Jump to content
Dogomania

Szczeniak na krowim łańcuchu, bez budy - dramat w DS u "chauwy" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Mam nadzieje ze moje miejsce zamieszkania problemem nie będzie, mieszkam 80km od Warszawy, w domku jednorodzinnym. Doświadczenie z psami mam od 20lat. Piesek mieszkałby w domu, jestem przeciwniczka trzymania zwierząt na dworze.
Dodam, ze 10dni temu straciłam suczkę. Na tej stronie bywam od dawna lecz nigdy się nie rejestrowałam. Z racji na szok jaki przeżyłam i na to, ze nadal dochodzę do siebie po stracie postanowiłam, ze zanim zdecyduje się na psa na stale pomogę na tyle ile jestem w stanie dając DT, pełna miskę i siebie w zamian oczekuje ze pies który by do mnie trafi ukoi trochę ma dusze:(

  • Replies 321
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Jasza'](...)Nawet wódkę mogę wysłać, bo mam od 5 lat weselną w szafie ;-)[/QUOTE]

Słyszałem, że teraz wszystko zamawia się dużo wcześniej (sala weselna, fotograf itp), ale żeby gorzałkę trzymać 5 lat w szafe? :crazyeye:
No chyba, że w tzw międzyczasie pogoniłaś gościa i czeka teraz (ta gorzałka) na kolejnego kandydata :diabloti:
Sorki za tę dygresję, ale nie mogłem się powstrzymać :p

Teraz już lecę przygotować się do akcji. Pomyślałem, że powinienem mieć drobną kasę i butelkę, żeby potem nie rozmieniać czy kupować.

Posted

[quote name='chauwa']Mam nadzieje ze moje miejsce zamieszkania problemem nie będzie, mieszkam 80km od Warszawy, w domku jednorodzinnym. Doświadczenie z psami mam od 20lat. Piesek mieszkałby w domu, jestem przeciwniczka trzymania zwierząt na dworze.(...)
Dodam, ze 10dni temu straciłam suczkę. Na tej stronie bywam od dawna lecz nigdy się nie rejestrowałam.([/QUOTE]

To mi w zupełności wystarczy. Bardzo Ci współczuję z powodu straty przyjaciela... Bywałem w takiej sytuacji wielokrotnie, dlatego doskonale znam to uczucie...
W związku z tym nie zapytam nawet z której strony W-wy mieszkasz, bo w takich okolicznościach gotów jestem jechać nawet do Szczecina.
Nie ukrywam też, że sprawiłoby mi ogromną radość, jeśli okazałoby się, że zarówno Ty jak i Tobi, przypadlibyście sobie do gustu. Niczego nie sugeruję, ale... ;-)

Posted

Ale fantastyczny zwrot akcji!!!!! Bardzo się cieszę i bardzo dziękuję Chauwa, że mimo bólu po stracie suni decydujesz się na taki pięny gest!
Gallegro - jesteś absolutnie rewelacyjny! I proszę Twoją Tz-kę, żeby nie była zazdrosna, bo mój zachwyt Tobą jest ściśle powiązany z zachwytem Nią i tym, jak kochacie zwierzęta:-)
To co, ja odwołuję miejsce w hoteliku?
I chyba zaraz zatańczę sobie z radości w pracy:-)

Posted

[quote name='Ewa Marta']Ale fantastyczny zwrot akcji!!!!! Bardzo się cieszę i bardzo dziękuję Chauwa, że mimo bólu po stracie suni decydujesz się na taki pięny gest!
Gallegro - jesteś absolutnie rewelacyjny! I proszę Twoją Tz-kę, żeby nie była zazdrosna, bo mój zachwyt Tobą jest ściśle powiązany z zachwytem Nią i tym, jak kochacie zwierzęta:-)
To co, ja odwołuję miejsce w hoteliku?
I chyba zaraz zatańczę sobie z radości w pracy:-)

JA JUŻ TACZĘ.

Posted

Psiaki Gallegro przyjęły malucha przyjaźnie. Napisałam maila do Chauwy i podałam numer telefonu Gallegro, żeby się znim skontaktowała i dała znać, gdzie ma jechać:-) Uwielbiam takie poniedziałki!!!!

Posted

Ludzie okazali się całkiem kontaktowi. Byli zupełnie trzeźwi, choć na twarzy mieli wypisany ciąg do alkoholu.
Zacząłem z grubej rury, czyli z wersją niepełnosprawnego dziecka. Potem, kiedy okazało się, że sami chętnie oddali psiaka, było mi nawet głupio :oops:. Niestety, nie mogłem przewidzieć ich reakcji. Wygląda na to, ze gdyby mieli jakiś zasób pieniędzy, psiaki byłyby bardziej zadbane. Pani zwracała się do malucha bardzo czule i na koniec powiedziała, żeby był grzeczny i zdrowo się chował. Obiecałem im, że za jakiś czas do nich zajrzę i opowiem jak się ma Tobi.
Przyznałem się też, że przed kilkoma dniami robiłem psiakowi zdjęcia, żeby pokazać (wyimaginowanej) mamie dziecka. No i okazało się, że facet widział mnie dokładnie przez okno. Qrcze, gdybym go wykradł, to i tak byłbym pierwszym podejrzanym.
Na koniec dałem im 20 kg dobrej karmy, za co mi bardzo dziękowali.
Okazało się, że sunię (matkę Tobiego) w międzyczasie komuś wydali. Został tylko psiak, który wygląda całkiem dobrze (Tobi zresztą też) i ma niezłą budkę. Myślę, że na dziś zrobiliśmy wszystko co można i trzeba było.
W świetle powyższego, potencjalna interwencja Policji byłaby wielkim niewypałem...

A teraz o Tobiaszku.
Jest grzeczny jak aniołek (oby zawsze tak było :razz:). W samochodzie leżał grzecznie na przednim fotelu i nawet się nie bał.
Na posesji zapoznałem go z większą częścią mojego stada i było O.K. Bał się i chodził z ogonkiem pod brzuszkiem, ale kiedy zostały tylko dwie sunie, wyraźnie się ożywił i z zaciekawieniem zwiedzał posesję.
Jedna ze wspomnianych suń to nasz psia terapeutka Benia (Ewa Marta wie dokładnie o co chodzi ;-)), która, tylko sobie znanymi sposobami, potrafi socjalizować zagubione i przerażone psiaki.
Baterie w aparacie jak na złość padły po kilku sekundach, więc samego momentu przywitania nie zobaczycie (w szkoda).
Jak się naładują, zrobię kilka fotek i filmik.
Tobi jest posłuszny. Przybiega na zawołanie. Uwielbia mizianko i jest bardzo przytulaśny. Ładnie chodzi na smyczy :crazyeye:. Nie chciał pić wody, tylko pochrupał nieco suchej karmy. Nie daję mu więcej, ponieważ niewykluczone, że niebawem pojedzie do "DT" (cudzysłów zamierzony ;-))
Wygląda na to, że to całkiem bezproblemowy psiak. Jego nowy opiekun będzie mieć z niego wiele pociechy.
Czekam na kontakt ze strony DT i w razie czego ruszam w dalszą drogę.
Cieszę się, że Tobi już nigdy w życiu nie zazna łańcucha, zimna i głodu...
Wszystkim Wam dziękuję za okazaną pomoc i duchowe wsparcie.

Posted

super :D :D tylko tyle jestem wstanie chyba napisac xD
laduj te baterie, bo chcemy zdjecia Tobiaszka :D

ciesze sie bardzo ze sprawa zakonczyla sie tak super ;)

Posted

O, rany ale akcja :crazyeye::loveu:super, że maluszek już bezpieczny :cunao:- w naszej kulturze do ludzi czasami nie dociera, że to co robią jest złe i okrutne :shake:

Posted

Nie uwierzycie, Tobi szaleje już z obiema suniami, a Benia kolejny raz przechodzi samą siebie. Turla się z nim po mokrej trawie i ziemi, dlatego całe są upiaszczone :cool3:. Kiedy wypuściłem następną, tym razem zakapiorowatą sunię (charakter rotka w skórze ratlerka), Tobi bez pardonu podbiegł do niej i dalejże zaczepiać łapą. Inka stanęła jak osłupiała ze zjeżoną sierścią na karku, ale po mojej reprymendzie jej przeszło.
A Tobi właśnie wszedł na werandę i przez szybę w drzwiach zagląda do pokoju, gdzie aktualnie zamknąłem 4 psiaki. Kiedy one szczekają z zapamiętaniem (tak pro forma), on stoi spokojnie, nic sobie z tego nie robiąc. Naprawdę, Tobi to bardzo fajny psiaczek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...