Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/09/21 in all areas

  1. Jest upust :) Rozmawiałyśmy właśnie z Myngey, koszt za dobę: 25 złotych w tym karma. Koszty weterynaryjne wiadomo, że w razie problemów zdrowotnych my pokryjemy. Myngey przyjechałaby po niego do Zamościa, pies będzie w domu, nie w kojcu. Co Wy na to? Kto jest "decyzyjny" ? wątek PDT:
    5 points
  2. Keksik to chyba ten słodki rudasek ? strasznie mi się ten kotek podoba.... wszystkie prześliczne, ale ten mi jakoś do serca trafił...może dlatego, że niewidomy... edit: doczytałam, że Keksik to on właśnie a skoro już o niewidomym mowa..... pozdrawia Was pewien zamojski ślepy tłuścioszek razem z zamojskim kulawym kolegą i młodziutką pielęgniarką: Oczywiście ulokowani na samym środku kuchni...a nuż coś z blatu spadnie...;)
    4 points
  3. Argo ma lepsze dni i gorsze. Ale nie daje za wygraną, zawsze czeka przy bramce boksu na wyjście.
    3 points
  4. Wiadomości z godz.15 Bure Sreberko w najlepszej kondycjiDwa czarne Sadza i Węgiel pojechały do weta na zastrzyk. Będzie dobrze ,musi.
    2 points
  5. Info z hoteliku : "Brego był wczoraj u weta. Waży około 36 kg :(. Stan ogólny dobry tylko chudy. Uszy w porządku. Wiek przyjęty - około 4 lata. Wyniki krwi sprawdzone , najprawdopodobniej to jeszcze robaki. Będzie kolejne odrobaczanie aniprazolem. Breguś był baaardzo grzeczny " Następną karmę zamówię bardziej energetyczną taką jak dla psów pracujących.
    2 points
  6. No i w końcu dzisiaj...czwartek...udało się:) Poszłam rano karmic Biankę /cały dzień wczoraj jej nie było:(/ wołałam ja,a odezwał się mały ciciuś. Potrzebowałam jeszcze jednej osoby do pomocy,pomogła sąsiadka,za co bardzo jej dziekuję kicia była przy śmietniku,gdzie ciągle ktoś chodził,a maluszek uciekał przerażony trwało to ponad godzinę,ale w końcu się udało:) I to najważniejsze Na chwilę trafił do domu sąsiadki,i tam zostały zrobione zdjęcia do ogłoszeń,bo pózniej nie będzie takiej możliwości pojechał juz do awaryjnego domu tymczasowego to chyba koteczka,ma może 3 miesiące,jest malutka sue wstawi fotki
    2 points
  7. Wzruszający piesio Wczoraj wpłaciłam 400 zł z bazarku, więc chwilowo nie będzie długu
    2 points
  8. Stefcia była dłużej, ale później pojechała, więc pewnie będzie podobna kwota. Zdjęcia rozwalają. Jak one się do siebie tulą... może ktoś zechciałby dwie takie słodzizny adoptować? ja też nie umiałam rozdzielić rodzeństwa
    1 point
  9. Mnie nie tylko on spędza, bo widziałam trzy psy (do suniek nie zaglądałam), które wyglądały gorzej niż tragicznie. Takie Feniksowate czyli łeb spuszczony, uszy na boki, tylne łapy podkurczone i żebra do policzenia. Nie wiem czy przeżyją zimę. Przykro : (
    1 point
  10. 90 lat !!!! WOWOWOOOOO jest to wnerwiające odnosnie adopcji, ale jakie krzepiące jeśli pomyślec że Pan na tyle sprawny, że w sumie nie wzbudił twoich podejrzeń, odebrałas go (zakładam) jako osobę ze 20 lat młodszą... ZAZDROSZCZE MU
    1 point
  11. Czyli nie ma choćby połowy potrzebnej kwoty. Dużej kwoty. Więc nie ma się co dziwić, że nie ma osoby, która podejmie się odpowiedzialności za psa. Też mam kilka psów na głowie, jednak podjęłabym się odpowiedzialności za tego biedaka, ale nie w przypadku, gdy w grę wchodzi tak duża kwota do wydania miesięcznie tylko za sam hotel. Wydatki na opiekę weterynaryjną z pewnością także będą duże. Żadna odpowiedzialna osoba, z niezbyt zamożnym portfelem, nie podejmie się tego zadania, a tylko odpowiedzialnej osoby tu potrzeba, bo co będzie, jeśli podejmie się opieki nad psem, a w pewnym momencie zabraknie kasy na hotel??? Chyba, że jest jakiś anonimowy sponsor, który będzie wspomagał utrzymanie psa, ale to trzeba powiedzieć, może ktoś się zdecyduje przyjąć tego psiaka pod opiekę. A jeśli nie ma takiego dobroczyńcy, to nie ma co podgrzewać temperatury, bo i tak większości z nas ten pies spędza sen z powiek.
    1 point
  12. Dla Liwki uzbierało się 160 zł z bazarku https://www.dogomania.com/forum/topic/354535-bardzo-różnorodny-sklepik-dla-liwki-i-szagusia-koniec_-rozliczam/
    1 point
  13. To chyba będzie moje ulubione zdjęcie na dogo. Zakochałam się w troskliwej pielęgniareczce
    1 point
  14. Bardzo nam miło Marysiu, że możemy wywołać uśmiech na Twojej twarzy. Problemów i nieszczęść wszędzie pełno, trzeba szukać powodów do uśmiechu. Twoje odwiedziny wywołują go u mnie
    1 point
  15. Z dobrych wiadomości to jeszcze: że szykuje się dom dla Toma i Jerego, Słoneczka vel Arniki, Sreberka 2 wszędzie wizyty zrobi Isabel Isabel bardzo dziekujemy:) Jeszcze byc może będzie domek dla kocurka od ala123 wizyte tez zrobi Isabel:) I wtedy wesoły autobus wyruszyłby do Krakowa tylko szukamy kogoś kto zawiózby kotki
    1 point
  16. No właśnie:) Balutek postanowił zaanektować mój podwójny, mięciutki kocyk, który kupiłam w ciucholandii. Wyprany, pachnący, mięciutki - już widziałam siebie pod nim, kiedy nagle okazało się, że to ulubione miejsce Balusia. Latem prawie cały czas leżał na podłodze. Teraz albo na moim łóżku w nocy albo na tym kocyku. Nie mam serca mu go zabierać. Luka jest wielkim, ogromnym przytulasem. Każdy mój ruch powoduje, że podbiega i prosi o mizianie, o całusy. W nocy nie ma szans odsunąć jej od siebie, bo natychmiast przysuwa się i wtula mocno. Ma wielką potrzebę bycia blisko. Wtedy czuje się bezpieczna. Staram się sprawiedliwie rozdzielać głaski na całą czwórkę, ale to Lukiś prosi o nie najbardziej, więc tak naprawdę jej przypada ich najwięcej. Uczę Lukę reagowania na spacerze na hasło "miła sunia". Staram się powstrzymywać ją od szczekania. Działa coraz lepiej, a na takie hasło ludzie ze swoimi psami uśmiechają się i przestają się bać. Luka robi się naprawdę bardzo grzeczną sunieczką. Na pewno szybciej reaguje na przywołanie niż Balutek, który ciągle ma coś do powąchania, do sprawdzenia, więc czasami udaje, że nie słyszy wołania albo gwizdania. Staram się na spacerach dawać im dużo swobody bez nawoływania ich, ale chcę ich widzieć, więc czasami trzeba zawołać. Wszystkie moje psiaki mają super apetyt. Mam wrażenie, że dopiero zamawiałam karmę, jak już trzeba zamawiać kolejną. Na szczęście dużo biegają i linię mają piękną. No może poza Peruszką straszą panią, której co nieco się zaczęło odkładać na brzuszku i po boczkach. Ogólnie jest super, czekamy na przylot Jacusia jutro, znowu będzie szaleństwo
    1 point
  17. Możnaby o tym nakręcić odcinek z serii "Trudne Sprawy" Skoro nasza (wspólna) wina to chyba spotkanie powinno być w połowie drogi. Znasz w Łodzi jakąś stację benzynową gdzie można się napić jakiejś dobrej, ale niedrogiej kawy?
    1 point
  18. Na razie tylko na gratce + fejsbuk... Dzisiaj zrobię jeszcze na 3 innych portalach. Na razie nie miałam czasu usiąść.
    1 point
  19. W Warszawie wizyta, w kolejce czeka rodzina z Wrocławia i Poznania, a tymczasem dzisiaj Pani Marzenka otrzymała 3 smsy w sprawie Dropsa (w jej ogłoszeniu podany jest jej numer). Odesłała do Alaskan Malamutte. Tak mi się marzy, że na domek nie tylko Drops się załapie, ale i jego mama, i jakiś jeszcze psiak...
    1 point
  20. 1 point
  21. Tak, Kubunio raczej nigdzie się nie wybiera chyba, że do miseczki po jedzonko albo do przedpokoju w celu kolejnego zalania tegoż pomieszczenia Leczenie przynosi efekty, co bardzo podniosło mnie na duchu, bo dwa lata temu tuż przed świętami pożegnałam Puszeczka i Miłeczkę w odstępie 2 dni, Maksio też odszedł przed samymi świętami Bożego Narodzenia... no tak, sprawdziłam i to Maksio odszedł 2 lata temu, a Pusio z Miłeczką 3 lata temu..... A Tineczka to taka iskiereczka życia i radości, dba, żeby oczka staruszków były zawsze umyte a one same miały trochę ruchu
    1 point
  22. Wiadomości z wczoraj Bury Sreberkoten co był w najgorszym stanie lepiej,sam je. Czarne jeden dobrze, drugi trochę gorzej. Minęło najgorsze.Mam nadzieję. Koty będą do adopcji po Świętach.Tak stwierdził wet.
    1 point
  23. Piszesz, jakby nikt nic nie zrobił w sprawie tego biedaka, a to nieprawda. Przytoczyłam tylko kilka postów z poprzedniej strony. Nie mam czasu szukać dalej. Dziewczyny piszą o podejmowanych próbach znalezienia hotelu, ale wszystko niestety spełza na niczym. Nikt nie chciał przyjąć tak dużego psa. A i kwestia pieniędzy nie przedstawia się tak różowo jak piszesz. Nie napadajmy na siebie, bo to tylko robi kwasy, pogarsza sytuację, zniechęca do działania, a to nie jest nam potrzebne.
    1 point
  24. Przyszłam pożegnać Sarunię w imieniu swoim, a szczególnie w imieniu mojej siostry. Siostra nie jest zarejestrowana na dogomanii ale była deklarowiczką Sary. I właśnie Sara [*] oraz Aureliusz [*] zapadły jej szczególnie w serce. Do zobaczenia Saruniu [*] po drugiej stronie Tęczowego Mostu... Nie płaczcie. Życie jest tylko chwilą, więc za chwilę znów się bez wątpienia spotkamy, zarezerwuję najlepsze miejsca i będę czekać na Was u Tęczowej Bramy.
    1 point
  25. Dziewczynka ma 10 lat i od początku było czuć, że piesio będzie jej. Jednak są bardzo różne dzieci. Na szczęście są też rozumne.
    1 point
  26. nie ma za co:) A w kojcu w sadzie z Emką cisza... Poszłam teraz z miseczką ciepłego jedzenia, nie pogardziła.
    1 point
  27. Cudem udało mi się znaleźć wątek Cyganka Hrabia rozwala się na łóżku i pościelić nie ma jak, bo piesek śpi.
    1 point
  28. Kubunio dziarsko się trzyma, jeździmy regularnie do gabinetu, a ja jestem już jak Atlantyda - zalana totalnie Kubuś po sterydach i kroplówkach zasikuje dom ogromnymi kałużami, ale apetyt mu dopisuje i dreptunia żwawo, a to jest najważniejsze :) Wypytywałam dzisiaj panią doktor o "plan działania", będą to dwa tygodnie na sterydach i kroplówkach i potem badania kontrolne. No cóż - tu zostaje nam tylko opieka paliatywna, każde pogorszenie=powrót do kroplówek, potem polepszenie....i tak już zostanie, nic więcej w jego stanie zrobić nie można. A oto Kubunio kochany, który dziękuje kochanej maarit i Skarpecie im. Talcott za pomoc finansową, jaka dla niego wpłynęła na konto SHA
    1 point
  29. Byłam w domu i Andżela bardzo ucieszyła się na mój przyjazd. Zostawiona sama na zewnątrz z psami nie wszczyna konfliktów. Biedulka, bardzo sie wystraszyła, bo miałam umówione strzyżenia psiaków na niedzielę rano. Pierwszy raz byla na zewnatrz, kiedy ktoś do nas podjechał i jak zobaczyła mojego znajomego, to rzuciła się na drzwi do domu z szalonym drapaniem, tak bardzo sie bała obcego mężczyzny. Niespodziewana reakcja dorosłego owczarka. Chyba nie mamy pojecia co przeszła, skoro tak zareagowała.
    1 point
  30. Biedne, skrzywdzone bo psiątko. Tylko on wie,co się w jego życiu wydarzyło strasznego,że jest taki,a nie inny. Teraz wydaje się być na swój sposób szczęśliwy i zapewne tak jest. My,deklarowicze,musimy zdawać sobie sprawę, że on już tam pozostanie do końca swoich dni. Wkalkulować Fado do budżetu domowego jak prąd czy gaz;)
    1 point
×
×
  • Create New...