podkładanie do tego teorii o dominacji to trochę takie zaprzęganie konia za wozem.

[/COLOR]

Posted

Ja tam uważam, że psy to nie wilki oraz że nie tworzą stada z ludźmi w takim sensie, jak tworzy je wilcza paczka, i wolę być dla swoich psów przewodnikiem a nie alfą, ale co kto lubi ;)

Posted (edited)

[quote name='evel']Ja tam uważam, że psy to nie wilki oraz że nie tworzą stada z ludźmi w takim sensie, jak tworzy je wilcza paczka, i wolę być dla swoich psów przewodnikiem a nie alfą, ale co kto lubi ;)[/QUOTE]
Ale z drugiej strony bycie przedownikiem równoznaczne jest z byciem Alfą w stadzie, bo to Ty jesteś przewodnikiem i Ty prowadzisz swoje "stado" :) Jeżeli nie chcesz czegoś żeby robiły Twoje psy to im tego zakazujesz, automatycznie stajesz najwyżej w hierarchi wtedy i czy tego chcemy czy nie, w życiu codziennym stajemy się alfą nawet o tym nie myśląc. Prezes czy kierownik w firmie też jest alfą bo ma pod sobą ludzi. Nie chodzi o wyższość stanowiska ale o to że im karze coś zrobić, zleca zadanie i oni mają to wykonać:) Między bycem alfą a dominacją, prawda leży po środku gdzieś tak na prawdę. Policjant też będzie alfą bo nakarze Ci na przykład rozejść się do domu a Ty tak zrobisz właśnie, czyli mu ulegniesz. Premier niestety też jest alfą bo ma pod sobą ludzi, którzy wykonują narzucone zadania przez niego.

W byciem alfą nie chodzi o bezwarunkowe wgniatanie w ziemię swojego psa i maczania pyska w jego sikach etc. Chodzi o to że Ty dbasz o swoje "stado" trzymasz na smyczy gdy jest zagrożenie, wydzielasz jedzenie karmiąc je, idąc do weta na szczepienie też stajesz w roli samca alfa bo pies nie raz się zapierał i nie chciał wchodzić ale i tak postawiłem na swoim :) Tak właśnie ja postrzegam teorię dominacji i bycie alfą w stadzie. Przewodnik dba o swoje psy tak jak to było w watahach wilków. Czy tego chcemy czy nie to pewne zachowania wilków są odwzorowywane w życiu codziennym i nie koniecznie między nami a psami ale w takich sytuacjach jak opisałem wyżej i nie można napisać na pewno że nie ma czegoś takiego jak dominacja bo z nią spotykamy się na codzień.

Moje psy też spały ze mną na łóżku bo tego chciałem, gdybym nie chciał to po prostu by tam nie spały. Bycie alfą to określenie jakichś zasad i nie można sztywno tutaj stwierdzać jem pierwszy, wychodzę przed psem itp. Bo to będzie funkcjonowało tak jak ja chcę. Bujdą jest to że człowiek powinien jeść pierwszy bo w stadzie wilków, pierwsze jadły młode...

Edited by Parysio
Posted

w sumie to faktycznie raczej jesteśmy wyżsi od swoich psów, więc wszystko się zgadza :evil_lol:

nie sądzę, że wychowanie psa na dobrego obywatela wymaga wiary w teorię dominacji :) a wręcz jestem tego pewna.

Posted

[quote name='motyleqq']w sumie to faktycznie raczej jesteśmy wyżsi od swoich psów, więc wszystko się zgadza :evil_lol:

nie sądzę, że wychowanie psa na dobrego obywatela wymaga wiary w teorię dominacji :) a wręcz jestem tego pewna.[/QUOTE]
Nie, nie. Nie chodziło mi o bezwzględne tarmoszenie za kark i inne metody, tylko raczej o dbanie o nsze psiaki tak jak to odbywało się kiedyś kiedyś tam. Moje psy wbiegają pierwsze po schodach a do klatki wchodzę pierwszy tylko po to żeby się upewnić czy nikt nie schodzi i wtedy ładnie biegną pod drzwi mieszkania i czekają :)

Posted

[quote name='rudamaruda'] Mogl szarpac na smyczy, ale wiedzial, ze jak bedzie ja napinal to i tak nigdzie nie pojdzie, bedzie stal w miejscu albo cofal sie do tylu. [/QUOTE]
Ruda- uwielbiam "cofanie się do tyłu"- po prostu KON- GE- NIAL-NE :):):)

Posted

No nie cofajmy się do tyłu, niee :D Chociaż zawsze to lepiej niż do przodu ;) A pies zawsze pozostanie psem, nie będzie "obywatelem", nie przesadzajmy. Pilnujmy i trzymajmy krótko kiedy trzeba, puszczajmy wolno i luzem kiedy trzeba. Rozsądku ciut.

Posted

właśnie chciałam powiedzieć, że przestańcie ironizować, bo dziewczyna myśli, że naprawdę nie znacie TD i opisuje to i owo :cool3:

ja tam byłam zaskoczona kilka tygodni temu, jak moja wetka (ambitna, dobrze rozeznana kobita, działająca w adopcjach, świadoma, itd.) oznajmiła, że przyniesie mi super ekstra książkę, która rozwiąże moje problemy z Patrykiem - i co przyniosła?

podręcznik żywcem traktujący o TD, na dodatek z kazusami życiowymi pani pisarz, miało mi to otworzyć oczy, no i nie otworzyło, bo Patryk dalej nie rozumie, że to JA jestem alfą :placz: a tłumaczę mu to codziennie godzinami, nawet specjalnie siadam na krześle barowym, żeby czuł, że jest niżej i jem przy nim chrupki z jego miski :placz:

:diabloti:

Posted

[quote name='Pani Profesor']

podręcznik żywcem traktujący o TD, na dodatek z kazusami życiowymi pani pisarz, miało mi to otworzyć oczy, no i nie otworzyło, bo Patryk dalej nie rozumie, że to JA jestem alfą :placz:[B] a tłumaczę mu to codziennie godzinami, nawet specjalnie siadam na krześle barowym, żeby czuł, że jest niżej i jem przy nim chrupki z jego miski[/B] :placz:

:diabloti:[/QUOTE]

Padłam i nie wstaje :grin::grin::grin:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...