Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/10/21 in all areas

  1. Musiałam co chwilę pozwolić jej odpocząć, bo się bardzo zasapywała przy walce ze smyczą. Ale jestem dobrej myśli, z każdym wyjściem będzie lepiej.
    7 points
  2. Sunia jest bardzo fajniutka, łagodna i spokojna. Tylko tą smycz opanujemy i będzie git. Dziś już było ciut lepiej. Ona jest ciekawa świata. Dziś sobie długo posiedziałyśmy na trawce obok siebie, ona leżała i obserwowała, noskiem wciągała zapachy:) Niestety sunia ma guzy na brzuchu:( Wymacałam bez problemu (sunia daje się dotykać, głaskać z każdej strony). Jeden guz spory, wielkości małego jajka, kolejne mniejsze. Twarde, ale oderwane od ciała, tzn. ruchome. Nie wiem czy można je zaliczyć do guzów listwy mlecznej, bo są po środku cycuchów, coś jakby wzdłuż blizny po sterylizacji. Jeszcze mam nadzieję, że to może jakaś pozostałość po sterylce. Ja np. tak miałam po cesarce, że nitka mi się otorbiła i zrobił się z tego spory guzek, który trzeba było usunąć.
    4 points
  3. Sunia ma ogromną traumę po stosowaniu hycla, ale poza tym nie jest źle, potrafi się wyciszyć, spokojnie stać, leżeć, trochę wącha trawkę, rozgląda się. Jak się jej daje wolną rękę to nawet całkiem idzie na smyczy. Gorzej jest jak próbuję ją skłonić, żeby poszła w jakimś konkretnym kierunku. Napięcie smyczy powoduje u niej totalną panikę, podskoki, piruety, tarzanie się, plątanie w smyczy, gryzienie. A jeszcze jak smycz zaplącze się jej w łapki to to już w ogóle masakra. Zrobiłam parę fotek komórką, bo aparat się wziął i zbuntował.
    4 points
  4. Byliśmy ,choć ręce bolą od tej wycieczki:).Tym razem Morisek pokazywał swoje chodniki,na których pewnie się czuje,bo w niektórych miejscach to sam potrzebuje wsparcia:) Po tych kilku dniach jazdy jestem prawie pewna,że Lumi mieszkała w mieście i w domu. Zupełnie nie zachowuje się jak pies ze wsi który miasta nie widział. Z każdym wyjściem jest poprawa.Najważniejszą rzeczą nad którą musimy pracować są mężczyźni,mijanych blisko bardzo się boi:( Wymęczyłam ją trochę :),wróciliśmy i śpi padnięta,ale zjadła dziś nawet solidnie:):) W nowym domu trochę nieswojo Lumi się czuła,ale odpowiednie miejsce sobie znalazła. W przerwie na odpoczynek,
    3 points
  5. A to krótki filmik "psychicznej suni" tuż przed wyprowadzeniem z samochodu, tylko coś z ostrością się w aparacie popsuło (dlatego też fotek nie da się robić).
    3 points
  6. Po prostu nie wierzę!!! Samotność, schronisko, zrujnowane zdrowie. Runo potrzebuje wsparcia, pomóż! - RatujemyZwierzaki.pl Na zbiórce dla Runo jest ponad 1000zł!!!
    2 points
  7. Dzisiaj Luka dostała od Was wielkie wsparcie:) Właśnie przede chwilą na koncie pojawiła się wpłata 100 zł od Dorci01 na jej leczenie:) Bardzo, bardzo dziękujemy!!!
    2 points
  8. Wczoraj Ponguś miał przygodę . Gnając za kotem przesadził w pędzie płotek (ten, co poprzednio). Kot oczywiście zwiał a Ponguś został za płotkiem w krzaczorach. I okazało się - jak to często w życiu bywa - że łatwiej wejść niż wyjść. Bo wyskoczyć z powrotem jakoś już się chciało dać. I siedział tam sirota dopóki TZ Anecik go przez okno z domu nie zauważył. :D
    2 points
  9. Zwierzaka dziękują - już po rannym wyskoku na siusiu. A przy okazji podzielę się nowiną, którą znam od wczorajszego wieczora - wynik wstawię, kiedy otrzymam na mejla. U Aresa nie było zmian nowotworowych - zwykły gruczolak!
    2 points
  10. Mamy kolejne wieści z ziemskiego raju pewnego małego pieska...:) Witaj Aniu ! Właśnie wróciliśmy z Lucusiem od fryzjera -gromera i okazało się po 1,5 godzinnym zabiegu pielęgnacyjnym,że Lucuś jest mieszanką jamnika szorstkowłosego z jamnikiem merle-jest przecudny. Podczas zabiegu uzewnętrzniły się Jego arystokratyczne korzenie,bo zachowywał się tak jakby całe życie spędzał w Salonach Piękności-był spokojny ,dostojny,poddawał się każdym zabiegom z zadowoleniem i uśmiechniętym pysiem.Jak wróci żona to zrobi zdjęcia- nie poznacie Lucusia-to teraz Don Lucjusz -Pan i Władca Osiedla Psie Pole ! Jest przekochany i świata poza sobą nie widzimy-pozdrawiamy serdecznie -buziolki i przytulaśki - Don Lucjusz z Jurkiem
    2 points
  11. No i mamy wynik badania Aresa Weterynaryjne Laboratorium Diagnostyczne VetDiagnostyka P. Klimiuk K. Klimiuk Spółka Jawna Ul. Nowy Świat 38 20-418 Lublin NIP: 9462651682 Tel.: 781 00 90 90 Lublin 09/06/2021 Wyniki badań diagnostycznych nr 11456/2021 PŁATNIK / ZLECAJĄCY: WŁAŚCICIEL ZWIERZĄT PRZYCHODNIA WETERYNARYJNA "PasjoVet" S.C. W.SIDORSKA, K.KUBICZEK, M.WITKOWSKI ul. Pawła Kubiny 20 41-710 Ruda Śląska Stowarzyszenie Lepsie Życie Przedmiot badania: Zabrze Próbka: wycinki zmienionych tkanek Neuron PIES rasy Mieszaniec Płeć: samiec Maść: brak danych Wiek: 12 lat i 5 miesięcy (01/01/2009) Badanie histopatologiczne Parametr Nr badania histopatologicznego Opis badania Wynik vet 1491 W badaniu mikroskopowym uwidoczniono utkanie nowotworu pochodzenia nabłonkowego, wywodzącego się z tkanki gruczołowej gruczołów okołoodbytowych. Komórki nowotworowe kształtu owalnego lub poligonalnego zawierają średniej wielkości, owalne, położone ekscentrycznie jądra komórkowe z nieznacznie grudkową chromatyną i 1-2 niewielkimi jąderkami oraz obfita, niejednorodna, kwasochłonną cytoplazmę. Komórki tworzą skupiska/płaty poprzedzielana pasmami tkanki łącznej włóknistej, rzadziej struktury beleczkowate. Granice między komórkami dobrze widoczne. W opisanych komórkach cechy atypii niskiego stopnia. Nie stwierdzono figur podziału mitotycznego. Zmiana dobrze odgraniczony, o wzroście ekspansywnym. Komórki nowotworowe nie wykazuje histologicznych cech naciekania okolicznych tkanek. Zmiana rozrostowa sięga do granic przesłanego wycinka. Rozpoznanie Gruczolak gruczołów okołoodbytowych / hepatoid (adenoma glandulae paraanales). lek. wet. Paweł Klimiuk ................................................... Podpis osoby wykonującej ................................................... Podpis osoby
    1 point
  12. To nie ja odbierałam psa, tylko pracownik schroniska, mnie przekazano wczoraj informację, że pies szuka domu, bo wiedzą, że często zabieramy kudłacze. Gdyby można było rozwiązać ten problem przy pomocy karmy, to myślę, że pies nie siedziałby teraz w schroniskowym kojcu. Za psa ktoś płaci, myślę, że UG, więc sytuacja tam jest na pewno bardziej skomplikowana.
    1 point
  13. Na konto Saruni wpłynęły poniższe kwoty: 30,00 zł od siostry elficzkowa deklaracja VI - 4.06. 10,00 zł od Radek deklaracja VI - 6.06. oraz 25,00 zł od elik deklaracja VI - 3.06.
    1 point
  14. Ares się śmieje od ucha do ucha, bo pewnie też już zna wyniki :-))
    1 point
  15. Dla kocinkow guciowych z zakonczonego kramku fantuskowo 97 zl plus Cegielenki zycia polowa czyli 25 zl Razem posylam do guciowej 122 zl Ja tez ja tez dziekuje za pozdrowienia
    1 point
  16. Dla Fidunia fantuskowo 22 zl plus polowa Cegielki Zycia 25 zl Razem 47 zl posylam dla malenkosci skarbunia z zakonczonego kramku
    1 point
  17. Chciałam dać lajka a tu akurat zabrakło więc zostawiamy mnóstwo głasków dla stadka :).
    1 point
  18. Właśnie miałam pisać, 12 lat w schronisku :(. Ile ma lat ? Około 13 , może więcej, Shilunia to starsza sunieczka już, dzięki Wam dostała szansę na godną spokojną bezpieczną starość. Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień że w jej oczkach zobaczymy radość. Na zdjęciach widać jaka to bidusia, leży w klatce posiusiana ze strachu i stresu :(. Była u weta na ogólnym przeglądzie, obejrzeniu oczek, odpchleniu, odrobaczeniu, została też zaszczepiona na wirusówki. Jeśli chodzi o oczka to jedno , na które nie widzi to uraz mechaniczny :(, może zaatakował ją jakiś inny piesek a może człowiek .. kopnął, uderzył nie wiadomo. Drugie oczko to zaczyna się zaćma, będzie trzeba na spokojnie jak Shilunia dojdzie troszkę do siebie, udać się do okulisty, żeby sprawdził czy można jakoś poprawić widzenie w tym oczku, czy coś zrobić żeby ślepota nie postępowała. Teraz wg weta oczka nie bolą. Poza tym sunia waży 22 kg, uszka brudne ale bez zmian chorobowych, sierść brudna i brzydka, w tylnej łapce zauważona bolesność, do zbadania czy to zwyrodnienie czy od uderzenia jakiegoś (:/), Murka będzie obserwować sunię, więc na bieżąco będziemy patrzeć jakie badanie czy specjalistę jej potrzeba, wg mnie może trzeba będzie skontrolować tylne łapki u ortopedy, zrobić rtg, dobrać jakieś suplementy na stawy, trzeba będzie zrobić pełne badanie krwi dla staruszków, to się chyba nazywa panel geriatryczny, żeby i trzustkę i wątrobę i nerki i tarczycę sprawdzić. Niedługo kończy się też ważność szczepienia przeciwko wściekliźnie. Jeśli chodzi o zachowanie Shili to u weta chciała kłapać ząbkami ale to raczej ze strachu no i wet to facet, a po przywiezieniu jej do hoteliku , to najpierw nie chciała za bardzo wyjść z klatki, ale po postawieniu klatki na trawie po chwili wyszła. Murka mówiła mi, że sunia rozglądała się bardzo zdziwiona po otoczeniu, jakby nie wiedziała co to jest ona przez tyle długich lat miała tylko beton wokół siebie, a tu przestrzeń, zielona pachnąca trawa, miękka pod łapkami. Aż się płakać chce :(. Narazie Shila jest w stresie, dzisiaj miała tyle wrażeń, stresów, dzisiaj jej pierwsza bezpieczna noc, mam nadzieję że za kilka dni poczuje się spokojniejsza. Na ten moment największy problem to chodzenie na smyczy, gdy smycz się napina to Shila panikuje ale to nic dziwnego, ma złe skojarzenia. Natomiast dała sobie założyć obróżkę, dała się pogłaskać Murce. Także musi być dobrze, z każdym dniem lepiej, a narazie niech sobie biedna odpoczywa.
    1 point
  19. Kiedy patrzę na jej zdjęcia w klatce, to widzę rezygnację, jej oczy mówią "wszystko mi jedno gdzie mnie wiozą, co ze mną będzie, mogę umrzeć tu i teraz" Tyle lat czekała, tyle zmarnowanych lat. Drugie tyle jej się należy teraz w szczęściu przeżyć, to psie życie takie krótkie jest :( Będę do niej zaglądać, mam nadzieję, że jeszcze otworzy się na to dobre życie, człowieka, że znajdzie swój dom i zapomnij o tych latach spędzonych w schronisku.
    1 point
  20. Tuptamy na spacerkach ..., ubranko letnie i mniej chłopczyka :)
    1 point
  21. Zapraszam serdecznie na bazarek transportowy dla w/w trzech szczęściarzy, jadących do Szafirki Podróż po nowe, lepsze życie. Bazarek transportowy dla trzech piesków z zamojskiego schroniska. Pojadą do hotelu u Szafirki. Do pokonania 400 km.
    1 point
  22. Serdecznie zapraszam na wątek Remika Remik, mały piesek z zamojskiego schroniska. Wspólnie odmieńmy jego smutne życie. Serdecznie zapraszam. - Psy do adopcji / znalezione - Dogomania Remik jest jednym z tych szczęśliwców, który w piątek opuści schroniskowy boks...Już na zawsze!!
    1 point
  23. Bardzo Ci kochana dziękuję! Z całego serca dziękujemy!!! Wróciłam od weta z lekami dla małej. Antybiotyk na 21 dni, Hemovet na miesiąc. Szczęśliwie wczoraj dostałam probiotyk od Przyjaciółki, bo ma go przyjmować długo. Badanie, które zostało zlecone i jego wynik będzie za jakiś tydzień to badanie PCR, podobno drogie bardzo. Już dzisiejsze badania wykazały przeciwciala na chorobę odkleszczową, do tego inne wyniki wskazują, że jest na to chora. Test jedynie potwierdzi to, ale trzeba go było zrobić. Jutro Elunia wgra paragony, zdjęcia leków i jak dzisiaj dostanę mailem wyniki. Zaołaciłam dzisiaj za dodatkowe badania i za leki ..... 369 zł... masakra. Do tego wcześniej kupiłam Frontline combo dla całego stadka. Moje sunie dostały dzisiaj, Baluś i Luka mają dostać 26 czerwca, w czasie naszego urlopu, dlatego kupiłam już teraz, żeby tam nie szukać. Muszę podliczyć moje finanse, może coś mi się uda przeznaczyć na Lukę, bo wydatki będą spore. Po powrocie badania kontrolne, może jeszcze leczenie. Potem sterylka... Jak to dobrze, że ją stamtąd zabraliśmy i że możemy jej pomóc z waszą pomocą:)
    1 point
  24. Jeszcze zdjęcie z wyjazdu Shili. Niedawno dzwoniła MUrka, przejrzała dokładnie książeczkę i okazało się, ze sunia jest w schronisku 12 lat Kolejne zmarnowane psie życie, tyle niepotrzebnego cierpienia...
    1 point
  25. Maciek Wycofany,nieadopcyjny .Od półtora roku u mnie.Jest dobrze,ale nie na kolanka..... I rewelacja
    1 point
  26. Nie zakładałam osobnego wątku dla Tita ze schroniska w Zamościu, bo to pies od razu właścicielski, czyli mój (w azylu był niecałe pół roku), a tu dość wątków dla tych, które jeszcze nie mają domu, ale podaję kilka informacji dla Pań, które interesowały się losem Tita: 1. Absolutnie na pewno pies domowy, wyrzucony z auta przez mężczyznę, nadal ciągnie do każdego ciemnego auta, zwłaszcza gdy obok jest mężczyzna. W każdej chwili pies gotowy uciekać na oślep ze spaceru, by szukać dawnego domu - zawsze w kierunku parkingu lub jezdni, przy której stanie auto. W domu obecnym zachowuje się spokojnie, z sympatią do mnie i wszystkich ludzi. 2. Powody wyrzucenia - prawdopodobnie stan zdrowia. Problemy nie urosły w pół roku w azylu. Tito jest niemal całkowicie głuchy, reaguje wybiórczo na ostre metaliczne dźwięki. W ciągu miesiąca, od kiedy jest u mnie, mamy za sobą 9 wizyt u weta, w tym dwie operacje. Zapach z pyska wskazywał na chore zęby - podczas pierwszej operacji usunięto siedem, pięć ropiejących, dwa z gnijącymi korzeniami. Podczas robienia kupy wysuwał się odbyt, usg wykazało liczne guzy na śledzionie oraz guz - ogromny jak na takiego małego psa, bo 2,5x2,5 centymetra - w górnym sklepieniu odbytu. Podczas drugiej operacji najpierw usunięto śledzionę - groziła pęknięciem - potem guz z odbytu. 3. Tito jest po drugiej operacji - wyjęcie szwów 15 czerwca. Jednego dnia leci z rąk, drugiego jest wręcz dziarski i pełen chęci życia. Usuwanie szwów będzie wymagało kolejnej narkozy. Szanse normalnego funkcjonowania są duże. Napiszę, czy pies przeżyje.
    1 point
  27. 1 point
  28. Lumisia ma bardzo bogate zimowe futro i pozbyć się jakoś go nie możemy:)...Murka z dredami walczyła,a u nas czesania końca nie widać:)..ale może w końcu choć odrobinę lepiej. Ciocie Kochane, z czesaniem poradzimy sami,ale Lumi potrzebuje kąpieli ,a sama dobrze jej nie wyszoruję za jednym podejściem.Ma sporo żółtego łupieżu,tłustą skórę i kąpiel by jej ulżyła. Czy zgodzicie się,żebyśmy odwiedziły gromera ?
    1 point
  29. Dawno nie pisałam o Zulci, chciałam przekazać jakieś lepsze wieści, ale nic takiego się już chyba nie wydarzy. Zulcia gaśnie, jest coraz słabsza, coraz jej mniej:( Z jedzeniem niby jest niewielka poprawa, bo udaje mi się z pomocą łyżeczki zachęcić ją do zjedzenia niewielkich ilości dwa razy dziennie, ale są to naprawdę malutkie porcje. Dzisiaj po raz pierwszy w tym roku pojechała z nami na wieś; ona była zawsze taka radosna na tych wyjazdach, jeszcze w ubiegłym roku próbowała się bawić, niestety tamte chwile minęły bezpowrotnie:(. Dzisiaj większość czasu przespała.
    1 point
  30. Ale fajne, zgrane stado :-)) Ares wyluzowany, wygląda jakbyby mieszkał z Wami od zawsze..... .
    1 point
  31. Wieści od Fado mam dziś wyjątkowo dobre. Przynajmniej w moim mniemaniu. Jak Jamor wchodzi do jego boksu, żeby zabrać go na łączkę, to Fado już nie ucieka i nie chowa się w budzie, tylko jak poczuje, że Jamor łapie za koniec smyczy, to sam już idzie w stronę wyjścia i czeka aż się go wypuści :) Zdarzyło mu się też już 2 razy samemu wrócić z łączki do kojca! Oczywiście czuje się już gospodarzem terenu i każdego nowego psa, którego poczuje, musi porządnie obszczekać :) Pilnuje terenu - jak powiedział Jamor. To wszystko niby nic wielkiego, żadne rewelacje, ale aż mi się ciepło zrobiło w sercu po tej rozmowie. Poczułam wreszcie jako taki spokój, że Fado może być szczęśliwy i zaprzyjaźniony ze swoim życiem :) Mam obiecane zdjęcia. Jak tylko dostanę - wstawię :)
    1 point
×
×
  • Create New...