badmasi Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 ewee napisał(a):Podczytuję sobie ten watek i szczerze pisząc nie widzę chamstwa w tym ze ktoś chce zapoznać szczeniaka z innymi psami. Wiem , że wychowaliście sobie pieski i nie zamierzacie nikomu pomagać . ( bo oni tez mogą sobie ułożyć psa ) . Tyle tylko że szczeniakiem jest się tylko przez chwilę i za jakieś kilka miesięcy będziecie mieli w sąsiedztwie nakręconego szalonego lub agresywnego psa . Nie każdy ma sforę własnych piesków aby zsocjalizowac szczeniaka i mnóstwo kontaktów z innymi psiarzami. Naprawdę nic by się nie stało jeśli pomoglibyście jakiemuś początkującemu . nawet we własnym interesie . Ale lepiej zadrzeć nos i wymądrzać się jakie to chamstwo was spotkało bo podbiegł szczeniak i w to w dodatku nieodwoływalny . Rozumiem że nie można dopuścić do kontaktów z psem agresywnym ale w każdym innym przypadku nie rozumiem tej niechęci wobec kontaktów ze szczeniakiem ( nawet takim nieodwoływalnym , zakręconym i upierdliwym ) Wiesz to zależy jakiego się ma psa, jak upierdliwy jest ten szczeniak i jakich gabarytów. Dla mojej szetlandki, która lubi szczeniaki małe tzn. mniejsze od niej szczeniak labradora czy owczarka niemieckiego to już nie jest odpowiednie towarzystwo. Dla mojego psa, który nie jest już takim młodzieniaszkiem taki "osiłek" skaczący po plecach to niekoniecznie przyjemność a wręcz zagrożenie dla szwankujących stawów. Collie choć nie jest agresywna w stosunku do szczeniaków i do małych też ma cierpliwość to takiemu większej rasy na dzień dobry zrobi wgniotkę w ziemię a jak nie zrozumie to kłapnie mu zębami albo pogoni więc wątpię aby takie spotkanie dla właściciela szczeniaka miało jakąkolwiek wartość socjalizacyjną. No i to już starsza pani więc raczej potrzebuje spokojnych spacerów a nie użerania się z podrostkami. Pozwól, że każdy sam będzie decydował o tym co ma robić jego pies. Nie każdy potrzebuje stresu i głupot na spacerach, niektórzy wolą z psem robić inne rzeczy niż uszczęśliwiać inne osoby. Ja mam psy od wielu lat i powiem szczerze, że jestem już bardzo zmęczona wymuszanymi kontaktami. Jeśli jestem na dużej przestrzeni to te kontakty są krótkie i nieczęste zaś osiedlowa rzeczywistość bywa bardzo frustrująca. Dzień w dzień jestem zmuszana do kontaktów ze spasionym, agresywnym labkiem z sąsiedniej klatki, który niewiadomo kiedy z upierdliwego szczeniaka przeobraził się w trudnego do odpędzenia agresora atakującego moje psy. Po wczorajszym, kolejnym ataku dostałam wręcz ataku furii, który po stwierdzeniu właścicielki, że "piesek chciał się tylko przywitać" zamienił się w otwartą i niokiełznaną wrogość. Wysyczałam nawet, że jak jeszcze raz ten pies nas zaatakuje to go zabiję. Quote
Klingos Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Punkt widzenia zależy od długości luźnej flexi. :D U mnie w UK póki co nie spotkałem się z kimkolwiek mającym jakiekolwiek 'ale' do szczeniaka, ale ja też jak widzę innego psa to odchodzę jak najdalej mogę, chyba, że dana osoba mnie woła. Ew. czekam na rozwój sytuacji, tak jak np. dziś, gdzie zza murku wyskoczył nam dość duży ast, ale młody się położył i był gicior. Są też osoby, które mówią, że śliczny szczeniak i chętnie by podeszły, ale ich pies bywa agresywny i wolą nie reagować. Inna kultura socialu? :D Quote
rudamaruda Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 ewee napisał(a):Podczytuję sobie ten watek i szczerze pisząc nie widzę chamstwa w tym ze ktoś chce zapoznać szczeniaka z innymi psami. Wiem , że wychowaliście sobie pieski i nie zamierzacie nikomu pomagać . ( bo oni tez mogą sobie ułożyć psa ) . Tyle tylko że szczeniakiem jest się tylko przez chwilę i za jakieś kilka miesięcy będziecie mieli w sąsiedztwie nakręconego szalonego lub agresywnego psa . Nie każdy ma sforę własnych piesków aby zsocjalizowac szczeniaka i mnóstwo kontaktów z innymi psiarzami. Naprawdę nic by się nie stało jeśli pomoglibyście jakiemuś początkującemu . nawet we własnym interesie . Ale lepiej zadrzeć nos i wymądrzać się jakie to chamstwo was spotkało bo podbiegł szczeniak i w to w dodatku nieodwoływalny . I właśnie o to mi chodzi. Każdy pies był kiedyś szczeniakiem. I każdy pies potrzebuje czasu by się naucZyć.Ja mam jednego psa i na szczęście nie spotkałam się z tym, że ktoś kazał mi zabrać mego szczeniaka, bo jego pies aportuje. Jak widzę, że sytuacja jest groźna/ niebezpieczna to zapinam smycz i czekam aż pies przejdzie. Poza tym szczeniaki na felix... Tego nie byłabym pewna, bo uważam, że to pójście na latwizne. Mój nie był nauczony chodzić przy nodze, nie szarpać się, teraz robi postępy, muszę jeszcze długo z nim pracować, bo poprzednia właścicielka nic nie robiła. Po prostu - miala sobie pieska, piesek sobie siedział całe dnie w domu, skakał po meblach, gryzł wszystko itp. Quote
evel Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 ewee napisał(a):Podczytuję sobie ten watek i szczerze pisząc nie widzę chamstwa w tym ze ktoś chce zapoznać szczeniaka z innymi psami. Wiem , że wychowaliście sobie pieski i nie zamierzacie nikomu pomagać . ( bo oni tez mogą sobie ułożyć psa ) . Tyle tylko że szczeniakiem jest się tylko przez chwilę i za jakieś kilka miesięcy będziecie mieli w sąsiedztwie nakręconego szalonego lub agresywnego psa . Nie każdy ma sforę własnych piesków aby zsocjalizowac szczeniaka i mnóstwo kontaktów z innymi psiarzami. Naprawdę nic by się nie stało jeśli pomoglibyście jakiemuś początkującemu . nawet we własnym interesie . Ale lepiej zadrzeć nos i wymądrzać się jakie to chamstwo was spotkało bo podbiegł szczeniak i w to w dodatku nieodwoływalny . Rozumiem że nie można dopuścić do kontaktów z psem agresywnym ale w każdym innym przypadku nie rozumiem tej niechęci wobec kontaktów ze szczeniakiem ( nawet takim nieodwoływalnym , zakręconym i upierdliwym ) Taaaak... Zwłaszcza jak masz starszego małego reaktywnego jak jasna cholera psa (już po resocjalu, z MEGA poprawą, no ale...), który nienawidzi szczeniaczków, ich nieogarnięcia życiowego i braku kultury, bo spotyka głównie takie, które zaraz na niego włażą, próbują taranować albo po chamsku się bawić. Wtedy powinnaś udostępniać swojego psa wszystkim chętnym szczeniaczkom, najlepiej takim 25+kg... Zasadniczo odkąd mam więcej psów, znaczy wychodzę na spacery raczej w pakietach 2 lub 3 to mi to nieco przestało przeszkadzać, ale zastanawiam się co wartościowego wyciągnie taki podbiegający fafik, jak przeciągnie go po glebie DON (on też chce się pobawić, ale takiego ma stajla) albo obkłapie zębami moja druga suka, która jeszcze nie do końca wie co robić w takiej bezpośredniej konfrontacji "ja na smyczy i podbiega COŚ... hm, zjem to". Co najwyżej niechęć do czarnych psów... A nie daj borze szumiący jak podbiegacz spróbuje ominąć młodzież i podbiec do emerytki - wtedy na jeden jej sygnał stado postanawia zeżreć przybysza. Socjal cud mniut i orzeszki :loveu: rudamaruda napisał(a):Ja mam jednego psa i na szczęście nie spotkałam się z tym, że ktoś kazał mi zabrać mego szczeniaka, bo jego pies aportuje. Jak widzę, że sytuacja jest groźna/ niebezpieczna to zapinam smycz i czekam aż pies przejdzie. Jak ktoś z psem coś robi, pracuje, uczy, whatever to można by się wykazać odrobiną kultury, empatii i dobrej woli i nie puszczać do takiej osoby swojego rozhahanego szczeniaczka, bo socjal. No ludzie :roll: Quote
asiak_kasia Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 a tak strasznie trudne jest zadanie jednego pytania "możemy podejść?" Język od tego odpada, czy jak? :diabloti: Psy są różne, a socjalizacja nie polega na wąchaniu i witaniu się z każdym pieskiem. Psy do socjalu trzeba szczeniakowi wybierać. I o ile rozumiem to, że szczyl mały, jeszcze nie wracający na komendę wybiegnie przed siebie "bo idzie piesek", o tyle nie pojmuje stania jak kołek w wydaniu właściciela. Szczególnie jak widzi, że drugi pies na smyczy i jeszcze mu się ta smycz skraca. Ja czasami nie mam czasu na godzinną zabawę z innymi psami, robię szybki spacer, gdzie chce psa maksymalnie zmęczyć i szczeniaczki/inne pieski mi są wtedy zbędne, a że dopiero pies jest u mnie od miesiąca, to jeszcze potrafi się rozkojarzyć i zgubić wątek przy podbiegaczu. Serio muszę się tłumaczyć każdemu na spacerze mój pies gryzie/ jest chory/ stary/nie mam czasu na zabawę ? To chyba nie tak. I jeżeli ktoś uprzejmie zapyta o ewentualność zabawy szczerze powiem, że moj pies nie jest najlepszym materiałem. Serio chyba niektórzy nie rozumieją pojęcia socjalizacja i tego po co się to w ogóle robi ;) Quote
Parysio Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Moje oba psy są kastrowane, chociaż może minimalnie zmienił się ich stosunek do suczek. Tylko że nie uciekają a raczej powiedziałbym że jeden z nich bardziej pokazuje co myśli o zachowaniu innego psa gdy ten próbuje położyć łapę na jego grzbiecie. Pewnie to też kwestia dojrzałośći już. No ale piesek był terytorialny w domu i tak zostało do dziś. Czasami między naszymi dwoma psami są małe spięcia ale jeden drugiemu krzywdy nie da zrobić, widać to po spacerach i różnych sytuacjach w których byliśmy. Quote
Dardamell Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Ja nie mam nic przeciwko żeby ludzie socjalizowali szczenięta z moją suką. Z tym, że moja suka ma bardzo silną osobowość i psy mniej silne osobowościowo bardzo szybko poddają się jej woli i przejmują jej zachowania. Głównie te złe. Moja suka jest agresywna w stosunku do ludzi. Nie, nie rzuca się jak opętana, ale potrafi chwycić człowieka zębami i przytrzymać, bo ten ją głaszcze a jaj się nie podoba, potrafi wywalić zęby na człowieka, bo ten chce jej zabrać coś co uznaje za swoje, potrafi upierdzielić w rękę, bo ktoś próbuje ją przytrzymać, żeby czegoś nie robiła. Potrafi też porządnie się wściec i poważnie uwalić człowieka gdy ten chce jej głupiego kleszcza usunąć. Tak jak do psów jest spokojna, to jak jej który popadnie to go porządnie po ziemi przetarga, np. przeszkadza jej w aportowaniu, czy wykonywaniu komend. A nie daj boże jakiś pies się jej pokaże jak ma cieczkę. Ma taką dziwną przypadłość, że w trakcie cieczki do ludzi jest przymilna a wszystkei psy chce pozabijać. I takich właśnie rzeczy psy uczą się od niej. Więc jak ktoś chce szczeniaka z moją suką socjalizować to zapraszam. Tylko potem bez pretensji, że pies was gryzie, bo chcecie nad nim przejść. A tak na poważnie ewee, rudamaruda jaki wy macie problem aby zapytać czy można a nie ze szczeniakiem się pchać do psa, który może jest w trakcie szkolenia albo zwyczajnie się nie nadaje? A może jak chcecie socjalizować to lepiej wybrać się do dobrego psiego przedszkola zamiast iść na żywioł? Nieee, lepiej bez pytania podłazić do innych i mieć pretensje, że Ci sobie tego nie życzą i jeszcze wam zwracają uwagę, że to nieuprzejme z waszej strony. Quote
gops Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Dokładnie , miałam suke która bardzo nie lubiła szczeniaków i zwyczajnie szkoda mi było oweo szczyla gdy ktoś popuszczał smycz do mojej suki a ona potrafiła naskoczyc i się wydrzeć .. Teraz mam psa który lubi szczyle , to taki jego poziom zabawy ... Tylko większość ludzi się go boi i nie podchodzi ale jak trafi się jakiś odważny to mój pies jest mega zadowolony , będzie się bawił , będzie bardzo delikatny jak nigdy i nawet za bardzo nie podepcze . Ostatnio kilka dni temu spotkaliśmy w parku jakiegoś mezczyzne z podrostkiem labka (samcem!) miał 6 msc i był jakieś 3 razy większy niż mój pies :evil_lol: Tak zmęczonego psa to dawno nie miałam , i zabawa była w pełni kulturalna , labek ogarnięty , właściciel widać kumaty i jest szansa że taki pies może zostać kumplem mojego nawet jak będzie dorosły , jesli nadal będzie tak fajnie prowadzony. Quote
asiak_kasia Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 evel napisał(a):Ja pytam, jeszcze mi mowy nie odjęło :diabloti: ja mam wysyp szczeniaczków na osiedlu od jorasków po blabladorki. I serio pojmuje, że to jeszcze dzieciarnia, ma fiu-bździu w głowie itd. Nie traktuje gazem podbiegającego szczyla, ale kurde piesek sobie wisi i dynda na gryzaku. Mega podjarany, z szałem w oczach i z cała pewnością nie wygląda na materiał do zabaw iiiiiii nagle ma sceniacka koło nóg...nie wiem, może ludzie chcą się pozbyć tego zła w formie szczeniaka? :evil_lol: Quote
LadyS Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Bo niektórzy ludzie zwyczajnie wolą mieć pretensje o to, że ktoś syknął na nich, żeby zabrali szczeniaka, zamiast zapytać. W ogóle w narodzie mam wrażenie, że kultura ginie - ja nie mam nic przeciwko kontaktom mojego psa z innymi psami, o ile te inne nie są oczywiście agresywne czy nadpobudliwe i nie będą próbował go gwałcić - ale najpierw trzeba zapytać. Bo może akurat pies nie może się bawić, bo ma kontuzję, jak mój jeszcze kilka tygodni temu. Albo pies nie jest miły dla innych piesków i może im po prostu wpieprzyć, jak się władują między niego a właściciela/zabawkę czy wetkną mu nos w tyłek, gdy ten robi jakąś ogromnie-ważną-dla-siebie-rzecz. Ja bałabym się puścić szczeniaka do obcego mi psa, czy to na smyczy, czy to luzem, w obawie, że mi nic z tego szczeniaczka nie zostanie, albo - że szczeniaczek utrwali sobie lęk przed konkretnymi psami. I owszem, nie dziwię się ludziom, którzy proszą o zabranie psa, gdy ten aportuje - część psów jest mocno zaborcza, jeśli chodzi o zabawki, i gdy bez nich do psów odnosi się obojętnie, tak gdy zabawka jest w polu widzenia, to potrafią zaatakować, choćby po to, aby wybić innemu psu z głowy kradzież zabawki (a wbrew pozorom psy podkradające zabawki ku uciesze/braku reakcji właściciela to nic nowego). Socjal szczeniaka powinien być przede wszystkim PRZEMYŚLANY. Jeśli ktoś nie ma wokół znanego psiego towarzystwa, to trzeba sprawić, aby to towarzystwo stało się znane - na przykład poprzez ROZMOWĘ z właścicielem. Czy to naprawdę taka abstrakcja? :roll: Quote
omry Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Taaa, bo socjalizacja to podchodzenie do każdego napotkanego psa bez pytania, dzięki temu pies bez wątpienia w dorosłości nie będzie nakręcony, szalony czy agresywny :diabloti: Już chyba wolę zadrzeć nos. Ostatnio pobiliśmy rekord, pod sklepem zaczepiło nas z 10 osób, same starsze osoby, jedna Pani nawet robiła zdjęcia co chwilę powtarzając, że to się do internetu nadaje :cool3: To, tzn. tak skrajnie różne psy, które są ZGODNE :evil_lol: Ogólnie ostatnio same miłe rzeczy, pomijając tego samego laba co kiedyś do nas podleciał, a jego pańcio bał się Iwana. Pies biega luzem po osiedlu i podbiega do wszystkich psów. Facet zbiera opierdziel od ludzi, ale nie rusza go to. Zapina psa na chwilę i zaraz znowu odpina.. Ja ich unikam, póki co skutecznie :lol: Quote
gops Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 A po świętach mam 3 nowe szczyle na osiedlu w tym kobiete z czarnym labem której socjalizacja polega na tym że ucieka od każdego psa skracając swojego i odchodząc szybko . A pies chciałby sie przywitać .. z tym że ma już z 35kg lekko i Pani ledwo go utrzymuje . A jak nas widzi to w ogóle potrafi cofnąć się do klatki ;p Szkoda mi tego psa , ciągle na smyczy , zero kontaktu z innymi psami .. Quote
Pani Profesor Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 ewee napisał(a):Podczytuję sobie ten watek i szczerze pisząc nie widzę chamstwa w tym ze ktoś chce zapoznać szczeniaka z innymi psami. Wiem , że wychowaliście sobie pieski i nie zamierzacie nikomu pomagać . ( bo oni tez mogą sobie ułożyć psa ) . Tyle tylko że szczeniakiem jest się tylko przez chwilę i za jakieś kilka miesięcy będziecie mieli w sąsiedztwie nakręconego szalonego lub agresywnego psa . Nie każdy ma sforę własnych piesków aby zsocjalizowac szczeniaka i mnóstwo kontaktów z innymi psiarzami. Naprawdę nic by się nie stało jeśli pomoglibyście jakiemuś początkującemu . nawet we własnym interesie . Ale lepiej zadrzeć nos i wymądrzać się jakie to chamstwo was spotkało bo podbiegł szczeniak i w to w dodatku nieodwoływalny . Rozumiem że nie można dopuścić do kontaktów z psem agresywnym ale w każdym innym przypadku nie rozumiem tej niechęci wobec kontaktów ze szczeniakiem ( nawet takim nieodwoływalnym , zakręconym i upierdliwym ) jakby Twój szczeniak (bo zakładam, że takowego posiadasz) podleciał do mojego psa w ramach "socjalizacji" to podejrzewam, że właśnie przy takiej sytuacji powstałby "nowy lękliwy agresor w sąsiedztwie". i to nie jest zadzieranie nosa, kiedy leci do mnie malutki maltan, a ja go muszę brać na ręce, żeby mój piesek nim nie przerysował chodnika. bardzo chętnie bym pomogła początkującym, ale nie mam ku temu sposobności, bo mój pies nie lubi szczeniaków (i generalnie podbiegających psów również), co pokazuje dobitnie za pomocą zębów (a szczylowi i w kagańcu może zrobić kuku). a w kwestii "nieodwoływalnego, zakręconego i upierdliwego" szczeniaka, to odpowiedz sobie sama, czy taki pies to dobry materiał na podchodzenie do mojego Patryka, w którym takie zachowanie spotęguje niechęć. socjalizować psa trzeba umieć, ja też go nie puszczam do zwierząt, do których on się zachowuje parszywie, albo wobec których właściciele mają postawę pt. "nie chcę, żeby pani pies podchodził bo coś tam". takim puszczaniem do każdego psa zrobi się szczeniakowi krzywdę - taka ma opinia. Quote
gojka Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Jak już pisałam- u mnie nie ma szczeniaków socjalizujących się na siłę z każdym napotkanym psem. Moja suczka sama jest jeszcze szczeniakiem ( miesięcy) ale podbiega tylko do znanych jej psów z którymi zazwyczaj się bawi.Czasem jest sytuacja,że idzie na smyczy i ktoś na smyczy ze szczeniakiem.Raz popuściłam flexi bo szedł astek z którym obwąchała się parę dni wcześniej.Chłopak mający astka na smyczy powiedział,że on bywa agresywny.Widać jednak było,że to szczeniak,chętny do zabawy.Ostatnio też go spotkałyśmy z innym właścicielem,który zaczął k..wiać,że moja suczka chce podejść do jej psa bo "to nie jest pies do towarzystwa tylko do obrony''. Obawiam się,że na osiedlu rośnie mi agresywny pies kupiony do nielegalnych walk. A szczeniak naprawdę wygląda na bardzo przyjaznego. Co do szczeniaków- jest jeden,którego właścicielką jest sąsiadka twierdząca,że on się tylko z moją suczką bawi.Zabawa wygląda tak,że pies skacze po mojej a moja jest cała uświniona.Sąsiadka ma problem ze złapaniem swojego psa na smycz więc jest szczęsliwa jak mnie widzi bo moja suczka robi za "przynętę".Wołam ją, za nią biegnie jej wariat i ona go łapie.Następnie spuszcza mu wp.... pytając: jak ty się nazywasz? Nie słyszysz,że ja ciebie wołam? Nie wiesz,że jesteś Tofik?? Pochyliłam głowę bo okropnie śmiać mi się chciało...Próbowałam pani zaproponować by nie lała psa jak się uda go złapać tylko nagrodziła bo on kojarzy ją z laniem i braniem na smycz więc przychodzić nie będzie. Na to pani: a za co ja mam go nagradzać? Jak on się nie słucha?! Dałam więc spokój ale postanowiłam,że mój pies za każdym razem potwornie usyfiony przez skaczącego czuba nie będzie robił za przynętę.Niech sobie pani sama radzi... Quote
Pani Profesor Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 ja też zwróciłam raz uwagę facetowi, który natłukł sukę smyczą, jak wreszcie przylazła - też mnie olał i skomentował na zasadzie "a co mi tu pani będzie pitolić" aka "poczuje to się nauczy". good luck :evil_lol: Quote
Dardamell Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Moja suka jest bardzo chętna do zabawy z psami. Są tylko dwie sytuacje, gdy na psy reaguje ostro: 1. jak ma coś w gębie i to jest jej - umiarkowanie ostro 2. jak ma cieczkę - bardzo ostro. I to są sytuacje, gdzie żaden pies nie powinien do niej podchodzić. Nawet jej najlepsi przyjaciele. Miał koleżankę z którą się ubóstwiały wzajemnie. Niestety tamta podeszła do mojej gdy ta miała cieczkę i wsadziła jej nos pod ogon. Od tego momentu już przyjaźni ze strony tamtej nie ma, bo ma uraz. A to już dorosła suka była. A teraz wyobraźmy sobie jak to odbiło by się na szczeniaku, który wielu okazji do poznawania innych psów nie ma. To by dopiero się agresor zrobił. Dlatego naprawdę, do socjalizacji wybierzmy się do dobrego przedszkola a nie podchodźmy z psem do ludzi, których nie znamy, a co gorsza nie znamy ich psów. Spotkałam tylko kilka osób, które pytają czy z psami mogą podejść. Z psów które znamy są dwaj właściciele, którzy ZAWSZE pytają czy psy się mogą pobawić, pomimo, iż bawiły się nie raz. Pytanie "czy mogę..." nikogo jeszcze nie zabiło a wielu uratowało przed przykrymi sytuacjami. Quote
gojka Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Ach,zapomniałam napisać o o moim faworycie-panu po pięćdziesiątce,który twierdzi,że jego pies- terier irlandzki to morderca bo według niego te psy zostały stworzone do atakowania i jego pies zagryzł już inne cztery.Za każdy razem jak mnie spotyka ma mi coś do powiedzenia.Pies nawet nie jest w typie rasy- jedynie jest terrierowaty.Jest dość agresywny- fakt ale myśle,że gdyby zagryzł cztery psy byłby już uśpiony.Pan zaleca mi oglądać discovery bo tam był program o irlandach i one "od razu rzucają się do szyi by zagryźć" Swoją drogą zagryźć jamniczka to żaden problem- co innego gdyby spotkał się z astem czy rottkiem. Ale ostatnio spotkałam żonę pana z pieskiem.Pies był w kagańcu i pani koniecznie chciała go zsocjalizować z moim jamnikiem.Pies wyrwał się jej ze smyczy,podbiegł do mojej która momentalnie zaczęła csować- nie poruszała się,siedziała i odwróciła głowę.Pies ją obwąchał,odszedł a moja schowała mi się za nogi.Później pies próbował moją gryźć w ty kagańcu.Psina była okropnie zestresowana więc wzięłam ją na ręce i zaczęłam iść do domu.Pani woła za mną bym została "bo one się tak ładnie bawią".Olałam ją- nie będę stresować psa.Niech swojego socjalizuje z psami o podobnej masie i sile. Widać wyraźnie,że pies jest niezrównoważony,że atakuje psa,który się nawet do niego nie podchodzi ale to nie moja sprawa.Jak sobie wychowali tak mają... Quote
Dardamell Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 gojka, niestety to jest Twoja sprawa. Bo to nie jest na zasadzie "jak sobie wychowali tak mają" ale na zasadzie "jak oni wychowali tak Wy macie". Bo kiedyś może podbiec bez kagańca. Taka jest niestety smutna prawda. Quote
gojka Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Dardamell- psa widuję z właścicielem wyłącznie na smyczy krzyczącego do każdego napotkanego psiarza by zabrał swego psa.Jak psiarz nie reaguje ten bierze swojego na ręce.Z właścicielką widziałam go po raz pierwszy bo podobno mąż jej zabrania z jego genialnym psem chodzić:).Z tego co wiem pan ma jest na celowniku swoich sąsiadów więc obawia się kolejnej wizyty policji i SM no i gróźb sąsiadów,że mu pieska otrują. Nie planuję socjalizować tego kundla za pomocą mojego zestresowanego jamnika- sorry. Quote
Dardamell Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Nie mówię, że masz go socjalizować z Twoim psem, który się go boi, bo to debilizm by był. Zwracam uwagę, że agresywny pies w okolicy to nie tylko sprawa jego właścicieli. Niestety. To sprawa całej okolicy. Quote
Pani Profesor Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 a ja nie lubię bardzo zwrotu "widać, że chcę się bawić" - mój pies z daleka też sprawia wrażenie, jakby chciał kontaktu w celach zabawowo-zapoznawczych (tylko czasami ujada). nawet jak podchodzi, to nieraz macha ogonem, nawet wypnie dupkę, a później jest ten 'magiczny' ułamek sekundy napięcia... i DZIAB :roll: zdarzało mi się więc "on przecież nic nie zrobi, WIDAĆ" + puszczanie swojego psa na hurra do mego... tylko raz to się udało, babince z beczką a'la ONek, od początku mówiła, że "to suka, przecież pies suki nie zaatakuje" + "one się chcą bawić"... no i faktycznie, nic nie zrobił :diabloti: babcia mi nie chciała uwierzyć, że to jeden z tych wyjątków, kiedy rzeczywiście zaakceptował podchodzącego psa z marszu (a nawet polubił). Quote
rudamaruda Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 Ja nie mówię o tym, że nie powinno się pytać czy pies może się pobawić czy nie, pytam zawsze, ale oczekuje tego samego od innych, nawet tych, którzy mają starsze psy. Idąc z psem na łąkę i jak kto inny puści swego to nie mam do niego pretensji, bo mój pies tu aportuje. To tak jak z dziećmi w piaskownicy. Każdy ma do tego prawo, każdego obowiązują jednak zasady. Quote
asiak_kasia Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 rudamaruda napisał(a):Ja nie mówię o tym, że nie powinno się pytać czy pies może się pobawić czy nie, pytam zawsze, ale oczekuje tego samego od innych, nawet tych, którzy mają starsze psy. Idąc z psem na łąkę i jak kto inny puści swego to nie mam do niego pretensji, bo mój pies tu aportuje. To tak jak z dziećmi w piaskownicy. Każdy ma do tego prawo, każdego obowiązują jednak zasady. Jeżeli poszłabyś ze swoim dzieckiem do piaskownicy i inne dziecko na dzień dobry by weszło i zabrało zabawkę Twojego przy okazji walać je po łbie, byłabyś szcześliwa? :razz: Nikt tu nie mówi, że jeżeli jedna osoba z psem bawi się w aportowanie to inni psiarze mają zniknąć. Tylko, nie puszczać swoich piesków, do tego zajętego aportowaniem, w celach towarzyskich. Masz psa, który się odwołuje od innych na komendę, chcesz z nim sobie pospacerować, porobić coś- żaden problem. Dopóki nie będzie pchał się mi i mojemu psu w paradę-mi to zupełnie nie przeszkadza. ;) Quote
ailema Posted April 1, 2014 Posted April 1, 2014 ewee napisał(a):Podczytuję sobie ten watek i szczerze pisząc nie widzę chamstwa w tym ze ktoś chce zapoznać szczeniaka z innymi psami. Wiem , że wychowaliście sobie pieski i nie zamierzacie nikomu pomagać . ( bo oni tez mogą sobie ułożyć psa ) . Tyle tylko że szczeniakiem jest się tylko przez chwilę i za jakieś kilka miesięcy będziecie mieli w sąsiedztwie nakręconego szalonego lub agresywnego psa . Nie każdy ma sforę własnych piesków aby zsocjalizowac szczeniaka i mnóstwo kontaktów z innymi psiarzami. Naprawdę nic by się nie stało jeśli pomoglibyście jakiemuś początkującemu . nawet we własnym interesie . Ale lepiej zadrzeć nos i wymądrzać się jakie to chamstwo was spotkało bo podbiegł szczeniak i w to w dodatku nieodwoływalny . Rozumiem że nie można dopuścić do kontaktów z psem agresywnym ale w każdym innym przypadku nie rozumiem tej niechęci wobec kontaktów ze szczeniakiem ( nawet takim nieodwoływalnym , zakręconym i upierdliwym ) ale tu nie chodzi o wymadrzanie sie itp ..wystarczy zeby wlasciciel psiaka sie zapytal bo czego jego szczyl sie nauczy gdy zostanie wgniecony w glebe ....Naprzyklad moja suka nie nadaje sie na social bo ona nie toleruje szczeniakow ... wiec ja zazwyczaj grzecznie prosze aby malucha zabrac bo nic sie nie nauczy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.