Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/16/22 in all areas

  1. Panie zadzwonily w sprawie Andrei w sylwestra..jechałam wtedy z Maxem do hoteliku DIVIA. Rozmawiałyśmy długo. Czułam, że to jest TO Wizyta Jo37 tylko to potwierdziła. Sunieczko, bądź juz tylko szczęśliwa
    7 points
  2. Pożegnałyśmy Basię .... Pożegnałyśmy Ją od wszystkich nas - dogomaniaków dla których był Kimś wyjątkowym. Patrzyłam na Jej czarno-białe zdjęcie stojace obok urny i myślałam tylko o tym, że już więcej się nie zobaczymy, już nie porozmawiamy, nigdy nie zadzwoni do mnie i nie powie podekscytowanym głosem - " jest super dom do sprawdzenia, jedziemy " już nigdy nie dostanę mandatu za przekroczenie szybkości zawożąc szczeniaka do nowego domu, już nigdy nie prześle mi zdjęć psów którym znalazła dom, a które mają teraz szczęśliwe życie ..... Dużo tych nigdy, których tak będzie brakować .... Bardzo dziękuję, że tu jesteście, Wasze wsparcie dużo znaczy ..... Bardzo dziękuję Eli, za to że była tam wczoraj ze mną, myślałam że to ja będę tą silniejszą, ale było odwrotnie.... Elu, z Tobą było dużo, dużo łatwiej, dziękuję .....
    7 points
  3. Milo, o którego ratunek Basia tak zabiegała, ma wspaniałych opiekunów. Kochają go bardzo i drżą o jego zdrowie. Niestety Milo jest bardzo chory. Nowotwór nieoperacyjny. Jednak otoczony miłością, ciepłem i dobra karma powodują, że ma chęci do życia. Dużo śpi, co jest zasługą leków p/bólowych,natomiast jak wychodzi na spacer, to szczeka i podskakuje, co niezmiernie cieszy całą jego Rodzinę. Niusio, jak nazywa go Pani Ewa, ma ciszę, spokój, kilka legowisk, zawsze pełną michę i dużo miłości całej Rodziny. Pani Ewa zauważyła, że Niusio lubi mieć łebek wyżej niż resztę i kupiła mu duuuużą pluszową gąsienicę, tak, żeby wystarczyła na otoczenie całego jego legowiska. Pani Ewa co wieczór mówi Milo "dobrano" i "do zobaczenia rano". Mówi, że zaklina rzeczywistość i ma nadzieję robić to jak najdłużej.
    3 points
  4. Gucio już całkiem dobrze się odnalazł w hotelu. Jest spokojny, z innymi psami zero konfliktów, chyba nauczony jest bycia sam ze sobą na sam, bo na razie nie szuka kompanów. Głównie śpi. Po ogródku żwawo drepcze, ale nauczył się wracać z innymi psami do domu. Super fajny psiul!
    3 points
  5. Dobry wieczór, Dostałam od znajomej 100zł z przeznaczeniem na psiaki w potrzebie,chciałabym je przeznaczyć dla Sabinki.Poproszę o nr.konta.
    3 points
  6. Aniu, jesli Michu jeszcze ma być u Ciebie do czasu znalezienia nowego lokum, to nie dopuszczaj do takich sytuacji, jak opisujesz, ze on przy stole nie dopuszcza innych psów. On tam w ogóle nie powinien się znaleźć. Ty mu nie wyjadasz z miski, więc on nie ma czego szukac przy stole, kiedy jesz. Musisz wyraźnie dac mu odczuć, że jest na końcu hierrchii. Nic dziwnego, że on stale próbuje, skoro ma taką okazję. Uwierz, ze równie łatwo nie mam z Andżelą. Stale muszę być czujna i to ja bez przerwy ustalam granice w odpowiedzi na jej próby. Jesli bedziesz ingerować w relacje, kiedy psy się testują, to mozesz je zaognić. Psy często nie są samobójcami, jesli słabszy wyczuje zdecydowaną postawę silniejszego, to odpuści. U nas tak jest. Sytuacja patowa, bo znaleźć ekspresowo miejsce dużemu psu nie jest łatwo. Ela stara się w miarę swoich mozliwosci. Nikt nie przewidzi jaki pies bedzie, kiedy nabierze sił i wyjdzie ze schroniska. Taki duży,niesprawdzony pies powinien mieć znalezione lokum z zabezpieczeniem na ewentualność, gdyby jednak nie był idealny.Każdy chciał dobrze. Dla mnie nie jest wyjściem zamknięcie go w jakimś hotelikowym kojcu na lata. Jesli bedzie oddzielony w kojcu, to nigdy nie nauczy się relacji z innymi psami. Tym samym nie bedzie miec szansy na adopcję, bo przecież ludzie z psem muszą wychodzić na spacery, mijać inne psy, czasem gdzieś jechac ( choćby do weta). Do tego to zobowiązanie finansowe praktycznie na całe psie życie, bo jak znaleźć dużemu, starszemu psu dom, kiedy siedzi sam w kojcu, nic o nim nie mozna powiedzieć, nie ma normalnych domowych zdjęć, nie załatwia potrzeb na spacerach? Jemu po prostu moim zdaniem nie mozna pozwolić na totalną dominację i zawładnięcie człowiekiem, a nie znaleźć wyizolowane miejsce. Jednak nie jestem osobą decyzyjną ani deklarowiczką. Piszę to tylko ze swojego doświadczenia ze swoim stadem dużych psów. Co do próblemów ze stawamy, to czasem po wyjściu ze schroniska psy dostawały Metacam. Zazwyczaj przechodził problem stanu zapalnego, wynikający z leżenia miesiacami czy latami na zimnym betonie lub glebie. Potem wystarczą suplementy.
    3 points
  7. Rozmawialam wczoraj z p. Violą o Maxie. Nadal nie wykazuje agresji. Miał już trzy konsultacje ze szloleniowcem. Pani prosi o czas, ponieważ chce zaobserwować zachowanie Maxa w różnych sytuacjach. Wobec szczeniąt ulegly cierpliwy. Dokuczają mu, ganiają, pies nie reaguje zębami czy agresją. Zdecydowanie boi się mężczyzn. Na spacerach szczeka do psow za plotem, ktore go prowokują. To jest do wypracowania. Mialam tak samo ze swoim malamutem. Teraz mijamy psy bez problemu. I te za płotem i te na smyczy. Max pięknie je, przytył trochę. Dzisiaj u nas piękna pogoda. Ma być fotograf w hoteliku. Czekam na zdjęcia.
    3 points
  8. Kolejny bardzo fajny telefon o Winterka z Opola. Kochana Kado zgodzila się zrobić wizytę. Domek w Cieszynie będzie sprawdzany, ale mam pewne wątpliwości. Domek z Krakowa chyba zrezygnował, nie odzywa się. Pozostale telefony nie są warte uwagi...
    3 points
  9. Dostałam dzisiaj zdjęcia Delicji z Krakowa, która podróżowała z Aska 7 ostatnim razem. Pani napisała, że kocia już rozrabia, trudno jej zrobić fotkę. A początki były trudne.
    2 points
  10. Mam w sumie dobrą wiadomość. Pani Ewa z Krakowa ma komplet psiaków, ale powiedziała, że jeśli nie będzie żadnego miejsca dla Sabinki, to ona może ją przyjąć awaryjnie do siebie. Jeśli tak się stanie, to dopóki nie odda jakiegoś psiaka będzie prosiła o szukanie jej innego miejsca, ale nie chce, żeby maleńka wylądowała w schronisku czy na ulicy, więc wbrew rozsądkowi przyjmie ją do czasu znalezienia innego miejsca. Magda ma zadzwonić do Pani Aleksandry i poprosić jeszcze o kilka dni zwłoki w odbiorze Sabinki. Może zdarzy się cud i będzie jakieś inne miejsce, ale jak się nie znajdzie, to sunia może pojechać do Pani Ewy. Na to bardzo liczyła Basia... U Pani Ewy koszt to 12 zł za dobę plus karma i wet.
    2 points
  11. My też Andżelę mieliśmy w domu ponad miesiąc. Miała zamykane drzwi i barierkę w drzwiach, wychodziła tylko na spacery. Dopiero z Maro zaczęła akceptować wybieg. Chodziło mi tylko o to, że nie mozna mu na dużo pozwalac. Mam tak z ukrainskim Maximem. Milusi jak był chudy i zagubiony w nowej rzeczywistości, potem nabrał masy, wycwanił się i zaczął polowac na małe psy, koty, niedopuszczać dużych psów do miski. Nie ma wstępu do kuchni, bo stawał się bardzo zaborczy. Jesli to jednak mieszkanie, nie dom i ograniczona powierzchnia, to na pewno jest trudniej. Tylko szkoda Micha, zeby utknął w jakimś hotelu w odizolowanym kojcu, bez kontaktu z innymi psami i życiem w domu. Borysa ogłaszam rok i bez skutku, a jest domowy i towarzyski. Ma zdjecia z domu, ogrodu, wyjazdów. Co dopiero pies przeniesiony do kojca. Zero szans na adopcję. Skazany na takie sobie zycie, tyle że z pełną miską i bez walki o przetrwanie. Co z tą panią, o której było tu pisane?
    2 points
  12. Miałam bardzo fajny telefon o Natkę z Wroclawia. Dlugo i rzeczowo rozmawialam z panią. Nie wiem czy podejmie wyzwanie.. Kciuki i ciepłe myśli potrzebne.
    2 points
  13. Pani zainteresowana Adą nie oddzwoniła. Z oporami napisałam esemesa, aby zadzwoniła jeśli nadal jest zainteresowana adopcją Ady. I to na tyle z mojej strony. Nie będę szukać Adzie opiekunów z łapanki.
    2 points
  14. Takie zabawy. https://images92.fotosik.pl/567/ddfe7ac0069e1761gen.jpg
    2 points
  15. Matko jedyno .... modle za Kulenke i za panciow z calego serca Ewuniu dziekuje Wam za wszystko dla Kulenki dziekuje
    2 points
  16. Nasza pani doktor pracuje na drugim końcu miasta. Na dodatek w różnych godzinach i niestety nie udało się w tym tygodniu umówić na konsultację. Jak tylko będziemy po wizycie, dam znać. Gajulce humor dopisuje, po brykaniu na spacerku i wejściu na czwarte piętro pycholek ucieszony.
    2 points
  17. Nagrałam się na sekretarce prosząc o telefon. Nie tylko malagos dziś na szpilakach. Korzystając z dobrego nastroju pochwalę się moim mazowieckim Maine Coonem z naciskiem na ostatni człon nazwy. https://images91.fotosik.pl/565/18eaa83e4a34b37fgen.jpg
    2 points
  18. Dzisiaj miałam bardzo sympatyczny telefon z Krakowa o Sarę. Pani Ewa rozmawiała już z hotelikiem, zobaczymy, czy oddzwoni... Jak zwykle prosimy o kciuki, bo sunia się zasiedziała.
    1 point
  19. 1 point
  20. Wiazanka piekna. Elu i Bozenko, dziekuje za to, ze bylyscie na pogrzebie Basi rowniez w naszym imieniu. Dobrze, ze mialyscie obok siebie, bo w trudnych, emocjonujacych chwilach mozna sie wesprzec. Mam nr tel do Basi i wszystkie sms, ktorych nie kasuje.... Mialam to szczescie, ze poznalam Basie osobiscie, kiedy to 4 lipca 2016 r. przywiozla do mnie Tosieñke. Tosie mam do dzis.....
    1 point
  21. Tak bywa. Znałam ją tylko z rozmów telefonicznych a tak trudno mi się pozbierać. Całe życie jest niesprawiedliwe.Ludzie, którzy chcą i czynią dobro tak szybko znikają.
    1 point
  22. Dziękuję za zaproszenie. Biedna suńka, dużo czasu i pracy trzeba będzie włożyć a efekty niepewne. Zakładam, że może być w hoteliku dożywotnio. Dołożę 50 zł miesięcznie (od lutego do grudnia 2022). Na 2023 rok na razie nie mogę się zdeklarować. Poproszę numer konta .
    1 point
  23. Na moim koncie kolejna wpłata od Nadziejki-82,70 zł Wcześniej (3 stycznia) dostałam 20 zł. Serdecznie dziękuję Nadziejko:)
    1 point
  24. Dziekuję sue za wstawienie liku:) Też chciałabym mieć skrzydła, i pofrunąć w przstworza być może Wafelek bedzie miał dom
    1 point
  25. Rozumiem Anię.Przeszłam przez to.Musiałam oddać sunię do hotelu i szukać jej szybko domu.Sunia była cudowna ale mój rezydent nie zaakceptował jej do końca pobytu u mnie.Psy musiały być oddzielone.Stres,który towarzyszył nam był nie do pokonania.Jestem przekonana,że gdyby pozostała u nas dłużej by doszło do pogryzienia.Pierwszy raz się coś takiego zdarzyło ale się zdarzyło.Mój pies nie jest agresorem i trudno tu uważać jego za agresora.W przypadku Micha też nie uważam go za agresora po prostu powinien trafić do rodziny bez innych zwierząt i będzie dla niej oddanym,wspaniałym psem.
    1 point
  26. Molcia u mnie jest ogłaszana na Warszawę: https://www.olx.pl/d/oferta/wysterylizowana-rozbrykana-koteczka-unikat-wsrod-kotek-CID103-IDJFIqh.html
    1 point
  27. Max na razie nie wykazuje zadnych niepokojących zachowań. Biega już luzem. Wczoraj nie chcial podejść do p. Violi ale skusila go mięskiem. Cudo moje kochane
    1 point
×
×
  • Create New...