Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/28/21 in all areas
-
Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Za obecność, za pomoc, za wsparcie, troskę o Feniksa. Za wszystkie posty, rady, dobre myśli. Bez Was nie udałoby się go zabrać. O Mari i Aśce, które tak mocno się zaangażowały, aż trudno napisać, aż trudno znaleźć słowa wdzięczności. Dały Mu tak bardzo dużo, dały mu namiastkę normalnego życia. Bardzo trudno się pogodzić z tym, że Fenisia już nie ma. Nie zdążyłam go poznać, nie zdążyłam podrapać za uszkiem. Ale od pierwszej chwili kiedy o nim usłyszałam od Alaskan, od kiedy go zobaczyłam na zdjęciu, wiedziałam, że nie mogę go tam zostawić. Opuścił to koszmarne miejsce. Dzięki Wam. Nie umierał sam, w śmierdzącym schronie. Miał dom, miał serce, troskę, czuł, że jest kochany i ważny. To jest najważniejsze w tej chwili. Mari, jesteś Jego Aniołem. Dziękuję Ci tak bardzo, że pomogłaś mu wyruszyć w tę podróż. To strasznie trudne, pokochałaś Go bardzo, ale to też był akt miłości. Dzięki. Dzięki. Po stokroć dzięki. Przepraszam, piszę nieskładnie, ale wciąż nie umiem pozbierać myśli. Więc tylko jeszcze raz z całego serca Wam wszystkim dziękuję. Że byłyście i że jesteście. Elu, dziękuję za dobre słowa. Fenisiu. Będziesz ze mną już zawsze. A teraz biegaj zdrowy i szczęśliwy w lepszym świecie.12 points
-
Agatko, bez Twojej decyzji, bez przejęcia się Jego losem, nie byłoby całej reszty. To Ty wstrząśnięta widokiem udręczonego Psa, podjęłaś decyzję o zabraniu Go z tego podłego miejsca. Dziękuje Ci. Podejrzewam, jak bardzo jest Ci ciężko. Przytulam do serca. Nie dało się dać mu dłuższego życia w godnych warunkach, ale, co bardzo ważne, nie konał w samotności i bólu w tej mordowni. Dzięki Ci za to.7 points
-
Sezon wiosna - lato - jesień 2021 rozpoczęty :)5 points
-
5 points
-
Biedna Marysia :( :( :( Sercem jestem z Tobą. Boleję nad tym co się stało, jak wszyscy, którzy pokochali Fenia, ale, jak mówi Marysia, pomóżmy innemu psiakowi, dla którego nie jest jeszcze za późno. Moją deklarację 50,00 zł stałej od mojej znajomej Agnieszki, przekazuję na psiaka, którego chciałaby ocalić Marysia. TESTAMENT KOCHANEGO PSA. Ludzie, nim odejdą, zapisują w testamencie swój dom i wszystko, co mają tym, którzy zostają. Gdybym mógł swoimi łapkami zrobić to samo, moja ostatnia wola wyglądałaby tak: · - mój szczęśliwy dom, · - miseczkę i posłanie, · - kolana, na których kładłem głowę, · - ręce, które głaskały, · - głos, który mnie wołał, · - serce, które mnie kochało zapisuję w ostatniej woli głodnemu, chudemu, smutnemu, przerażonemu Psu w Potrzebie. Kochany Człowieku, Twoja miłość to wszystko, co miałem wiec po moim odejściu nie mów: "już nigdy nie pokocham innego psa", lecz wypełnij mój testament i daj wszystko, co miałem komuś, kto tego bardzo potrzebuje. Twój Pies.4 points
-
Mogę zaproponować imiona? Nie znamy jeszcze płci kotów, więc może Iva/o, Ivo/a i Lea/o Roboty ci nie zazdroszczę, spodziewam się jak "pachnie", dobrze, że to w drugim mieszkaniu, chyba potem pomoże tylko remont. Ciężko z tymi flejtuchami ;) na dworze bidy żyły 9 m-cy to nikt się nie spodziewał, że będzie łatwo. Kocham Cię Guccio wiesz :)3 points
-
3 points
-
Państwo zakochani w suni. Pani goniła męża w pracy, żeby mu pokazać zdjęcia . Mi mówiła , że wyszła z dołka dzięki Jaffie po śmierci poprzedniej suni. Pan chodzi z nią na długie spacery. Zameldowała się w łóżku. Apetyt dobry. Oby tak dalej.3 points
-
Mam też filmiki z domu obu suczek i tutaj znowu poproszę Bogusik, jak znajdzie chwilkę, to wstawi. Dziewczyny są urocze, trafiły do świetnych ludzi, na pewno szybko nadrobią ten stracony czas na łańcuchach. Ja bardzo dziękuję wszystkim, którzy tutaj do nas zaglądali, wspierali cennymi radami, kibicowali, wspierali finansowo, bazarkami, pomagali w ogłoszeniach, bo bez Was nie byłoby tego sukcesu. Murce dziękuję za przyjecie dziewczynek i za opiekę. Czekam na końcowe rozliczenie. Tymczasem zmieniam tytuł i zapraszam do dalszego odwiedzania wątku, bo informacje i zdjęcia będą na pewno :). Zdradzę też, że pani Ania i pani Joasia planują spotkanie w Warszawie z dziewczynkami;)2 points
-
W domu bardzo grzeczny ale na spacerze nadal próbuje swoich sztuczek ,) Nie ma zmiłuj się... ja wybieram trasy. Siada..., ostentacyjnie odwraca łepek - on nigdzie nie idzie ,) Muszę podnieść za dupcię :) Głowa prawie na ziemi i leeezie...., za chwilę coś wyniucha i już idzie normalnie. Spacery lubi..., nawet bardzo, na szczęście :)2 points
-
Wyjaśnię niezorientowanym-wiesniak to mój ukochany pies Buliinek adoptowany od Ewu.2 points
-
Ale ja się poryczałam że wzruszenia.W życiu bym nie pomyślała,że tyle dobrych dusz wkoło mnie, chociaż tak daleko jesteście. To takie dobre ryczenie...2 points
-
2 points
-
Moja Kaśka, skarbnik pustego skarpetowego konta ;) z pozdrowieniami przesyła od siebie żwirek, 6x5 litrów.2 points
-
2 points
-
Pozdrawiam sciskam za wszystko2 points
-
Boluś ma cudowne usposobienie, szybciutko rozkocha swój nowy domek :) pa w drodze, transport z tego co wiem się krystalizuje,żeby tylko nie zapeszyć.2 points
-
2 points
-
Dzisiaj rozmawiałam w sprawie wizyty p.a dla Bolka ze znajomą Bgra.Wizyte zrobi. Pani,która chce Bolusia zapewnia,że decyzji nie zmieni i poczeka.2 points
-
Wszystkie macie rację, bo wszystkie chcecie dla Fenisia jak najlepiej. Żal ściska straszny, że on aż w tak złym stanie. Nie wiem jaką decyzję podejmie mari, ale w każdej będę Ją wspierać. Wiecie co mi daje choć trochę pociechy w całej tej sytuacji? On nie jest w schronie! Wyobraźcie sobie, że on by tam został... i sam nadal musiałby być zdany na chorobę, cierpienie, nieludzkie traktowanie. Nikt by nie pomógł. Nikt nie ulżył. Jak dobrze, że on stamtąd wyjechał!2 points
-
2 points
-
Róża i Kaktus już zaszczepione na wirusówki, koszt 60 zł: Kotki można ogłaszać w dwupaku, bo świetnie się dogadują, razem bawią itd. A bardziej płochliwy Kaktus ma oparcie w Róży. Koteczka już potrafi mruczeć na kolankach:) Kaktus jeszcze nie mruczy i ogólnie ciężko mu zrobić fotki, bo ciągle się ulatnia w jakieś zakamarki, ale wzięty na ręce nie gryzie ani nie drapie.2 points
-
Tak, mimo strachu bardzo cierpliwie znosi częste wizyty w serwisie.1 point
-
Niestety, Borys mimo że wygłaskany przez syna tych panstwa, to nie nadaje się do ich domu, bo jak napisała wczesniej Onaa, mają 3 przygarniete koty i potrzebują psa, który im nie zrobi krzywdy. Mam nadzieję, ze Kokos przełamie sie i u nich zachowa się bez takiej paniki. Wpadł w taki stan, że trząsł się, chciał tylko uciekac w bezpieczne sobie miejsce. Nie było mowy o przyjeciu smaczka, czy wspólnym spacerze, na który liczyliśmy. Kokos bardzo się przeraził, że może stracić dom . Chyba pomyslał, że chcą go odwieźć do schroniska? Wczesniej zakładałam, że nie czuje się tak całkiem komfortowo z naszymi psami, ale jak tylko mógł do nich wrócić, to uspokoił się i był szczęśliwy, czyli już jednak uznał je za swoje stado. Powiedziałam państwu, że on i tak nie może u nas zostać, więc nawet gdyby oni zrezygnowali, to on i tak bedzie musiał szukać nowego domu. potem pani zadzwoniła i jedziemy z nim razem do nich w środę. Zaciskajcie mocno kciuki, żeby wykorzystał szansę.1 point
-
1 point
-
Zapraszam na malusi kramik dla Frezyjki1 point
-
Najlepszego wszelkiego wspolnego Belmondzio piekny piesio jest piekny i madry bardzo Sciskam kciuki za wszystko1 point
-
Wczoraj zadzwoniła do mnie pani Miłej, że z sunią już dobrze, usg to potwierdziło. Pogoda w Szczecinie piękna, więc skorzystały z wiosennego ciepła i były na działce, którą Miła bardzo sobie upodobała. Życie toczy się dalej, musi. Pożyczyłam pani i suni zdrowia, poprosiłam, aby dziewczyny dbały o siebie, a czas zrobi swoje... Powiedziałam, że jesteśmy z nimi myślami.1 point
-
Jak nic się nie zmieni to w czwartek Bursztyn pojedzie do nowego domu, transport zapewnimy mu wspólnie z Asią :))1 point
-
Inka wreszcie na właściwym miejscu :) Sunia jest bardzo inteligentna i bystra, w domu zachowuje czystość (do tej pory nie zdarzyła się jej żadna wpadka ); na smyczy chodzi już ładnie. No i rozkręca się - od wczoraj moje koty mają przechlapane: śledzi każdy ich krok i pilnuje porządku w domu, skończyło się łażenie i sikanie po szafkach kuchennych, bo po prostu wolą nie wchodzić do kuchni :) Sunia jest wesoła i lgnie do ludzi, a właściwie tylko do kobiet , od mężczyzn ucieka z podkulonym ogonkiem :( W poniedziałek została zabezpieczona przeciwko pchłom i kleszczom, wczoraj odrobaczona, za tydzień będzie szczepiona. Jeżeli chodzi o sterylkę, to nasza wetka sugeruje, żeby jeszcze trochę z tym zaczekać, bo sunia nie ma jeszcze wykształconych zewnętrznych narządów rodnych, cycuszki też jeszcze wklęśnięte.1 point