Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nescca, przychyliłaś Duszkowi nieba pod koniec życia, a on teraz tam całkiem. Duszkowi teraz lepiej niż nam. Choć rozstawać się zawsze bardzo przykro. Nawet jeśli tylko na jakiś czas...

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję pieknie za te wszystkie pełne otuchy słowa..... to nie jest tak ,że tylko ja dałam coś Duszkowi.... On dał mi znacznie więcej. Nauczył mnie kochać inaczej....mądrzej... bez egoizmu. Decyzja o eutanazji Dusia była najtrudniejszą w moim życiu. Podjęłąm ją świadomie. On mi kazał to zrobić. Widziałam w Jego spojrzeniu czego chce.... a jednak uchronił mnie od tego. Jestem Mu po stokroć wdzięczna.....od samego początku czułam ,że jest niezwykłą istotą....i miałam rację..... dziś minął miesiąc..... dziś podając Mu zastrzyk z furosemidu zauważyłam że to ostatnia igła w pojemniku..... (było ich blisko 200) i był to ostatni zastrzyk ,który dostał w swoim życiu. Uwielbiam tego psa.... nie ważne ,że nie ma Go wśród nas..... ja wiem ,że przy mnie On jest ....

Posted

Nesco, Duszek i Ty daliście nam piękną lekcję, jak kochać bezgranicznie, z pełnym poswięceniem. Nigdy nie zapomnimy Duszka. Duszek nas zjednoczył tutaj wszystkich, znajomych, nieznajomych, bliskich i wirtualnych i odtąd każdy z nas będzie już chyba lepszym człowiekiem.
Taka była misja Duszka- maleńkiego psiaka.

Posted

Nescco, pamiętaj :
A kiedy się pożegnać trzeba
i psu czas iść do psiego nieba,
to niedaleko pies wyrusza.
Przecież przy Tobie jest psie niebo,
z tobą zostaje jego dusza.


Zawsze ryczę, jak przytaczam ten fragment Borzymowskiej :(
Tak jest i teraz :(:(:(
Ale te słowa bardzo mi pomogły, gdy przedwcześnie odeszła moja ukochana sunia...
Niech pomogą i Tobie :loveu:

Posted

[quote name='nescca']Nie odejdzie bezdomy....adoptowałam Go.

[quote name='nescca']Dusio umarł....sam.O 17.15.Prosiłam Go o to cały dzień.... abym nie musiała Go usypiać.Aby sam odszedł...Odszedł przy mnie....wysłuchał mnie Pan Bóg. Wysłuchał mnie Dusio.Boże ....ale tak mi ciężko....

Brak mi słów, brak mi już łez....................
Nescco, wiem, że Ci bardzo ciężko, ale wiem też, że Duszek przez ostatnie dni swego życia był szczęśliwy i to zawdzięcza Tobie.
Z całego serca Ci współczuję i bardzo dziękuję, że byłaś z NIM aż do końca :(



Duszeczku

  • Posted

    Duszek wzbogacił nas wszystkich... Kiedyś napisałaś Nescco jak Dusio sprawdzał w nocy czy oboje jesteście przy nim... Ilu ludzi nie wie tego co wiedział ten mądry , dobry piesek: "najważniejsze żeby ci , których kochamy byli zawsze obok nas..." Duszek zawsze będzie blisko dlatego ,że go kochasz... i my też go kochamy całym sercem.
    Śpij Nescco spokojnie, Duszek by się martwił ,że cierpisz.

    Posted

    .........Duszenku Duszenku ...:-(:-(:-(:-(zegnaj i do zobaczenia ..... miales najpiekniejszy miesiac zycia kochaniutnie serce nasze , Nesco dziekuje ..... ta historia jest tak pieknia , wzniosla , ze same janioly placza wiesz?:-( ..... Nesco - teraz juz sie Duszenkowym sercem opiekuja najlepiej jak umieja , a na ziemi naszej - mial Ciebie - janiola dobroci ..... dziekujemyyyyyyyyyy

    Posted

    [quote name='nescca']Dziękuję pieknie za te wszystkie pełne otuchy słowa..... to nie jest tak ,że tylko ja dałam coś Duszkowi.... On dał mi znacznie więcej. Nauczył mnie kochać inaczej....mądrzej... bez egoizmu. Decyzja o eutanazji Dusia była najtrudniejszą w moim życiu. Podjęłąm ją świadomie. On mi kazał to zrobić. Widziałam w Jego spojrzeniu czego chce.... a jednak uchronił mnie od tego. Jestem Mu po stokroć wdzięczna.....od samego początku czułam ,że jest niezwykłą istotą....i miałam rację..... dziś minął miesiąc..... dziś podając Mu zastrzyk z furosemidu zauważyłam że to ostatnia igła w pojemniku..... (było ich blisko 200) i był to ostatni zastrzyk ,który dostał w swoim życiu. Uwielbiam tego psa.... nie ważne ,że nie ma Go wśród nas..... ja wiem ,że przy mnie On jest ....[/QUOTE]

    Rano, jak codziennie od wielu dni, wchodzę na Duszkowy wątek... Czytam Twoje słowa, Nassco, przez łzy i jestem szczęsliwa , tak, szczęsliwa, że dzięki Tobie i Duszkowi, dane mi było przeżyć coś bardzo niezwykłego.... Sama obcuję na codzień z nieuleczalną, postępującą chorobą mojego kochanego męża i wiem, że trwam dzięki moim kochanym sierściuszkom, które są dla mnie pociechą, powiernicą do pogadana i poduszeczką do łez i przytulenia.... Te stworzenia uszlachetniają nam życie i trącają w nasze najczulsze strony... I Ty o tym wiesz najlepiej. Żegnam Duszeńkowy wątek tym wpisem, ale zaglądać będę jeszcze bardzo długo.....

    Posted

    [quote name='nescca']Dziękuję pieknie za te wszystkie pełne otuchy słowa..... to nie jest tak ,że tylko ja dałam coś Duszkowi.... On dał mi znacznie więcej. Nauczył mnie kochać inaczej....mądrzej... bez egoizmu. Decyzja o eutanazji Dusia była najtrudniejszą w moim życiu. Podjęłąm ją świadomie. On mi kazał to zrobić. Widziałam w Jego spojrzeniu czego chce.... a jednak uchronił mnie od tego. Jestem Mu po stokroć wdzięczna.....od samego początku czułam ,że jest niezwykłą istotą....i miałam rację..... dziś minął miesiąc..... dziś podając Mu zastrzyk z furosemidu zauważyłam że to ostatnia igła w pojemniku..... (było ich blisko 200) i był to ostatni zastrzyk ,który dostał w swoim życiu. Uwielbiam tego psa.... nie ważne ,że nie ma Go wśród nas..... ja wiem ,że przy mnie On jest ....

    Tak wzruszająco napisałaś, popłakałam się
    żegnaj Duszku

    Posted

    Duszku biegaj piesuniu po łąkach z Isią, Ulenką, Pascalkiem ,moimi Zuzią i Cziką i wszystkimi wspaniałymi psiakami , które pobiegły za TM.
    Tymi kochanymi i tymi skrzywdzonymi, zapomnianymi, niechcianymi... Ty znalazłeś swojego Człowieka , swoją Rodzinę.
    Zawsze będę o WAS pieski pamiętać.

    Posted

    Wczoraj kiedy Dusio odchodził....padał deszcz .Niebo płakało wraz ze mna. Dziś kiedy jadę z mężem i mężem mojej przyjaciółki Gosi ....pochować Duszeńkę.....zaświeciło słoneczko. Wiem ,że Duszek jest już za Tęczowym Mostem.... i ma zdrowe nóżki i ciałko... i biega, biega ile sił w nogach. Dusiu....Kocham Cię.

    Posted

    [quote name='nescca']Wczoraj kiedy Dusio odchodził....padał deszcz .Niebo płakało wraz ze mna. Dziś kiedy jadę z mężem i mężem mojej przyjaciółki Gosi ....pochować Duszeńkę.....zaświeciło słoneczko. Wiem ,że Duszek jest już za Tęczowym Mostem.... i ma zdrowe nóżki i ciałko... i biega, biega ile sił w nogach. Dusiu....Kocham Cię.
    Od kilku tygodni siadając do komputera, pierwsze kroki kierowałam na watek Duszka...dzis dokładnie tak samo zrobiłam..nie mogłam sie już doczekac, kiedy tu wejdę..weszłam wiec i siedze znowu spłakana..dobrze, ze nikogo nie ma w domu.
    Dziś jak czytam nesco, Dusio będzie pochowany. Jeśli jeszcze zdązysz, proszę najmocniej, pogłaskaj Go jeszcze od nas wszystkich i podziękuj za lekcję życia, jaką nam tutaj dał.Płaczę od wczoraj, przypominaja mi się wszystkie psy, jakie pożegnałam..ale tak już jest w naszym życiu. Musimy nauczyć się rozstawać , bo zwykle to psiaki opuszczają nas szybciej...
    Dusio był...nie! Dusio JEST wyjątkowym psiakiem.I zawsze już taki pozostanie w naszych sercach.
    Nesco, przytulam Ciebie, bo wiem jak Ci cięzko....
    Będę tu zaglądała..na pewno.

    Posted

    [quote name='nescca']Wczoraj kiedy Dusio odchodził....padał deszcz .Niebo płakało wraz ze mna. Dziś kiedy jadę z mężem i mężem mojej przyjaciółki Gosi ....pochować Duszeńkę.....zaświeciło słoneczko. Wiem ,że Duszek jest już za Tęczowym Mostem.... i ma zdrowe nóżki i ciałko... i biega, biega ile sił w nogach. Dusiu....Kocham Cię.
    Gdy w maju odeszła moja Niuńka / nie było mnie jeszcze na dogo /, jeden z przyjaciół napisał
    By zmniejszyć swój ból po odejściu Gacka wymyśliłem sobie że nasi pupile od nas odchodzą by zrobić miejsce drugiemu by on też mógł mieć tak dobrze. Ździebko ulżyło ...
    Pamiętam pogrzeb Niuni, została pochowana obok psiaka wspaniałych ludzi na terenie Ich gospodarstwa agroturystycznego, w którym wtedy chwilowo mieszkałam. Ci ludzie obiecali mi, że posadzą tam brzozę. Nie miałam przy sobie nikogo bliskiego, tylko to cudnych właścicieli gospodarstwa.
    Duszeczku, Niunia zaopiekuje się Tobą w psim Niebie, ona zawsze była bardzo opiekuńcza dla psich i kocich bid.

    Duszkowa Rodzinko, jestem z Wami całym sercem w tej ostatniej drodze Duszka.

    Posted

    [quote name='baszon']Rano, jak codziennie od wielu dni, wchodzę na Duszkowy wątek... Czytam Twoje słowa, Nassco, przez łzy i jestem szczęsliwa , tak, szczęsliwa, że dzięki Tobie i Duszkowi, dane mi było przeżyć coś bardzo niezwykłego.... Sama obcuję na codzień z nieuleczalną, postępującą chorobą mojego kochanego męża i wiem, że trwam dzięki moim kochanym sierściuszkom, które są dla mnie pociechą, powiernicą do pogadana i poduszeczką do łez i przytulenia.... Te stworzenia uszlachetniają nam życie i trącają w nasze najczulsze strony... I Ty o tym wiesz najlepiej. Żegnam Duszeńkowy wątek tym wpisem, ale zaglądać będę jeszcze bardzo długo.....

    Baszon, to piękne, co napisałaś... Rzeczywiście też tak to czuję.
    Dusio był niezwykłym psem, połączył tak wielu ludzi, w tak niezwykły sposób,wzbogacił nas wszystkich i wiele nauczył. Życzę Ci siły i wytrwałości oraz cierpliwości. Dbaj też o siebie, to ważne :loveu:.

    Biedni są ci, którzy nie wiedzą lub wiedzieć nie chcą, jak wiele pozytywnych emocji wnosi w nasze życie kochany zwierzak. Jakie to szczęście obcować z naszym psem, doznawać tej niezwykłej miłości i ją odwzajemniać. I zupełnie, od bardzo dawna, nie interesuje mnie, co myślą o tym inni. Niech sobie wyśmiewają, ironizują, ich problem.
    My wiemy, co oznacza miłość ukochanego zwierzaka. Nie wyobrażam sobie życia bez tego, przecież to tak wzbogaca i jak napisałaś, Baszon, uszlachetnia.
    Sierściuchy nasze kochane, gdyby nie one, o ileż uboższe byłoby to nasze życie... :loveu:


    [quote name='nescca']Wczoraj kiedy Dusio odchodził....padał deszcz .Niebo płakało wraz ze mna. Dziś kiedy jadę z mężem i mężem mojej przyjaciółki Gosi ....pochować Duszeńkę.....zaświeciło słoneczko. Wiem ,że Duszek jest już za Tęczowym Mostem.... i ma zdrowe nóżki i ciałko... i biega, biega ile sił w nogach. Dusiu....Kocham Cię.

    Nescca, wiem, co czujesz. Dusio jest teraz z moim terierem Aro i kotką Kasią :-(.
    Nie ma ich już z nami długo, ale też są nadal kochane, pamiętamy o Nich.
    Dusio biega teraz sobie z Nimi po łąkach i polach, już bez bólu.
    Dobrze, że masz przyjaciół, którzy Cię rozumieją i wspierają, to bardzo pomaga.
    Wczoraj, kilka godzin po odejściu Dusia, odeszła też mama mojej nieżyjącej już Przyjaciółki. :-( Tak ciężko się pogodzić z tym nieuniknionym :-(.
    Proszę, ukochaj mocno Dusia od nas, wygłaskaj.Pamiętaj, daliście Dusiowi to, czego nie miał, odszedł kochany, w swoim domku, otoczony Waszą wielką miłością.
    Moje psiaki siedzą obok i patrzą ze zdziwieniem, dlaczego ja płaczę....
    Nescca, przytulam Cię :loveu:.

    Posted

    Duszek odszedł otoczony miłością. Ten ostatni miesiąc był dla niego rajem już na ziemi... po okrucieństwach, których doznał wcześniej...
    Moje dwa słonka - Tofik i Malutki zostały potwornie, choć nie całkiem świadomie skrzywdzone przez ludzi, którzy zwali się wcześniej moimi przyjaciółmi. Nie potrafię się z tym pogodzić, nie potrafię...:-(
    [SIZE=2]Odpoczywaj w pokoju, Duszeńku...

    Posted

    Znowu płaczę... Czytam te wszystkie piękne słowa i łzy same płyną mi z oczu.Dusiu tak krótko Cię znaliśmy a tak bardzo pokochali. Nie wiesz Pieseczku , jaki byłeś, jesteś i będziesz ważny dla wielu z nas.

    Posted

    Dusieczku, jaką masz siłę zza tego Tęczowego Mostu, że trzymasz nas tutaj cały czas ?! Przeżyłam już odejście dwóch moich Przyjaciół - Braci Mniejszych... i Ciebie przeżywam na równi, Piesku... Siedzę i ryczę.... Jak dobrze, że mam się z kim podzielić tym smutkiem .... Dzięki, że jesteście....

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...