Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Dioranne']Może Pat wie, że chrupki niedobre i cieszy się, że Ty je jesz? :diabloti:[/QUOTE]

dla niego wszystko jest dobre,wszyściuteńko, włącznie z cytryną, ośćmi po rybie zawiniętymi w folię aluminiową, łupinami z cebuli czy owadami z balkonu. to po prostu oporny pies, ale go nauczę w końcu.

[quote name='gojka']A ja psich chrupek nie lubię :) I nie mam barowego stołka[/QUOTE]

teoria dominacji, obalona przez samego twórcę, który się przyznał, że powstała w wyniku nagłego podmuchu schizofrenii + parcia na szkło i nie jest niczym poparta, więc generalnie to bzdet (po głębszym przestudiowaniu można samemu wysnuć takie wnioski, ale jest MEGA zakorzeniona w społeczeństwie, nie mam sił tłumaczyć rodzinie/znajomym, tym bardziej, że średnio mam podkładkę bo Patryk jest hm... mocno niezależny chwilami :razz: więc dostaję złote rady, że jak mu pokażę, że jestem alfą, to się uspokoi. czekam na ten moment z niecierpliwością, nawet sobie zamówiłam płaszcz z gronostajem przy szyi, niech patrzy gnojek.)

Posted

Hie Hie- znalazłam już w necie ten zagadkowy skrócik.Cudna teoryjka- ale widzę,że hołduje jej gro znanych mi z bliska i z daleka psiarzy.Nie planuję skakać na mojego jamnika by pokazać mu,że dominuję.:) Jamnik ze względu na swój wzrost ma i tak tą smutną świadomość:)

Posted

[quote name='Dioranne']Z wszystkożernym to trudniejsza jazda. :lol:[/QUOTE]

najtrudniejsza na świecie, ale paradoksalnie dziecinnie prosta, bo za najgorszy ochłap zrobi wszystko (włącznie z wyrzeczeniem się swojego 'stada' na rzecz cmokającego z ławki menela z kajzerką :diabloti:)

Posted

Kurcze dobrze wejść na Dogo i zostać uświadomionym :evil_lol: Wychowanie =/= dominacja. To tak jak z dziećmi.

Codziennie dziękuję Iwanowi za to, że jest :loveu: Psy się zatrzymują, albo ludzie zatrzymują swoje psy tylko dlatego, że widzą jego. Dopóki go nie widzą albo jak jestem sama z Avril to wszystkie pieski są radośnie puszczane, żeby się pobawić.
Moje pieski się nie bawią zazwyczaj, ale weź to ludziom wytłumacz.

Posted

weź to wytłumacz wszelkim domorosłym szkoleniowcom typu wujki/stryjki/inne "barony rodzinne" z cyklu "ja wiem wszystko hrrrr hrrrrr"... :roll: makabra, co święta/spęd rodzinny to samo, tylko Patryk pokaże zęby (bo nie lubi niektórych czynności, typu zbytnia ingerencja w jego ciało ze strony natarczywej, nowopoznanej osoby) albo wspomnę o jakimś problemie i rozpoczyna się litania uświadamiania mnie, że on się czuje alfą w stadzie, rozprawy filozoficzne + "ja widział, ja miał psa i on coś tam", a jak przyjdzie do konkretnych porad, typu - "wujaszku, to co ja mam zrobić w tym momencie?" to trochę rzedną miny, bo fajnie to to brzmi jak się papla, no ale.. weź i tego psa zdominuj! :crazyeye:
rzucić na plecy? nie rzucić? :crazyeye:

Posted (edited)

[quote name='Pani Profesor']właśnie chciałam powiedzieć, że przestańcie ironizować, bo dziewczyna myśli, że naprawdę nie znacie TD i opisuje to i owo :cool3:

ja tam byłam zaskoczona kilka tygodni temu, jak moja wetka (ambitna, dobrze rozeznana kobita, działająca w adopcjach, świadoma, itd.) oznajmiła, że przyniesie mi super ekstra książkę, która rozwiąże moje problemy z Patrykiem - i co przyniosła?

podręcznik żywcem traktujący o TD, na dodatek z kazusami życiowymi pani pisarz, miało mi to otworzyć oczy, no i nie otworzyło, bo Patryk dalej nie rozumie, że to JA jestem alfą :placz: a tłumaczę mu to codziennie godzinami, nawet specjalnie siadam na krześle barowym, żeby czuł, że jest niżej i jem przy nim chrupki z jego miski :placz:

:diabloti:[/QUOTE]

Ojj, biedactwo, zobacz, nigdzie nie napisalam, ze ktos nie zna TD i ze ja osobiscie jej holduje.
Zwroc uwage, ze nigdzie, w zadnym poscie o tym nawet nie wspomnialam.
Napisalam jedynie o tym, ze to ja decyduje co psu wolno a czego nie i on powinien sie tego nauczyc.
Nie oznacza to, ze jestem wyzuta z uczuc dziewczyna, ktora daje swemu psu tylko nakazy i zakazy, ale sa sytuacje, w ktorych moj pies nie moze sobie na cos pozwolic, a sa takie, kiedy cos moze zrobic. Proste.
Dobrym przykladem jest tu spanie z psem - moj pies nie spi z nami. Nie spi, dlatego, ze nie mamy ochoty budzic sie podrapani, w koldrze pelnej siersci (sypialnia jest jedynym pomieszczeniem do ktorego pies nie ma wstepu), nie spi, bo czesto nocujemy np. u rodzicow, ktorzy moze nie zycza sobie, zeby w ich lozku spal pies, tak samo ze znajomymi, nie spi w naszym lozku, bo kiedy jedziemy do Polski, spi z nami syn mego narzeczonego, ktory na co dzien w domu nie spi z psem w lozeczku i niekoniecznie musi to lubic, nie spi znami, bo za jakis czas moze bedziemy mieli dziecko i nie bedziemy chcieli, by nasz pies spal z takim maluchem. Wiec jesli pozwolimy psu spac w naszym lozku teraz, u nas w domu, to dlaczego mamy mu nie pozwalac na to u rodzicow czy podczas pobytu w Polsce? Albo cos mu wolno albo nie i tyle.
Bardzo nie lubie chamskiego zachowania psiarzy, ktorzy uwazaja, ze tylko ich zdanie jest ok.
Ze tylko oni maja racje, a kto inny juz nie.

Pozowle sobie zacytowac wypowiedz z innego forum, ktora moze nieco rozjasni Wam to, o czym caly czas pisze, a mianowicie
egzekwowanie polecenia.
[U][I][B]
Nie można traktować psa jak przeciwnika, tylko jak współpracownika którego zachęcamy do pracy. sytuacje, w których pies nie wykonuje polecenia przy dobrze przeprowadzonym szkoleniu zdarzają się bardzo rzadko tak na prawdę. żadnego fizycznego przymusu - jeśli pies nie chce siąść, a dobrze wie co ta komenda oznacza po prostu stoicie w miejscu, aż pies nie siądzie - nie powtarzasz, nie grozisz - po prostu czekasz. w ten sposób pokazujesz psu, że nie ma innej drogi, niż wykonanie Twojego polecenia. [/B][/I][/U]

Edited by rudamaruda
Posted (edited)

[quote name='Pani Profesor']weź to wytłumacz wszelkim domorosłym szkoleniowcom typu wujki/stryjki/inne "barony rodzinne" z cyklu "ja wiem wszystko hrrrr hrrrrr"... :roll: makabra, co święta/spęd rodzinny to samo, tylko Patryk pokaże zęby (bo nie lubi niektórych czynności, typu zbytnia ingerencja w jego ciało ze strony natarczywej, nowopoznanej osoby) albo wspomnę o jakimś problemie i rozpoczyna się litania uświadamiania mnie, że on się czuje alfą w stadzie, rozprawy filozoficzne + "ja widział, ja miał psa i on coś tam", a jak przyjdzie do konkretnych porad, typu - "wujaszku, to co ja mam zrobić w tym momencie?" to trochę rzedną miny, bo fajnie to to brzmi jak się papla, no ale.. weź i tego psa zdominuj! :crazyeye:
rzucić na plecy? nie rzucić? :crazyeye:[/QUOTE]

U nas w rodzinie na szczęście takich geniuszy nie ma, ale na spacerach to owszem się zdarza 'Paani, ja całe życie psy mam!' :diabloti:
Jeśli o rodzinę chodzi to jest raczej płacz nad tym, jakie to wszystkie psy som gupie i nie chcą się same wychować :evil_lol: A Iwanek i Tekilka teraz takie mądrutkie, ale to Iwan się zestarzał a Tekila dorosła, praca nad ich zachowaniem tu nie ma nic do rzeczy. A poza tym to w ogóle Tekila wcale nas nie kocha, bo my ją męczymy, ona powinna tylko spać, być noszona na rączkach i jeść tylko gotowanego kurczaczka.
Kocham rodzinę TŻ, to wspaniali ludzie, ale czasem mnie rozkładają na łopatki :evil_lol: Ostatnio potencjalny teść wymyślił sobie, że wsadzi do Iwana byłego kojca leonbergera. Wiem, że tego nie zrobi, ale drażnił się ze mną kilka godzin, bo to lubi :lol:

Edited by omry
Posted

[quote name='rudamaruda']Ojj, biedactwo, zobacz, nigdzie nie napisalam, ze ktos nie zna TD i ze ja osobiscie jej holduje.
Zwroc uwage, ze nigdzie, w zadnym poscie o tym nawet nie wspomnialam.
Napisalam jedynie o tym, ze to ja decyduje co psu wolno a czego nie i on powinien sie tego nauczyc.
Nie oznacza to, ze jestem wyzuta z uczuc dziewczyna, ktora daje swemu psu tylko nakazy i zakazy, ale sa sytuacje, w ktorych moj pies nie moze sobie na cos pozwolic, a sa takie, kiedy cos moze zrobic. Proste.
Dobrym przykladem jest tu spanie z psem - moj pies nie spi z nami. Nie spi, dlatego, ze nie mamy ochoty budzic sie podrapani, w koldrze pelnej siersci (sypialnia jest jedynym pomieszczeniem do ktorego pies nie ma wstepu), nie spi, bo czesto nocujemy np. u rodzicow, ktorzy moze nie zycza sobie, zeby w ich lozku spal pies, tak samo ze znajomymi, nie spi w naszym lozku, bo kiedy jedziemy do Polski, spi z nami syn mego narzeczonego, ktory na co dzien w domu nie spi z psem w lozeczku i niekoniecznie musi to lubic, nie spi znami, bo za jakis czas moze bedziemy mieli dziecko i nie bedziemy chcieli, by nasz pies spal z takim maluchem. Wiec jesli pozwolimy psu spac w naszym lozku teraz, u nas w domu, to dlaczego mamy mu nie pozwalac na to u rodzicow czy podczas pobytu w Polsce? [B]Albo cos mu wolno albo nie i tyle.[/B]
Bardzo nie lubie chamskiego zachowania psiarzy, ktorzy uwazaja, ze tylko ich zdanie jest ok.
Ze tylko oni maja racje, a kto inny juz nie.

Pozowle sobie zacytowac wypowiedz z innego forum, ktora moze nieco rozjasni Wam to, o czym caly czas mysle, a mianowicie
egzekwowanie polecenia.
[U][I][B]
Nie można traktować psa jak przeciwnika, tylko jak współpracownika którego zachęcamy do pracy. sytuacje, w których pies nie wykonuje polecenia przy dobrze przeprowadzonym szkoleniu zdarzają się bardzo rzadko tak na prawdę. żadnego fizycznego przymusu - jeśli pies nie chce siąść, a dobrze wie co ta komenda oznacza po prostu stoicie w miejscu, aż pies nie siądzie - nie powtarzasz, nie grozisz - po prostu czekasz. w ten sposób pokazujesz psu, że nie ma innej drogi, niż wykonanie Twojego polecenia. [/B][/I][/U][/QUOTE]


Niekoniecznie się z tym zgodzę:).
Moje psy mogą wchodzić na kanapy, ale mają z nich zejść na moją komendę. Tak samo jest ze spaniem w łóżku: od jakichś 20 lat mam psy, od zawsze mogły spać ze mną w łóżku, bo poprostu to lubię (Tz również), ale jeśli nie mam danej nocy ochoty na towarzystwo psa to najzwyczajniej w świecie mu to przekazuję - komendą "na swoje" i po kłopocie.
Dzięki temu jeśli jestem u znajomych, którzy nie bardzo zapatrują się na psa w łóżku czy na kanapie to umiem sobie z tym poradzić i tyle.

Posted

[B]rudamaruda,[/B] egzekwowanie poleceń, wymagania wobec psa, wszystko o czym piszesz nie ma NIC wspólnego z hierarchią w stadzie. dlatego wszyscy tu ironizują i się śmieją z teorii dominacji.

Posted

[quote name='Czekunia']Dzięki temu jeśli jestem u znajomych, którzy nie bardzo zapatrują się na psa w łóżku czy na kanapie to umiem sobie z tym poradzić i tyle.[/QUOTE]

No dokładnie.
Znam mało takich ludzi, ale znam i nigdy nie miałam problemu z tym, by pies w tym czasie siedział sobie na podłodze. Moje psy na codzień mogą dużo rzeczy, ale jak nie pozwalam to nie pozwalam, koniec tematu :lol:
Tak samo moje psy są nauczone, że w pewnym momencie na osiedlu puszczam je ze smyczy (tak samo było w parku w poprzednim mieście) i wręcz tego ode mnie w odpowiednim miejscu oczekują. Czasem ich jednak po prostu puścić nie mogę, nie interesuje mnie to, że one chcą biegać i chodzą na smyczach.

Posted

[quote name='rudamaruda'](...)[U][I][B]
jeśli pies nie chce siąść, a dobrze wie co ta komenda oznacza po prostu stoicie w miejscu, aż pies nie siądzie - nie powtarzasz, nie grozisz - po prostu czekasz. w ten sposób pokazujesz psu, że nie ma innej drogi, niż wykonanie Twojego polecenia. [/B][/I][/U][/QUOTE]
Serio czekasz? A jak się położy i ma Cię głęboko w d... to co zrobisz? :)

Posted

[quote name='Faustus']Serio czekasz? A jak się położy i ma Cię głęboko w d... to co zrobisz? :)[/QUOTE]

Powtórzę komendę.

Motyleq, owszem, ma wiele wspólnego ale nie lubię wdawać się w bezproduktywne dyskusję. Mam swoje zdanie i tyle.

Posted

[quote name='rudamaruda']

Motyleq, owszem, ma wiele wspólnego ale nie lubię wdawać się w bezproduktywne dyskusję. Mam swoje zdanie i tyle.[/QUOTE]

ojej, ja nie ustalam hierarchii... nie wiem jak to możliwe, że moje psy się odwołują, wykonują komendy, a nawet mimo że śpią ze mną w łóżku, schodzą na moje życzenie! :crazyeye: myślałam że to dlatego, że ich tego nauczyłam...

Posted

[quote name='rudamaruda']Powtórzę komendę.
[/QUOTE]

Życze trafienia na psa, który będzie miał w dupie komendy. Będziesz mogła stać cały tydzień z takim uparciuchem i nic nie zrobi

Posted

[quote name='rudamaruda']Powtórzę komendę.

[/QUOTE]

...i dzięki temu ją spalisz, bo pies będzie wiedział, że może to zrobić za setnym razem, aż mu się łaskawie zechce.

jak tego unikać? nie dawać komendy w momencie, kiedy[I] wiesz [/I], że pies jej nie wykona.
a co do spania w łóżku - ze mną Patryk też śpi, kiedy mu pozwolę i wcale nie oznacza to, że w każdym miejscu tak może - na początku owszem, wziął to sobie za pewnik, bo to taki pies, że będzie co jakiś czas się upewniał, czy aby nie zmieniłam zdania z zakazem :diabloti:, ale generalnie jest zasada, że teraz sam nie wejdzie - najwyżej postoi i pojęczy, wtedy dostaje "na miejsce" i w ogóle po zabawie.
nie musiałam mu, o dziwo, pokazywać żadnego miejsca w stadzie, dla mnie to stek bzdur - jeśli pies ma się czuć 'nadrzędny', a i tak wykonuje moje polecenia (choćby za żarcie, albo w ramach podejścia go sposobem) to niech się sobie czuje panem całego świata i samcem alfa uniwersum - ja mam to, czego oczekuję tak czy siak.

Posted

[quote name='Pani Profesor']
ja tam byłam zaskoczona kilka tygodni temu, jak moja wetka (ambitna, dobrze rozeznana kobita, działająca w adopcjach, świadoma, itd.) oznajmiła, że przyniesie mi super ekstra książkę, która rozwiąże moje problemy z Patrykiem - i co przyniosła?

podręcznik żywcem traktujący o TD, na dodatek z kazusami życiowymi pani pisarz[/QUOTE]

A to nie było przypadkiem dzieło pani F? :evil_lol: Bo to należy akurat traktować nie jako podręcznik szkolenia psów, a powieść fabularną będącą przykładem kunsztu wodolejstwa i marketingu :D Po przeczytaniu byłam pod wrażeniem wzruszających psich historii i powalona na kolana skutecznością cudownej metody, którą pani wynalazła, tylko za cholerę nie wiedziałam, na czym konkretnie polega metoda :D przeczytałam drugi raz i odkryłam, że metoda, po pierwsze liczy jakieś 10 linijek tekstu w Wordzie, i chwała grafomanowi, który rozwlekł to na cała książkę (czy nawet dwie); po drugie - że metoda nie działa, bo moje psy ją ignorują :evil_lol: I dobrze, że tylko tyle, bo gdybym się bawiła w fennelowanie i ignorowanie przy staffikach, to nie tylko by się nie przejęły, ale i rozwydrzyły tak, że kredytów by na mnie nabrały, kiedy ja bym czekała, aż zakumają, że jestem alfą :D

Posted

[quote name='Martens']A to nie było przypadkiem dzieło pani F? :evil_lol: Bo to należy akurat traktować nie jako podręcznik szkolenia psów, a powieść fabularną będącą przykładem kunsztu wodolejstwa i marketingu :D Po przeczytaniu byłam pod wrażeniem wzruszających psich historii i powalona na kolana skutecznością cudownej metody, którą pani wynalazła, tylko za cholerę nie wiedziałam, na czym konkretnie polega metoda :D przeczytałam drugi raz i odkryłam, że metoda, po pierwsze liczy jakieś 10 linijek tekstu w Wordzie, i chwała grafomanowi, który rozwlekł to na cała książkę (czy nawet dwie); po drugie - że metoda nie działa, bo moje psy ją ignorują :evil_lol: I dobrze, że tylko tyle, bo gdybym się bawiła w fennelowanie i ignorowanie przy staffikach, to nie tylko by się nie przejęły, ale i rozwydrzyły tak, że kredytów by na mnie nabrały, kiedy ja bym czekała, aż zakumają, że jestem alfą :D[/QUOTE]

dokładnie o to chodzi - jak patrzę za pomocą jakich grafomańskich wynurzeń można natrzepać mamony, to aż żałuję, że mam ambitniejsze plany :diabloti:
koszmarna jest ta książka, byłam na początku pełna nadziei, że to może durny wstęp, może jakiś początek kiepskawy, a później wjedzie ciekawa wiedza,w końcu wetka, która mi polecała, to kobieta mocno obeznana w psich tematach, stereotypach i tak dalej... niestety :roll: pani F mnie zniszczyła dokumentnie, to się czyta jak opowieści o cudownych uzdrowieniach + mentorski ton, który mnie irytuje bardziej, niż Paulo Coelho (o ile to w ogóle wykonalne :diabloti:)

Posted

[quote name='motyleqq']ojej, ja nie ustalam hierarchii... nie wiem jak to możliwe, że moje psy się odwołują, wykonują komendy, a nawet mimo że śpią ze mną w łóżku, schodzą na moje życzenie! :crazyeye: myślałam że to dlatego, że ich tego nauczyłam...[/QUOTE]

No wyobraź sobie, że tym samym że go nauczyłaś on po prostu wie, kto rządzi w Waszym duecie i wyobraź sobie, że mój pies zachowuje się podobnie do Twego.

A propo tego, że "spale komendę"(False i Pani Profesor) to trafiłam już na różne psy, nie tylko grzeczne i spokojne, również.takie które były charakterne i uparte i jakoś sobie z nimi radziłam. A miałam na prawdę kilka psów, więc wiem o czym pisze. I nie muszę przekupywać psa żarcie, je o regularnych porach, w życiu nie dał by się przekupić na żaden przysmak, bo tego nie jada, więc ta metoda u nas byłaby spalona.

Posted

no nie wiem. 3 z moich obecnie czterech psów chodzą po mnie, wylizują mnie, czy osobnik alfa może pozwalać na takie rzeczy? :evil_lol: wczoraj jak nie dosłyszałam że najmłodsze wróciło ze spaceru, to zostałam zaskoczona psem na głowie :evil_lol: o, właśnie suka piszczy, żeby ją wyprowadzić... jak to zrobię, to jej posłucham i wtedy to ona będzie rządzić? ;)
ja tam współpracuję z moimi psami, a nie nimi rządzę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...