Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ewee napisał(a):
Hej , ja chciałam napisać że nie mam szczeniaka . Natomiast kilka lat temu mója psiaca była szczeniakiem , i to takim upierdliwym , skaczącym i nieodwoływalnym . Szukałam kogoś z dorosłym psem i usłyszałam dokładnie to co piszecie ...tzn .ze nie macie czasu ani ochoty , pies przebywając z takim narwańcem jak mój na pewno nabierze złych nawyków , dorosły pies nie będzie się bawił ze szczeniakiem , no i taki skaczący szczeniak to na pewno podrapie dorosłemu oczy ..itp itd. Od razu piszę że z pytałam czy psy mogą się poznać i wybierałam tylko „ogarnięte psy „
No i kiedyś całkiem przypadkowo „weszliśmy „ na błękitnego cudnego mastifa . Pies był chory , ledwo chodził i nigdy bym nie zapytała czy nie zabawił by mojego szczeniaka . Ale wyszło jak wyszło ..i nagle objawienie . Ten pies w kilka chwil zrobił to nad czym ja tyle czasu bez efektów pracowałam . Szliśmy ścieżką rowerową bo pies miał ciężka dysplazję i musiał iść po równym , a moje szalone i nieuchwytne szczenię odbyło swój pierwszy powolny spacerek , szło bez smyczy łapka za łapką wpatrzone w tyłek mastifa . I jak pies musiał położyć się ,mała kładła się obok , przytulała się pleckami do jego boku szczęśliwa że on pozwolił jej być obok siebie i te zabawy delikatne na leżąco . Spotkaliśmy się jeszcze kilka razy , ale ten pies był naprawdę bardzo chory i któregoś dnia już nie przyszedł :( Mineło dużo czasu a ja zawsze będę wdzięczna tej Pani że pozwoliła mi poznać tego cudnego psa, że nie wydarła się na przywitanie abym zabierała swojego chociaż na początku rzeczywiście mała była dokuczliwa, za jej życzliwość i bezinteresowną pomoc.

Oczywiście wiem że nie ma obowiązku pomagania komukolwiek Nie ruszyło mnie to że z różnych powodów nie chcecie kontaktu ze szczeniakami , ale to że podbiegnięcie szczeniaka i nieudolne próby nawiązania kontaktu uważacie za chamstwo . Dla mnie chamskie zachowanie wypływa z jakiejś złej woli, złośliwości ..a tutaj cóż, samo życie. Nikt nie jest doskonały


musiałaś trafiać na złe psy (albo złych właścicieli) - ja naprawdę chętnie bym pomogła w socjalizacji szczeniaka, ale mój pies się nie nadaje, to JA muszę prosić właścicieli o chwilkę na spacerze, kiedy widzę, że mój pies jest pozytywnie nastawiony a drugi psiur spełnia kryteria zwierząt, które on lubi (większa od niego, nieagresywna, pewna siebie suka), z resztą nie ganiam po chamsku szczeniaków ani ich właścicieli - po prostu proszę o zabranie, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie (ewentualnie biorę szczyla na ręce, kiedy ten już ufnie podleci a mój pies usiłuje go dorwać, na co właściciel średnio reaguje...)

Yuki_ napisał(a):
Czy kupujecie waszym psom surowe mięso i niosą one przez pół miasta do domu?


u Patryka nie ma czegoś takiego jak "niesie" :D u nas mięsko ze sklepu byłoby "na miejscu" :diabloti:

Dardamell napisał(a):
Jak widza psa z surowym mięsem w pysku? Jakie komentarze?


no właśnie też mnie to zastanawia!

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted (edited)

ewee napisał(a):
Hej , ja chciałam napisać że nie mam szczeniaka . Natomiast kilka lat temu mója psiaca była szczeniakiem , i to takim upierdliwym , skaczącym i nieodwoływalnym . Szukałam kogoś z dorosłym psem i usłyszałam dokładnie to co piszecie ...tzn .ze nie macie czasu ani ochoty , pies przebywając z takim narwańcem jak mój na pewno nabierze złych nawyków , dorosły pies nie będzie się bawił ze szczeniakiem , no i taki skaczący szczeniak to na pewno podrapie dorosłemu oczy ..itp itd. Od razu piszę że z pytałam czy psy mogą się poznać i wybierałam tylko „ogarnięte psy „
No i kiedyś całkiem przypadkowo „weszliśmy „ na błękitnego cudnego mastifa . Pies był chory , ledwo chodził i nigdy bym nie zapytała czy nie zabawił by mojego szczeniaka . Ale wyszło jak wyszło ..i nagle objawienie . Ten pies w kilka chwil zrobił to nad czym ja tyle czasu bez efektów pracowałam . Szliśmy ścieżką rowerową bo pies miał ciężka dysplazję i musiał iść po równym , a moje szalone i nieuchwytne szczenię odbyło swój pierwszy powolny spacerek , szło bez smyczy łapka za łapką wpatrzone w tyłek mastifa . I jak pies musiał położyć się ,mała kładła się obok , przytulała się pleckami do jego boku szczęśliwa że on pozwolił jej być obok siebie i te zabawy delikatne na leżąco . Spotkaliśmy się jeszcze kilka razy , ale ten pies był naprawdę bardzo chory i któregoś dnia już nie przyszedł :( Mineło dużo czasu a ja zawsze będę wdzięczna tej Pani że pozwoliła mi poznać tego cudnego psa, że nie wydarła się na przywitanie abym zabierała swojego chociaż na początku rzeczywiście mała była dokuczliwa, za jej życzliwość i bezinteresowną pomoc.

Oczywiście wiem że nie ma obowiązku pomagania komukolwiek Nie ruszyło mnie to że z różnych powodów nie chcecie kontaktu ze szczeniakami , ale to że podbiegnięcie szczeniaka i nieudolne próby nawiązania kontaktu uważacie za chamstwo . Dla mnie chamskie zachowanie wypływa z jakiejś złej woli, złośliwości ..a tutaj cóż, samo życie. Nikt nie jest doskonały



Moja cocker spanielka świetnie się nadawała na psią nianię dla szczeniąt. Świetnie sobie radziła zarówno z szczeniakiem doga niemieckiego, jak i z małym chihuahua.
Są jednak psy, które nie mają cierpliwości do szczeniąt i może to się źle dla takiego malucha skończyć. Jeśli masz szczenię dużej rasy to powiedzmy, że opierdziel od dorosłego wkurzonego psa nie powinien poczynić większych szkód fizycznych (bo z psychiką to różnie), ale co jeśli masz pieska rasy mini?
Nie wiem jakiego szczeniaka miałaś ty ale mam wrażenie, że właściciele psów większych ras mają jakoś mniej instynktu samozachowawczego. Nas wielokrotnie na spacerach napastowały szczeniaki labradora, goldena, doga niemieckiego i masa małych owczarków. Natomiast właściciele piesków w stylu york, chihuahua zawsze byli ostrożni, pytali czy piesek może się przywitać. Mojej suce było obojętne jakiej wielkości jest szczeniak, potrafiła oszczekać jak przesadzał, nawarczeć, a nawet ugryźć ale wszystko robiła w kontrolowany sposób. Z kolei pies mojego chłopaka nie ma takiej cierpliwości do szczeniąt i wystarczy że szczenię naruszy jego przestrzeń i jest już targane za kłaki po ziemi. Bez krwi co prawda, no ale czego się taki szczeniak nauczy? Że jak podbiegnie to dostanie niezłe wciry. Moim zdaniem to nie jest pozytywne doświadczenie i lepiej takich unikać.


Jestem w stanie zrozumieć osoby, które mają problemowe psy, że nie chcą aby do nich podchodził szczeniak. I myślę, że warto mieć na uwadze, że nie każdy pies jest przyjacielsko nastawiony do innych.

Edited by False
Posted

Dardamell napisał(a):
Jak widza psa z surowym mięsem w pysku? Jakie komentarze?


A no że mam agresywne psy, czasami są tak bezczelni że puszczają swoje psy do moich. No ale jak ktoś nie robi tak, to nie wie.;)

Posted

Dardamell napisał(a):
Z psem pilnującym zasobów byłoby to z mojej strony bardzo głupie i nieodpowiedzialne a ze strony suki mega niebezpieczne.


To było odnoście mojej odpowiedzi?

Posted

Tak. Ja niestety mam w zakresie jedzenia bardzo ograniczone pole manewru. Jak suka coś je to jestem jedyną osobą, która może być w pobliżu. Wszelkie jedzenie tylko w domu pod moim okiem.

Posted

Beatrx napisał(a):
jak ktoś może powiedzieć o czyimś psie, że ten jest agresywny jeśli rzeczony psiak idzie grzecznie z czymkolwiek w pysku?

Nie rozumiem pytania?

Posted

Yuki_ napisał(a):
Nie rozumiem pytania?

piszesz, ze Twoje psy niosą w pyskach mięso ze sklepu i słyszysz komentarze, ze masz agresywne psy. to ja się pytam skąd taki komentarz, jeśli psy idą grzecznie?

Posted

Pani Profesor napisał(a):
bo wiesz, mięso, krew, wzbudzanie pierwotnych instynktów w psie... :evil_lol:

no ale ja obstawiam, ze to mięcho to w jakiejś reklamówce jest tak jak się je ze sklepu bierze, a nie bez zadnego opakowania, więc na dobrą sprawę nie widać dokładnie, co jest w środku;)

Posted

rudamaruda napisał(a):
I tu pytanie : Twoj pies nie reaguje na Twoje komendy, wolasz, krzyczysz, gwizdzesz, a on nic. Nie karcisz go w zaden sposob? Nie mowie tu o biciu.


Jeśli pies ma cię totalnie w nosie, oznacza to ni mniej ni więcej, że jesteś dla niego zupełnie nieatrakcyjna. Ciekawostka - w tym wypadku karcenie nic nie pomoże.

Posted

Beatrx napisał(a):
piszesz, ze Twoje psy niosą w pyskach mięso ze sklepu i słyszysz komentarze, ze masz agresywne psy. to ja się pytam skąd taki komentarz, jeśli psy idą grzecznie?

Tacy ludzie mieszkają w moim mieście.
Jak pod sklepem karmiłam je serduchami to słyszałam komentarze w stylu że karmiąc psa surowym mięsem powoduję iż będzie agresywny.

Posted

Beatrx napisał(a):
piszesz, ze Twoje psy niosą w pyskach mięso ze sklepu i słyszysz komentarze, ze masz agresywne psy. to ja się pytam skąd taki komentarz, jeśli psy idą grzecznie?


Iwan kiedyś nosił sobie po mieście kości wędzone i faktycznie ludzie bardziej się go wtedy bali. Nie wiem jak to rozumieć, ale tłumaczyłam to sobie tak, że ludzie po prostu boją się, że będzie tego żarcia bronił :lol:

Posted

Yuki_ napisał(a):
Tacy ludzie mieszkają w moim mieście.
Jak pod sklepem karmiłam je serduchami to słyszałam komentarze w stylu że karmiąc psa surowym mięsem powoduję iż będzie agresywny.


Hehe tak sądziłem, że o to chodzi :) Uwielbiam ten mit. Według niego pies jak poczuje smak surowego mięsa to będzie chciał sam sobie upolować mięsko :)
PS. Wszystkie moje psy były i są na BARFie ;)

Posted

Yuki_ napisał(a):
Tacy ludzie mieszkają w moim mieście.
Jak pod sklepem karmiłam je serduchami to słyszałam komentarze w stylu że karmiąc psa surowym mięsem powoduję iż będzie agresywny.


Ja to słyszałam odnośnie żółwi...

Posted

Yuki_ napisał(a):
Tacy ludzie mieszkają w moim mieście.
Jak pod sklepem karmiłam je serduchami to słyszałam komentarze w stylu że karmiąc psa surowym mięsem powoduję iż będzie agresywny.


Hehe tak sądziłem, że o to chodzi :) Uwielbiam ten mit. Według niego pies jak poczuje smak surowego mięsa to będzie chciał sam sobie upolować mięsko :)
PS. Wszystkie moje psy były i są na BARFie ;)

Posted

mój pies i bez BARFa chciał polować na żywiznę ;)

nie mogę się doczekać wielkanocy i wujków-stereotypiarzy, tacy właśnie od surowego mięsa u agresorów, od suki, która oszaleje, jak raz nie urodzi i od wtykania psu nosa w koopę w ramach edukacji przedszkolnej... nie znoszę tego tłumaczenia, ale, cholera jasna, zawsze padnie jakiś psi mit przy stole, zawsze z pełnym przekonaniem aka "widziałem w telewizji"...

Posted

tak w sumie to zdarza mi się dać psu surowiznę na mieście, tak samo jak zdarza się, ze kość wołową z nogi psisko samo sobie niesie. [U]usłyszałam tyl[/U]ko jeden negatywny komentarz od człowieka, o którym wiem, ze psów się boi pt. "taki pies to kaganiec powinien mieć a nie kość w pysku", a cała reszta była pozytywnie nastawiona i psiak wzbudza pozytywną sensację. mądrości na temat surowizny też słyszałam tyle tylko, ze od innych właścicieli psów jak nasze psy się bawiły, a my tak sobie luźno rozmawialiśmy.
tak samo zdarza się, ze psisko niesie sobie w pysku jakąś zabawkę, piłeczkę czy nawet patyczek grubości ręki i też nikt nic złego nie mówi, a wręcz przeciwnie. raz nawet jakiś dziadek nas zaczepił śmiejąc się, że mam psa taniego w utrzymaniu skoro drewnem się żywi, dlatego dziwi mnie mówienie o psie niosącym coś w pysku, ze jest agresywny tak samo jak dziwią mnie same negatywne reakcje na taki widok.

Posted

Moja srednio przepada za surowym miesem ja to mam dziwnego psa :p

Tuptamy nasza trasa sunia biega ja sie wloke bo sie okropnie czuje za nami jakies 6 m idzie kobieta z psem w typie laba .Moja jej nie zauwazyla wiec idziemy dalej .przystanelam szukam miski dla psa bo chce ja napoic babka sie do nas zbliza wiec lekko przytrzymuje suke za obruzke i cos do niej mowie .Zjezyla sie i gdy lab zaczol sie wyrywac to mjoja warknela z 2 razy .Tamten szczeka jak najety ...a babka drze sie na niego " co ty robisz z kim ty idziesz ze mna nie z nimi ..." a pozniej zaczyna szarpac smycza na wszystkie strony .....

Wracam juz z psem do domu obydwie umeczone mi sie pic chce bo psu wode i miske wzielam ale o sobie zapomnialam .I po drugiej stronie facet do mnie krzyczy " nie dobrze ze ma pani psa " kompletnie nie wiedzialam o co mu chodzi wiec odpowiedzialam "lubie to mam " i ide dalej .Ten facet podjezdza do mnie autem i mowi "ze pani mnie chyba nie zrozumiala nie mozna miec psa i byc w ciazy bo pies ma zarazki i dziecko bedzie chore itp ...." kopara mi opadala " odpowiedzialam zeby dal mi spokoj ze psy nie roznosza zarazkowi i moje dziecko jest zdrowe itp '' a gdy na koncu dodalam ze mam jeszcze dwa koty mina faceta byla bezcenna i odjechal ....

brak polskich znakow

Posted

[quote name='Beatrx']
tak samo zdarza się, ze [B]psisko niesie sobie w pysku jakąś zabawkę, piłeczkę[/B] czy nawet patyczek grubości ręki i też nikt nic złego nie mówi, a wręcz przeciwnie.[/QUOTE]
Mój zawsze na spacerach bawi się piłką i nosi ją. No i potrafi szczekać mają piłkę w pyszczku. Często się ludzie śmieją albo pytają co on ma. Kiedyś jedna babka , jak się dowiedziała ,że to tylko piłka "aaaa myślałam ,że to jakiś nowoczesny kaganiec" :grin:

Posted

szczerze powiem że nie wiem czy to było chamstwo czy co bo zupełnie nie zrozumiałam tej sytuacji:diabloti:

więc, mój pies ma problem z ludźmi. czasami szczeknie na przechodnia, intensywnie nad tym pracujemy i już prawie jest tak jak powinno. Byłam nad jeziorem, pustki, nagle z za krzaków jakiś koleś idzie w naszą strone, pies na flexi, okej, RAZ szczeknął i go zawołałam, przybiegł cały uhahany (miałam dobre smaczki:lol:) i siedzi przede mną. Facet jest jakieś 4 metry za nami i staje, już wiedziałam że będzie gadał, powiedział z wyrzutem "albo smycz albo komendy"... ktoś może zrozumiał jego tok rozumowania? :evil_lol:

Posted

[quote name='dog193']Jeśli pies ma cię totalnie w nosie, oznacza to ni mniej ni więcej, że jesteś dla niego zupełnie nieatrakcyjna. Ciekawostka - w tym wypadku karcenie nic nie pomoże.[/QUOTE]

Polecam na prawdę czytanie ze zrozumieniem. Nie pisałam tego o swoim psie, tylko w dialogu z Dardamel, podając jej to jako przykład, a ona wyjaśniła reszt na pw.
I myślę, że jesteś w błędzie. Pies w takiej sytuacji nie myśli, że właściciel jest nieatrakcyjny, ale nie czuje się mu podporządkowany, bo nie został nauczony miejsca w hierarchii. I tak, karcenie w niczym nie pomoże. U mnie jest tak, że jak pies robi coś, co mi się nie podoba to wołam jego imię, jak nie ma reakcji - gwizdze i wtedy zazwyczaj nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy. Jak trzeba go sprowadzić do pionu, bo szczeka bez powodu/ gryzie coś, co do niego nie należy czy skacze na kanapę jak nie pozwalamy to też idą komendy a jak nie to idzie na legowisko albo łapie go za obrożę i czekam aż się uspokoi.

Posted

Nie mówię, że twój pies cię nie słucha, to była hipotetyczna sytuacja.

[quote name='rudamaruda']
I myślę, że jesteś w błędzie. Pies w takiej sytuacji nie myśli, że właściciel jest nieatrakcyjny, ale nie czuje się mu podporządkowany, bo nie został nauczony miejsca w hierarchii. [/QUOTE]

Ehem :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...