gojka Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 A ja psich chrupek nie lubię :) I nie mam barowego stołka Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='Dioranne']Może Pat wie, że chrupki niedobre i cieszy się, że Ty je jesz? :diabloti:[/QUOTE] dla niego wszystko jest dobre,wszyściuteńko, włącznie z cytryną, ośćmi po rybie zawiniętymi w folię aluminiową, łupinami z cebuli czy owadami z balkonu. to po prostu oporny pies, ale go nauczę w końcu. [quote name='gojka']A ja psich chrupek nie lubię :) I nie mam barowego stołka[/QUOTE] teoria dominacji, obalona przez samego twórcę, który się przyznał, że powstała w wyniku nagłego podmuchu schizofrenii + parcia na szkło i nie jest niczym poparta, więc generalnie to bzdet (po głębszym przestudiowaniu można samemu wysnuć takie wnioski, ale jest MEGA zakorzeniona w społeczeństwie, nie mam sił tłumaczyć rodzinie/znajomym, tym bardziej, że średnio mam podkładkę bo Patryk jest hm... mocno niezależny chwilami :razz: więc dostaję złote rady, że jak mu pokażę, że jestem alfą, to się uspokoi. czekam na ten moment z niecierpliwością, nawet sobie zamówiłam płaszcz z gronostajem przy szyi, niech patrzy gnojek.) Quote
gojka Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Hie Hie- znalazłam już w necie ten zagadkowy skrócik.Cudna teoryjka- ale widzę,że hołduje jej gro znanych mi z bliska i z daleka psiarzy.Nie planuję skakać na mojego jamnika by pokazać mu,że dominuję.:) Jamnik ze względu na swój wzrost ma i tak tą smutną świadomość:) Quote
Dioranne Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Z wszystkożernym to trudniejsza jazda. :lol: Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='Dioranne']Z wszystkożernym to trudniejsza jazda. :lol:[/QUOTE] najtrudniejsza na świecie, ale paradoksalnie dziecinnie prosta, bo za najgorszy ochłap zrobi wszystko (włącznie z wyrzeczeniem się swojego 'stada' na rzecz cmokającego z ławki menela z kajzerką :diabloti:) Quote
Dioranne Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Pokazałaś mu aż za bardzo, że jesteś alfą i teraz woli jakichś meneli. Zmniejsz barek. :diabloti: Quote
omry Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Kurcze dobrze wejść na Dogo i zostać uświadomionym :evil_lol: Wychowanie =/= dominacja. To tak jak z dziećmi. Codziennie dziękuję Iwanowi za to, że jest :loveu: Psy się zatrzymują, albo ludzie zatrzymują swoje psy tylko dlatego, że widzą jego. Dopóki go nie widzą albo jak jestem sama z Avril to wszystkie pieski są radośnie puszczane, żeby się pobawić. Moje pieski się nie bawią zazwyczaj, ale weź to ludziom wytłumacz. Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 weź to wytłumacz wszelkim domorosłym szkoleniowcom typu wujki/stryjki/inne "barony rodzinne" z cyklu "ja wiem wszystko hrrrr hrrrrr"... :roll: makabra, co święta/spęd rodzinny to samo, tylko Patryk pokaże zęby (bo nie lubi niektórych czynności, typu zbytnia ingerencja w jego ciało ze strony natarczywej, nowopoznanej osoby) albo wspomnę o jakimś problemie i rozpoczyna się litania uświadamiania mnie, że on się czuje alfą w stadzie, rozprawy filozoficzne + "ja widział, ja miał psa i on coś tam", a jak przyjdzie do konkretnych porad, typu - "wujaszku, to co ja mam zrobić w tym momencie?" to trochę rzedną miny, bo fajnie to to brzmi jak się papla, no ale.. weź i tego psa zdominuj! :crazyeye: rzucić na plecy? nie rzucić? :crazyeye: Quote
rudamaruda Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 (edited) [quote name='Pani Profesor']właśnie chciałam powiedzieć, że przestańcie ironizować, bo dziewczyna myśli, że naprawdę nie znacie TD i opisuje to i owo :cool3: ja tam byłam zaskoczona kilka tygodni temu, jak moja wetka (ambitna, dobrze rozeznana kobita, działająca w adopcjach, świadoma, itd.) oznajmiła, że przyniesie mi super ekstra książkę, która rozwiąże moje problemy z Patrykiem - i co przyniosła? podręcznik żywcem traktujący o TD, na dodatek z kazusami życiowymi pani pisarz, miało mi to otworzyć oczy, no i nie otworzyło, bo Patryk dalej nie rozumie, że to JA jestem alfą :placz: a tłumaczę mu to codziennie godzinami, nawet specjalnie siadam na krześle barowym, żeby czuł, że jest niżej i jem przy nim chrupki z jego miski :placz: :diabloti:[/QUOTE] Ojj, biedactwo, zobacz, nigdzie nie napisalam, ze ktos nie zna TD i ze ja osobiscie jej holduje. Zwroc uwage, ze nigdzie, w zadnym poscie o tym nawet nie wspomnialam. Napisalam jedynie o tym, ze to ja decyduje co psu wolno a czego nie i on powinien sie tego nauczyc. Nie oznacza to, ze jestem wyzuta z uczuc dziewczyna, ktora daje swemu psu tylko nakazy i zakazy, ale sa sytuacje, w ktorych moj pies nie moze sobie na cos pozwolic, a sa takie, kiedy cos moze zrobic. Proste. Dobrym przykladem jest tu spanie z psem - moj pies nie spi z nami. Nie spi, dlatego, ze nie mamy ochoty budzic sie podrapani, w koldrze pelnej siersci (sypialnia jest jedynym pomieszczeniem do ktorego pies nie ma wstepu), nie spi, bo czesto nocujemy np. u rodzicow, ktorzy moze nie zycza sobie, zeby w ich lozku spal pies, tak samo ze znajomymi, nie spi w naszym lozku, bo kiedy jedziemy do Polski, spi z nami syn mego narzeczonego, ktory na co dzien w domu nie spi z psem w lozeczku i niekoniecznie musi to lubic, nie spi znami, bo za jakis czas moze bedziemy mieli dziecko i nie bedziemy chcieli, by nasz pies spal z takim maluchem. Wiec jesli pozwolimy psu spac w naszym lozku teraz, u nas w domu, to dlaczego mamy mu nie pozwalac na to u rodzicow czy podczas pobytu w Polsce? Albo cos mu wolno albo nie i tyle. Bardzo nie lubie chamskiego zachowania psiarzy, ktorzy uwazaja, ze tylko ich zdanie jest ok. Ze tylko oni maja racje, a kto inny juz nie. Pozowle sobie zacytowac wypowiedz z innego forum, ktora moze nieco rozjasni Wam to, o czym caly czas pisze, a mianowicie egzekwowanie polecenia. [U][I][B] Nie można traktować psa jak przeciwnika, tylko jak współpracownika którego zachęcamy do pracy. sytuacje, w których pies nie wykonuje polecenia przy dobrze przeprowadzonym szkoleniu zdarzają się bardzo rzadko tak na prawdę. żadnego fizycznego przymusu - jeśli pies nie chce siąść, a dobrze wie co ta komenda oznacza po prostu stoicie w miejscu, aż pies nie siądzie - nie powtarzasz, nie grozisz - po prostu czekasz. w ten sposób pokazujesz psu, że nie ma innej drogi, niż wykonanie Twojego polecenia. [/B][/I][/U] Edited April 3, 2014 by rudamaruda Quote
omry Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 (edited) [quote name='Pani Profesor']weź to wytłumacz wszelkim domorosłym szkoleniowcom typu wujki/stryjki/inne "barony rodzinne" z cyklu "ja wiem wszystko hrrrr hrrrrr"... :roll: makabra, co święta/spęd rodzinny to samo, tylko Patryk pokaże zęby (bo nie lubi niektórych czynności, typu zbytnia ingerencja w jego ciało ze strony natarczywej, nowopoznanej osoby) albo wspomnę o jakimś problemie i rozpoczyna się litania uświadamiania mnie, że on się czuje alfą w stadzie, rozprawy filozoficzne + "ja widział, ja miał psa i on coś tam", a jak przyjdzie do konkretnych porad, typu - "wujaszku, to co ja mam zrobić w tym momencie?" to trochę rzedną miny, bo fajnie to to brzmi jak się papla, no ale.. weź i tego psa zdominuj! :crazyeye: rzucić na plecy? nie rzucić? :crazyeye:[/QUOTE] U nas w rodzinie na szczęście takich geniuszy nie ma, ale na spacerach to owszem się zdarza 'Paani, ja całe życie psy mam!' :diabloti: Jeśli o rodzinę chodzi to jest raczej płacz nad tym, jakie to wszystkie psy som gupie i nie chcą się same wychować :evil_lol: A Iwanek i Tekilka teraz takie mądrutkie, ale to Iwan się zestarzał a Tekila dorosła, praca nad ich zachowaniem tu nie ma nic do rzeczy. A poza tym to w ogóle Tekila wcale nas nie kocha, bo my ją męczymy, ona powinna tylko spać, być noszona na rączkach i jeść tylko gotowanego kurczaczka. Kocham rodzinę TŻ, to wspaniali ludzie, ale czasem mnie rozkładają na łopatki :evil_lol: Ostatnio potencjalny teść wymyślił sobie, że wsadzi do Iwana byłego kojca leonbergera. Wiem, że tego nie zrobi, ale drażnił się ze mną kilka godzin, bo to lubi :lol: Edited April 3, 2014 by omry Quote
Czekunia Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda']Ojj, biedactwo, zobacz, nigdzie nie napisalam, ze ktos nie zna TD i ze ja osobiscie jej holduje. Zwroc uwage, ze nigdzie, w zadnym poscie o tym nawet nie wspomnialam. Napisalam jedynie o tym, ze to ja decyduje co psu wolno a czego nie i on powinien sie tego nauczyc. Nie oznacza to, ze jestem wyzuta z uczuc dziewczyna, ktora daje swemu psu tylko nakazy i zakazy, ale sa sytuacje, w ktorych moj pies nie moze sobie na cos pozwolic, a sa takie, kiedy cos moze zrobic. Proste. Dobrym przykladem jest tu spanie z psem - moj pies nie spi z nami. Nie spi, dlatego, ze nie mamy ochoty budzic sie podrapani, w koldrze pelnej siersci (sypialnia jest jedynym pomieszczeniem do ktorego pies nie ma wstepu), nie spi, bo czesto nocujemy np. u rodzicow, ktorzy moze nie zycza sobie, zeby w ich lozku spal pies, tak samo ze znajomymi, nie spi w naszym lozku, bo kiedy jedziemy do Polski, spi z nami syn mego narzeczonego, ktory na co dzien w domu nie spi z psem w lozeczku i niekoniecznie musi to lubic, nie spi znami, bo za jakis czas moze bedziemy mieli dziecko i nie bedziemy chcieli, by nasz pies spal z takim maluchem. Wiec jesli pozwolimy psu spac w naszym lozku teraz, u nas w domu, to dlaczego mamy mu nie pozwalac na to u rodzicow czy podczas pobytu w Polsce? [B]Albo cos mu wolno albo nie i tyle.[/B] Bardzo nie lubie chamskiego zachowania psiarzy, ktorzy uwazaja, ze tylko ich zdanie jest ok. Ze tylko oni maja racje, a kto inny juz nie. Pozowle sobie zacytowac wypowiedz z innego forum, ktora moze nieco rozjasni Wam to, o czym caly czas mysle, a mianowicie egzekwowanie polecenia. [U][I][B] Nie można traktować psa jak przeciwnika, tylko jak współpracownika którego zachęcamy do pracy. sytuacje, w których pies nie wykonuje polecenia przy dobrze przeprowadzonym szkoleniu zdarzają się bardzo rzadko tak na prawdę. żadnego fizycznego przymusu - jeśli pies nie chce siąść, a dobrze wie co ta komenda oznacza po prostu stoicie w miejscu, aż pies nie siądzie - nie powtarzasz, nie grozisz - po prostu czekasz. w ten sposób pokazujesz psu, że nie ma innej drogi, niż wykonanie Twojego polecenia. [/B][/I][/U][/QUOTE] Niekoniecznie się z tym zgodzę:). Moje psy mogą wchodzić na kanapy, ale mają z nich zejść na moją komendę. Tak samo jest ze spaniem w łóżku: od jakichś 20 lat mam psy, od zawsze mogły spać ze mną w łóżku, bo poprostu to lubię (Tz również), ale jeśli nie mam danej nocy ochoty na towarzystwo psa to najzwyczajniej w świecie mu to przekazuję - komendą "na swoje" i po kłopocie. Dzięki temu jeśli jestem u znajomych, którzy nie bardzo zapatrują się na psa w łóżku czy na kanapie to umiem sobie z tym poradzić i tyle. Quote
motyleqq Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [B]rudamaruda,[/B] egzekwowanie poleceń, wymagania wobec psa, wszystko o czym piszesz nie ma NIC wspólnego z hierarchią w stadzie. dlatego wszyscy tu ironizują i się śmieją z teorii dominacji. Quote
omry Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='Czekunia']Dzięki temu jeśli jestem u znajomych, którzy nie bardzo zapatrują się na psa w łóżku czy na kanapie to umiem sobie z tym poradzić i tyle.[/QUOTE] No dokładnie. Znam mało takich ludzi, ale znam i nigdy nie miałam problemu z tym, by pies w tym czasie siedział sobie na podłodze. Moje psy na codzień mogą dużo rzeczy, ale jak nie pozwalam to nie pozwalam, koniec tematu :lol: Tak samo moje psy są nauczone, że w pewnym momencie na osiedlu puszczam je ze smyczy (tak samo było w parku w poprzednim mieście) i wręcz tego ode mnie w odpowiednim miejscu oczekują. Czasem ich jednak po prostu puścić nie mogę, nie interesuje mnie to, że one chcą biegać i chodzą na smyczach. Quote
Faustus Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda'](...)[U][I][B] jeśli pies nie chce siąść, a dobrze wie co ta komenda oznacza po prostu stoicie w miejscu, aż pies nie siądzie - nie powtarzasz, nie grozisz - po prostu czekasz. w ten sposób pokazujesz psu, że nie ma innej drogi, niż wykonanie Twojego polecenia. [/B][/I][/U][/QUOTE] Serio czekasz? A jak się położy i ma Cię głęboko w d... to co zrobisz? :) Quote
Faustus Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rosa']złap go zębami za kark i potrząśnij :diabloti:[/QUOTE] wujka czy Patryka? :D Quote
Faustus Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Wtedy mogłaby zapytać wujka, czy właściwie to robi :diabloti: A nuż przy okazji wujek by się zdominować :D Quote
rudamaruda Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='Faustus']Serio czekasz? A jak się położy i ma Cię głęboko w d... to co zrobisz? :)[/QUOTE] Powtórzę komendę. Motyleq, owszem, ma wiele wspólnego ale nie lubię wdawać się w bezproduktywne dyskusję. Mam swoje zdanie i tyle. Quote
motyleqq Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda'] Motyleq, owszem, ma wiele wspólnego ale nie lubię wdawać się w bezproduktywne dyskusję. Mam swoje zdanie i tyle.[/QUOTE] ojej, ja nie ustalam hierarchii... nie wiem jak to możliwe, że moje psy się odwołują, wykonują komendy, a nawet mimo że śpią ze mną w łóżku, schodzą na moje życzenie! :crazyeye: myślałam że to dlatego, że ich tego nauczyłam... Quote
False Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda']Powtórzę komendę. [/QUOTE] Życze trafienia na psa, który będzie miał w dupie komendy. Będziesz mogła stać cały tydzień z takim uparciuchem i nic nie zrobi Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda']Powtórzę komendę. [/QUOTE] ...i dzięki temu ją spalisz, bo pies będzie wiedział, że może to zrobić za setnym razem, aż mu się łaskawie zechce. jak tego unikać? nie dawać komendy w momencie, kiedy[I] wiesz [/I], że pies jej nie wykona. a co do spania w łóżku - ze mną Patryk też śpi, kiedy mu pozwolę i wcale nie oznacza to, że w każdym miejscu tak może - na początku owszem, wziął to sobie za pewnik, bo to taki pies, że będzie co jakiś czas się upewniał, czy aby nie zmieniłam zdania z zakazem :diabloti:, ale generalnie jest zasada, że teraz sam nie wejdzie - najwyżej postoi i pojęczy, wtedy dostaje "na miejsce" i w ogóle po zabawie. nie musiałam mu, o dziwo, pokazywać żadnego miejsca w stadzie, dla mnie to stek bzdur - jeśli pies ma się czuć 'nadrzędny', a i tak wykonuje moje polecenia (choćby za żarcie, albo w ramach podejścia go sposobem) to niech się sobie czuje panem całego świata i samcem alfa uniwersum - ja mam to, czego oczekuję tak czy siak. Quote
Martens Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='Pani Profesor'] ja tam byłam zaskoczona kilka tygodni temu, jak moja wetka (ambitna, dobrze rozeznana kobita, działająca w adopcjach, świadoma, itd.) oznajmiła, że przyniesie mi super ekstra książkę, która rozwiąże moje problemy z Patrykiem - i co przyniosła? podręcznik żywcem traktujący o TD, na dodatek z kazusami życiowymi pani pisarz[/QUOTE] A to nie było przypadkiem dzieło pani F? :evil_lol: Bo to należy akurat traktować nie jako podręcznik szkolenia psów, a powieść fabularną będącą przykładem kunsztu wodolejstwa i marketingu :D Po przeczytaniu byłam pod wrażeniem wzruszających psich historii i powalona na kolana skutecznością cudownej metody, którą pani wynalazła, tylko za cholerę nie wiedziałam, na czym konkretnie polega metoda :D przeczytałam drugi raz i odkryłam, że metoda, po pierwsze liczy jakieś 10 linijek tekstu w Wordzie, i chwała grafomanowi, który rozwlekł to na cała książkę (czy nawet dwie); po drugie - że metoda nie działa, bo moje psy ją ignorują :evil_lol: I dobrze, że tylko tyle, bo gdybym się bawiła w fennelowanie i ignorowanie przy staffikach, to nie tylko by się nie przejęły, ale i rozwydrzyły tak, że kredytów by na mnie nabrały, kiedy ja bym czekała, aż zakumają, że jestem alfą :D Quote
Pani Profesor Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='Martens']A to nie było przypadkiem dzieło pani F? :evil_lol: Bo to należy akurat traktować nie jako podręcznik szkolenia psów, a powieść fabularną będącą przykładem kunsztu wodolejstwa i marketingu :D Po przeczytaniu byłam pod wrażeniem wzruszających psich historii i powalona na kolana skutecznością cudownej metody, którą pani wynalazła, tylko za cholerę nie wiedziałam, na czym konkretnie polega metoda :D przeczytałam drugi raz i odkryłam, że metoda, po pierwsze liczy jakieś 10 linijek tekstu w Wordzie, i chwała grafomanowi, który rozwlekł to na cała książkę (czy nawet dwie); po drugie - że metoda nie działa, bo moje psy ją ignorują :evil_lol: I dobrze, że tylko tyle, bo gdybym się bawiła w fennelowanie i ignorowanie przy staffikach, to nie tylko by się nie przejęły, ale i rozwydrzyły tak, że kredytów by na mnie nabrały, kiedy ja bym czekała, aż zakumają, że jestem alfą :D[/QUOTE] dokładnie o to chodzi - jak patrzę za pomocą jakich grafomańskich wynurzeń można natrzepać mamony, to aż żałuję, że mam ambitniejsze plany :diabloti: koszmarna jest ta książka, byłam na początku pełna nadziei, że to może durny wstęp, może jakiś początek kiepskawy, a później wjedzie ciekawa wiedza,w końcu wetka, która mi polecała, to kobieta mocno obeznana w psich tematach, stereotypach i tak dalej... niestety :roll: pani F mnie zniszczyła dokumentnie, to się czyta jak opowieści o cudownych uzdrowieniach + mentorski ton, który mnie irytuje bardziej, niż Paulo Coelho (o ile to w ogóle wykonalne :diabloti:) Quote
rudamaruda Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='motyleqq']ojej, ja nie ustalam hierarchii... nie wiem jak to możliwe, że moje psy się odwołują, wykonują komendy, a nawet mimo że śpią ze mną w łóżku, schodzą na moje życzenie! :crazyeye: myślałam że to dlatego, że ich tego nauczyłam...[/QUOTE] No wyobraź sobie, że tym samym że go nauczyłaś on po prostu wie, kto rządzi w Waszym duecie i wyobraź sobie, że mój pies zachowuje się podobnie do Twego. A propo tego, że "spale komendę"(False i Pani Profesor) to trafiłam już na różne psy, nie tylko grzeczne i spokojne, również.takie które były charakterne i uparte i jakoś sobie z nimi radziłam. A miałam na prawdę kilka psów, więc wiem o czym pisze. I nie muszę przekupywać psa żarcie, je o regularnych porach, w życiu nie dał by się przekupić na żaden przysmak, bo tego nie jada, więc ta metoda u nas byłaby spalona. Quote
motyleqq Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 no nie wiem. 3 z moich obecnie czterech psów chodzą po mnie, wylizują mnie, czy osobnik alfa może pozwalać na takie rzeczy? :evil_lol: wczoraj jak nie dosłyszałam że najmłodsze wróciło ze spaceru, to zostałam zaskoczona psem na głowie :evil_lol: o, właśnie suka piszczy, żeby ją wyprowadzić... jak to zrobię, to jej posłucham i wtedy to ona będzie rządzić? ;) ja tam współpracuję z moimi psami, a nie nimi rządzę :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.