Jasza Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Pomysłów sporo... Dobrze radzic na odległość - trudniej samemu zakasać rękawy i działać, dlatego się nie chcę wymądrzać. Jak dla mnie sytuacja na tyle tragiczna, że jeżeli możnaby malucha po prostu...to tak bym zrobiła. Byle tylko było dokąd go zabrać. Quote
Pipi Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 [quote name='Pragnienie-Milosci']Będę na bieżąco zaglądać do tego tematu. Mieszkam na Okęciu. Mam suczkę berneńczyka, mam nadzieję, że maluch lubi się z psami ;-) co masz na mysli????? czy moze rozwazasz dt maluszkowi? . . . . .jakos tak to odebrałam Quote
Jasza Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Tak Pipi, Pragnienie ma na DT szczeniaka ale tylko kilka dni - potem może przyjąć Tobiaszka. Chyba, że do tego czasu coś się wydarzy... Quote
Pipi Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Trzymam kciuki z calych sil. Niech sie stanie i uda się po Waszej mysli. Quote
gallegro Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 Najnowsze, bardzo istotne wieści: Zgłosiła się do mnie osoba z dogo, która nie pisze na wątku, ale być może spróbowałaby wraz z mężem i dzieckiem, wstąpić po psiaka w drodze z Siedlec do Warszawy w niedzielę. Układ byłby idealny, gdyż w przypadku powodzenia akcji mogłaby zawieźć go wprost do DT. Myślę, że gdyby nawet poprzedni szczeniak miał być w nim dzień, czy dwa dłużej, jakoś dałoby się to ogarnąć. Na ten temat niech się jednak wypowie sama zainteresowana. Kolejna ważna sprawa, która pozwala być umiarkowanym optymistom. Zupełnie przez przypadek dowiedzieliśmy się z pewnego źródła, ze szczeniak jest ostatnim z czterech, lub pięciu, o jakie kolejny raz postarała się ich sunia. Inne podobno zostały już wydane, a tylko Tobi nie miał szczęścia... Zakładam więc, że jeśli nie za friko, to za stówkę (to zasugerowała osoba, która miałaby go przejąć) dałoby się go "wyswobodzić". Jeśli ci ludzie okażą się (mimo wszystko) w miarę kontaktowi, mogliby przy okazji zasugerować im pomoc w postaci bezpłatnej sterylki, żeby w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji. Nie za bardzo chce mi się wierzyć, że to przejdzie, ale w razie czego zorganizowanie tego bierzemy na siebie. Zgadzam się też z opinią, że środa jest zbyt odległym terminem. Gdyby nie udało się wyrwać go w niedzielę po dobroci, już w poniedziałek musielibyśmy urzeczywistnić plan "B". Pamiętajmy też, że jest szansa na DS (okaże się w sobotę), ale zorganizowanie transportu na taką odległość nie będzie proste i może trochę potrwać. W takim przypadku DT miałby charakter "przyczółku" przez podróżą zasadniczą. Jeśli macie jakieś uwagi, proszę śmiało. Quote
juliaikamil Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 ten ewentualny DS gdzie jest? i trzymamy kciuki za akcje. Quote
Ewa Marta Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Podczytuję, mocno trzymam kciuki i w razie czego oferuję pomoc finansową. Mogę dorzucić sie do transportu albo do sterylki suni (oby udało się przekonać właścicieli!). Z własnego doświadczennia "wykupywania" psiaka od takich ludzi powiem tylko, że na początku można zaproponować 20 zł. Wykradałam kiedyś z koleżanką takiego maluszka, który mieszkał koło Luczater i ona spać nie mogła ze zmartwienia o niego. Niestety w chwili zabierannia suni, wyszedl właściciel. Zaczęłyśmy gadać jedna przez drugą, że słuyszałyśmy od ludzi na wsi, że mają pieska na sprzedaż itp. Facet najpierw słuchać nie chciał, ale gadalyśmy, że dzieci chcą pieska i że my musimy jakiegoś przywieźć i po co mu taki pies, jak ma jeszcze sunię i takie tam bzdury. A jak on nie sprzeda, to pójdziemy do kogoś innego, bo mamy kasę i chcemy zapłacić. Jak facet usłyszał o kasie, to mu sie oczy zaświeciły. Zapytałam ile za tą sunię chce, podrapal sie po głowie i rzucił, że ze dwie dyszki trzeba zapłacić. Dałam, Agnieszka trzymała juz wcześniej sunię na rękach i wyjmowala z niej kleszcze, zwinęłyśmy się i tyle nas widział. Jak facet usłyszy 100 zł, to pomyśłi, że można naciągnąć na jeszcze więcej. Najlepiej pokierować rozmową tak, żeby to on podał kwotę. A gdyby DT nie mógł wziąć malucha w niedzielę to może warto zawieźć go do jakiegoś weta, gdzie maja szpitalik. Psiak zostałby obejrzany, przebadany, odrobaczony, zaszczepiony i w środę pojechałby do DT? Oby wszystko się udało!!!!!!! Quote
ewu Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 gallegro napisał(a):Najnowsze, bardzo istotne wieści: Zgłosiła się do mnie osoba z dogo, która nie pisze na wątku, ale być może spróbowałaby wraz z mężem i dzieckiem, wstąpić po psiaka w drodze z Siedlec do Warszawy w niedzielę. Układ byłby idealny, gdyż w przypadku powodzenia akcji mogłaby zawieźć go wprost do DT. Myślę, że gdyby nawet poprzedni szczeniak miał być w nim dzień, czy dwa dłużej, jakoś dałoby się to ogarnąć. Na ten temat niech się jednak wypowie sama zainteresowana. Kolejna ważna sprawa, która pozwala być umiarkowanym optymistom. Zupełnie przez przypadek dowiedzieliśmy się z pewnego źródła, ze szczeniak jest ostatnim z czterech, lub pięciu, o jakie kolejny raz postarała się ich sunia. Inne podobno zostały już wydane, a tylko Tobi nie miał szczęścia... Zakładam więc, że jeśli nie za friko, to za stówkę (to zasugerowała osoba, która miałaby go przejąć) dałoby się go "wyswobodzić". Jeśli ci ludzie okażą się (mimo wszystko) w miarę kontaktowi, mogliby przy okazji zasugerować im pomoc w postaci bezpłatnej sterylki, żeby w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji. Nie za bardzo chce mi się wierzyć, że to przejdzie, ale w razie czego zorganizowanie tego bierzemy na siebie. Zgadzam się też z opinią, że środa jest zbyt odległym terminem. Gdyby nie udało się wyrwać go w niedzielę po dobroci, już w poniedziałek musielibyśmy urzeczywistnić plan "B". Pamiętajmy też, że jest szansa na DS (okaże się w sobotę), ale zorganizowanie transportu na taką odległość nie będzie proste i może trochę potrwać. W takim przypadku DT miałby charakter "przyczółku" przez podróżą zasadniczą. Jeśli macie jakieś uwagi, proszę śmiało. Ojej to by było cudownie:))))))))))) Trzymam kciuki . Quote
ewu Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Tak, tak Ewa Matra ma słuszność. Jak się rzuci od razu propozycję 100zł , to pomyśli,że pies wart nie wiadomo ile... Sama to przerabiałam. Lepiej małymi krokami ale skutecznie:)) Powodzenia:)))) Quote
Jasza Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Ja też mogę troszkę dołożyć jeżeli będziecie płacić za maluszka lub uda się namówić na sterylkę suczki. Trzymam kciuki mocno, mocno. Niech jak najszybciej stamtąd zniknie. Quote
gallegro Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 Spokojnie cioteczki, spokojnie ;) Z tą sterylką to nie jest tak, że mamy się jakichś tam filantropów :roll:. Miasto Siedlce refunduje w całości takie zabiegi, pod warunkiem, że zarówno właściciel jak i psiak/sunia pochodzi z tego terenu. Są pewne limity, ale znamy wetów, więc jakoś damy radę ;-). Niemniej dziękuję za wyrażenie chęci partycypowania w kosztach. Tak więc nasza rola sprowadziłaby się tylko do logistyki, a to żaden kłopot. Oby tylko udało się ich przekonać. Kwota 100pln za odkupienie Tobiego to kwota, moim zdaniem, graniczna, jeśli będą się targować. Wiem, głupio to brzmi... cena za Tobiego... Nie mniej jestem zdania, tak jak z terroryzmem... jeśli raz się złamiesz i zapłacisz, nie będzie końca. Jeśli zażądają większej kwoty, nie będą mieć ani kasy ani psiaka (ja co najwyżej trochę się spocę :cool3:). A teraz najważniejsze. Z dalszych informacji wyciągniętych od znajomej wynika, że wartość psa najlepiej wyrazić w... litrach. Tak, tak, to patologiczna rodzina i podobno nie powinno być problemu z przejęciem psiaka. Dowiedzieliśmy się też o tym, ze czasem dzieci odczepiają Tobiego, który wtedy biega zwykle po ulicy. Jest to ruchliwa okolica, więc istnieje poważne zagrożenie potrącenia przez samochód. Na szczęście (albo nie) są to sporadyczne przypadki. Quote
Javena Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Ja cały czas kibicuję maluszkowi. Mam nadzieję ,ze wszystko pójdzie gładko. Quote
Ewa Marta Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Chciałabym, żeby już był bezpieczny:-( Quote
Jasza Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Ja też... A najlepiej gdyby cud się zdrzył i udałoby się go zgarnąć jak akurat biega po ulicy.. Matko, żeby to wszystko jakoś się zgrać udało.... I kciuki za jutrzejszą wizyęe Krysi. Quote
Sarunia-Niunia Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Jasza napisał(a):... A najlepiej gdyby cud się zdrzył i udałoby się go zgarnąć jak akurat biega po ulicy... Tak, to zdecydowanie najlepsza opcja... Wybiegł i nie wrócił, poprostu... Quote
Pragnienie-Milosci Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Wkradł się mały błąd informacyjny. Nie będę miała szczeniaka na DT, tylko dorosłego psa. W związku z tym nie jestem w stanie przyjąć Tobiego już w niedzielę, bo tego nie ogarnę. Jeszcze nie wiem jak zareaguje na niego moja sunia. Także pozostaje przetrzymać malucha u właścicieli lub znaleźć mu DT na kilka dni w Warszawie, a ja go potem przejmę. Popytajcie znajomych! Quote
Tigraa Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Ale ten psiak będzie u Ciebie tylko kilka dni? W połowie przyszłego tygodnia byłoby możliwe jego przyjęcie do Ciebie? Quote
Jasza Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Tak zrozumiałam, dlatego fajnie byłoby znaleźc małemu tymczas choć na te kilka dni.... Quote
Pragnienie-Milosci Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 Nie wiem dokładnie ile będzie. Ale na pewno MAX tydzień. Możliwe, że już w poniedziałek pojedzie, a możliwe że dopiero w piątek. Nie mam żadnej gwarancji,nie ode mnie to zależy. Quote
Beat2010 Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 jestem na zaproszenie Javeny, trzymam kciuki za akcję :) Quote
gallegro Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 Ja wymyśliłem coś takiego... Jeśli oddadzą go lub sprzedadzą, możemy go przetrzymać u nas, ponieważ nie będzie powodu do ukrywania tego faktu. Jeśli się nie zgodzą, moment zgarnięcia dopasujemy do możliwości DT. Jest pewna szansa, aby go zgarnąć z ulicy i jutro oraz pojutrze mogę tam podjechać go poobserwować. Tylko to niewiele zmienia jeśli chodzi o sam moment zabrania go, ponieważ w przypadku braku DT nie mogę go zabrać do nas. Nikt nie uwierzy, że sam poszedł do innej miejscowości, oddalonej o ok. 7 km. Jutro też okaże się, czy DS w Sosnowcu jest O.K. i wtedy całą akcję można dopasować do tej opcji. EDIT: Wspomniana osoba nie będzie mogła jednak przyjechać w weekend do Siedlec... Nie dostała urlopu. W takiej sytuacji szukamy kogoś na zastępstwo. Sam nawet mam chęć spróbować (wszystko wskazuje na to, że raczej nie powinno być problemu), ale w razie czego mam przerąbane... Quote
dagsam Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 juz pisalam do Tomka, to ja bylam ta osoba ktora miala oswobodzic malca.. ale niestety wszystko sie tak posypalo, ze jestesmy uwiezieni w warszawie i nie mozemy pojechac po Tobiego :( jest nam strasznie przykro z tego powodu.. czuje ze zawiodlam, ale coz nie lezy to wina po naszej stronie.. poprostu przypadek.. ech.. a moze pogadac z wlascicielem od serca ze znajomy szuka szczeniaka i ze slyszeliscie ze pan oddawal szczeniaki, i ze moze ten by tez mogl pojsc w dobre rece, i przyokazji o sterylce z nim zagadac... Quote
gallegro Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 dagsam napisał(a):(...)a moze pogadac z wlascicielem od serca ze znajomy szuka szczeniaka i ze slyszeliscie ze pan oddawal szczeniaki, i ze moze ten by tez mogl pojsc w dobre rece, i przyokazji o sterylce z nim zagadac... Masz rację, z tym, ze nie chciałbym robić tego sam (powód opisany wcześniej), a kogoś z okolicy nie chcę wsadzić na minę, gdyby konieczna była kradzież Tobiego. To musi być ktoś, kto tam nie bywa. Quote
dagsam Posted September 30, 2011 Posted September 30, 2011 tez racja.. no nic tak jak pisalam na pw Ci popytam przez tel kogo sie da z siedlec moze ktos bedzie mogl, albo moze pouklada sie nam i chociaz ta niedziele bedziemy miec wolna.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.