Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/21/22 in all areas

  1. Już u Jagi Tak napisała: Mala juz jest. Akurat trafila, kiedy szykuje psom jedzenie, to dalam jej cieply posilek. Je z apetytem. Dalam ja do klatki, ale jak jutro bedzie ok, to chyba puszcze luzem, bo wydaje sie tylko zaglodzona z takim apetytem. Lece karmic dalej.
    2 points
  2. Jestem. Wszystko przebiegło bez zakłóceń. Sunia byla już glaskana i przytulan przez wolontariuszkę, dokumenty przygotowane. Założyliśmy jej obróżkę i szeleczki. Ma też dopięte dwie smyczki. Sunia przecudowna..a ten jej wzrok...łamacz serc Chudziutka, łapinki drobne. Panienka smukła, bez ogonka co dodaje jej tylko uroku. Ewa Marta, masz wspanialego syna. Możesz być dumna jak paw. Milość do zwierząt ma genach, to pewne Delikatnie głaskał sunieczkę..nie uciekała... Teraz tylko aby szczęśliwie i bez problemów dojechali do Jaagi. Na szczęście jest chłodno.
    2 points
  3. Ale akcja, to tylko na dogomanii może się wydarzyć! A ile radości!!! Parę godzin temu zadzwoniła Limonka80 z informacją, że jest plan zabrania suni do Jagny, godzinę temu kolejna informacja, że to już jutro!!! Sunia ma ogromne szczęście, że tyle osób zajrzało na zamojski i że zebrała się tak silna ekipa pomocowa! Niesamowicie sprawna akcja dzisiaj faktycznie sny będziemy mieć kolorowe. Trzymam jutro kciuki za malutką, bardzo, bardzo się cieszę, niech już zawsze w życiu będzie jej tylko dobrze! I jeszcze tak rozmawiałyśmy, że trzeba jej wybrać najpiękniejsze, niezwykle imię.
    2 points
  4. I długi mail od p. Darka: Sara jeszcze pamięta poprzednie życie, bo czasami na dźwięki i szybko podniesioną rękę reaguje tak, że się serce kraje :(. Ale staramy się jak możemy, aby co złe z czasem odeszło w niepamięć, za to Sara odpłaca nam wielkim przywiązaniem. Psy towarzyszą nam przez niemal całe życie i każdy był inny i dawał też wiele radości, ale to co czasami wyprawia Sarcia jako pies już dorosły i ze swoimi starymi nawykami, to bardzo nas zaskakuje. "Broni" nas przed przed obcymi, zachodzi drogę i zagania jak owczarek pirenejski do domu, gdy chce wracać. Jest bardzo bystra i szybko się uczy; po ostatnim spacerze wieczorem do ogrodu dostaje jakiegoś smakoszka. Zapytałem kiedyś po powrocie co by chciała dostać, a ona zaczęła " śpiewać " wyjąc cichutko. I tak jej się spodobało, że nam się spodobało, że teraz robi to codziennie :))))). Zachodzimy w głowę z żoną, jakie mieliśmy szczęście, że nam się na " starość " trafił tak oddany już piesek Traf chciał, że trafiliśmy na Fundacje i na Sarę. Dziękujemy po raz wtóry . Pozdrowienia dla całej jakże oddanej sprawie ekipy :)))):
    2 points
  5. Tak, to Kasia tak urosła :) Potwierdzam, moja Kasia jest już prawie mojego wzrostu, taki długi "patyczak" A piesełek tak ją zauroczył, że się z nim nie rozstaje.... Psiaczek waży 3,7 kg, troszkę chudy, z mnóstwem kleszczy, tak słaby był, że chwiał się na boki jak pijak po libacji. Ładnie chodzi na smyczy, choć pewnie mało chodził - przy każdym schyleniu się sam wskakuje "na rączki" :) chyba ma lek separacyjny. Wetka oceniła go na 2,5 - 3 lat, "jak zdejmiemy kamień nazębny, pójdzie jako roczny" chętnych do adopcji już mam sporo..... szkoda, że Odiego nikt nie chce
    2 points
  6. Spróbuj te polecenia jej dawać bardzo spokojnie, cichym głosem. Pomału, bez nerwów, nawracając do komendy. I nie przejmuj się, że coś się dzieje (kot), chodzi o to, żeby posłuchała, a nie że natychmiast.
    1 point
  7. Dopiero teraz natknęłam się na wątek sunieczki. Limonka do ukarania! Trzymałaś w tajemnicy tak fantastyczną wiadomość! Wspaniale, że zaopiekowałyście się chudzinką. Moje serce też drgnęło na jej widom na zamojskim. Ewuniu gratuluję tak empatycznego syna. Z resztą z Takiej Mamy nie mógł inny wyrosnąć Fajnie, że zebrała się taka doborowa grupa świrów z jednego podwórka, jak to siebie i mnie określiła moja znajoma Agnieszka Ogromnie żałuje, że jestem wypompowana z kasy i nie mogę obiecać dla suni stałej pomocy, ale na pewno uwzględnię ją w moim bazarku.
    1 point
  8. Dzisiaj pierwszy dzień lata, upał trochę odpuścił, a my wyjątkowo w domu, a nie na wsi, bo tam w tym roku same kłopoty - a to dach w obórce dokonał żywota i trzeba zmieniać, a to hydrofor się popsuł i brak wody - dzisiaj zrobiliśmy sobie wolne od kłopotów;). Pokażę za to trochę, a właściwie dużo Florki na wsi. Pozdrawiamy cieplutko wszystkich tu zaglądających
    1 point
  9. ufffff... pojechała!!!!! Zalękniona, przestraszona, ale nie agresywna, dała się wziąć na ręce, bo nie chciała wyjść z budki. Na smyczy idzie już całkiem ładnie. Brzuszek zagojony na szczęście ładnie, musiała gdzieś siedzieć schowana jakiś czas po sterylce. W książeczce ma wpisane 6 lat, ale zęby ma młodsze
    1 point
  10. 1 point
  11. Niestety, nie jestem w stanie w najbliższych paru dniach jechać na badania. My jesteśmy chorzy, córkę wozimy od szpitala do szpitala. Wróciła po północy z jednego, teraz sa juz w drodze do następnego. Dlatego mówiłam Limonce, żeby szukać jakiegoś innego hoteliku, a my w ostateczności. Skoro nigdzie nie było miejsca, to mysle, ze i tak lepiej, ze bedzie bezpieczna i karmiona, niż miałaby siedzieć w schronisku. Zrobie jej test na lamblie, bo najczęściej one są w schronisku powodem odwodnienia i silnej chudości. Zresztą lepiej psom w takim stanie zrobić badanie krwi po kilku dniach, bo wychodzą złe z powodu odwodnienia i dużej ilości chemii z kielbas. Po kilku dniach pokaża rzeczywisty stan psa.
    1 point
  12. Nam się bardzo często zdarza w rozmowie ze znajomymi mówić tak jakbyśmy nadal mieli obie sunie. Jakoś nie wychodzi nam ta liczba pojedyncza w dialogu. Mokre oczy mamy często, oj bardzo często.
    1 point
  13. Zapraszam na bazarek, z którego Odiś otrzyma 35% dochodu. <L I N K>
    1 point
  14. Przywitam się na wątku chudzinki.. Agat21, Ewa Marta, Limonka80 jesteście wyjątkowe i niepowtarzalne!! wstępnie wszystko dograne, jeszcze tylko porozmawiam z synem Ewy Marty, Marcinem. Jesli wszystko przebiegnie bez zakłóceń, to jutro po 14 sunieczka wyjedzie po nowe, lepsze życie!!! Z tego co wiem, sunia przeszła na smyczy z\ boksów ogólnych do szczeniakarni. Tam czeka na wyjazd. Ma miseczkę pełną i je. Zdjęcia podesłałam agat21
    1 point
  15. Asia Alaskan podesłała mi właśnie zdjęcia z dzisiaj, ze szczeniakarni, gdzie sunia dzięki Niej została przeniesiona z ogólnego boksu. Dobra wieść jest taka, że sunia dzisiaj przeszła na smyczy do nowego miejsca
    1 point
  16. Ja posuwam się jeszcze krok dalej - miska pod pyszczek, ale muszę karmić z ręki, bo książę leży i patrzy na miskę, po czym na mnie z miną - ,, no podaj do pyszczka, przecież się nie będę schylał '' Najdłużej jemy śniadanie, minimum pół godziny (do pracy jestem codziennie spóźniona ) - Dżekunio weźmie kawałek mięsa, mamle chwilę, po czym wypluwa, ziewa, weźmie kolejny kawałek, zje, rozgląda się dookoła, znowu weźmie kawałek, znów wypluje, zawiesi się, po chwili znów zje i tak na zmianę. Po prostu ma swoje tempo
    1 point
  17. U mnie z Aresem podobnie, miskę stawiam tam gdzie raczy siedzieć lub leżeć.
    1 point
  18. U nas jest dokładnie tak samo - miska podchodzi do psiaka, a nie pies do miski
    1 point
  19. Wpadamy przywitać się i pokazać U Shiluni wszystko dobrze, żyje po swojemu , w swoim tempie, robi co chce i kiedy chce Ucho Shili ma się zdecydowanie lepiej, ale jeszcze ciągle kropimy , bo idealnie nie jest Shila sprawdza , czy trawa dobrze skoszona
    1 point
  20. Moja Masia i Alfik też bardzo bali się burzy, ale pięknie wyciszała ich muzyka relaksacyjna na YouTube. Nie wszystkie psiaki tak reagują, ale warto spróbować
    1 point
  21. Melatonina i valused. Dostępne w każdej aptece. Podawać w sezonie burzowym jak jest zapowiadana burza, a nie w czasie burzy. Dawkowanie melatoniny: psy do 15 kg m.c. – 1,5 mg, psy od 15–50 kg m.c. – 3 mg, psy większe – 6 mg. W razie potrzeby, można taką dawkę podawać co 8 godzin, tj 3x na dobę. I tyle dni, ile trzeba Valused 1 - 2 kapsułki na dobę. Większość naturalnych uspakajaczy weterynaryjnych, zawiera tryptofan, z którego w organizmie produkowana jest Melatonina i to dopiero ona, ma działanie uspakajające i to po dłuższym czasie podawania tryptofanu W niektórych przypadkach, podaje się silniejsze uspakajacze(recepturowe) , ale to po konsultacji z wetem
    1 point
  22. Ojej, biedny Odiś, mój Dżekuś dopóki nie ogłuchł, też bardzo bał się burzy, wiem jak się trząsł ze strachu ... Kupimy Odisiowi coś na wyciszenie, zapytam mojej wetki o coś dobrego, chyba że ktoś ma sprawdzony, skuteczny środek ? Przykro mi Mari, że Odiś okazał się takim kłopotliwym pieskiem ...
    1 point
  23. Już podaję :) Po wczorajszej (kolejnej już) burzy potwierdziły się moje pierwsze obserwacje - Odi burzy boi się panicznie, biega, szczeka, popuszcza mocz a nawet koopkę. Skacze na drzwi, wypuszczony natychmiast zawraca ( w końcu to za drzwiami burza), nie wiem, jak go uspokoić, wczorajsza burza była nagła i bardzo gwałtowna, z gradem i ulewą straszną, a reakcja Odisia jeszcze straszniejsza. Odiś wogóle nie do końca trzyma mocz, czasem kropelkuje przy większych emocjach, a że jest psiakiem dość żywiołowym - nie jest to rzadkość. Podcięłam mu trochę długą sierść na ogonie, bo on nie umie kucać i załatwia potrzeby praktycznie "na siedząco", co powoduje zabrudzanie jego pięknego ogona ( u nasady.... wiadomo, a końcówka zawsze "pachnąca" moczem ) A to sesja zdjęciowa w pogodny dzień :)
    1 point
  24. Dziękuję Limonko .... takie zwykłe a takie niezwykłe i szczególne jest to co napisałaś
    1 point
  25. i lato już sie zaczyna.... czas szybko płynie, a w sercu wciąż te same tęsknoty, wspomnienia...
    1 point
  26. Dziękuję za wyczerpujący opis Nie spodziewałem się tego wszystkiego. Gdybym mieszkał w pobliżu to pewnie sam bym tam chodził tak często jak bym mógł Po pięknych zdjęciach widać, że wiosna już u nas na stałe zagościła
    1 point
  27. Wpadam tu tylko na sekundę bo rano do pracy. Nie, to nie Kioto Jeszcze nie mam dla niej imienia bo mieszka u mnie od wczoraj Na razie w domu bo mieszkała w domu, a że noce dość chłodne to nie chcę jej takiego szoku robić od razu. Z Kioto jeszcze się nie widziała, ale myślę, że jutro powinny się spotkać na spacerze. Bo nie mam jeszcze drugiej smyczy, a raczej szelek. Jest troszkę mniejsza od niego. Jest bardziej miniaturką, ale nie jest aż tak mała. Podobnie jak i on, na zdjęciu z ogłoszenia wydawała się większa
    1 point
  28. oj, to prawda Rozmawiałam z panią Kasią - właścicielką Psotelu w Niemstowie, tam nie tak dawno trafiła "moja" Saba, znalazła pomoc, a potem wspaniały dom. Wysłałam zdjęcia, opowiedziałam o tym biedaku wielkim nie tylko wzrostem...... z miejscem ciężko, ale pies trafił do serca tej dobrej kobiecie, spróbuje szukać mu domu albo choć DT, a może i "coś" u siebie zorganizuje dla niego. Jednak to nic pewnego, więc wciąż pytam, szukam. Jedna z poproszonych o pomoc osób - Asia - deklaruje pomoc finansową 100zł miesięcznie.
    1 point
×
×
  • Create New...