Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/22/21 in all areas

  1. Obiecany mail od rodziny Tofika :-)))) WItam Drogie Panie. I stało się.... w poniedziałem o godz. 5:30 Tofik sam wskoczył do samochodu i w drogę. Oczywiście zabraliśmy mu jego spanko na którym całą drogę intensywnie leżał. Po drodze stawaliśmy na przydrożnych parkingach gdzie nasz ukochany Fifi załatwiał bez problemu swoje potrzeby, napił się wody i dostawał smaczki. W samochodzie zachowywał się nad wyraz poprawnie a nawet wzorowo. Być może pomogła w tym duża ilość miejsca, brak podskakiwania i cisza wewnątrz. Po przyjeździe Tofik nie wykazywał wogóle podenerwowania spowodowanego nowym otoczeniem, nowym domkiem. Wszedł do środka obwąchał wszystko w koło, napił się i położył na swoim spanku. Mieliśmy obawy co będzie jak około pól godziny po przyjeździe pojdziemy na obiad a nasz Fifi zostanie sam na kilkanaście minut.... okazało się, że grzecznie czekał pod drzwiami. Niestety pogoda jak na razie nas nie rozpieszcza, stale jest zachmurzone niebo i dosyć silny wiatr. Mimo to żona postanowiła próbnie pójść wczoraj z Tofikiem na duuuużą piaskownicę polożoną przy ogromnej misce wody:-) Tofik był nieufny do wody jednak bardzo spodobała mu się piskownica i tarzanie się w piasku. Niestety z wczorajszego spaceru nad morze nie mamy zdjęć. W dniu dzisiejszym pogoda była na tyle stabilna, że spokojnie poszliśmy wspólnie do duuużej piaskownicy..... to co zobaczylem przerosło moje najśmielsze oczekiwania.... to nie był Tofik którego pamiętam. Szaleństwo to mało powiedziane, biegi, skoki, wbijanie nosa w piach po same oczy, skubanie w biegu za dół kórtki, ręce, ogólne szaleństwo, rodość w psich oczkach i dosłownie uśmiech na pyszczku. Plaża to dla Tofika rewelacja. Dzisiaj wyszalał się tak, że po powrocie uciął sobie drzemkę na spanku. Ogólnie zachowanie w samochodzie (mieliśmy o to największe obawy) na 5+, pilnowanie się 5+, ogólnie wszystko rewelacja !!! Widzimy, że Tofik jes bardzo pojętny i uczy się wszystkiego dosłownie w mig. Sam potafi i co najważniejsze nie boi się wyjść z domku na siku i sam natychmiast wraca spowrotem.JEST KOCHANY !!!! Najważniejsze, że staje się coraz odważniejszy (choć obawia się prychającej kotki:-) i chyba zrozumiał, że zostanie z nami dożywotnio. W zalączeniu przesyłam kilka zdjęć z piaskownicy....podejrzewam, że gdyby to był filmik same Panie nie uwierzyły by, że to Tofik we własnej osobie:-) Pozdrawiam serdecznie Beata, Tofik i Jacek
    4 points
  2. i to jest bardzo przyjemne: jedzonko podane, i dobre, i dużo :) Wieści z domu o Mysi: Mysia to wariatuńcio i ADHD - ciagle w ruchu, rozbiegana, poszczekująca, niezmordowana. I tak jak Wikuni (o niebo spokojniejszej) trafiła się starsza i spokojna pańcia, tak tu potrzeba kogoś energicznego, żeby ją zmęczył porządnie. To nie jest sunieczka na kolanka, podusię, czy na rączki, tylko na spacery, zabawy, wycieczki. Jest przekochana i urocza do tego. I może fajnie, jakby był drugi pies do towarzystwa i zabawy. Może być w domu kot.
    3 points
  3. Chłopak jakoś dał się wykąpać (chociaż nie mogę powiedzieć abym ja była sucha). Woda czekoladowa. Jak go płukałam - leciała też taka. Jakbym płukała farbowane włosy. Zobaczymy jak będzie wyglądał jutro. O czesaniu już nie ma mowy.
    2 points
  4. O matulu, ileż to radości Czy ktoś bardziej cieszy się ze spotkania z człowiekiem, niż pies???
    1 point
  5. Witajcie kochane dziewczyny. Widzę że Ela jeszcze na wywczasach poza Krakowem. Nesiu, jakby miało padać narzuć jakąś folię na drzewo, tak robiliśmy, nakrywaliśmy plandeką zanim poukładaliśmy pod zadaszeniem. Od jutra zapowiadają załamanie pogody, zaraz idę pownosić do domu doniczki z hibiskusami tropikalnymi, bo dla nich poniżej 15 stopni to bardzo niekorzystne warunki. Pozdrawiam cieplutko. Herbatkę zostawiam, bo na kawę to już chyba za późno
    1 point
  6. Przychodzę w odwiedziny poznać Miłka, że dziadzio to widać, ale tego szur szur to już nie ;) Trzymaj się piesełku
    1 point
  7. Zajmę się tym po urlopach czyli na jesieni.
    1 point
  8. Za radą Malagos, wklejam małego pieska z Makowa Mazowieckiego, który jest pod opieką Stowarzyszenia Nasze Cztery Łapy i szuka domu https://www.facebook.com/105124521105610/posts/379697760314950/
    1 point
  9. Kocham tego nie wiedzieć, że ona taka skora do zabaw i energiczna (: Żartuję, edytuję opisy i będę jej szukać najlepszej Rodziny.
    1 point
  10. Udało mi się odzyskać hasło oczywiście będziemy szukać domku dla Czakusia. Jestem wdzięczna za dt dla niego bo sytuacja była podbramkowa.
    1 point
  11. https://www.olx.pl/d/oferta/jestem-iva-szukam-domku-CID103-IDL55Hr.html Ivcie oglosilam na Rzeszów.Wyroznione na tydzień.
    1 point
  12. Zrobiłam ogłoszenie na Katowice dla Saszki, wspomniałam w nim o Maszce, wypromowałam na tydzień. Wstawię jak mi się uda. Edit. Udało się. https://m.olx.pl/d/oferta/saszka-synus-bezdomnej-maszki-CID103-IDL54gm.html
    1 point
  13. Babuleńka Aga bardzo dziękuje a ja wraz z nią za wsparcie ze Skarpety Talcott . Aga otrzymała 200 zł.
    1 point
  14. Ryczeć mi się chce po Waszych wpisach. Czuję tak strasznie obezwładniającą bezsilność. Ludzie to najgorsze bestie na świecie .
    1 point
  15. 1 point
  16. Siedzę i czytam polskie komentarze odnośnie aktualnej sytuacji. Od iluś dni śledzę losy angielskiej organizcji pomocowej dla psów i kotów w Kabulu. Jesteśmy zapsieni po pachy, ale przyjelibyśmy stamtąd jakiegoś psiaka w potrzebie. Czytałam udostepnione przez Marine materiały, jak talibowie dorwali pracujące psy i obcinali im nosy. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego okrucieństwa. Choć chyba odwrotnie, przeraża mnie, bo sobie to wyobrażam i mam świadomość, że to była prawda. Potem czytam polskie wpisy o "nachodźcach" i zastanawiam się, dlaczego muszę żyć w kraju, gdzie jest taki poziom nietolerancji i nienawiści do inności. Jest mi po prostu smutno dziś. Wczorajsi ukraińscy psi "nachodźcy" trochę rekompensują mój nastrój, ale naprawdę, mam ochotę zaszyć się bez kontaktu z tym wstrętnym światem. Bądźmy po prostu ludźmi. Życzę wszystkim miłego dnia, lepszego niż mam ja.
    1 point
  17. Frodo nie czekał na szczęście długo. 2 tygodnie w przytulisku i pofrunie lada moment na swoje. Niemal od razu były 2 chętne rodziny (odpadły w trakcie sprawdzania), trzecia - ta właściwa pojawiła się w tym tygodniu. Cieszę się, że tak sie stało i psiak niedługo pojedzie na swoje. Na wsi grożono, że go zabiją, bo polował na kury, a na łańcuchu roznosiła go energia.... dziękuję, że udostępniałaś psiaka, Jaaga - to baaardzo ważne i potrzebne:). Teraz pora na Finkę. Dzisiaj też miałam zapytanie o nią, ale Pan pytał o to czy sunia zachowuje czystość i jak będzie zachowywać się w mieszkaniu w bloku... niestety, wróżyć nie umiem.
    1 point
  18. Burasia z działki wróciła po sterylizacji w miejsce bytowania (21.08.2021) Wrócił również rudy Mario i też został wypuszczony, jest mruczący ale strasznie rwie się na wolność.
    1 point
  19. Dostałam info od Patrycji, że psy już w aucie
    1 point
  20. nasze słodkie piekiełko jak pies z kotem : bo wspólne picie wody, z jednej miski, smakuje lepiej :) , głównie kotu, bo pies niewiele łapie rzeczywistości
    1 point
  21. cd. ale najpierw cofnijmy się wstecz - kiedy przyszło załamanie u Fary, przestała wstawać z legowiska i zupełnie uciekły z niej siły , żeby zawieźć ją do weterynarza, znosilismy ją na kocach . Zanim dojechała z powrotem do domu , zastrzyki które dostała w klinice podniosły ja na tyle na łapy, że szła już samodzielnie - niestety to było za mało żeby wdrapywać się po schodach, których całkiem sporo jest do pokonania, żeby dostać się do mieszkania, dlatego musiała Farelka zamieszkać w psim domu z Amosem i Lunką. Niby nic takiego strasznego, bo nie raz tam spała ,z własnej nieprzymuszonej woli, ale jak poczuła się lepiej, to zaczęła przychodzić pod schody - chciała do domu. W niedziele wieczorem usłyszałam popiskiwanie - stała sierota , baba moja wielka kochana, z głową zadartą do góry , bo schody stały się dla niej przeszkodą nie do pokonania . Pomogłam jej się wdrapać, nie było prosto , wiedziałam że jak zatargamy się do domu, to już nie zejdziemy bo ponad 40 kg futra , ani wziąć na ręce, ani nijak inaczej w pojedynke przetransportować w dół. W tym momencie czułam jeszcze większą wdzięczność za każdy centymetr ręcznika i wszystkiego co Nas może uchronić przed utonięciem (dzięki Pani Aniu :) ) , bo rzadko kiedy pomyśli Farelka żeby wyjść na siku chociaż na balkon , więc mamy intensywne i konkretne podtopienia podłóg . Ale to wszystko nic , najważniejsze, że zastrzyki pomogły , trzyma się Farcia i stara się zachowywać tak , jakby nic się złego nie działo , wczoraj wstąpiły w nią stare siły, szczeka , próbuje włączać się do zabawy z Polą i Burtonem, czasem zamacha ogonem - to mi daje nadzieję... Wczoraj sprowadziliśmy (jakoś) Farę ze schodów i razem z Kulką pojechała do weterynarza. Kontrolnie pobralismy krew - chce wiedzieć czy wyniki będą gorsze czy wszystko stoi w miejscu. Zrobiliśmy kontrolne usg - guz jak był ,tak jest ogromny i trudno wet. jednoznacznie ocenić z czego wyrasta . Ciągle widoczny jest stan zapalny , więc dostała Fara kontynuacje antybiotyku + przeciwbólowe . Czekamy na wyniki z badań krwi i będziemy zastanawiać się co dalej. Na zdjęciu , Farelka w gabinecie, na wadze : po powrocie z kliniki, drepczemy sobie po ogrodzie Kulka przechodziła w ostatnich dniach jakieś duże załamanie , zrobiła się słaba, nieobecna, miała spore zachwiania równowagi . Pobraliśmy krew, zrobiliśmy usg - wygląda na to, że w bebeszkach nic się nie dzieje złego, więc jej zmiana w samopoczuciu nie jest spowodowana żadnym "obcym". Wyniki z krwi będą jutro. Dobra informacja to taka, że ostatnie dwa dni to poprawa Kulkowego samopoczucia, dziś jest jeszcze lepiej, o niebo lepiej , mam nadzieje że idziemy w strone normalności Kulka po powrocie z kliniki , z uciekającym bandażem -
    1 point
  22. Limonko , Tysiu - dziękuję :) Iwonka, pochwal się swoim wielkopsem :)
    1 point
  23. Mam kudlate psy (bearded collie) i wiem z doświadcznia że niewielkie zapuszczenie futra powoduje wielki dyskomfort dla psa. A co dopiero futro w takim stanie. Przecież zwykle poruszanie się psu sprawia ból, Tam napewno są odparzenia. Trzeba to zgolić natychmiast. Uwolnijcie go z tego strasznego futra a nie będzie potrzebny spec od trudnych psow .Dobrze że samochód kogoś nie rozjechał staczajac się. Byłaby wina Farcika?
    1 point
  24. Serce boli patrząc na tego kudlatego psa. Pod stertą tego futra jest wielki bol . Tylko w narkozie wziewnej trzeba ogolić go natychmiast. Behawiorysta nie pomoże jesli pies cierpi. Pewnie też dlatego jest dodatkowo agresywny.
    1 point
×
×
  • Create New...