Jump to content
Dogomania

Szczeniak na krowim łańcuchu, bez budy - dramat w DS u "chauwy" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

  • Replies 321
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jest to niecałe 80km od W-wy, ale jechanie specjalnie taki kawał drogi nie na sensu. Prościej jest ściągnąć kogoś z Siedlec. Poczekajmy do jutra, może coś się wyjaśni.
W kwestii pociągnięcia tych ludzi do odpowiedzialności... Nie wiem, co to by dało. Co najwyżej trójka małych dzieci nie miałaby co jeść, bo już obecnie wyglądają na zaniedbane. Tata pije i z tego co wiem, nie pracuje. Jeśli nawet sąd uznałby ten przypadek za znęcanie się (b. mało prawdopodobne) to kara niczego ich nie nauczy, a ucierpią biedne dzieci. Tutaj trzeba działać z rozmysłem, aby pomóc psiakowi, a nie zaszkodzić ubogiej rodzinie. Przecież oni prawdopodobnie nie robią tego z premedytacją, tylko zwyczajnie, nie mają kolejnej budy i nie mają środków na jej zorganizowanie. Być może, gdybyśmy ją ofiarowali, przyjęliby ją z podziękowaniem. Nie możemy tego wykluczyć. Tylko co z tego, kiedy psiak i tak nigdy nie będzie mieć odpowiednich warunków, bo już teraz dokarmiają je sąsiedzi (info od znajomej).
Nasze działania mają na celu wymuszenie na nich (niczego nie świadomych) podjęcie jedynie słusznej decyzji.
Cały czas mam nadzieję, że uda się z nimi dojść do porozumienia i że nie odrzucą oferty pomocy w formie bezpłatnej sterylki.
W końcu nie możemy tego z góry wykluczyć.
Znam bowiem pijaczków o gołębim sercu, ale znam też abstynentów, których nie chciałbym spotkać w ciemnej, wąskiej ulicy :cool3:.

Posted

Jeśli do wieczora nic się nie wykluje, poświęcę trochę czasu na wyedytowanie fotek i zrobię mu Allegro. To fajny, sympatyczny psiak i mój dogo-nos podpowiada mi, że w try miga znajdzie dobry domek.
Miesiąc temu przygarnęliśmy równie fajną sunię, która przyszła pod naszą bramę i siedząc "prosiła" łapką ;-). Wtedy powiedziałem do TZ-ki, że expresem pojedzie do nowego domu i po tygodniu moje słowa ziściły się (nawiasem mówiąc, domek ma najcudowniejszy pod słońcem). Jestem przekonany, że i Tobiaszek nie będzie długo czekać na swoje prawdziwe przeznaczenie...
Twierdzę tak, w oparciu o swoje spore już (niestety) doświadczenie.
W tym samym dniu co wspomnianą sunię, jadąc autem, zgarnęliśmy z drogi innego psiaka, z grubym powrozem u szyi, chudego jak szczapa. Wtedy pomyślałem, że z tym nie pójdzie już tak łatwo i okazało się (niestety), że i w tym przypadku miałem rację.
Jest już z nami nieco ponad miesiąc, a to oznacza, że za chwilę zapadnie decyzja o pozostawieniu go na stałe. na wszelki wypadek zaczęliśmy go socjalizować z innym samcem, z którym potrafił się solidnie ściąć i to (niestety ;-)) z powodzeniem.
Gdybyśmy tylko mogli, z pewnością przygarnęlibyśmy też Tobiaszka, ale okoliczności i resztki rozsądku (rozsądek zasadniczy już dawno gdzieś się zawieruszył ;-)) nie pozwalają nam na to.
Do mojej TZ-ki:
Proszę, nie myśl nawet o tym, ponieważ to czysto TEORETYCZNE rozważanie :razz:
Czekamy zatem na info z Sosnowca i w razie czego działamy dalej (transportu lub DT/DS).
Swoja drogą lepiej byłoby, gdyby domek był gdzieś bliżej, ale nie ma co grymasić....

Posted

ataK napisał(a):
A właściwie to na pewno wiadomo, że to Tobiaszek a nie Tobiaszka? ;)


He ,he ,to jak z kotem mojej siostry .Poszłyśmy na strylizację ,a była kastracja. To wszystko ,przez mamę ,bo nazwała go Kropka.Po jej smierci ,kotek poszedł do siostry i cały czas byłyśmy przekonane ,ze to dziewczyna.

Posted

Na 90% - na jednym ze zdjęć chyba widać coś, czego suczki zwyczajowo nie mają ;-).
Nie pamiętam, czy akurat tę fotkę wrzuciłem na wątek.

To jest właśnie zbliżenie ze wspomnianej fotki:

Posted

gallegro napisał(a):
Na 90% - na jednym ze zdjęć chyba widać coś, czego suczki zwyczajowo nie mają ;-).
Nie pamiętam, czy akurat tę fotkę wrzuciłem na wątek.


Na filmiku ,przy pełnym ekranie ,widać ,że chłopak .:) Tylko bidulek ,prawie cały czas w jednej pozycji ,a jak ktoś się pojawia w pobliżu ,to ten ogonek tak lata. Tak by sobie biedactwo pogoniło. Łza mi się kręci ,na taki widok.

Posted

Otrzymałem info, że w Sosnowcu na posesji jest buda, a przy niej łańcuch (zapewniali, ze nie będzie przypinany...). Oprócz tego pies ma ignorować kury, kaczki itp. Już widzę jak szczeniak siedzi spokojnie na widok uciekającego w popłochu ptactwa.
Szukamy więc dalej, choćby DT na kilka dni.
A ja, tak jak napisałem wcześniej, wieczorem spreparuję zdjęcia i zrobię Allegro. Nawet jeśli pojedzie do DT, to i tak trzeba z mety szukać domu docelowego.
Najwyżej później zrobi się jeszcze kilka lepszych fotek.

Posted

gallegro napisał(a):

Płatny DT to zwykły biznes i proszę nie mylić tego z filantropią...
Nie po to wielu bezinteresownych ludzi angażuje swoje środki, czas i przede wszystkim serducho, aby ktoś inny zdeptał to, serwując bezduszne stawki za miesiąc pobytu psiaka w hotelu, skąd inąd dumnie zwanym "domem tymczasowym".
Przepraszam za tę dygresję, ale takie jest moje osobiste zdanie, czy to się komuś podoba, czy nie.


Tomku, oczywiście... każdy może mieć swoje zdanie...

Ale troszkę mi przykro, że tak uważasz....:roll:

Zakładając swój hoteliczek-biznesiczek miałam nadzieję, że jednocześnie pomogę psom w szukaniu domu i zabezpieczę swoją rodzinę pod względem finansowym!
I tak jest!

Odkąd prowadzimy hotelik (data rejestracji działalności 01.05.2010) dom znalazło 14 psów bezpośrednio z naszego hotelu.
Nigdy nie blokuję adopcji!! Jeśli jest możliwość sama sprawdzam domy i wożę do nich psiaki!
Zawsze wklejam dużo zdjęć i filmików... Są potrzebne, żeby wyadoptować psiaka...
Zawsze każdy może do mnie przyjechać i sprawdzić w jakich warunkach przebywają psy...
W każdej adopcji starałam się aktywnie uczestniczyć. Wykupuję ogłoszenia albo allegro dla psów przebywających w hotelu... Robię co mogę, żeby pies znalazł DOM!

Ale ponieważ nie prowadzę już działalności charytatywnej, tylko zarobkową czy gospodarczą (muszę opłacić ZUS, US itd) niestety KTOŚ musi za to zapłacić, to chyba logiczne? Płacą za to darczyńcy albo fundacje! Taka jest prawda.
Z "działalności charytatywnej" mam Pinezkę i Norkę z dogo..... Nikt nawet się nie zainteresował ich losem. Przykre to i smutne, ale jak pies jest bezpieczny w DT traci nagle zainteresowanie na dogo... sami wiecie! :shake:

Bezduszne stawki?!
No cóż... :roll: Stawka 10-13-15 zł jest wg Ciebie "bezduszna"?!
To może nabiorę 20 psów po 5 zł za dobę! Z tego je wykarmię, odprowadzę podatek, ZUS, opłacę żywienie dla mojej rodziny, zajęcia dodatkowe dla dzieci, komitet rodzicielski i paliwo na dojazdy do weta w warszawie.... Aha i jeszcze się zajmę każdym z osobna, podszkolę, poduczę... Będzie dobrze i tanio, jak sądzisz?

Przepraszam jeśli Cię uraziłam, ale czasami opinie na temat hotelików dogomaniackich, (który sama prowadzę) doprowadzają mnie do szewskiej pasji! :diabloti:

Będę trzymać kciuki za malucha!!:p

Posted

DIF napisał(a):
(...)Bezduszne stawki?!
No cóż... :roll: Stawka 10-13-15 zł jest wg Ciebie "bezduszna"?!(...)


Widzę, ze opacznie mnie zrozumiałaś.
Przede wszystkim oferujesz Hotelik, a nie DT, płatny jak Hotel.
Dodatkowo płacisz wszystkie zobowiązania, związane z regularną działalnością, a płatne DT nie.
Zacytowane sformułowanie "bezduszne" stawki, nie ma nic wspólnego z konkretną kwotą, a jedynie ma uzmysłowić osobom proponującym płatny DT, że mają czysto komercyjne podejście.
Inaczej wygląda propozycja przyjęcia psiaka przez osobę w trudnej sytuacji materialnej, która oprócz serca i ciepłego kąta nie może zaoferować nic więcej, ale nie wymienia żadnej kwoty, jedynie PROSI o pomoc w zorganizowaniu karmy, bądź środków na jej zakup. Do tego zwrot ew. kosztów wizyt u weta.
Z całą mocą podkreślam, że jedynie taka osoba, w moim przekonaniu, ma prawo do określania się mianem DT.
Reszta to zwykła ściema.
Reasumując...
Hotel w pełnym tego słowa znaczeniu - O.K. (może nawet sam kiedyś będę zmuszony, bo aktualnie nie mam pracy).
DT za zwrot kosztów utrzymania - O.K.
DT płatny, z narzuconą stawką - mniejszy lub większy biznes, pod płaszczykiem filantropii.

Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem, ale takie jest moje prywatne zdanie, czy to się komuś podoba, czy nie.
Proponuję nie rozwijać tego tematu, bo tylko zaśmiecimy wątek Tobiego.

>DIF, a tak merytorycznie - masz miejsce, żeby przyjąć Tobiego na ok. tydzień (płatne wg. ustalonych stawek ;) )?
Układ byłby dobry, ponieważ mieszkasz po trasie od nas do W-wy, dlatego ułatwiłoby to transport do DT, a może i jakiś DS wykluje się w międzyczasie.

Posted

Ech, trochę mnie poniosło, sorki! :oops:
Ale już się spotkałam z opinią, że hotele zarabiają na krzywdzie zwierząt i chyba się "przewrażliwiam" na ten temat....

Niestety nie mam miejsca. Wczoraj przyjechały do mnie dwa psy od Zwierzaków w Potrzebie i niestety na razie nie kroi się żadna adopcja. W lipcu znalazły dom chyba ze trzy psiaki prawie jednocześnie a teraz nic, cisza.
Mam 10 psów (3 własne i 7 hotelowych) i już żadnego nie wcisnę.

Jeśli chodzi o założenie hotelu przez Was, nie zastanawiajcie się! To super sprawa i ogromna satysfakcja. A Wy oboje, mój drogi, nadajecie się do tego znakomicie! ;)

Posted

[quote name='Jasza']Tak na szybko...nie wiem co mogłabym o nim napisać???(...)

Problem w tym, że i ja niewiele wiem...
Za kilka godzin wybieram się do Tobiaszka. Poobserwuję go nieco dłużej, może zrobię lepsze zdjęcia (jeśli sytuacja na to pozwoli).
Może uda mi się czegoś więcej dowiedzieć, nie wzbudzając podejrzeń (popytam dzieci po sąsiedzku).

Posted

[quote name='DIF'](...)Mam 10 psów (3 własne i 7 hotelowych) i już żadnego nie wcisnę.

Jeśli chodzi o założenie hotelu przez Was, nie zastanawiajcie się!(...)[/QUOTE]

Wiesz co DIF... problem w tym, że zważywszy na nasze 8 ogonów, to my już dziś mamy regularny hotel, nawet o tym nie wiedząc :roll:. No i prawię innym morały, a sam zasilam szarą strefę :eviltong:

Posted

[quote name='gallegro']Wiesz co DIF... problem w tym, że zważywszy na nasze 8 ogonów, to my już dziś mamy regularny hotel, nawet o tym nie wiedząc :roll:. No i prawię innym morały, a sam zasilam szarą strefę :eviltong:

O qrczaki... O tym nie wiedziałam....!
No to cienko, bo ja mam swoich tylko 3 i dlatego mogę mieć 10 do 12-tu, łącznie z moimi oczywiście. Jest dużo pracy z taką ilością zwierząt i więcej nie ogarnę fizycznie, logistycznie i psychicznie... Jak wy macie 8 swoich to z hotelem będzie ciężko!:roll:

Posted

[quote name='DIF'](...)Jak wy macie 8 swoich to z hotelem będzie ciężko!:roll:[/QUOTE]

To może zamiast hotelu, płatny DT?
Wystarczy wystawić je wszystkie za płot, a potem założyć wspólny wątek na dogo i czekać na deklaracje stałe. W miarę ich napływania wpuszczać kolejne psiaki i w ten oto prosty sposób, mógłbym w ogóle nie martwić się o pracę i byt.
Nie tak dawno spotkałem się z przypadkiem, gdzie pewna "filantropka" groziła paluszkiem, że DT to i owszem, ale dopóki łączna suma deklaracji nie zrówna się przynajmniej z kwotą 450 pln/m-c (na tę chwilę brakowało ok. 100pln), nie przyjmie psiaka do siebie, tym bardziej, że na to miejsce może mieć kilka innych. W takich sytuacjach nie panuję nad emocjami.
Przepraszam za ten skrajny sarkazm, ale w świetle wcześniejszych dywagacji, nie potrafiłem się powstrzymać...
Obiecuję, że to mój ostatni wpis na ten temat i przepraszam, jeśli kogoś dotknęła moja powyższa wypowiedź.

Posted

We wtorek ( 04.10) o 10.30 w sądzie w Pułtusku odbędzie się rozprawa w sprawie schroniska w Chrcynnem . Potrzebne wsparcie ilościowe jeśli chodzi o osoby. Potrzebne jak największe zainteresowanie i przybycie wielu osób. Będzie TV. Proszę rozsyłaj tę wiadomość, może znajdą się osoby chętne pomóc i przyjdą jako widownia. Dla tych psin to ostatnia szansa, jeśli teraz umorzą sprawę to znaczy, że już nic nie można zrobić a los tych i następnych biedaków będzie przesądzony :-( kolejne zakładanie następnych spraw będzie mijało się z celem. Zresztą nikt już się tym nie będzie zajmował.

Posted

Byłem u Tobiego 2 razy. Pierwszy raz ok. 14:30 uczepiony psiak spał w słońcu.
Drugi raz ok. 17-tej - i tym razem na łańcuchu, wyciągał się jak struna, żeby dosięgnąć jakiegoś pudełka (jedzenie, woda?).
Szlag mnie trafiał, ale ostatkiem rozsądku powstrzymałem się od zrobienia zadymy.
Dziś wieczorem wraca TZ-ka, ale zanim się ogarnie będzie zbyt późno na składanie im wizyty. Potem dwa dni pracy z równie późnymi powrotami, więc nie da rady. Jak dotąd nie znalazłem też odpowiedniej osoby, która mogłaby tam się udać w zastępstwie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...