Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/01/22 in all areas
-
Długo nic nie pisałam, rodzina radziła sobie w miarę dobrze, dwie kobiety znalazły pracę. Daleko i średnio płatną (najniższa krajowa), ale zaczęły zarabiać. Praca była w jakiejś firmie produkującej plastikowe naczynia, właściciel niestety dość bezwzględny i czasem dziewczyny jechały kawał drogi, żeby dowiedzieć się, że nie są dziś potrzebne. Dzieci nadal na nauczaniu zdalnym, tęsknota za domem - nieprzerwana. Pewnie to wszystko razem sprawiło, że rodzina kilka dni temu wróciła do Ukrainy. Dojechali szczęśliwie - tyle wiadomo. Co będzie z nimi dalej nie wiadomo, życzę im, żeby dali sobie radę i żeby front już nie wrócił w ich okolice. Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy im pomogli. Dziękuję WAM Pozostało mi 300 zł, wpłata od Keyuty. Myślałam, że rodzina jeszcze tu zostanie, chciałam przekazać im tę kasę na święta. W tej sytuacji Keyuta zgodziła się, żeby przeznaczyć te pieniądze dla Nuukusi, Gucia i Makarego. Bardzo pięknie dziękuję3 points
-
Uparte trwanie przy swoim daje pozór poczucia bezpieczeństwa. Coś jak machanie różdżką.1 point
-
1 point
-
Podsumowując, życie nie zna pustki, pojawi się nowy "twór" może lepszy. Pokolenie Z spakuje plecaczek i do widzenia..., pomysły ministra nic nie zmienią1 point
-
No to trzymamy kciuki do czwartku1 point
-
1 point
-
Bez szalonych ludzi o wiele mniej psów dostałoby pomoc. Całe szczęście , że istnieją.1 point
-
1 point
-
Przywitam się u ślicznego Bąbelka Wizyta w czwartek godz.16.001 point
-
Cieczka jest prawdopodobna, nie pewna. Nie mamy wyjścia. Żeby sunia mogła jechać, musi być zaszczepiona. Trzeba wybrać mniejsze zło.1 point
-
Wiesz te stare są już wyciągnięte i bezpieczne. Te nowe gniją w schroniskach, na łańcuchach czy leżą na ulicy. Tym drugim się ratuje życie tak samo jak ratowało się te pierwsze ileś dni wcześniej. A przed tymi pierwszymi były jeszcze wcześniejsze.1 point
-
1 point
-
Nie wiem co ta Sunia ma takiego w sobie, ale tak bardzo chciałam, żeby opuściła schronisko. Na tych zdjęciach było widać, że sobie nie radzi w tamtym miejscu i jest tak złakniona człowieka... Taki Pies to skarb dla rodziny u której zagości. Podejrzewam, że będzie grzeczna i oddana i z pewnością przeogromnie wdzięczna rodzinie, która ją zabierze. Z pewnością odwdzięczy się ogromem miłości, która aż kipi w jej serduszku. Domyśliłam się, że coś się kroi a Wy trzymałyście to tak długo w sekrecie. Z tych emocji nie mogłam dzisiejszej nocy spać. W pracy totalny młyn bo końcem tygodnia wzięłam wolne i nie bardzo miałam jak zaglądać na DOGO. Weszłam może ze dwa razy a tu cisza... No no no, oby więcej takich niespodzianek. Wszystkiego dobrego w nowym domku Kochana. Grażko123, trafił Ci się prawdziwy Skarb. Mam nadzieję, że wrzucisz od czasu do czasu zdjęcia Suni.1 point
-
Weźmiemy tę sunię pod opiekę z Ellig i Alaskan. Nie można jej zostawić na tym łańcuchu. Jeszcze nie wiemy za co, ale poprosiłam Tolę, żeby sunie szczepić i będziemy szukać transportu na przyszły tydzień. Dzisiaj albo jutro założę jej wątek.1 point
-
Badania wyszły dość dobre, anemia mniejsza, elastaza trzustkowa w normie, niestety wzrosły eozynofile pomimo, iż pies wciąż jest na Advocate. Dostał więc wczoraj na trzy dni jakieś odrobaczanie i do tego Encorton.... za 2 tygodnie powtórka badań, jest podejrzenie alergii o kastracji przy takiej hemoglobinie nie ma mowy ( a więc i o ewentualnej adopcji) Ale ta wczorajsza wizyta w gabinecie znów wywołała łzy... chcąc mnie pocieszyć pani technik powiedziała "on już nie cierpi, przecież od dawna miał takie złe wyniki"..... ale to nie Kazanek[*] miał złe wyniki, ani USG, ani wyniki nie wskazywały u niego, że coś tak bardzo złego się dzieje...pani Agnieszka myślała, że to Kajtuś odszedł, bo to on ma tak bardzo złe wyniki..... Kajtuś dzielnie sobie radzi, mam nadzieję, że jeszcze długo będzie w dobrej formie, pomimo wyników. na dzisiejszych ( porannych) zdjęciach: Kajtuś w "czarnym" towarzystwie... i rude dwie.... dobrały się "kolorystycznie"1 point
-
"Odszedł sam... w zaroślach..., czując ból, strach..., dusił się..., cierpiał bardzo biedak ;( celowo tak cytuję. Ta pani pisze nieprawdę o zaroślach! ...na różne sposoby stara się mnie dyskredytować na dogo. Na mojej działce nie ma zarośli, ani chaszczy! Że na pół hektarowej działce nie mam trawki pod linijkę , to nie znaczy, że mam zarośla. Ludzie dziś celowo trzymają duże trawy, kwitnące zielska, a u mnie etapami całe lato działka jest koszona, bo cała działka jest użytkowana. Rosną brzózki, inne drzewa, krzewy owocowe, młody sad. Dwie kupki gałęzi celowo jeżykom zostawione. Filmików z psami mnóstwo wstawiałam z całej działki, w różnych porach i każdy może zobaczyć w jakich "zaroślach" psy biegają, odpoczywają. Papier i ekran wszystko przyjmie,..powinnam napisać,że w posłanku, że ratowałam...wiem, że tak "ładniej" by było.. Ale tak nie było, a Marcelek nie był jak Morisek czy Majka. Nikomu nie życzę żeby umierał w samotności, nikomu...ani żeby doświadczał podobnych przeżyć. Ja nie wiem co mi jutro los przyniesie... Mój Tata[*] był mi Najdroższą Osobą w życiu. Zmarł w lesie , doznając udaru...pomagał znajomemu ścinać drzewo.Tata leżał w tym lesie, na ziemi, kwadrans, i drugi, i kolejne kwadranse mijały...i tylko starszy, obcy Pan był przy Tacie i szum lasu, który bardzo kochał...Pan zawiadomił mnie i czekali. ..i znów dzwonił czy jadę...a ja wyjechać nie mogłam natychmiast...66km mnie dzieliło od Kochanego Taty i tegoż lasu...Cóż za zrządzenie losu było akurat w Ten jeden dzień...mając wtedy 2 prawie nowe auta w domu, żadne nie było zdatne do jazdy:( ...mąż na głowie stawał, żeby jak najszybciej samochód pożyczyć,ale to trwało....a mnie serce pękało na milion kawałków, że nie jestem przy Tacie, w tym lesie, że leży na ziemi,...i każda minuta wiecznością była...Tatusiu [*] :(:( Marcelku , biegaj Aniołku :(:(1 point