Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='gops']My tez dostaliśmy upomnienie , mimo że park był pusty , pies miał 8 miesięcy i był w kagańcu nic ich to nie obchodziło .[/QUOTE]
Strasznie denerwuje mnie fakt czepiania się innych ludzi czy też straży miejskiej z powodu spaceru chociażby przez park z psem. Dlaczego ludzie czy tez SM nie zajmie się tymi kotami co latają pod blokiem i zrobiły sobie kuwetę z piaskownicy. Potem bawią się tam dzieci tarzając, biorą ręce do buzi.

Edited by Parysio
  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='gops']My tez dostaliśmy upomnienie , mimo że park był pusty , pies miał 8 miesięcy i był w kagańcu nic ich to nie obchodziło .[/QUOTE]

a macie ustawowo nakaz kaganiec + smycz? (bo w Krk jest tylko w przypadku psów z listy, o ile dobrze pamiętam, a staffika na liście nie ma, choć pewnie geniusze z SM myśleli, że jak najbardziej jest...)

dla mnie połączenie w miastach kagańca i smyczy to byłby horror, bo Patryk raczej sam nie biega (chyba że dostanie głupawki), jego trzeba albo puścić do ganiania z psimi znajomymi, albo rzucać piłkę - jak to zrobić w kagańcu i na smyczy, to już niestety tajemnica. wychodzi na to, że nie da się być psiarzem bez małych konfliktów z prawem :roll:

Posted

[quote name='Pani Profesor']a macie ustawowo nakaz kaganiec + smycz? (bo w Krk jest tylko w przypadku psów z listy, o ile dobrze pamiętam, a staffika na liście nie ma, choć pewnie geniusze z SM myśleli, że jak najbardziej jest...)
[/QUOTE]
U nas jest tak że każdy pies musi być na smyczy .. czyli nie można spuszczać ich w ogóle, rzecz jasna mało kto się stosuje , jakoś psy wybiegać trzeba .
A psy agresywne w kagańcu (nie wiem kto decyduje o tym czy pies jest agresywny czy nie ) .
Staffika nie ma na liście .

Posted

u nas obowiązuje albo smycz, albo kaganiec, dla psów z listy oba artefakty :cool3:

nie mniej jednak pan z SM mnie poinstruował, że pies, aby biegać luzem w kagańcu, "musi wykazywać znamiona posłuszeństwa", a mój nie wykazuje :( (miał wspaniały dzień - wykazywał, lazł przy nodze i generalnie luzem jest łatwiejszy do upilnowania, niż na smyczy, bo nie wypiernicza z petardy na inne psy, tylko się stroszy, ale pan z SM wie lepiej, bo odleciał w krzaki postawić klocka - tzn. pies, nie pan :diabloti:)

Posted

Ja się liczę z tym, że prędzej czy później dostanę te mandaty za psy luzem i za brak kagańca, no niestety. Kolejny molos będzie najprawdopodobniej zawsze łaził w kagańcu, bo ciężko mieć takiego psa i oczekiwać, że ludzie nie będą robili problemów z powodu jego braku.

A dzisiaj przechodziło koło nas małżeństwo z yorkiem gigantem (był tylko trochę mniejszy od Kury, a ona ma 8 kg) i kobieta powiedziała do mężą: Boże, takie cielę z takimi ładnymi pieskami :evil_lol:

Posted

U mnie problemem jest nie sam fakt, że pies nie znosi kagańca czy dla mnie to jakiś straszny zachód naczepić mu na mordę - problemem jest to, że on w kagańcu się nie wylata, bo nie ma sposobności - czasami go ganiamy z TŻ-tem, ale to takie raczej lekko głupawkowe zabawy, nie wyszaleje się na 100% - na całego gonitwa jest dopiero z aportem, a w kagańcu...no właśnie - idzie coś skonstruować, co pies może przynosić w fizjologu? :roll:

Posted

A ja Iwanowi nie zakładam, bo nie, chociaż rott mieć musi :evil_lol: Nigdy przenigdy nie miał na mordzie kagańca i pewnie nie będzie miał. Nawet jak autobusami kiedyś jeździliśmy to nakładaliśmy kantar. Inteligentnie kupiłam rozmiar 'rottweiler pies' :megagrin:, a sporo mu do typowego rotta brakuje i sobie go ściągał, nigdy nie zapomnę jak mu spadł w autobusie a jakaś przerażona pani na cały głos do kogoś tam: Patrz, ściągnął sobie! :evil_lol:

Posted

[quote name='Pani Profesor']a masz jakiś konkretny powód, czy po prostu 'nie bo nie'?[/QUOTE]

Nie bo nie właśnie :evil_lol: Nie ma najmniejszego powodu, poza listą oczywiście, by miał go nosić i go nosić nie będzie. No chyba, że się SM uczepi i nie będą chcieli odpuścić, to wtedy dla świętego spokoju kupię ten kagan. Przy dc bez kagańca wiem, że tego spokoju nigdy nie będę miała, więc będzie nosił.

Posted

[quote name='omry']J
A dzisiaj przechodziło koło nas małżeństwo z yorkiem gigantem (był tylko trochę mniejszy od Kury, a ona ma 8 kg) i kobieta powiedziała do mężą: Boże, takie cielę z takimi ładnymi pieskami :evil_lol:[/QUOTE]
To na pewno o Tekili było!
[quote name='omry']A ja Iwanowi nie zakładam, bo nie, chociaż rott mieć musi :evil_lol: Nigdy przenigdy nie miał na mordzie kagańca i pewnie nie będzie miał. Nawet jak autobusami kiedyś jeździliśmy to nakładaliśmy kantar. Inteligentnie kupiłam rozmiar 'rottweiler pies' :megagrin:, a sporo mu do typowego rotta brakuje i sobie go ściągał, nigdy nie zapomnę jak mu spadł w autobusie a jakaś przerażona pani na cały głos do kogoś tam: Patrz, ściągnął sobie! :evil_lol:[/QUOTE]
Ja kupiłam tube rottek i jest dobra :lol:

Posted

[quote name='Pani Profesor']u nas obowiązuje albo smycz, albo kaganiec, dla psów z listy oba artefakty :cool3:

nie mniej jednak pan z SM mnie poinstruował, że pies, aby biegać luzem w kagańcu, "musi wykazywać znamiona posłuszeństwa"[/QUOTE]
jeśli przepis stanowi jasno, ze albo smycz albo kaganiec bez żadnych dopowiadań to mając psa zakagańcowanego czy zasmyczonego absolutnie nie przyjmuj mandatu tylko niech sprawę do sądu kierują. nie ma co im kieszeni napychać, bo statystyki sobie chcą podnosić karaniem dziewczyn z psami zamiast się zająć grupą podpitych kolesi z drugiej strony osiedla:roll:

[quote name='Parysio']A u mnie w mieście na szczęście straży miejsckiej nie ma bo zlikwidowali ją 3 lata temu :) ohh czuje się bezkarny :D hehe[/QUOTE]
ja bym się tak nie cieszyła, bo mnie jeden policjant ścigał za brak kagańca twierdząc, ze mój pies musi go nosić, bo każdy pies mający więcej niż 30 cm wzrostu musi mieć kagan (u mnie nie ma takiego przepisu) więc różnie można trafić:evil_lol:

Posted

[quote name='Beatrx']jeśli przepis stanowi jasno, ze albo smycz albo kaganiec bez żadnych dopowiadań to mając psa zakagańcowanego czy zasmyczonego absolutnie nie przyjmuj mandatu tylko niech sprawę do sądu kierują. nie ma co im kieszeni napychać, bo statystyki sobie chcą podnosić karaniem dziewczyn z psami zamiast się zająć grupą podpitych kolesi z drugiej strony osiedla:roll:
[/QUOTE]

ależ nigdy w życiu bym nie przyjęła ;) na pewno nie w sytuacji, gdzie znam przepisy i usiłują mi coś wcisnąć - gość nie powiedział, że 'upomnienie bo pies się nie słucha', tylko że nawet w kagańcu nie mógłby biegać, jeśli nie jest posłuszny (choć kagańca de facto nie miał, więc wolałam się nie kłócić, ale gdyby miał - nie ma mowy, że bym przyjęła)

Posted

[quote name='Pani Profesor']ależ nigdy w życiu bym nie przyjęła ;) na pewno nie w sytuacji, gdzie znam przepisy i usiłują mi coś wcisnąć - gość nie powiedział, że 'upomnienie bo pies się nie słucha', tylko że nawet w kagańcu nie mógłby biegać, jeśli nie jest posłuszny (choć kagańca de facto nie miał, więc wolałam się nie kłócić, ale gdyby miał - nie ma mowy, że bym przyjęła)[/QUOTE]
wiem, wiem, tak na przyszłość tylko mówię;)

Posted

[quote name='omry']A ja Iwanowi nie zakładam, bo nie, chociaż rott mieć musi :evil_lol: Nigdy przenigdy nie miał na mordzie kagańca i pewnie nie będzie miał. Nawet jak autobusami kiedyś jeździliśmy to nakładaliśmy kantar. Inteligentnie kupiłam rozmiar 'rottweiler pies' :megagrin:, a sporo mu do typowego rotta brakuje i sobie go ściągał, nigdy nie zapomnę jak mu spadł w autobusie a jakaś przerażona pani na cały głos do kogoś tam: Patrz, ściągnął sobie! :evil_lol:[/QUOTE]

ooo zara zow bedzie o kaganach w mpk i pkp:)))


moje pieski tez nie wiedza, co to kagan i maja jeden kantar na spolke. kupilam fizjologa, ale nawet im nie przymierzylam i nie wiem, gdzie jest:)))

Posted

U nas nie ma obowiązku kagańców. Jedynie w komunikacji miejskiej jest napisane w regulaminie, że bezpieczeństwo jest najważniejsze i jak ktoś zgłosi problem kierowcy, to ten ma obowiązek zareagować i może nas z autobusu wyprosić. Ogólnie na psy "groźne" trzeba mieć pozwolenie, więc mało ich tu. Psy chodzą często i bez smyczy, choć w przypadku dużych psów jest to już obowiązek. Ostatnio szłam na spacer i pan z organizacji typu SM w Polsce dziwnie się tylko przyglądał, ale na szczęście nie miał się czego czepnąć :)

Posted (edited)

[quote name='omry']W Szczecinie jest Psia Polana w Parku Kasprowicza mimo, że jest pięć ogrodzonych wybiegów i budują szósty. Ostatnio jest taki szał, że aż budki z żarciem tam przyjeżdżają. W weekendy biega kilkadziesiąt najróżniejszych psów spokojnie. Ja byłam tam raz, ale nie na długo, bo trochę mnie to przeraża. Nie sposób nad tym zapanować, a ja mam małe suki i dumnego samca, który nie pozwoli molestować swoich lasek, a z racji swojego wieku nie może już tyle, ile mu się wydaje. Wolę nie ryzykować :evil_lol:[/QUOTE]

Przeprowadzam się do Szczecina! I nie dlatego, że lubię psie szaleństwo i psie spotkania, ale dlatego, że przynajmniej władze zauważają, że właściciel psa to też podatnik.

Ja NAPRAWDĘ nie rozumiem, jakim cudem jeszcze władze wielu miast nie zauważyły, że psy to biznes? Że ludzie zrobią dużo i wydadzą dużo kasy dla swoich pupili? Ja bym łaziła na ogrodzony wybieg dla psów, nawet gdybym miała za użytkowanie płacić np 1 zł od wejścia.
Moje miasto nagle zrobiło się makabrycznie anty-psie... Zamknęli teren, "moje" nieczynne boisko, bo - uwaga, uwaga - facet MUSI KOSIĆ!!! A my tam włazimy!!! Aha... Ale przecież to boisko należy do miasta. Kosi za pieniądze podatnika. Ale podatnik nie może z tego korzystać, bo koleś musi kosić. Na tym boisku tętniło życie, ludzie z psami, dzieciaki grające w piłkę, biegacze, piknikowicze. Fakt, że pijąca młodzież też, ale oni zawsze gdzieś będą ;) A teraz ogromny, zielony, ogrodzony teren stoi pusty, a w planach zagospodarowania nie ma nic na jego temat. Będzie pusty na złość mieszkańcom. Ale skoszony! :multi:

Zaczynam planować ucieczkę stąd, najgorsze, że TZ chce do Opola, a to też antypsie miasto. Ja tam wolę wesprzeć swoimi pieniędzmi miasto mi przyjazne, nie będę płacić za robienie mi na złość.

Edited by zmierzchnica
Posted

Ech,ja ostatnio jechałam autobusem z jamnikiem,którego zazwyczaj trzymam na kolanach.Kiedy kupowałam bilet u kierowcy ten zrobił jazdę,że pies nie ma kagańca i co z tego,że będzie na kolanach- ugryźć przecież może.W autobusie były- trzy osoby:).Powiedziałam panu- zgodnie z regulaminem- że JA za psa i powstałe przez niego szkody odpowiadam i fakt,że bez kagańca biorę na siebie.Psina trochę się boi autobusów i czasem jeździmy w ramach socjalizacji.Cicho popiskiwała- naprawdę cicho.Pan kierowca zwrócił uwagę bym psa uciszyła bo jemu to przeszkadza i dodał,że jakby miał kaganiec toby nie piszczał ;)

Posted

[quote name='gojka']Ech,ja ostatnio jechałam autobusem z jamnikiem,którego zazwyczaj trzymam na kolanach.Kiedy kupowałam bilet u kierowcy ten zrobił jazdę,że pies nie ma kagańca i co z tego,że będzie na kolanach- ugryźć przecież może.W autobusie były- trzy osoby:).Powiedziałam panu- zgodnie z regulaminem- że JA za psa i powstałe przez niego szkody odpowiadam i fakt,że bez kagańca biorę na siebie.Psina trochę się boi autobusów i czasem jeździmy w ramach socjalizacji.Cicho popiskiwała- naprawdę cicho.Pan kierowca zwrócił uwagę bym psa uciszyła bo jemu to przeszkadza i dodał,że jakby miał kaganiec toby nie piszczał ;)[/QUOTE]

a kto niby bierze odpowiedzialność za psa, który ugryzie, jeśli nie Ty,po co to podkreślać?
co tu ma być niby zgodnego z regulaminem? zgodny z regulaminem jest fakt kagańca, a nie 'branie odpowiedzialności' - to jest zgodne z prawami logiki i stosunków międzyludzkich...

nie mówię, że kierowca nie mógł odpuścić czy przymknąć oka, ale zasłanianie się regulaminem, kiedy się go samemu łamie, jest trochę niehalo - ja jak dostałam zj*bkę od SM za psa bez kagańca (co prawda w taki miejscu, że to było czepialstwo, ale prawo is prawo), to przyjęłam upomnienie i poszłam dalej z przeprosinami.

nie rozumiem tego "fakt braku kagańca biorę na siebie", po co to w ogóle podkreślać? a kto jeszcze inny mógłby to wziąć na siebie, jeśli nie właściciel?

Posted

[quote name='gojka']Ech,ja ostatnio jechałam autobusem z jamnikiem,którego zazwyczaj trzymam na kolanach.Kiedy kupowałam bilet u kierowcy ten zrobił jazdę,że pies nie ma kagańca i co z tego,że będzie na kolanach- ugryźć przecież może.W autobusie były- trzy osoby:).Powiedziałam panu- zgodnie z regulaminem- że JA za psa i powstałe przez niego szkody odpowiadam i fakt,że bez kagańca biorę na siebie.Psina trochę się boi autobusów i czasem jeździmy w ramach socjalizacji.Cicho popiskiwała- naprawdę cicho.Pan kierowca zwrócił uwagę bym psa uciszyła bo jemu to przeszkadza i dodał,że jakby miał kaganiec toby nie piszczał ;)[/QUOTE]
nie przyznawaj się, że nie miałaś dla psa kagańca bo zaraz cię tu zjedzą :diabloti:

Posted

[quote name='czi_czi']nie przyznawaj się, że nie miałaś dla psa kagańca bo zaraz cię tu zjedzą :diabloti:

nie zjedzą za fakt braku kagańca (większość psiarzy wie, kiedy jego pies realnie powinien mieć namordnik), tylko odwoływanie się do jakiegoś tam regulaminu, przy jego jednoczesnym łamaniu.

Posted

Prawo ustanowione jest dla wszystkich. Jamnik może użreć tak samo jak i inny pies. Nie ma tłumaczenia, że pies jest łagodny. To, że do tej pory nikogo nie uchapał nie oznacza, że nigdy tego nie zrobi. Tym bardziej, że jak sama piszesz, pies boi się jazdy autobusem.
I to, że Ty sobie powiesz, że bierzesz odpowiedzialność na siebie nic nie zmienia bo kierowca i tak ponosi odpowiedzialność bo nie powinien Cię wpuścić.

Posted

[quote name='gojka']Ech,ja ostatnio jechałam autobusem z jamnikiem,którego zazwyczaj trzymam na kolanach.Kiedy kupowałam bilet u kierowcy ten zrobił jazdę,że pies nie ma kagańca i co z tego,że będzie na kolanach- ugryźć przecież może.W autobusie były- trzy osoby:).Powiedziałam panu- zgodnie z regulaminem- że JA za psa i powstałe przez niego szkody odpowiadam i fakt,że bez kagańca biorę na siebie.Psina trochę się boi autobusów i czasem jeździmy w ramach socjalizacji.Cicho popiskiwała- naprawdę cicho.Pan kierowca zwrócił uwagę bym psa uciszyła bo jemu to przeszkadza i dodał,że jakby miał kaganiec toby nie piszczał ;)[/QUOTE]

Każdy przewoźnik sam ustala regulamin. I jeśli w nim stoi, że pies ma być w kagańcu to w nim ma być. Sądzę, że taki zapis mają, bo by się nie czepiał bez tego. Inaczej mówiąc: ciesz się, że Cię nie wyprosił z autobusu, bo miał do tego prawo.

Posted

[quote name='omry']Znowu to samo hahahhaha :diabloti: Ta dyskusja już była i nikt zdania nie zmienił :evil_lol:[/QUOTE]

Tak co 2 miesiące jest nawrót starych tematów do dyskusji. Obstawiam, że po kagańcach będzie omawianie jazdy z psem na gape :cool1:



A tak w ogóle to sąsiedzi uśpili tego psa, o którym tu pisałam- który zaatakował małą dziewczynkę a potem po kilku tygodniach rozszarpał szczeniaka buldoga. Pojawił sie za to u nich mały kotek, więc chyba postawili na mniej niebezpieczne zwierzeta :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...