Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ale będzie to 5 minut pełni szczęścia :)
  2. Też mam taką nadzieję, bo ona przecież umiera ostatnia! 13.11. mam konsultację u neurologa i będę go molestować :megagrin: Grażynko, przecież nie od dziś wiadomo, że zdobyczne jest najlepsze, a kradzione nie tuczy :siara: A przy okazji informuję, że do postu rozliczeniowego dopisuję 173,17 zł z mojego XII regału: http://www.dogomania.com/forum/topic/143188-rozliczam-xii-rega%C5%82-z-ksi%C4%85%C5%BCkami-na-imk%C4%99-i-wier%C4%99-do-1310-godz-22/
  3. Oj tak, te kokardeczki to całkiem nie terierowate są, oj nie... :( A na szczury to, jak pokazuje ten wątek, to nie tylko yorkusie są niezawodne ;)
  4. Trzymaj się, Nutusiu kochana i bądź już zawsze szczęśliwa i bezpieczna! :)
  5. O, to rzut beretem od Krakowa. A dziś w radio słyszałam, że będzie tam nawet szybka kolejka kursowała co pół godziny! :)
  6. Ma biegać po terenie, żeby ludzie widzieli, że jest pies. A w domu ma być tylko wtedy, gdy można go kontrolować, żeby nie nabrudził i niczego nie zniszczył. Albo i ma nie być, żeby nie wnosił piachu, sierści i się nie plątał pod nogami. Nigdy nie zrozumiem po co ludziom pies, jeśli nie musi on wciąż być "pod ręką".
  7. Ech, jak smutno... I ta bezsilność! :( Piszesz, że "dzięki" dogomanii. Ja z jednej strony czasami ją przeklinam, ale chyba częściej za nią dziękuję, bo dzięki temu, że jesteśmy RAZEM, jednak o wiele "wydajniej" udaje się pomagać. Kiedyś człowiek znalazł psa, to albo go sobie zatrzymywał, albo mu szukał domu wśród znajomych. Teraz jest o wiele łatwiej, ale i... trudniej zarazem...
  8. Boże, jaka ja jestem bezdennie głupia! Gdzieś mi "zniknął" wątek Wierki i kompletnie się nie połapałam. A potem wertuję dogo, szukam, a podlinkowany banerek mam w podpisie!!! Wczoraj się okazało, że mam jakiś problem neurologiczny i m.in. mam przebadać głowę - może to i lepiej i może coś da! :megagrin: Wieruszkę pozdrawiam cieplutko :loveu: i przy okazji informuję, że wczoraj poleciał przelew na 173,18 zł z XII regału: http://www.dogomania.com/forum/topic/143188-rozliczam-xii-rega%C5%82-z-ksi%C4%85%C5%BCkami-na-imk%C4%99-i-wier%C4%99-do-1310-godz-22/
  9. Kompletnie nie pojmuję, że telefon się nie urywa! Ludzie, gdzie wy fajniejszego psiego kumpla znajdziecie!?!?!?!?!
  10. Cześć Arizona - do domu jakiegoś Cię chcą wyprawić, czytałaś?... Lepiej trzymaj łapę na pulsie, żeby do takiego wiesz - poduchy, kanapy, bajery, buzery... :)
  11. Nie mów Hopiakowi, ale jak naszemu Kociowi zrobili porządek w paszczy, to już następnego dnia się do chrupek dorwał!!! Więc może i Ciebie też nie będzie bardzo bolało - co nie znaczy, że masz nie zażądać miękkiego mięska z dodatkami ;) Trzymaj się, Krecha
  12. Magolek, ja bym już od teraz zaczęła podawać jakiś preparat ziołowy typu KalmVet albo Stress-out. I faktycznie - łazienka to dobry pomysł, bo i mniej słychać i błysków nie widać. Mojej znajomej bojaźliwa sunia na każdy niepokojący ją dźwięk wskakuje do wanny! Co ja wczoraj zastałam?... U maluchów ład i porządek, u większych 2 kałuże (niestety znowu na deskach) oraz pożarte (ściągnięte z blatu przez Florkę na bank!): chleb tostowy i czerstwą drożdżówkę z budyniem :) Ale najważniejsze, że zastałam na miejscu... obróżki! Choć przeżyłam chwile grozy, bo wydawało mi się, że Imka wybiegła bez obroży. Przeszukałam bezskutecznie całą sypialnię! Okazało się jednak, że obróżka jest na szyi, tyle, że się schowała pod sierścią. Jeśli chodzi o działanie obróżki, to jeszcze nie mam zdania, bo spektakularnych efektów nie widać. Tzn. Imka włazi mi nawet na kolana, ale nie za sprawą obróżki, ale trzymanej w ręku kanapki :megagrin: Jeśli chodzi o wizytę u Profesora, to... załamka totalna. Okazuje się bowiem, że od 14 lat leczę się nie na to, co trzeba. To znaczy bardzo dobrze, że rehabilituję kręgosłup, bo ten też pozostawia sporo do życzenia, jednak ból, który mi już teraz towarzyszy 24/24 i zmusza do korzystania z kuli przy chodzeniu, nie jest wynikiem problemów z kręgosłupem (czy też z biodrem, bo to ono mnie boli i promieniuje na całą nogę i pas). Tak więc zaczynam wszystko od początku - pełną diagnostykę pod kątem na razie niezidentyfikowanego problemu neurologicznego. Mam zaburzone czucie - inaczej czuję po prawej, a inaczej po lewej stronie ciała, ale nie we wszystkich punktach. Największa różnica jest na brzuchu i na twarzy! Mam tylko nadzieję, że uda mi się przekonać poleconego neurologa, by mnie umieścił na oddziale szpitalnym, bo gdybym wszystkie badania, o którym wczoraj mówi Profesor miała zrobić w przychodniach, na NFZ, zajęłoby mi to pewnie kolejnych 14 lat :( Na razie jednak myślę o jutrze i o wizycie zapoznawczej Florki z Państwem z Ursynowa :)
  13. O mamo, jaki kocioł! Mi Ewu powiedziała, że ogłaszać mamy Milę - dlatego takie imię wpisałam w tekście. W sumie imię nieważne tak bardzo - ważniejsze, żeby w ogłoszeniach poszły właściwe zdjęcia! ;)
  14. Znaczy, że czeka już ten lepszy :)
  15. A mi się nie chciało sprawdzać jak to jest z jęzorem, natomiast wróciłam, żeby sprawdzić, że rzeczywiście nie było punktu 5 :) Ja bym Pani też nie skreślała. Z samych fotek trudno ocenić jaki psiak jest (choć Ty z pewnością wszystko dokładnie opisałaś przez telefon). Np. nasza Florka jest śliczna, ale gdybym ją adoptowała "po wyglądzie" (z moim pojęciem jaki ma być pies), dostałabym szału :megagrin: Najważniejsze, że jakaś bida ma szansę na domek u Pani. Może nawet lepiej, gdyby to był psiak ze schronu, bo jednak coraz więcej ludzi woli adopcje z DT, a DT za mało, by wszystkim schroniskowcom mogły dać szansę... Tak czy inaczej, trzymam kciuki za super domek dla Wigi :)
  16. Oj, oj, dobrze to Yorkusiowi nie wróży... No, ale przecież szczeniak ma swoje prawa! Inna sprawa, że właściciel też o wiele więcej obowiązków - szczególnie WOBEC takiego malucha ;)
  17. Udało się! A co ja mogę wywnioskować?... Jakiś worek jest uciśnięty i nie wiem - może czuje się "uciśniony" i to on tak się przeciw temu buntuje? Poza tym jakieś wypukliny, coś tam jeszcze gdzieś ściska... W poprzednim badaniu też coś o "uciśnionych" było i wszyscy doktorzy twierdzili, że nie powinno boleć, a sama widziałaś jak chodzę :( Dopiero ten ostatni doktor - w sierpniu - powiedział, że na TAKIE zmiany, to już tylko neurochirurg może cokolwiek zaradzić, i to tylko w odcinku lędźwiowym, bo piersiowego się nie leczy. A tam są takie zrosty, że nie daj boże się poddać np. masażowi uciskowemu albo jakiemukolwiek "nastawianiu". Kiedyś bolało tylko przy chodzeniu, staniu, kucaniu - teraz boli 24/24 :( No dobra, dość tych dywagacji, zbieram się do Profesora - w nim cała moja nadzieja - oby nie płonna!
  18. Dziękuję, Sharko - wiadomo, że lepiej w domu niż w schronie. Ale tak mi ich żal (siebie też, a także mojej wiecznie zasikiwanej drewnianej podłogi ;)) Jeśli chodzi o emeryturę, to jeszcze mi niczego nie wyliczyli, bo wciąż nie wystąpiłam o wyliczenie kapitału początkowego. Jedyne pocieszenie, że przynajmniej wg dzisiejszych "standardów" nie będę pracować aż do 67 roku życia, a JEDYNIE do niespełna 62! ;)
  19. Może nie martwmy się na zapas - poczekajmy na wynik badania ;) Może to są pasożyty, na które nie działa "zwykły" odrobaczacz. Jedna moja tymczaska miała takie - jeśli niczego nie pomyliłam, dżardżie się nazywały (choć z pewnością inaczej się pisały ;)). Sunia miała wieczne problemy jelitowe, DS kombinował z różnymi karmami, gotował wg specjalnej diety, weci leczyli "w ciemno", a wystarczyło badanie kału, żeby zlokalizować wroga i pokonać go jedyną skuteczną bronią :) Trzymam kciuki za wzorcowe wreszcie kupale Parysowe :)
  20. Bomba - tak trzymaj! Jesteś absolutnie nieadopcyjnym egzemplarzem i nie ma wyjścia - musisz zostać w DT ;)
×
×
  • Create New...