Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/23/22 in all areas

  1. Tez jest rudy , podobnej wielkości i myślę, że bez problemu imię moze mieć z tego samego bazarku. Jest starszy raczej niz oceniono go w schronisku, cały czas furczy mu gdzie w głębi nosa czy w gardle przy oddychaniu. Poszedl na nowy wybieg, napił sie , najadł i padł pod jodłą. Spal mocno i jak się obudził nie umiałam go naklonic, żeby wstał i przeszedł na wybieg Weny. Tam już mu się nie podoba tak jak w cieniu drzewa, ale jednak poszedł po chwili do budy. Ma trudności w poruszaniu tylnymi lapami, taki sztywny chód. Ciagle pije, ma mnóstwo blizn i na łapach świeże pogryzienia, uszy jak falbanki. Jest spokojny i flegmatyczny. To naprawdę byl ostatni dzwonek na jego ratunek. Może tak właśnie miało być? Tamten rudas zdecydowanie lepiej funkcjonuje w schronisku. mam nadzieje, ze jemu uda się pomóc w następnej kolejności.
    3 points
  2. Nasz Myszek- Fiduś jest już bardzo nieporadny, tupta dość bezładnie, całkowicie zapomniał o wychodzeniu na dwór, nawet rzadko już uda mu się wyjść z posłanka do siusiania. Ale! Jeszcze zdecydowanie ma przyjemność z kontaktu z czlowiekiem i z jedzonka.
    3 points
  3. Myślę, że w tak trudnym czasie najważniejsze, żeby ktoś był obok. Ktoś, kto zrozumie... W realu nie każdy zrozumie, że można cierpieć po śmierci psa, bo dla niektórych to "tylko pies". Dla mnie każdy z moich psów był członkiem mojej rodziny. Nie mogąc sobie poradzić samej z tym ogromnym bólem szukałam w internecie tego, czego nie mogłam znaleźć w realu. Tak trafiłam tutaj. Na początku podczytywałam sobie wątki na Tęczowym Moście, później wylądowałam tutaj. Panuje tu taka specyficzna rodzinna atmosfera wzajemnego zrozumienia bo każdy kto tutaj się znajduje kocha zwierzęta, to nas wszystkich łączy. Ciężko jest kiedy przychodzi nam się pożegnać z kimś, kogo kochaliśmy, a ten ciężar jest większy gdy musimy się zmierzyć z żałobą w samotności, niezrozumieniu... Dlatego chcę napisać tu i teraz,że jestem, rozumiem przez co teraz przechodzisz, jest mi przykro z powodu Twojej straty.
    2 points
  4. Pies który wyjechał chyba życie uratował - wygląda na starszego i bardziej wyniszczonego, ale Rudego który miał wyjechać też bardzo mi szkoda, dla niego szansa na wyjazd i dobre życie pewnie nieprędko (o ile w ogóle) się powtórzy.... O tym samym rano myślałam - że on jeszcze o tym nie wie, ale jego życie rozpocznie się od dziś :-(
    2 points
  5. Misiu... Nie. Dlaczego tak podły los cię spotkał? A ta kanalia, która ci to zrobiła pewnie sobie żyje. Oby zdechła w najgorszych męczarniach. Stokroć gorszych niż twoje.
    1 point
  6. Bardzo dziękuję za chęć pomocy, maluchy z nory faktycznie jadą do Jaaga, jak znajdę więcej czasu założę im wątek, dam znać. Nadal bez miejsca i na razie bez szans na pomoc jest ta porzucona mamcia z 3 maluchami
    1 point
  7. Bardzo przeżyłam dzisiaj tą sytuację w schronisku, myślę, że Aska 7 też, bo trudno w ciągu paru minut zadecydować, którego psa zabrać , a właściwie uratować mu życie i to w sytuacji, kiedy obie jechałyśmy po Rudasa i bardzo chciałyśmy zabrać właśnie jego. Teraz jak czytam co pisze Jaaga o stanie drugiego rudasa i oglądam zdjęcia to myślę, że tak chyba miało być, on tam stał i ostatkiem sił czekał na ratunek. Jestem myślami u Jagny, oby biedakowi dało się pomóc. A Rudasa też bardzo mi żal, wydawało się, że już jedną łapą jest na wolności:(
    1 point
  8. Czy te maluszki mają gdzie pojechać? jeśli znalazłoby się dla nich miejsce, weźmiemy jednego z Ellig pod finansową opiekę. Chętnie tego białego z czarnym łebkiem. Nawet nie wiem, czy to sunia, czy piesek. Może i tej rodzince uda się znaleźć więcej opiekunów, a potem założyć wspólny wątek? Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale czy Ty Jaaga zdecydowałabyś się przyjąć je wszystkie do siebie? My nie mamy miejsca, jedynie chęci, żeby jakoś pomóc. Całej rodzinki nie mamy szans wziąć na siebie, bo nasze 4 nieadopcyjne psiaki stale wymagają kasy.
    1 point
  9. Wspaniale! Aż trudno uwierzyć, że tak wygląda zabawa niewidomego psa!
    1 point
  10. Bardzo mi przykro z powodu Alfika. Jestem tutaj "nowa", ale rozumiem ten ból. Przytulam wirtualnie bo tyle mogę. Sama końcem października straciłam mojego kochanego Toficzka, który kilka dni temu skończyłby 10 lat. Współczuję...
    1 point
  11. Małe diablęta już są w domu i dają co chwilę koncert. Mialy być na wybiegu prosiaka, ale nie dość że jednej od razu udalo sie przecisnąć do połowy przez panel, to tak histerycznie reaguja na swinkę, ze nie na mowy o wspólnym zamieszkaniu. Cala okolica slyszala ich jazgot. Potem przeszły na wybieg Weny. Tam również robily koncert na wszystko. Nie szło dłużej wytrzymać i wzięliśmy je do pokoju Andżeli. Ona jest nieszczęśliwa na wybiegu, patrzy z wyrzutem, ale będzie tam musiała na jakiś czas zamieszkać. O ile uwielbiała córeczki Koffi, to te sunie znienawidziła od pierwszego momentu i bardzo starała się je dorwać. One jej nie były dłużne. Powinny jak najszybciej rozjechać sie do nowych domów, bo maja już zachowania ujadających na wszystko wiejskich burków. Jutro postaram się im zrobić zdjęcia. Tutaj wstawie zaraz po przyjeździe.
    1 point
  12. Współczuję, moja Emi też odeszła w poniedziałek, ją zabił super złośliwy rak i też ciągle rycze choć został mi jeszcze 2 lata starszy od niej Maks. Musimy się trzymać choć ciężko bo one zawsze żyją za krótko.
    1 point
  13. Szczeniaki nie były w kojcu, od razu pojechały do lecznicy, są już zaszczepione, rozmawiałam z biłgorajska Martą. A Łajka jedzie do hoteliku prawdopodobnie w sobotę, pod opiekę Skrzydlatego Psa, ZEA opłaci dzisiejsze szczepienie.
    1 point
  14. Dzień dobry, przyznam się Wam, że nie wyobrażam sobie już naszego domu bez tej kochanej dwójki. Dają mi tyle radości, tak bardzo odprężają w obecnej sytuacji. Działają jak balsam na stres. Trudno się nie śmiać, jak pakują się na kolana albo bawią razem. Kochają całym sercem i okazują to w każdej chwili. Jedno spojrzenie na któreś z nich i już ogony w ruchu i pojawia się uśmiech na pyszczkach. Cała czwórka jest pełna miłości, radości i zachwytu nad wszystkim, co robimy razem. Bardzo jestem szczęśliwa, że pojawiły się w naszym życiu ...
    1 point
  15. Wzrusza mnie bardzo widok nieporadnego Fidusia. Tak go nagle ta starość dopadła. Może nie jest najbystrzejszym psiulkiem, ale jakoś sobie radził. Oby tylko nic go nie bolało. Bardzo dziękuję Kasiu za parę słów o Fidusiu i za zdjęcia.
    1 point
  16. W gminnym kojcu ( był tam Dino) przebywa ta piękna sunia w typie łajki. Od paru dni szukam i dla niej pomocy i wszystko wskazuje na to, że dziewczyna może jechać do Dt pod Wieliczkę Rozmawiałam już w sprawie zaszczepienia suni jak najszybciej (wirusówki), bo to warunek i piękna zacznie nowe życie.
    1 point
  17. Mam tak samo, gdy odchodzi psiak. Nieważne, czy znam osobiście, czy znany jedynie wirtualnie. Zdecydowanie za krótko psy żyją.
    1 point
  18. Dobrze utrzymane dogi nigdy nie będą grube...a po tylu dniach wojny (zapewne braku karmy) plus stres , plus długa podróż i schudły. Biedne psy... ;( Zobaczcie jakie opanowane, spokojne...zero agresji.
    1 point
  19. 1 point
  20. Czekamy nadal. Pani ma podjechać do Natki 29 marca jeszcze raz. Nie robię sobie nadziei.
    1 point
  21. W czasie pierwszej wizyty w lecznicy okazało się, że szczeniaki mają świerzbowca. Dostały leki, zostały zaszczepione; 22.03. tuz przed wyjazdem będą na kolejnej wizycie i zobaczymy, czy jest poprawa. Mamcia Maluchy w lecznicy
    1 point
  22. Myślę, że dobrze by zebrać deklaracje, a z tej kwoty uzupełnić braki. Jest jeszcze Sabinka, która też może wymagać dofinansowania. No i anica miała spytać DS czy coś się dołoży.
    1 point
×
×
  • Create New...