Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/29/21 in all areas

  1. I z zachowania też podobny, boi się bardzo i ludzi, i psów :( zwłaszcza mężczyzn się boi. Mnie już przestał się tak bardzo bać, ale wciąż się kuli, nawet przy delikatnym drapaniu za uszami. Na początku kłapał zębami ( nie gryzł, straszył tylko), teraz już tylko rozpłaszcza się przerażony. Ale w porównaniu do Marcelka to on "bezproblemowy" jest... Współczuję Ci stresu jaki wiąże się z opieką nad Marcelkiem. Myślę, że pobyt u Ciebie to najlepsze, co mogło go spotkać. Nie zrażaj się i nie załamuj, on potrzebuje dużo czasu i efekty jeśli będą, to po dłuższym czasie. Daj czas i jemu, i sobie, przepędź te myśli: "Myślałam też,że może źle mu jest u mnie,może innego miejsca jemu poszukać?, może ktoś inny szybciej by Marcelka ogarnął. Piszcie Kochani,bo może to będzie lepszym wyjściem?" Nie znam lepszego miejsca i lepszej osoby dla Marcelka i myślę, że to nie tylko moje zdanie. Podziw i wdzięczność dla Ciebie za podjęte wyzwanie !
    5 points
  2. Livko, Zwracam się do Ciebie jako Opiekuna Marcela o możliwość adopcji Marcelka. Chciałabym,żeby Marcelek miał Dom Stały u mnie. W przyszłości zawsze będziesz mogła do nas przyjechać i odwiedzić Marcelka,jak również teraz na wizytę PA zapraszam Ciebie i jeśli ktoś miałby ochotę poznać Marcelka.
    4 points
  3. Właśnie dlatego ja reprezentuję dość niepopularny pogląd - moim zdaniem pierwszeństwo w wyciąganiu ze schronu powinny mieć psy, które potrzebują kontaktu z człowiekiem. Suvi ma niewiarygodny komfort w porównaniu z warunkami schroniskowymi, to fakt. Ale czy nawet pracując po dwie godziny dziennie da się ją nastawić na kontakt z człowiekiem?
    3 points
  4. Marysiu, oby ten "właściciel", już nigdy więcej nie pojawił się u Ciebie i oby Los sprawił, że nie będzie już nigdy "właścicielem" kolejnego psa.....
    3 points
  5. Kochane Dziewczyny. Może się rządzę ale myślę, że skoro chłopak ma kasę to powinien dostać porządną wyprawkę do domu tak żeby Ani ułatwić życie z nim. Kenelek też się bardzo przyda bo przecież zaraz po adopcji chłopak nie zmieni się na lepsze.To co chce zrobić Ania...no niewiele z nas albo nawet nikt by się na taki gest nie zdecydował.
    2 points
  6. 2 points
  7. Ja również myślę, że Suvi ma raj, w nim zaś wszystko, czego jej do szczęścia potrzeba... a że do szczęścia człowiek jej potrzebny nie jest ( michę i sprzątanie pomijając ;)), to wiemy wszyscy. Jest spokojna i szczęśliwa, ten "etap" być może nie jest ostatni w jej metamorfozie, ale być może już nie zrobi "kroku naprzód" w kierunku człowieka. Najważniejsze, że jest na swój sposób szczęśliwa.
    2 points
  8. To prawda, Baloo chciałaby mieć Lukę na wyłączność. Też mam takie przekonanie, że za wszelką cenę chcą nadrobić ten czas, kiedy nie mogły być dzieciakami. One tam na wsi niewiele miały kontaktów ze sobą. Baloo nie podchodził do nikogo i trzymał się na uboczu. Luka podchodziła, ale najczęściej ganiała sama po polach. Jak przyjechaliśmy to też na nią czekaliśmy, bo jej nie było na podwórku. To zresztą szczęście wielkie, bo w tym czasie Jacek zobaczył Baloo i już nie mógł go tam zostawić. A panienka wczoraj pogryzła piękne posłanko, które kiedyś mój Semurek dostał od Ellig. Piękne, wygodne... nie ma już jednego rogu. Ja byłam zajęta pracą i nagle słyszę dziwny odgłos darcia czegoś. Wpadam do pokoju, a Luka zjada posłanie. Wystarczyło zawołać Luka! i od razu przestała z minką niewiniątka. W nocy było gorąco, w związku z tym psiaki wyniosły się spać na balkon. Zaniosłam im tam posłanka, z których chętnie skorzystały. W nocy niestety coś usłyszały na dworze i zrobiły raban. Od razu dostały eksmisję z balkonu. Nie miałam serca go zamykać, ale ułożyły się przy wejściu, ale w mieszkaniu. To mądre psiaki, tylko wymagają pracy i konsekwencji. Rano Jacek pojechał z nimi nad kanałek na spacer. Było przed 7, jeszcze nie było gorąco, woda chłodna - żyć nie umierać. Wczoraj wieczorem byliśmy w Powsinie i tam też im się podobało. Dzisiaj się rozdzielamy na wieczorny spacer. Jacek jedzie z młodziakami, a ja z moimi maluszkami. Każda grupa pojedzie w fajne miejsce. Będziemy też zmieniać układ, ja będę brała Balusia i Peruszkę, a Jacek zabierze Lukę i Figę. Te dwie ostatnie panienki będą się wtedy mogły wybawić do woli. Po śniadaniu i przymusowym odpoczynku po nim, znowu się pobawiły. Dostały też zapakowanego smaczkami węża i piłeczkę. Zabawa była kapitalna. Moje sunie po cichutku dostały w kuchni gryzaki, żeby nie było im przykro. A teraz wreszcie padły, a ja zabieram się do pracy. Wczoraj zamówiłam im smaczki. Niewiarygodne jakie ilości są potrzebne przy 4 psiakach. Już zapomniałam:)
    2 points
  9. w przypadku Suvi niewiele to zmieni, bo pies musi współpracować z człowiekiem. Mamy przecież głuchego Barytona i on reaguje na gesty. Jak coś chcemy, to trzeba go dotykać i pokazwac lub jeśli patrzy, to tylko wykonywać gesty. Suvi jest zawsze czujna, jeśli w budzie leży, to obserwuje. Na zewnątrz stoi lub chodzi. Co do zbadania uszu, to w jej przypadku wchodzi w grę tylko Sedalin, żeby ja złapać. To stara sunia, nie wiadomo jak u niej z sercem i nie ryzykowałabym podania środka, który może ją zabić, żeby coś sprawdzić. Kto łapał dziczące psy na sedalin wie, jak on dziwnie potrafi działać. Zachowałabym tą opcję na skrajną potrzebę. Z tego co widziałam, jak oglądałam oko, to uszy sa ok. Nie było nic widać, żeby była jakaś wydzielina czy żeby były czerwone. Nie drapie ich. Przy nadarzającej się okazji spróbuję sprawdzić jej reakcje. Myślę podobnie jak Rozi, że za dużo oczekujecie od niej. To pies który żył bez człowieka i jestesmy jej potrzebni do napeniania miski i sprzątania. Co do doprowadzenia do lekarza, to również mało realne. Mam dziką Ade, której pojawił się guz i trzeba go zoperowac. będę ją łapać na Sedalin, bo to konieczność. Jest u nas 5 lat i tyle, że normalnie mieszka w domu i reaguje na imię. Jedynie kiedy jest burza, to podchodzi do człowieka, bo strach przed nią jest większy, niż przed ludźmi. Przecież nasza Amely też ma zaburzone funkcjonowanie i neurolog powiedziała, że nigdy nie będzie normalnym psem z normalnymi reakcjami i relacjami z człowiekiem z nią jest łatwiej, bo jest mała i owijamy w koc, żeby wynieść na spacer czy wziąć do weta. Jednak na dom nie ma żadnych szans, bo kto adoptuje tak dysfunkcyjnego psa, który jest na feromonach i utyka w lukach miedzy meblami. Jednak po swojemu żyje i zapewniamy jej jak najlepsze życie na jej możliwości. Czasem mimo chęci niewiele zmienimy. Suvi ma swoją budę, kojec, trawnik, naprawdę dużą zagrodę, ma możliwość wychodzenia z niej. Do tego pełna miske i kontrole człowieka. Dla niej to chyba wszystko, czego oczekuje. Wiem, ze chcielibyśmy więcej, ale czasem po prostu nie mamy już na to wpływu.
    2 points
  10. Przesłodka Widać na tych zdjęciach, jak bardzo potrzebuje człowieka. Na każdym zdjęciu przytula się.
    1 point
  11. Przepraszam,że tak z doskoku ale ciągle walczymy żeby przetrwać na sucho kolejną ulewę. Wszystkie deklaracje wypiszę . Już wiem,że elik poniosła spore koszty dowiezienia Suzi do Pani Kasi. Dziękuję ,że jesteście:)
    1 point
  12. 1 point
  13. Dziękuje za piękne zdjęcia. Zawsze miło widzieć Michałka i Heniutka. :)
    1 point
  14. Jestem otwarta na wszystko. Jesli Aska 7 kogoś przysle, to serdecznie zapraszamy. Nie chciałabym mieć u siebie psa, żeby po prostu go mieć. Na początku liczyłam na szybka adopcję, jak wszyscy. Tylko wczesniej polecana przez Ciebie Pani Henia z osrodka szkoleniowego Korkusów, ma poglądy zbliżone do podejścia Sowy, czyli że u psów nie wychowanych u boku człowieka, po latach niewiele da się zrobić.
    1 point
  15. Żaden z moich psów nie miał lęku separacyjnego, ale pewna jestem, że każdy drapałby drzwi, gdybym go zamknęła w łazience.
    1 point
  16. No właśnie, ale nam wyszło Od zawsze wiedziałam, że saneczkowanie oznaczać może robale, albo przepełnione gruczoły odbytowe, a dzisiaj dowiedziałam się, że też mogą być przytkane kanaliki łzowe
    1 point
  17. Nie :)))))) Te kanaliki to może być przyczyna wysięku z oczu :)))) Problem z gruczołami objawia się saneczkowaniem - moja cavalierka miała tę przypadłość, musiała mieć regularnie opróżniane u weta.
    1 point
  18. To prawda, i ja często słyszę takie teksty proponując psa starszego, niż szczeniaczek :( Najgorsze, że czasem "taka stara" mówi osoba, której chciałabym wykrzyczeć "sama jesteś stara!!!". Jedną znajomą spotkałam po kilku miesiącach od rozmowy, że moja Betty (spanielka) piękna, ale za stara (tu krzyczeć chciałam, kobieta 70+)..a ona teraz się żali, że nie radzi sobie z adoptowanym psiakiem i chyba go odda z powrotem... nie oddała, ale ciągle narzeka, a ja tylko mówię: "to normalne, czego można się spodziewać po młodziutkim piesku?" Na szczęście nie oddała i nie odda Oskara, o to jestem spokojna. Kamusia jest taka cudna, przecudna...nie pojmuję dlaczego nie zauważają jej szukający psa do adopcji...bo nie jest szczeniakiem?
    1 point
  19. Super wieści jeśli chodzi o brak przerzutów. Ona ma zrobione dokładne badania kału? Tzn na giardie i ogólne laboratoryjne? Najczęściej pasożyty sa jednak powodem stanu zapalnego jelit, szczególnie psa ze schroniska. Ma eozynofile w normie? Jesli wszystko ma przebadane i ok, to najlepiej włączyć dietę na chore jelita Gastro intestinal. Szczególnie jeśli sunia nie potrafi utyć. Jest tak opracowana, żeby wchłanialność składników i kaloryczność była maksymalna. U nas wszystko ekspresowo normuje się po diecie jelitowej. Jako że prawie kazdy przyjezdza z pasożytami lub bakteryjnym zapaleniem jelit, to mamy już to sprawdzone. No i niezastąpiony metronidazol
    1 point
  20. Starczy nauczyć kilku poleceń - siad, noga, miejsce, waruj - wszystko jedno jak nazwiemy te czynności, bo pies może równie dobrze siadać na słowo "abrakadabra", tylko nam byłoby niewygodnie pamiętać. Szkolenie zaczyna się wtedy, gdy psa nic nie rozprasza - poradników szkolenia masz dziesiątki, do wyboru. Psich szkółek także. Dopiero gdy pies umie usiąść czy zawarować gdy nikogo nie ma, wprowadza się rozproszenia - ktoś umówiony tylko przechodzi, potem ktoś przebiega i tak dalej i tak dalej - stopniuje się utrudnienia. Owczarek niemiecki poradzi sobie z płotem mającym i 1,80 m, a atakowanie przechodniów najpierw zaczyna się ze strachu - pies alarmuje, że ktoś obcy się zbliża. Potem pies nabiera przekonania, że szczekaniem przypadkowego przechodnia przepędził, więc w odczuciu psa minęło zagrożenie, bo pies nie wie, że ktoś po prostu idzie tą drogą - i pies coraz śmielej atakuje zza ogrodzenia. Jeden pies ograniczy się do szczekania za płotem, drugi przeskoczy ogrodzenie i może być nieszczęście.
    1 point
  21. Spotkanie wypadło pozytywnie. Jutro będzie zapoznanie z kotkami pań.
    1 point
  22. To tez moze się dołożyło, bo w filcach była sloma. Zamówiłam dla niego Olekardin. Mam bardziej, że szybko się poprawi. Jutrk dostanie Advocate.
    1 point
  23. Jutro o 11 Runo ma zabieg usunięcia guzka. Prosimy o kciuki. Niech już wszystko co złe ten psiak ma za sobą...
    1 point
  24. Jestem, jest i Suzi Przepraszam, że tak długo musiałyście czekać, ale jak napisała Basia, przyjeżdżam do Krakowa na zabiegi, a że mieszkam na kraju mesta, a zabiegi są w centrum, to dojazdy zajmują mi sporo czasu. Dopiero półgodziny temu mogłam usiąść do kompa, przegrać i przygotować zdjęcia i mogę Wam pokazać Suzi, super sunię
    1 point
  25. Tutaj zdjęcia jak dojechaliśmy do weta, to pierwsze to już jak uspakajacz zaczął działać. Klatkę niestety Farcik trochę uszkodził.
    1 point
  26. Bardzo dziękujemy Figuni za wsparcie dla naszych psiaków:) 25 zł dostał Fiduś i 25 zł dostała Natka. Z całego serca dziękujemy!!!
    1 point
×
×
  • Create New...