Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Maryś - bardzo dobra decyzja! W piątek niestety jestem w pracy, czego bardzo, bardzo żałuję... A o której jedziesz? Może udałoby mi się jakoś urwać, gdybyś mnie zabrała z Wwy...
  2. Zawsze można taki miękki, gruby kołnierz założyć - to chyba nieco mniejsza trauma i większa wygoda dla psa. Choć i tak lepsza niewygoda niż rozwalenie misternie naprawionej łapiny... Czekamy cierpliwie na dobre wieści :)
  3. Rzecz podstawowa - czy Mila, którą mamy ogłaszać ma uszka stojące czy klapnięte ;) Mila - oddajcie mi dzieciństwo!!! Mila ma ok. 5 miesięcy. Jest malutka (ok. 35 cm w kłębie i 6 kg wagi) - wdała się w mamusię. Urodziła się na tzw. wsi zabitej deskami, jako kolejny, nikomu niepotrzebny pies. I pewnie podzieliłaby los tych wszystkich "wiejskich Burków", czyli zostałaby utopiona, ewentualnie uwięziona na łańcuchu przy rozwalającej się budzie, gdyby nie ktoś, kto postanowił, że taki scenariusz się nie sprawdzi! W tej chwili Milusia przebywa w psim hotelu, gdzie poznaje uroki dzieciństwa, ma kontakt z ludźmi i innymi psami. Wobec obcych początkowo jest nieco nieśmiała, ale szybko przełamuje dystans i wychodzi z niej psie dziecko. Milcia jest zdrowa, zaszczepiona, bardzo lubi dzieci. Do pełni szczęścia brakuje jej już tylko domu - takiego prawdziwego, odpowiedzialnego i kochającego. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
  4. Musicie i Wy, w Krakowie skopiować tę naszą warszawską świecką tradycję :)
  5. Dożyć zamierzam, za to jak będzie z wypłatą świadczeń nie jestem w stanie przewidzieć, a zabezpieczenia innego typu nie ma skąd odłożyć :(
  6. Matkooooo, jak ja Wam zazdroszczę tych wypraw! A do emerytury jeszcze z 11 lat (jak dobrze pójdzie!) :(
  7. Super-bomba-panorama - i tekst i jego Bohater :)
  8. Zapisane w kalendarzu :)
  9. Wybiera się dom najlepszy i najbardziej odpowiadający wymogom psa. Odległość domu nie powinna tu mieć znaczenia. Nasza Hopka pojechała do... Luksemburga i ma dom-marzenie. Więc... dla chcącego, nic trudnego. Radzę to wszystko jeszcze raz przemyśleć ;)
  10. Dobra, coś tam wymodzę. Ale przyznam szczerze, że i na fotach i na filmiku obie wydają się naprawdę duże, co niestety nie działa na ich korzyść...
  11. Się trafiły temperamenciki, ho, ho! U mnie Florka jest taka - wczoraj tak szalała z Lili, ze też nie widziałam, czy się bawią czy już może niekoniecznie... A te ich harce bardzo przerażają naszą Gapcię :(
  12. Mam nadzieję, Basiu, że Twoja łapka wygoi się równie pięknie i szybko jak łapka Totka ;) Imka od wczoraj nasącza się feromonami :megagrin: Oby to przyniosło oczekiwane efekty, bo fotki czekających na wybawienie rozdzierają serce :(
  13. I ja się przyłączam. I czekam na filmiki, no i na światłą wypowiedź Doktora ;) :)
  14. Też jestem tego zdania! A nogi pokazywać specjaliście można zawsze - bo on, jako ten ginekolog, co po robocie wraca do domu i mówi "wreszcie twarze"! :megagrin: Fajnie, że się uzbierało trochę pieniążków na zwierzaczkowe bidy i szkoda, że pasowaniu uczniowie i ich rodzice do Was nie dołączyli, bo czym Jaś za młodu... ech...
  15. Witaj Grażynko :) Może i warto wydrukować, rzeczywiście, bo nie znasz dnia i godziny, gdy dogomania wywali wszystko w kosmos... Pomyślę ;) Rozmawiałam wczoraj z Asią z okazji 3 adopcin Bajki/Majki. Nasłuchałam się jak zwykle samych ochów i achów, ale najbardziej zapadło mi w pamięć zdanie: "Majka nigdy nas nie zawiodła". Czy trzeba coś więcej pisać?... :loveu: Mam obiecany fotki księżniczki :)
  16. Póki co, najbardziej podziałały... na mnie! Spałam dziś w oparach feromonów jak zabita :megagrin: Zapach jest całkiem przyjemny, choć dość duszący, ale z każdym dniem będzie lepiej ;) Obróżka była na tyle długa, że przecięłam ją na pół i powstały dwie - dla Imki i dla Gapci. Imka przyjęła obróżkę ze spokojem (była tylko chwila strachu przy samym zakładaniu), natomiast Gapcię oczywiście "uwiera" i próbuje się jej pozbyć, np. przed nią... uciekając! Wygląda to tak, że najpierw trze łapkami pyszczek, a potem... ucieka, przeskakując z kanapy na fotel i z powrotem, co chwila się oglądając, czy obroża nadal ją... goni :( Mam nadzieję, że gdy wrócimy do domu obie panny będą zaobróżkowane. A przede wszystkim, że będą widoczne równie spektakularne efekty jej działania na psy, co na mnie... I z innej beczki: Na ten miesiąc kupiliśmy karmę Beneful Original wołowina z warzywami. Cena za 15 kg = 89,90 zł, czyli 5,99 zł/kg. Dzienna porcja dla Florki to 24 dkg, a dla Imki 16 dkg. Zatem na listopad zapisuję dla Imki koszt karmy 30 dni x 16 dkg = 480 dkg (4,8 kg) x 5,99 zł = 28,75 zł. Jeśli chodzi o Florkę, to poprzednią karmę wyliczyłam do soboty, 25 października (bo wtedy miała jechać do DS). Zatem doliczam teraz karmę za 6 dni października i za 8 dni listopada (optymistycznie zakładając, że w sobotę, 8 listopada, Florencja pójdzie na swoje). Wychodzi więc 14 dni x 24 dkg = 336 dkg (3,36 kg) x 5,99 zł = 20,13 zł. Lecę zapisać w poście rozliczeniowym :)
  17. U mnie też testy rozpoczęte. Na razie uspokojenie spłynęło najbardziej... na mnie! Spałam dziś jak zabita w oparach obróżkowych feromonów :megagrin:
  18. Trzymam kciuki, ale wierzę, że wszystko pójdzie jak z płatka! :)
  19. No niestety, moim zdaniem nie będziesz wiedziała, dopóki nie spróbujesz... A i taki test nie będzie do końca miarodajny, bo np. w tym płatnym DT będzie miała częsty kontakt z człowiekiem, inne psiaki do towarzystwa, a w DS nie i już może powstać problem... Nasz Oskar wyprawiał się na wycieczki, przełażąc pod siatką i byliśmy zmuszeni zrobić płot ze sztachet. Potem już żaden z kolejnych psów nie miał możliwości się wydostać, chyba że Krecha przez szparę po odpadniętej sztachecie. Z pewnością, gdyby tylko mogły, moje psy chodziłyby na wycieczki po wsi. Psy mojej sąsiadki Uli też - Nemo przeskakiwał przez płot "dla sportu" i skończyło się założeniem elektrycznego pastucha. Pies kolejnych sąsiadów wypuszczony do ogrodu natychmiast wydostaje się na zewnątrz i całymi dniami "stróżuje" na drodze. Masza - moja niegdysiejsza tymczasowiczka - u nas nigdy niczego nie kombinowała, bo a) płot "pancerny", b) miała psie towarzystwo (co też nie jest bez znaczenia, choć u mnie jak pryśnie jedno, to reszta - z wyjątkiem Gapci - chętnie pogna też), ale już w DS przeskakiwała płotek pomiędzy posesją swoich Państwa i sąsiadów i urzędowała w obu ogrodach (na szczęście pozostałe części płotu były dla niej za wysokie). Nie wiem - moim zdaniem płot, który w jakikolwiek sposób umożliwia psy wydostanie się "na świat" nie zda egzaminu w 100%...
  20. Pięknie, pięknie, przepięknie! :) Rycho chłopak cud-malina! :)
  21. Ja dobrze zrozumiałam... Pracuję do 16.30, niestety, zanim dojedziemy do domu jest 17.30, a rano wyjeżdżamy ok. 7. To jest mój największy dramat - szczególnie w okresie, gdy psiny nie mogą zostawać na zewnątrz, czyli w naszym kraju jakieś... 10 miesięcy (choć oddaję honor, bo w ostatnich dwóch latach to się dzięki bogu zmienia! ;)). A o emeryturze napisałam, że jeszcze mi tak do niej daleko (z 11 lat, jak dobrze pójdzie..) i strasznie mi z tego powodu źle :(
  22. Mazowszanka sokole oko! A może po prostu już to miejsce po rance nie zarośnie sierścią?... Na fotach z Krysią widać, że Lisio wolałby, by wizyta się skończyła jak najszybciej ;) :)
  23. Dzięki Gosiu! :loveu:
  24. Majkowska - KOCHAM CIĘ! :loveu: :megagrin:
×
×
  • Create New...