Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/26/22 in all areas
-
Raczej się nie mylisz. Limonka będzie potrzebowała praktycznie remontu w domu, po dotychczasowych zniszczeniach. Wszyscy uczymy się na błędach - też lata temu zaliczyłam wersalkę wyciągniętą na środek pokoju z wybebeszonymi wszystkimi sprężynami i pogryzioną w drzazgi małą meblościankę - dzieło 4-miesięcznego szczeniaka dokonane w kilka godzin, ale to żadne pocieszenie dla Limonki. Pytanie do wetki prowadzącej Nuukę - czy jest prawdopodobne aby sukę coś bolało i jakie farmaceutyki zmniejszające stres można podawać w trakcie leczenia. Wniosek dla nas przy wszelkich adopcjach psich nieszczęść - uczulać ludzi, aby od pierwszego dnia uczyli psy pozostawania w domu w samotności. I jeszcze jedno - ostatnio ktoś mieniący się behawiorystą polecił pani adoptującej dużego psa z ukraińskiego azylu, aby przez miesiąc nic nie robić z psem, niczego nie uczyć, niczego nie wymagać, tylko okazywać miłość. Po dwóch tygodniach pies warczy na dzieci tej pani, grożąc na serio pogryzieniem. Pies w nowym domu od pierwszego dnia musi się uczyć podstaw zachowania, sam z siebie tego nie rozumie. Wielu z Was tu zagląda, więc jeszcze uwaga - ostatnio modne są zalecenia, aby na spacerze tylko podążać za psem, niczego nie wymagać, nie uzależniać od siebie, a tylko rozrzucać smakole w trawę. Powtórzę wypowiedź mądrego cynika - "to gorzej niż zbrodnia, to błąd". Nie dajmy się zwariować, pies jest zwierzęciem socjalnym, współpraca i podporządkowanie szefowi grupy to podstawa przetrwania wszystkich psowatych, żaden pies nie poradzi sobie z niezależnością w świecie człowieka.5 points
-
Dziękuję. ♡ Monte (ten kociak) ma DT do konca sierpnia. Trzeba mu znalezc cos nowego W ttm poście na fb sa tez filmiki z kotkiem. Przepraszam że piszę zdawkowo. Marta na urlopie. A ja trochę mam pilnowania odkąd Mały Człowiek zaczął się przemieszczać, a Mały Biały Pies przynosić Małemu Człowiekowi piłkę i swoje zabawki i regularnie wymieniają się całuskami;) I tak pisze z doskoku. Podrzucam na swoje usprawiedliwienie:3 points
-
2 points
-
Współczuję. To bardzo trudna sytuacja. Żal mi Was wszystkich - Ciebie Limonko, Dżekusia i samej Nuuki bo kiedy widzę te zniszczenia to oczami wyobraźni widzę w jakim stresie i lęku jest sunia, kiedy znikasz jej z horyzontu. Ona tego nie robi przez złość. Ona się potwornie boi. Ale kiedy ona demoluje Ci mieszkanie, te wszystkie odgłosy (a kto wie czy i nie popiskiwania czy szczekania) docierają do Dżekiego, i w nim wyzwalają lęk. Sunia bardzo się do Ciebie przywiązała i widać, że potrzebuje Twojej obecności. Przydałby się ktoś, kto mógłby zająć się sunią przynajmniej na czas Twojej nieobecności. A jeśli bierzecie pod uwagę przeprowadzkę Nuuki to musi ona trafić do kogoś kto kocha zwierzęta, większość czasu spędza w domu i w razie podobnych wybryków nie zrobi suni krzywdy.2 points
-
O Polę są telefony i zapytania, ale to nie jest to... Czekam na ten właściwy.2 points
-
Nuuka nie może zostać u Ciebie. Koniecznie trzeba poszukać jakiegoś miejsca, gdzie człowiek będzie w domu i stopniowo, bez stresu będzie ją przyzwyczajał do zostawania samej. Ta sytuacja nie działa dobrze ani na Ciebie, ani na Nuukę. Jesteś zmęczona, zestresowana co jest oczywiste, ale to się przenosi na nią. To będzie eskalowało u Nuuki, bo i Ty Limonko jesteś coraz bardziej zestresowana Myślę, że po powrocie zastaniesz dalsze zniszczenia, bo pojawiłaś się i znikłaś - one tego nie rozumie. To moja opinia, może się mylę, ale tak to widzę2 points
-
Bardzo cieszę się z domu Marinki Po wielu trudach udało się też zorganizować wizytę dla Adelki, odbędzie się dzisiaj o godz. 16.00. Bardzo dziękuję Poker i Bogusik za pomoc w szukaniu wizytatora, udało się Bogusi. Dziękuję też Sara 2011- kontaktowałam się z paniami z TOZu, ale obsługują tylko rodziny zainteresowane adopcją kotów. Proszę o kciuki dzisiaj o 16.00.2 points
-
Ja też nie chcę być posądzona o złą wolę i szukanie sensacji tam, gdzie jej nie ma, bo wierzę w uczciwość ludzi, którzy wkładają tyle serca i pracy w pomoc dla zwierząt tu na dogo i poza dogo też. Ale dlaczego nikt nie odpowiedział tu na wątku na chęć pomocy w ogłaszaniu psa - również pomoc finansową? Pies ma ok. 10 lat, może tam gdzie jest, jest mu dobrze, to jest jego dom i nie ma potrzeby, żeby go ogłaszać? Zmiana domu w tym wieku po 5 latach stabilizacji (??) nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. A pomagać bazarkami dalej można, można pomagać fundacji, można pomagać konkretnie Grońcowi - tylko wtenczas wątek Grońca na dogo trzeba przenieść do działu "ma dom lecz potrzebuje pomocy". I sprawa jasna. A dla wujka Kmicic666 wielki szacunek za piękne bazarki.1 point
-
Przed chwilką sprawdziłam olx. Nie ma Grońca. Nie ma też takiego psa w Byczynach w Polsce. Są króliki i rybki. Może źle szukam, może gdzieś jest pod innym imieniem ;/1 point
-
Myślę, że sama klatka nie rozwiąże problemu psychiki Nuuki, bo wg mnie, poziom lęku u niej bardzo szybko rośnie. Limonko, pokaż te zdjęcia lekarzowi, który prowadzi Nuukę, bo może jednak jakieś leki psychotropowe pomimo chorych nerek, może dostawać. Zamknięcie jej "z marszu" w klatce i zostawienie samej w domu, może spowodować duże zniszczenia w psychice psa. Strasznie Ci Limonko współczuję. A może jest ktoś psiolubny w Twoim otoczeniu, kto by mógł przychodzić, kiedy Ciebie nie ma i nie nawiązując interakcji z Nuuką, po prostu być obok? Tak np Drops był przyzwyczajany do zostawania samemu , w czasie przepracowywania lęku separacyjnego. Leki psychotropowe, też dostawał.1 point
-
Bardzo serdecznie dziękuję Ci za przeprowadzenie tej wizyty Przykro mi, że marnowałaś czas. Gdyby facet powiedział, że w domu jest tylko w weekendy, a żona pracuje i jest około 10 godzin poza domem i do tego ma szczeniaka, to od razu powiedziałabym mu, że nie dam mu Cymusia. Facet nie był szczery w rozmowie i miał czelność zadzwonić i pytać czemu nie może jutro jechać po pieska. Twierdził, że zabierałby Cymusia z sobą. Powiedziałam mu, że nie takiego domu szukam dla Cymusia. On musi mieć poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa, swoje stałe miejsce, a nie mieszkać co kilka dni w innym miejscu. Cymuniu kochany, nadal szukamy Ci domku.1 point
-
1 point
-
Ok, ogłoszę jak wrócę ze spaceru1 point
-
1 point
-
no właśnie...sterylizować! Chyba to jest przeszkodą, bo z ogłoszenia zero telefonów. Za to odezwała się ta pierwsza pani, która chciała Badiego ( odzyskała telefon), fajny domek do wykorzystania - może ktoś ma do adopcji niedużego pieska?1 point
-
Wczoraj było zapytanie o Polę. cyt.Dzień dobry. Czy dwa koty w domu (w tym jeden mały) oraz 4letnie dziecko są odpowiednim domem dla Poli? odpowiedziałam, ze niestety nie ze względu na żywiołowość Poli. odp. Szkoda, piękna psinka Życzę jej jak najlepszego domu.1 point
-
Nadmiar. Wszędzie mnóstwo szczeniaków, szukających domów . Psów przybywa lawinowo, również tych z zagranicy. W Stowarzyszeniu Nasze Cztery Łapy, co chwilę są kolejne psy w potrzebie - dorosłe, podrostki, szczeniaki, a na psich grupach, na spotted, itp wysyp szczeniaków, do oddania w dobre ręce, czyli jakiekolwiek. W dodatku, cały czas, hodowane są psy w typie rasy i zaczynam odnosić wrażenie, że teraz każdy Polak musi mieć psa, bo to jest w modzie. Nawet jak psów nie lubi i nic o nich nie wie. Najwyżej go wyrzuci, bo to tylko pies....1 point
-
Ale smutne wieści Podczytywałam wątek Kuleczki ... A może gdzieś jest, może ktoś ją przygarnął, to taka poczciwa sunia ...1 point
-
Cudne łobuziary nic tylko brać, kochać i sterylizować...1 point
-
1 point
-
Grafcio będzie miał wizytę u weta 5 września. Jedyny okulista, jakiego znalazła p. Kasia. W Rzeszowie. Od razu też zrobią wszystkie badania psiuniowi. Za jednym zamachem, żeby go nie ciągać samochodem kilka razy. Upały doskwierają i jemu biedakowi. Szybciej się męczy, nie dokazuje teraz już tak, jak wczesniej. Ale p. Kasia jest w nim bardzo zakochana. Mówi, że to pies - terapeuta. Na wszelkie smutki i bóle duszy Przychodzi jak najbliżej może, niemalże wchodzi na kolana, na leżak Tuli się, domaga się głasków. Przy człowieku jest najszczęśliwszy Co nie znaczy, że jest nachalny. Po prostu lubi być blisko. A spacer z nim to czysta przyjemność Cudny pychol tuliński1 point
-
1 point
-
Czaruś w Białym pod lecznicą...,spacerek przed kastracją. Około godziny 15 odbieram Czarusia z lecznicy. Przyjechaliśmy przed otwarciem lecznicy..., spacerowaliśmy..., przywitaliśmy wetkę pod drzwiami ,) Do lecznicy wszedł bez oporu, z ważeniem nie było problemu..., grzecznie czekał - przyglądał się wchodzącym ze zwierzakami (kotami na kastrację). Przywitał się z technik - pozwolił się pogłaskać. Weci zdziwieni.... hihi przywiozłam nie tego psa! Zaczęło się sprawdzanie hihihi..., telefon do Fundacji, niemożliwe, żeby pies od 11.08 tak się zmienił. Był rudy, dziki, po wyjęciu z klatki demolował lecznicę itp hihihi... a przyprowadziłam na smyczy spokojnego psa - czekoladkę. W tej lecznicy byłam kilka razy - ze dwa, trzy lata temu (kastrowałam dzikie koty) w lecznicy1 point
-
Zmiana diety i sierść nabiera intensywnego ciemniejszego koloru1 point
-
Czyściochy..., nie zdążyliśmy uciec przed deszczem, łapki z piachu trzeba wypucować, oczywiście na kanapie1 point
-
Bonusek jest grzeczny, wypracowaliśmy taki rytm, Bonus wychodzi na dwór z Frankiem, Zorbą i Merlinem czasem i Makusiem. Mieszka na swoim pięterku gdzie żaden inny piesek nie ma dostępu. Kiedy nic ciekawego się nie dzieje nasłuchuje (foto)i doskonale zna każdy domowy odgłos. Czasem towarzyszy Tz, jak cos tam sobie robi z drugiej strony domu (przyzwyczaił się i ostatnio już nie atakuje tztowych kolan) bo z tamtej strony też sa drzwi na dwór, a inne pieski tam nie mają dostępu. A niekiedy namówi mnie na spacerek na smyczy. Zdumiewa mnie ten piesio za każdym razem jak on swobodnie się porusza idąc na smyczy i nie widząc1 point
-
1 point