Jump to content
Dogomania

konfirm13

Members
  • Content Count

    1,723
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About konfirm13

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Maków Mazowiecki

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1.                  zapraszam pozdrawiam ciociu droga Znalezione obrazy dla zapytania gify misie

     na kramik

     dla wielu  serduszek

     

     

  2. [quote name='Nutusia']No właśnie ja nie wiem czy dobrze robię, że ją "przymuszam". Może powinnam poczekać, żeby sama do mnie przyszła. Ale... czy się doczekam? Już pisałam, że optymizm - owszem, ale cierpliwość to nie ja! ;)[/QUOTE] Nutusiu i u mnie z cierpliwością jest wręcz fatalnie :shake:. Optymalny moment socjalizacji psa z człowiekiem (wg psichologów ;)), to 6 do +/_ 16 tygodnia życia. Czyli - b. wcześnie. Tak mówi teoria. Jak ten moment minął, to o taką rozwojową, międzygatunkową socjalizację(bazujacą na naturalnej w tym wieku ciekawości Świata), jest dużo trudniej. Więc wg mnie - trzeba ją w przypadkach spóźnionych, prowokować. Chociażby - pasztetem na paluszkach......
  3. [quote name='malagos']Konfirm, a co to za sunia, którą ogłaszasz? Jak duża jest?[/QUOTE] Malutka, chociaż .....grubiutka. Taka jak Karusia, tyko brązowa i kudłata. Istna mleczna czekoladka, o imieniu Pusia. Poznałam ją wczoraj (obfociłam, zamieszczam ogłoszenia), bo tak się jej losy ułożyły, że szuka domu. No, to w tym pomagam :).
  4. I ja myślę, że to tylko kwestia czasu :), a Nutusia obrała doskonała metodę - karmi masełkiem :). Mnie się wydaje, że Imka nie miała wcześniej bliskich kontaktów z ludźmi, podobnie, jak "mój" szczeniaczek poddeskowy. D.A.P. - polecam, podobnie jak i pasztet puszkowy na końcach paluszków nutusiowych, wkładanych do budki :). Bez medykamentów, ale - często ;). Dzieki za kontakt, Nutusiu :)
  5. Jestem i ja :). Takie totalne przerażenie ze znieruchomieniem, wbijanie się w róg pudełka, niejedzenie, niepicie, ślinienie i wymioty w czasie drogi, demonstrował Szarutek, ale to był szczeniak i szybko mu przeszło. I....chyba był w użyciu D.A.P? (okazało się, że był na działce, więc pewnie go użyłam) Krówka nie szczeniak, ale mam nadzieję, że też jej to szybko minie. Uspakajacze doustne - czemu nie, ale ja jestem zwolenniczką D.A.P. Psy świat widzą węchem, czego na dobrą sprawę - nie rozumiemy. I psikaj nim również ręce, jak ją bierzesz(odczekaj z 15 min, żeby ulotnił się zapach nośnika). Stado Nutusi, podziała na strachulca terapeutycznie, ale malutka musi się przekonać do kontaktów z ludźmi. Będzie dobrze :) Wiem, że Blanche, Owca i Wiera, mają pierwszeństwo w obfitości domków u Nutusi, ale i ja mam panienkę, o której pisałam na wątku Lisia. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253369-LISIO-prawie-collie-z-gminnego-skrzyżowania-szuka-DS/page17[/URL]
  6. [quote name='Mazowszanka13']Pewnie by został z nami, bo i mnie i mężowi bardzo, bardzo się podobał :):) To nasz najukochańszy tymczas :loveu: [SIZE=1]Najmniej Dyziowi.[/SIZE] Ale zwyciężył rozsądek, bo mieszkając w mieście i mając trzy psy trudno by było brać na tymczas (który zawsze jest niepewny) następnego psa. A tak jest szansa, że w przyszłe wakacje znowu jakiemuś psu pomogę. Ciechanów trochę daleko od Warszawy, ale od nas ze wsi nie. Tyle co do Ostrołęki ?, około 45 minut jazdy samochodem. Ale tytuł tradycyjnie zmienię za parę dni dopiero ;-)[/QUOTE] No właśnie. Ja się zakochałm w obu swoich tymczasach i bardzo przeżyłam rozstanie z Bafi, której niestety, zdecydowanie nie kochała nasza Bliss....Z Maxem, to była zupełnie inna bajka. On - dżentelmen, przyjazny dla dam, to i ona nie leciała z zębami:). No i spotykamy się. Czasami ;).
  7. [quote name='Nutusia']Chyba, że wypatrzyłabyś jaką małą suczynkę, taką... gotową do adopcji - mam 2, a nawet 3 chętne domki ;)[/QUOTE] Nutusiu, jeśli to nie żart, to właśnie mam (no, nie całkiem - ja ;)) taką sunię :). I szukam dla niej domu. Póki co, dałam ogłoszenie na portalu "moja Ostrołeka". [url]http://www.ogloszenia.moja-ostroleka.pl/dwuletnia-sunia-szuka-domu,965598.html[/url] No i po starej znajomości - polecę do Ziutki :) A Lisiowi i....Mazowszance - gratuluje domku :)
  8. Miłego niedzielnego poranka :). U Lisia z pewnością wszystko OK. To była dobra decyzja :).
  9. No właśnie - też zapamiętałam te pruszkowskie koty :shake:. Czyli - dom z czterema kotami, lub - jednym:evil_lol:. Może z jednym kotem łatwiej? Nie miałam nigdy psa i kota, więc nie mam doświadczeń. Z obserwacji własnych psów i rodzinnych kotów, mogę tylko stwierdzić, że są psy "tolerujace" koty w swoim otoczeniu i zdecydowanie nietolerancyjne, a i koty, też różnie się odnoszą do psów. Więc pewnie nie każdy pies i nie z każdym kotem :shake:. Czyli - trzeba sprawdzić. Proponuję zacząć od Ciechanowa (bliżej, wcześniej). Zabierzcie Lisia do Państwa na spotkanie w sobotę. I mocną smycz. A tu - do poczytania :). Ciekawe są te "kompresy" zapachowe (familiaryzacyjne :)). Tak łatwo zapominamy, że psy i koty, poznają Świat przy pomocy nosów znacznie bardziej, niz my ;). [url]http://www.psy24.pl/1609-Jak-przyzwyczajac-zwierzaki-do-siebie-nawzajem.html[/url] Powodzenia :)
  10. Mata28, jedyne co mogłam zrobić, to udostępnić Setha na fb, czyli - niewiele :(. Sytuacja, faktycznie niewesoła :( Nutusiu, wybaczam Ci niemizianie Coco ;), zestresowanej problemami usznymi. Marysię O. podziwiam nieustannie(jak to już napisałam wcześniej) i trzymam kciuki za dalszą socjalizację Blanche :)
  11. Ale charakter chyba inny? Chociaż, kto wie, jaka mamusia była we wczesnej młodości ;).
  12. [quote name='malagos']Koteńka miała sterylizację 10 dni temu. Na razie nie ma kto jej do mnie przywieźć, czekam na decyzję obu pań, i modlę się, by starsza nie zmieniła zdania. Te[B] stare koty 4 czy 5 ich jest, sama już się pogubiłam, planuje umiescić na zimę w piwnicy, przyznała mi się wzoraj - zamknąć na 5 miesięcy! :([/B] Maleńka nasza Figulinka cudna, spokojna, smutna... Na spacerze ciągnie do bramy, idzie przed siebie, zaglada przez płotki do ogródków, maszeruje. Po naszym placu i ogrodzie - niechętnie, siada, chce wracać do domu. Wczoraj posiedziałyśmy po południu w słoneczku - ja na hamaku, suczynki wszystkie na trawie, pełen luz, spokój, żadnego odchodzenia ( a bacznie obserwowałam Figę, bo jakby chciała, to by spokojnie uciekła przez sztachetki bramy). Mam też z kim ogladać Teeleexpres, bo a jednej strony jak zawsze Nusia, z drugiej precelek jamniczy, kotka szara zawieszona na piersiach. No niczego więcej wtedy mi nie brakuje.......[/QUOTE] To jest ta chora miłość do zwierząt :(. A takie wykastrowane/wysterylizowane koty, nie mogą być kotami wolnożyjącymi, dokarmianymi intensywniej w zimie? Pewnie tak, ale......jak na początku :(. Jamnisia straciła poprzedni domek(któż wie - dlaczego?) , więc się pilnuje swojego ludzia, ale smutek pozostał.
×
×
  • Create New...