Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/14/21 in all areas
-
Bardzo Wam Wszystkim dziękuję za cierpliwość, wiem że pojawiły się deklaracje - bardzo dziękuję, później to wszystko spiszę. Po prostu cały ten czas szukałam miejsca - hoteliku, dt - dla niego, pisałam, dzwoniłam, to co mi znane, co poleciliście, co na fb znalazłam polecane, i przez moich znajomych - niestety albo brak miejsca, albo cena powyżej 30zł, albo tylko mniejsze psy. Także miałam już takie chwile zwątpienia czy uda się pomóc Białaskowi, że chciało mi się płakać. Dla niego czas działał na niekorzyść a dwa - przecież musiał wyjechać tym transportem a dzisiaj już czwartek a w sobotę musi być zarezerwowany. Tak że napiszę tylko, że jestem dzisiaj po rozmowie z Jaagną i bardzo się cieszę, że mimo wcześniejszych obiekcji które są jak najbardziej zrozumiałe , Białasek może do niej przyjechać w ramach domowej miejscówki hotelikowej (15/doba z jedzonkiem). Mam nadzieję, że psiaczkowi mimo jego bardzo poważnego wyglądu, uda się pomóc i będzie mógł się cieszyć jeszcze długim życiem, a to wszystko dzięki WAM teraz najważniejsze aby bezpiecznie opuścił schronisko w przyszłym tygodniu. Proszę o dobre ciepłe myśli dla naszego Białaska.6 points
-
Krótka wiadomość od p. Magdy: "Nie chcę zapeszać, ale drapanie Ambera zmniejszyło się o 80% :)" :)))))6 points
-
Agat odpowiadam - 1. nie, to nie jest pomyłka 2. tak pamiętam, że moja deklaracja to 30 zł/m-c 3. w grudniu było po Mikołaju więc był spóźniony Mikołaj 4. teraz jest po Gwiazdce więc jest spóźniona Gwiazdka 5. nie powtórzyłam przelewu z grudnia, zrobiłam nowy wczoraj - spójrz na "tytułem" obu przelewów 6. co Ty mi chcesz odsyłać, przecież to są pieniądze Amberka No co ... W lutym nie ma już Mikołaja ani tym podobne3 points
-
2 points
-
Wizyta p/a jutro koło 17:30-18, Pani prosto z pracy jedzie na wizytę. Nie chce opłacenia kosztów paliwa, ale będzie wdzięczna za darowiznę na schronisko albo Jej fundację ♡ Cudowna kobieta. Uwrażliwiłam na to, aby zwróciła uwagę, aby Amik miał czas, spokój przez pierwsze tygodnie. Aby nikt nie pchał się do niego z rękami i nie narzucał kontaktem, aby w razie przyjmowania gości, wnucząt Amik na razie był odizolowany... Bo może zareagować nerwowo, np. tak jak u groomera. Że to pies po przejściach i to strasznych, a nie otwarte, radosne szczenię... Mnie się już śnią koszmary... mam za sobą z jakieś 100 adopcji "na siebie" (liczę z tymi przytuliskowymi), jak słowo daje... nigdy nie stresowałam się do tego stopnia, że coś może pójść nie tak. Jestem bardzo związana emocjonalnie z tym psiakiem. Tak mocno jest podobny do mojego i wyglądem, i charakterem (choć sposób reagowania mają trochę inny, bo i inne doświadczenie zyciowe, mniej lub bardziej traumatyczne).2 points
-
Te dzisiejsze to dwa kocurki.2 points
-
Znam gospodarza, który jest wskazany w uchwale jako "azyl" dla zwierząt gospodarskich. Ale nie wiem, czy gmina zdecyduje się na odebranie krów. Był dzisiaj DIOZ, shih tzu i jamnikowatego zabrali, bo malutkie, dla starego onka miejsca zabrakło :( Kobieta zgłaszająca interwencje dzwoniła do mnie z płaczem, czy go wezmę....nie potrafiłam odmówić :( czekam właśnie na "dostawę"2 points
-
https://images91.fotosik.pl/462/111ad6c626ba7d2dgen.jpg https://images89.fotosik.pl/463/55a265f077fbe372gen.jpg2 points
-
Świetne wieści. Chłopka miał niebywałe szczęście.1 point
-
Dostałam od Pani Ewy SMS-a i kilka zdjęć. Pani Ewa pisze o Milo tak: Zdrowie Milutka jest w miarę stabilne, wybieramy się po niedzieli na kontrolne USG. Je ładnie i trochę przybrał na wadze, już mu tak strasznie kosteczki nie wystają. Śmieszny jest, bo jak tylko przestaje się go głaskać, szczeka dopominając się pieszczot. Martyna (córka Pani Ewy) bierze Milo na kanapę, tam go tarmosi, a ja i mąż przymykamy oko na pieska w łóżku. On jest taki eteryczny, taki czyściutki, jest przekochany. Ma u nas naprawdę bardzo dobrze, więc może Pani (ja :) ) spać spokojnie. I zdjęcia.1 point
-
Co to za piesek, ten przy tym haskowatym? One też często razem na zdjęciach...1 point
-
Może to faktyczni od jedzenia. Oby. To by znaczyło ,że karma, którą teraz je dobrze mu służy :))1 point
-
1 point
-
o jesusicku trzymajcie sie trzymajcie Masienko modlimy niechaj sie zmieni na lepsze1 point
-
❤ Z calego serducha sciskam modle za wszystkie lapunki Ciociu poslalam 65 zl z zakonczonego dla Was1 point
-
Priorytety :P Nawet nie chcę o tym myśleć, wkurzać się :/ O właśnie:)1 point
-
Trudniejsza zdecydowanie Julka ... na swoim terenie pogoni każdego. Julka wybiera sobie jednego opiekuna / przewodnika i tu jest bardzo duży problem - wyczuje że ktoś się jej boi i po zabawie :( nie da żyć - zaczyna straszyć Dianka lubi, nie boi się ludzi..., pierwsza do witania. Nie lubi małych / średnich jazgotliwych psów..., pogoni kota.1 point
-
Dzisiejszej nocy to ja właściwie nie miałam, będę musiała przespać się w ciągu dnia. Pobudka o północy - wszystkie psy natychmiast muszą wyjść! Dla spokoju brata, który rano szedł do pracy - wstałam, ubrałam się i wyszliśmy. Ptysiek "spacerował" prawie pół godziny. W końcu wzięłam go pod pachę i przytargałam do domu. Naiwna myślałam, że to to koniec wyskoków. Nic z tego - położyłam się a hrabia wskoczył do łóżka izacząłmi sz czeklać nad głową. Wykombinował sobie, że musi być głaskany! Kiedy prze4stałam - zaczynał koncert od nowa. O spaniu nie było mowy. Wstałam więc, właczyłam komputer i wtedy psiarnia spokojnie zasnęła. Na 3 godziny, później powtórka. Ale akurat wtedy wstawałam zrobić bratu do jedzenie do pracy więc już nie marudziłam zbytnio. Wypuściłam ich znowu na dwór, Ptyśka znów przytargałam i zanim zdążyłam się położyć on już wyciągnął sięwpoprzek łóżka. Profilaktycznie nie próbowałam nawet kłaść się (bałam się szczekanaia nad głową) poczekałam aż Ptyś zejdzie do parteru,. Położyłam się jeszcze przed wyjściem brata, trochę pospaliśmy i zadzwonił budzik. Za wiele nie spałam ale dzień jest długi. Pozałatwiam wszystko co mam na dziejszy dzień i będę dalej odrabiać zaległości. Teraz wszystkie trzy "aniołki" śpią jak susły.1 point
-
Do Czarnulka zaglądam białym mroźnym porankiem. Całkiem przyjemnie choć w nos ciut szczypie. Podobno ma być dużo gorzej ale to w końcu zima, której od dawna właściwie nie było. Zapowiadali u nas opady śniegu ale chwilowo nic nie sypie. Trzymaj się ciepło księciuniu, korzystaj z zabaw z kumplami ale pamiętaj o umiarze - zbyt dużo świeżego powietrza może być niebyt przyjemne.1 point
-
Tyle że flat jest średniakiem, a jednak Julka ma 73 cm wysokości i wazy 40kg ;) Chyba lepszy juz hovek, nawet charakterologicznie. Z tego co pisala Moli@ to Julka jest psem inteligentnym, pewnym siebie, nieufnym. Wymaga zdecydowanie mądrego podejścia i osoby z doświadczeniem. Podmieniłam, może to coś zmieni. I żeby nie było, rasy na siłę nie szukam. Na 3 ogłoszenia, tylko w jednym mam napisany "mix.... ", aby pomóc komuś nieco zobrazować co to za typ psa i zaznaczyć, że Julka nie jest potulnym misiem. ;)1 point
-
dogo to kopalnia wiedzy o psach i nie tylko..1 point
-
Jeżeli wszystko będzie tak, jak się zapowiada to jest to właśnie TEN dom i Amik będzie naprawdę szczęśliwy. Pan ma ogromne doświadczenie w opiece i szkoleniu trudnych, wymagających psiaków, jet stanowczy, nie pozwoli sobie wejść na głowę. Nie wiem jak z Panią, ale wierzę, że wizyta rozwieje wątpliwości. Amik ma być przede wszystkim Pana, kompanem do męskich całodziennych wypadów na łono natury. Trzymajcie kciuki , oczywiście wolałabym mieć Amika pod ręką, ale widocznie nie można mie wszystkiego... :)1 point
-
Niestety, wykonanie takiego testu jest niemożliwe. Nawet jakby okazało się, że jest zakażony, to leczenie i tak trzeba byłoby rozpocząć po zabraniu psa ze schroniska. Zdaję sobie sprawę, czym jest walka z pierwotniakami, ale Białego trzeba traktować tak, jak każdego innego psa zabieranego wcześniej ze schroniska zamojskiego lub z innych schronisk - że może mieć w sobie wszystko; może, ale nie musi; zabieramy psy bez względu na stan zarobaczenia. Biały dostał szansę na wyjazd i starajmy się to wykorzystać, resztę załatwimy, jak już pies będzie w hoteliku lub DT.1 point
-
Od wczoraj obserwuję coś niebywałego na spacerach. Lilek nie biega za Luką po polach i łąkach mając mnie gdzieś jak do tej pory. Kroczy za mną i razem ze mną wraca do domu. A suki w tym czasie eksplorują bardzo ciekawą łąkę sąsiada.1 point
-
Normalnie obserwuję wątek, ale się nie odzywam, a dziś się wypowiem. Ja wożę psiaki w szelkach w samochodzie. Nie są to specjalne szelki, tylko zwykłe, ale mam taki pas, który wpina się w miejsce, gdzie normalnie człowiek wpina pas bezpieczeństwa, a z drugiej strony przypina się go do szelek karabińczykiem. Miałam chyba ze 2 razy w życiu niebezpieczną sytuację z psem w aucie. Jakieś ostre hamowanie i poślizg. I ten pas zadziałał rewelacyjnie - pies przytrzymany, na swoim miejscu z tyłu na kanapie. Matę też mam, ale ona nic nie daje jeśli chodzi o bezpieczeństwo. W trakcie uderzenia psa może z tej maty wystrzelić tak samo jakby nie było maty. Musi być czymś przypięty. Pozdrawiam wszystkich z domkiem Polci na czele! :)1 point
-
Witam serdecznie, mam na imię Ewa. Zbytnio nie udzielam się na dogomanii, ale czasem podczytuję wątki. Napisałam z początku prywatnie do Agat21, ale poprosiła, żebym to zamieściła na wątku, więc przeklejam swój wpis: Do rzeczy: mam psa z alergią. Aby ją zwalczyć, zaliczyłam paru osiedlowych wetów (pies dostawał sterydy, które pomagały, póki się je brało), potem byłam u "sławy" w tej dziedzinie, dr. Karaś-Tęczy - drogo i nieskutecznie. Według sugestii wetów przerobiłam najwymyślniejsze karmy. Najbardziej pomógł nam pan z lecznicy Jelonek na ul. Świętochowskiego 2 w Warszawie. On mi wyjaśnił, że większość alergii u psów to alergie wziewne. I zrobił psu taki prosty test (za kilkadziesiąt zł) obrazujący, czy to w ogóle jest alergia wziewna, czy pokarmowa. Od tego powinnam była zacząć, oszczędziłabym sobie tych karm z pasikoników... Zdaniem tego pana testowanie psa pod kątem alergii pokarmowych w ogóle nie ma sensu, bo nie ma takich testów specyficznie pod kątem psów, robi im się testy zaprojektowane dla ludzi, przez co nie wychodzi to miarodajnie. U nas wyszła alergia wziewna, pies dostał Encorton, który teraz stosujemy okazjonalnie, gdy wracają objawy, w dawkach rozpisanych przez lekarza. Ten Encorton nie jest drogi (coś ok 30 zł na miesiąc) i ma niewiele skutków ubocznych, najpoważniejszy skutek to ew, wzrost apetytu i tycie, ale u Amberka to chyba nie problem ;) Gdyby pies tył za bardzo, można zamiast tego stosować odpowiednią maść. Gdyby się okazało, że to nie alergia wziewna, tylko pokarmówka, wtedy Encorton nie zadziała. I wtedy faktycznie trzeba stosować dietę eliminacyjną (jeden rodzaj białka jako wyłączny pokarm przez dłuższy czas i jeśli jest ok, dodajemy w charakterze "prowokacji" kolejne składniki). Ale, jak pisałam, ponoć prawdziwe alergie pokarmowe u psów są rzadkie. Tak więc polecam rozpoczęcie diagnozowania Amberka u tego pana, naprawdę jest to niedrogi i sensowny weterynarz z pojęciem o alergiach. Tyle, że przyjmuje z drugiej strony Warszawy, bo na Jelonkach właśnie... Oczywiście, podsumowałam tu tylko swoje własne doświadczenia, znam się na tym tyle, co przeciętny właściciel alergika "po przejściach" ;) Życzę wszystkiego dobrego Amberkowi i Jego opiekunom.1 point
-
matko ziemio .... tylko swiata koniec zakonczy cale cierpienia wszystkich istot... Z modlitwa za wszytkie lapenki oby sie udal cud1 point
-
Amberek bardzo grzecznie zniósł wizytę u weta. Ma tam już ksywkę maratończyk, bo to ten sam gabinet, w którym był z p. Niną :) Krew została pobrana, ale badanie nie będzie pod kątem alergii - okazało się, że koszty takiego badania idą w tysiące, ale podstawowe z dodatkami. Jutro będą wyniki. Na drapanie dostał zastrzyk przeciwświądowy. Koszt wizyty 72 zł. Za resztę z przelanych 200 zł prosiłam p. Magdę, żeby domówiła karmy Amberkowi, bo się w przyszłym tygodniu skończy. Zatem jutro wyniki będą.1 point
-
Teraz trzymajcie kciuki , żeby adaptacja Lusi i jack russel teriera przebiegła pomyślnie. Pan Arek pojechał odwieźć sunię, żeby od razu zrobić wizytę w domku. Sunia pojechała. Państwo bardzo fajni, ogarnięci, 27 i 29 lat. Psiaki na czas pracy będą pod opieką "babci"czyli mamą pana. Między psami zaiskrzyło. Zobaczymy czy dwa żywioły nie rozniosą chałupy.1 point
-
Trzymam kciuki za Twoją rękę Małgoś. Przykładaj na noc kompres wysychający z sody ( łyżka sody na szklankę przegotowanej wody, dobrze nawilżyć gazę, zabandażować, żeby nie spadło). Ważne jest, żeby rana była otwarta, wilgotna( nie zasklepiła się), bo to ułatwia jej głębokie oczyszczenie. Teraz, z mojego ulubionego riwanolu, chirurdzy się wycofali i na topie jest soda. U Mazowszaki, włączył się tryb kobiety walecznej : "czekaj ch....o, ja ci pokażę, kto tu rządzi!" I to prawda, psy akceptują ten rodzaj przemocy i nie mają żalu. Gorzej z naszymi pogryzionymi rękami, ale moje ręce zagoiły się bez śladu, to i Twoje też :*)1 point
-
On się pozwala głaskać, bo wie, że w każdej chwili może uciec. Jak widać Lilek źle znosi sytuacje osaczenia, kiedy nie ma drogi odwrotu. Tutaj, kiedy chwyciłam go za szelki, poczuł się zagrożony. Ze strachu dostał szału, najpierw zawył, potem wierzgał jak oszalały i kłapał zębami (jak widać skutecznie). Na koniec skupciał się i zesikał. Zachowywał się tak jakby walczył o życie. Podczas akcji zarzuciłam mu na głowę pachnący mną ręcznik, w ostateczności zrzuciłam na niego kapę z łóżka. Byłam zdesperowana, bo gdybym wtedy odpuściła, to drugi raz nie odważyłabym się powtórzyć tej całej akcji. Pazury obciął oczywiście lek.wet. Oczywiście mogłabym sobie odpuścić te pazury, ale równie dobrze mógłby to być kleszcz wymagający wyjęcia czy zraniona na spacerze łapa. Kto ma psa czy kota ten wie, że jest mnóstwo sytuacji kiedy zwierzaka trzeba przytrzymać. Po zabiegu wypadł jak strzała na zewnątrz i bał się wrócić, choć bardzo chciał. Ale w końcu się przemógł. Chyba nie obraził się na mnie, bo teraz zachowuje się normalnie, nawet nadstawia się do głaskania. Ale gdy dotykam szelek to jest nieufny. Gdzieś czytałam, że najbardziej agresywne i nieprzewidywalne psy to są psy strachliwe.1 point